Twoje konto

GTranslate

Azerbejdżan w 5 dni - maj 2016

1 wpis / 0 nowych
Obrazek użytkownika drzeworyt
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 8 miesięcy temu
Dołączył: 31.05.2014 - 19:01
31 Maj, 2016 - 00:16

Azerbejdżan w 5 dni - maj 2016

cześć,

polecieliśmy do Azerbejdżanu!!!! Ja i Aga. Wyprawa niesamowita, niezwykła i emocjonująca :D
5 dni na miejscu - rewelacyjny kraj, świetni ludzie (niezwykle uprzejmi, pomocni i serdeczni). Dużą sympatią darzą Polskę i Polaków. Znajomość rosyjskiego jest powszechna, natomiast angielskim posługuje się niewiele osób, buduje on też pewien wyczuwalny dystans.
Nasze obawy, a było ich wiele, były CAŁKOWICIE bezpodstawne. To bezpieczne miejsce, policja na każdym kroku - pomocni i uczynni, choć krajanów traktują ostro. Turystów niewielu i chyba dlatego wzbudzają dużą ciekawość i zainteresowanie - ludzie spontanicznie podchodzą rozmawiają, są ciekawi nas i świata :D

Baku to bogate i nowoczesne miasto, dużo bankomatów i kantorów czynnych bardzo długo. W porównaniu do Armenii i Gruzji, Azerbejdżan to zamożny kraj - nawet daleko od Baku widać to wyraźnie.

Wizy załatwiliśmy z pomocą polskiego pośrednika Aina Travel (wspomianany już na tym forum) - wyszło ok 330 zł od osoby. Wszystko trwało ok 10 dni. Świetny wybór.
Polecieliśmy Wizz Air przez Budapeszt do Baku. Bilety dla dwóch osób w obie strony kosztowały 950 zł !!! Miłe zaskoczenie choć 4 godziny lotu z Baku do Budapesztu to wyzwanie w tanich liniach, coś za coś.

ŚRODA
Wylecieliśmy z Warszawy o 10:40 i po godzinie byliśmy w Budapeszcie. Autobus z lotniska, 200E przystanek zaraz przy wyjściu, jedzie do metra 20 min. Metro - linia niebieska, stacja Kőbánya-Kispest. Jeszcze pół godziny i o 13:00 jesteśmy w centrum Budapesztu :) Wyśmienicie. Na lotnisku jest stoisko i punkt informacyjny gdzie można dostać mapy miasta i kupić bilety - my kupiliśmy 24h za 1650 HUF (ok 25 zł). Sprawdził się.
W Budapeszcie w ciągu 8 godzin zobaczyliśmy chyba wszystko co można: Parlament, Synagogę, katedrę, operę, place uliczki i aleje Pesztu. Przepięknym mostem łańcuchowym przeszliśmy na drugi brzeg Dunaju. Na wzgórze wjechaliśmy autobusem nr 16 (przystanek zaraz przy moście - kolejka była zamknięta). Na szczycie pięknie i urokliwie - polecam nieśpieszny spacer po starówce. O 21 padnięci dobrnęliśmy na lotnisko. 23:45 wylot do Baku.

CZWARTEK
6:30 lądowanie, cztery godziny lotu plus 2 godz różnicy czasu. Lotnisko to przepych i bogactwo - jeszcze nie raz ten karaj nas zaskoczy :)
Przez Booking.com zarezerwowaliśmy Old Baku Hotel w cenrtum starego miasta - rewelacyjne położenie, obsługa ok, czystość tak sobie (kończą remont może to dlatego). 260 manatów (ok 680 zł) za cztery doby, wcześniejszy check in gratis, odebrali nas z lotniska za 25 manatów (ok 65zł). Dobra cena.
O 8:00 w hotelu i... spać :) :D
O 16-stej już nad morzem Kaspijskim (300 metrów od hotelu). Miasto zaskakuje swoim bogactwem i nowoczesnością. Starówka urocza. Po drodze zaczepił nas taksówkarz i zaproponował całodzienny tour po okolicach Baku. Trochę targowania i za 180 manatów (ok 470zł) jutro cały dzień jeżdżenia. Okazało się później że to pośrednik, nasz taksówkarz dostał 100 manatów (realna cena), pośrednik 80 - trudno, frycowe się płaci. O 22:00 padliśmy.

PIĄTEK
Śniadanko w hotelu i o 9:00 w drogę. Taksówkarz okazał się rewelacyjnym człowiekiem. Szczery, otwarty, życzliwy - mamy szczęście. O pośredniku zapominamy. Sama podróz to już przygoda :)
- Gobustan - świetnie, rewelacyjnie, wyjątkowo, to jest to
- Petroglify - ładnie,
- po drodze rozlewiska ropy, dla nas szok, zatrzymujemy się co chwilę
- podjeżdżamy pod platformy naftowe na morzu, imponujące,
- przebijamy się przez środek pola naftowego szutrową drogą, krajobraz księżycowy
- zatrzymujemy się przy w miarę nowym meczecie i wchodzimy do środka, chwila zadumy, wyjątkowe przeżycie
- po drodze stocznia budująca morskie platformy naftowe, GIGANTYCZNE, szczęki nam opadły
- Janar Dah, płonące skały - ogień i nic więcej, jednak jak najbardziej warto
- Świątynia ognia Ateschgah, hmmm... nie oczarowała nas.
O 18 w hotelu. Od 19-stej eksplorujemy stare miasto.

SOBOTA
Umówiliśmy się z tym samym kierowcą, że zawiezie nas do Lachicza. 150 manatów (ok 400zł) to świetna can za 400 km. Jedziemy w wysokie góry Małego Kaukazu.
Warto, oj warto. Droga do Lachicza przecudowna. Miejsce urocze. Sama podróż jest jednak największą atrakcją. Przydrożni handlarze, gorący chleb z pieca Tandor i te widoki :shock:
Wieczorem powrót. Abbas - nasz kierowca - zaprasza nas do knajpy na tradycyjne azarbejdżańskie co nieco. To nie było co nieco :) Na stole lądowały coraz to nowe pyszności, Abbas wygłaszał toasty, i tak do późnej nocy :)
Poszaleliśmy.

NIEDZIELA
ranek ciężki :)
Wyprawa metrem do jedynego katolickiego kościoła to niezła przygoda. Przyglądamy się miastu i mieszkańcom. W kościele spotykamy Anne Fotygę - przyjechała do Azerbejdżanu z wizytą.
Wracamy. Wałęsamy się po starym mieście. Wszystko warto zobaczyć, kręte wąskie uliczki, pałac Szacha, basztę dziewiczą.... wszystko. Widok ze wzgórza (Droga Męczenników) bezcenny.
Wieczorem padamy jak muchy.

PONIEDZIAŁEK
3:30 pobudka. Abbas wiezie nas na lotnisko (20 manatów) 06:05 wylot do Budapesztu. Tu 4 godz czekania (śpimy na wygodnych kanapach - za odprawą). 12:20 wylot, 13:20 w Warszawie :) :D :)

Było świetnie. Europa wysiada. Kaukaz górą.
Azerbejdżan umiejętnie łączy islam z "cywilizacją zachodu".

Jadaliśmy w Araz Cafe (tuż obok fontann, zaraz przy podwójnej bramie do starego miasta) - dobre miejsce, Abbas pochwalił wybór :)

Kontakt do Abbasa:
+9940556401027
Abbas mówi po rosyjsku i troszkę po angielsku.

Mam do oddania mapę starego miasta i kartę do metra.
Jeśli mogę w czymś pomóc, doradzić: eval(unescape('%64%6f%63%75%6d%65%6e%74%2e%77%72%69%74%65%28%27%3c%61%20%68%72%65%66%3d%22%6d%61%69%6c%74%6f%3a%64%72%7a%65%77%6f%72%79%74%40%70%6f%63%7a%74%61%2e%6f%6e%65%74%2e%70%6c%22%3e%64%72%7a%65%77%6f%72%79%74%40%70%6f%63%7a%74%61%2e%6f%6e%65%74%2e%70%6c%3c%2f%61%3e%27%29%3b'))
odwagi :D

aga i piotrek

Ps.
Info o wyprawie do Gruzji:
http://www.forum.kaukaz.pl/viewtopic.php?t=4956
i zeszłorocznej wyprawie do Armenii:
http://www.forum.kaukaz.pl/viewtopic.php?f=4&t=5310

Dzieci zostały w domu, ja i Aga w świat. Przewodnik Pascala: Gruzja, Armenia, Azerbejdżan przerobiliśmy calutki, cudo :)