Twoje konto

GTranslate

Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

78 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Obrazek użytkownika kondor
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 7 lat 1 tydzień temu
Dołączył: 28.05.2013 - 07:05
30 Lipiec, 2013 - 10:31

Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Niestety.. wracać trzeba kiedyś nawet z najlepszej podróży :shock:

Papugując troszkę niedawny temat: "Praktyczne porady oczami czterdziestolatków" chciałbym podzielić się informacjami na temat Gruzji jaką udało nam się zobaczyć, zwiedzić.. Wrażenie bardzo dobre, aczkolwiek bywały także pewne "ale"...

Przez 18 dni zwiedziliśmy Batumi (14 nocy), poznaliśmy dobrze miasto - plażowaliśmy, spacerowaliśmy, odpoczywaliśmy. Na 4 ostatnie noce wybraliśmy się do Tbilisi, z wypadem do Kazbegi... Gdybym teraz mógł podzielić to jeszcze raz, na pewno proporcje byłby inne np. Batumi (10nocy), Tblisi (5 nocy), Kazbegi (3noce) ale każdy jest mądry po fakcie :).
Postaram się napisać obszerniej dziś lub jutro (nie chcę klicić tego na prędce) w tym temacie co, gdzie, jak i za ile, co naszym zdaniem było warto, co nie.. na co uważać i co byśmy zrobili inaczej, może dla kogoś planującego wypad gruziński będzie to pomocne.

Na teraz chciałbym serdecznie podziękować Wam wszystkim tutaj na forum za pomoc, rady i wskazówki jakich udzieliliście nam, odpowiadając nawet na najgłupsze wydawałoby się pytania które teraz z perspektywy czasu wydają się być śmieszne, ale były bardzo pomocne.

Pozdrawiam serdecznie.
Gdyby ktoś miał jakieś pytania to śmiało na privie odpowiem jak będę w stanie :)

Obrazek użytkownika hodor
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 7 lat 1 miesiąc temu
Dołączył: 29.07.2013 - 22:36
30 Lipiec, 2013 - 17:02

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Niecierpliwie czekamy na Twoją relację.
Też jesteśmy trzydziestolatkami i 10 sierpnia planujemy pojechać do Gruzji na 2 tygodnie.
Pomysł mamy od wczoraj więc wszelkiego rodzaju wskazówki będą bardzo mile widziane.
Pozdrawiamy.

Obrazek użytkownika Lukwer
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 7 lat 1 miesiąc temu
Dołączył: 30.07.2013 - 18:14
30 Lipiec, 2013 - 18:21

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Fajnie jakby dużo zdjęć się pojawiło, szczególnie znad morza. Mamy ochotę z małżonką wybrać się we wrześniu do Batumi właśnie :)

Obrazek użytkownika kondor
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 7 lat 1 tydzień temu
Dołączył: 28.05.2013 - 07:05
30 Lipiec, 2013 - 20:39

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Mam 2500 zdjęć, chętnie prześlę najciekawsze dla promocji Gruzji :) może najlepiej na maila?.

-----------------
Na dziś zebrałem się do pisania ale niestety już muszę kończyć.
Z góry przepraszam za literówki, ewentualne błędy stylistyczne i fonetyczne pisanie gruzińskich nazw, po ciężkim dniu trudno zebrać myśli do pisania, ale spróbujemy.

W cz. I opiszę nasz pobyt w Batumi mieście które jak myślę poznaliśmy dobrze. A więc.. Przylecieliśmy standardowo do Kutaisi, lotnisko na pierwszy rzut oka skromne, ale nowe i ładne. Bardzo sprawna i miła obsługa, bagaże pojawiły się na taśmie szybko.
W tym punkcie utnę wszystkie spekulacje i pytania które często się pojawiają… Co jest na lotnisku w Kutaisi? Nie ma nic, kompletnie nic, sklepu, kantoru, knajpy, automatu z napojami, bankomatu.. nie ma nic oprócz:
- bezpłatnej otwartej sieci WIFI (bardzo dobrej)
- bezpłatnego automatu z wodą i kubeczkami do niej
- płatnego automatu do foliowania bagażu (cena dosyć duża – 10GEL, my nie korzystaliśmy)
- kilku siedzeń, takich miękkich jak kanapy bez oparcia, bardzo przyjemnie się na nich siedzi 
To byłoby tyle o lotnisku.

Po wyjściu z terminala doznaje się szoku, stado gotowych na wszystko, atakujących bez pardonu i z wściekłością kierowców wszelakich pojazdów jakie znajdują się na zewnątrz: taxi, busów itd. Jest wiele wątków o dojazdach, więc nie będę tutaj się rozpisywał – dodam tylko że są bardzo agresywni i jeśli z góry założyliśmy sobie że jedziemy autobusem to warto stanowczo nie wyrażać zainteresowania ich ofertami. Jeśli zobaczą w Waszych oczach choćby cień zawahania już po Was :D
My daliśmy się skusić, wiele czytałem przed wyjazdem, o pociągach, autobusach.. ale nieopatrznie na hasło Batumi po sekundzie już nasze walizki były niesione do zdezelowanego mercedesa jednego z wielu pod lotniskiem. Przed wejściem oczywiście pytanie ile.. 50 dolarów (nie martwcie się o brak lari, oni dobrze wiedzą że większość przylatujących nie ma waluty i spokojnie biorą zielone  ) Z 50 dolarów utargowałem do 40… ale zaczął brać mnie na litość że to 150km.. itd. I w końcu finalnie dałem mu te 50. Czy to była dobra cena, nie wiem… ale dla mnie akceptowalna. Chęć szybkiego dotarcia do celu zwyciężyła. Kolejnym szokiem był fakt wyglądu co drugiego gruzińskiego auta, brak lusterek, zderzaka, czy innych części auta jest zupełnie normalna, tak samo jak popękana przednia szyba a nawet brak tylnej.. do tego trzeba się przyzwyczaić.
Timor (błękitny mercedes) – taksówkarz okazał się spoko gościem, ale jednocześnie przebiegłym lisem. Opowiadał masę o Gruzinach o Kutaisi, żę tu tyle do zobaczenia – prawie na siłę chciał zrobić nam objazdówkę po mieście po atrakacjach itp. Ale na stanowcze hasło „BATUMI!” odpuścił. Kolejna próba zawiezienia nas do pysznej knajpy po drodze bo musimy być głodni po locie… „BATUMI! JEDLIŚMY W SAMOLOCIE” Odpuścił.. Mówił łamanym rosyjskim, o serze, winie, o Gruzinach, o tym że w Gruzji Policja „NO PROBLEMA” itd.. W aucie klimatyzacja, jechało się spoko.
Kolejne zabiegi Timora przed samym Batumi, że on nam poleci super nocleg.. że w zasadzie to lipa to Batumi, lepiej Kobuleti, że ma tam kolegę ma świetne pokoje.. Kolega nawet „przypadkiem” dosiadł się nas w Kubuleti, całkiem przypadkowo chciał jechać do Batumi.. Zaczęły się pytania o nasz hotel w Batumi itd. Mieliśmy wymówkę szybką i skuteczną – „ HOTEL W BATUMI JUŻ ZAPŁACONY, JEDZIEMY DO BATUMI” Na tym natarczywości się skończyły, i widocznie spadła też życzliwość obu panów 
W tym miejscu bardzo cieszyliśmy się że wybraliśmy Batumi, Kobuleti to taka wioska i kompletnie nie przypadła nam do gustu.
Pod Hotelem wysiedliśmy, dostaliśmy oczywiście namiary na Timora, że on nas wszędzie zawiezie.. jest tani i super i mamy zawsze dzwonić – (Ok, nigdy więcej oczywiście się nie odezwaliśmy).
Hotel LUX (przy ul. Gorgiladze) … szeroko opisywany przeze mnie w innych wątkach z zewnątrz wygląda nieżle, jest na dużej głównej ulicy i tyle dobrego o nim (poczytajcie sobie opisy na Booking.com). Mieliśmy rezerwację wydrukowaną - idziemy… Pod hotelem zawsze stoi kilku „ciemnych panów” wyglądających bardziej na bojowników o wolność Iraku, niż boyów hotelowych. Zaczęła się panika, zamieszanie.. nikt z nich nie zna nawet słowa po angielsku, po rosyjsku też bardzo słabo. Sprowadzili jakiegoś gościa młodego który łamaną angielszczyzną przekazał nam że nie ma naszego miejsca i będzie dopiero od jutra wolne… (mimo posiadanej rezerwacji). Dziś jedną noc mogą przenocować nas w specjalnym pokoju… Co robić??? No nic, trzeba spróbować… specjalny pokój od podwórka okazał się katastrofą, rozmiar 2x3m, mieściło się tylko łóżko.. taka kanciapa typowa. Tragedia, poniekąd byliśmy zrozpaczeni ale zaryzykowaliśmy zostać w nim do jutra, z zastrzeżeniem że nie płacimy.. Nie naciskali. Następnego dnia dostaliśmy już swój pokój 303. W porównaniu do tej speluny był na pierwszy rzut oka apartamentem, jak się później okazało nic bardziej mylnego. Ale o tym już pisał nie będę, w kilku wątkach opisywałem to już. Stanowczo odradzam ten hotel a jeśli już się na niego zdecydujecie (był tani, tańszy o połowę niż każdy inny, wyszło po 60 albo 70 GEL za noc, już nie pamiętam) to przy rezerwacji żądać pokoju od ulicy z zastrzeżeniem że jeśli na miejscu okaże się coś innego to nie zostajecie – nie wiem na ile to pomoże, ale zawsze coś… W którymś z przewodników przed wyjazdem czytałem że Gruzini mają gdzieś często wszystkie rezerwacje i często mimo jej posiadania okazuje się ze pokoju nie ma.
14 nocy w Batumi – super sprawa, fantastyczne miasto w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Dużo plażowaliśmy, plaże szerokie, długie i kamieniste. Bardzo przyjemnie się na nich wypoczywa, tłoku wielkiego nie ma, ceny na plaży porównując z naszymi „kurortami” świetne.
Np. lody na plaży 1.5-2 GEL, piwo lane 1.7-2GEL, Cola w puszcze 1.5GEL – super sprawa. Do tego co chwila gruzińskie babcie noszą różne smakołyki, orzeszki itd. Pod tym względem jest świetnie. Jedyny minus plażowania w Batumi jest taki że nad górami za miastem praktycznie cały czas wiszą deszczowe ciężkie chmury. Często te chmury przynoszą w mieście ulewy… sporo padało ogólnie. Ale to chyba taki urok tego regionu – do tego bardzo wysoka wilgotność. Słabo schną np. ręczniki (zrobiliśmy sobie miejsce do ich suszenia, z kawałka sznurka kupionego na bazarku  ale i tak nie pomoglo). To tyle o plaży-ocena bardzo wysoka.
Co jedliśmy – max. Po gruzińsku, gruziński chleb (0.8GEL) – przepyszny.. z serem, czy masłem – cieplutki, mieliśmy też bardzo dobrą knajpę z Chaczapuri (najlepsze Adżarskie z jajkiem  - 6-8GEL) – knajpka ta wygląda na pierwszy rzut jak FAST FOOD, ale jedzenie super, owoce - głównie arbuzy 0.4-0.5 GEL/kg, śliwki, melony. Testowaliśmy kilka knajp obiadowych (nie jadaliśmy na deptaku itp., knajpy raczej dalej od morza – lepsze jedzenie i taniej). Od 4 dnia pozostaliśmy wierni jednej… fantastycznej, z super obsługą - Kiziki - Khinkali House. Panie mówią po rosyjsku, ceny są ok, jedzenie pyszne… Zżyliśmy się dosyć mocno z tym miejscem, ostatniego dnia naszego pobytu szefowa knajpy przyniosła nam prezent, dziękowała za to że byliśmy, jak to powiedziała „Wy Polacy to klasa”, miło było to usłyszeć. Ja osobiście jako że kompletnie nie mówię po rosyjsku, napisałem na tablecie skromne podziękowanie za pyszne jedzenie w super atmosferze i poprzez google translator zaprezentowałem im po gruzińsku  Efekt był bardzo miły . Polecam tą knajpę każdemu kto będzie w Batumi… z czystym sercem. (mam gdzieś nawet fotkę z menu jak by ktoś chciał, zrobiliśmy ją żeby później w hotelu rozkminiać nazwy gruzińskich potraw  ). Piliśmy głównie fantastyczną gruzińską lemoniadę ZEDAZENI, przepyszne gruzińskie piwa i wino.. w tej knajpce dawali dzban domowego białego wina za 4GEL… Jednego dnia zdarzyło mi się wypić dwa takie dzbanki (tak, to prawda  ) i marnie skończyłem… ale to przemilczmy .
To chyba tyle o jedzeniu. Długo by pisać więcej i zanudzać.
To tyle na dziś – jutro rozwinę wątek dalej  o komunikacji - praktycznych poradach o, tym co warto zobaczyć i jak tam się dostać itd. My podczas naszego pobytu oprócz plażowania:
- zwiedziliśmy Twierdzę Gonio – jak to się mówi, dupy nie urywa.. ale zawsze coś  warto jechać.
- chcieliśmy udać się za miasto gdzieś – KEDA
- delfinarium w BATUMI – bilet 12GEL, (albo 10 ale już nie pamiętam) – fantastyczne!!!
- rybny bazar  - polecam, można fajnie zjeść świeżą rybkę
- sporo jeździliśmy na rowerach, tych miejskich, oglądaliśmy wszelakie zakamarki miasta  – bardzo polecam!!
- jako praktykujący spotterzy udaliśmy się na fotki lądujących od strony morza samolotów na Batumi Airport, nie jest ich dużo ale zawsze coś, dla maniaków warto.
- sporo graliśmy w pingponga (jest wiele stołów do gry na mieście: pingpong – 6GEL/h , bilard 12GEL/h)
- Ogród botaniczny – każdy musi tam być, fantastyczne miejsce ( 6GEL wstęp)
- Wielki młyn nad morzem, przejazd - 1 obrót 3 GEL - widok fantastyczny.
To miasto generalnie żyje nocą, nie imprezowaliśmy – ale jeśli ktoś jest maniakiem klubów, imprez także znajdzie coś dla siebie. Fantastyczne oświetlenie sprawia że jest nocne spacery są przyjemnością, jest gdzie porobić zdjęć. Bardzo mocno rozwinięta sieć ścieżek rowerowych daje duże możliwości aktywnego wypoczynku.

To chyba tyle, jutro rozwinę powyższy temat jeszcze i dokończę wątek Batumi.
Pozdrawiam!

P.S Niech będzie - oto i nasze uwiecznione BATUMI:







Obrazek użytkownika mk72
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 3 lata 6 miesięcy temu
Dołączył: 21.05.2013 - 20:16
30 Lipiec, 2013 - 22:41

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Bardzo się to fajnie czyta, zwłaszcza że rozważam wakacyjny wyjazd do Batumi za rok. Poproszę o namiary na tę fajną knajpę:)

Obrazek użytkownika kondor
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 7 lat 1 tydzień temu
Dołączył: 28.05.2013 - 07:05
30 Lipiec, 2013 - 22:48

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

KHINKALI HOUSE - KIZIKI
24, Melikishvili str, Batumi

Polecam :) (szczególnie super mają Khinkali, nigdzie już później nie jedliśmy tak dobrych)

P.S
Nie polecam tylko tego --> http://www.kaukaz.pl/forum/viewtopic.php?f=7&t=4476 dalej nie wiem co jadłem, ale to akurat średnie :)

Obrazek użytkownika miner
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 10 miesięcy temu
Dołączył: 20.03.2013 - 21:19
1 Sierpień, 2013 - 11:40

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Votum separatum (oczami czterdziestolatkow). :)
Pozwalam sobie na pewne korekty, bo sami jesteśmy w Batumi trochę jako ofiary takiego "romantycznego" obrazka jak w tym opisie...

- lemoniada Zedazeni to jedyna pijalna lemoniada, reszta jest okropnie słodka. Zedazeni cytrynowa to klasa
- "przepyszne gruzińskie piwo" - takie cos nie istnieje. Znosne są "niefiltrowane" i "extra" Natakhtari i odkryte tutaj w Batumi lokalne piwo. Reszta to jedynie żółte napoje z bąbelkami o nijakim smaku
- wino można trafić genialne (nam sie udało w Mestii - domowe i w Sinagi - przy degustacji) ale równie często można dostać cos co nazywa się "wytrawnym" a jest półsłodką "Kadarką" lub walącym piwnicą kwasem
- ogród botaniczny jest wielki, to prawda i swietnie z niego widać morze. Ale jest tez stary i zniszczony, kolejka przed wejściem straszy niesłychanie
- ścieżek rowerowych jest mnóstwo. Na części spaceruja piesi, bo nie ma chodników, jak przy dojściu do promenady, na innych parkują samochody. I na dokładkę - i tak przejechanie przez ulice ze ścieżki na ścieżkę to walka o życie
- nocne życie w Batumi to też raczej mocno przereklamowane jest. Byliśmy wczoraj od 22:00 do 02:00 zasmakować go. Przerazliwie pusto na deptaku (porównuje do czarnomorskich kurortów na Krymie), dyskoteki są ale puste, dudnią co kilkaset metrów, wabiąc snujące się pary. Na deptaku do zjedzenia praktycznie tylko kukurydza na gorąco, w promocji brak światła przez jakieś pól godziny. Po 1:00 całkowicie zamarł ruch marszrutek, tylko taksówki.

Postanowiliśmy tez spróbować zachwalanej przez Ciebie knajpy, o 23:00 odbilismy sie od zamkniętych na głucho drzwi. Swoją drogą ta knajpa to chyba jakaś sieciowka, kilka ulic dalej znalezlismy cos podobnego, tez nieczynny. Taaaa... Nocne życie :) Potem jeszcze po drodze dwie knajpki, z których nas wyproszono bo już nie serwują jedzenia (mimo napisu OPEN przy wejściu). Wreszcie udalo nam sie trafić do przytulnej knajpki, dostaliśmy bardzo dobre Odzakhuri, do tego wyjątkowo dobre Chaczapuri i kiepskie "piwniczne" wino. Czar prysł gdy okazało się, ze dwie lampki tego wina kosztowały 10 GEL! Wyszliśmy w poczuciu "naciągnięcia" i mamy poważny problem czy isc tam dzisiaj, choć jedzenie było pyszne.

To tyle spojrzen czterdziestolatkow, którzy w wielu miejscach byli, wieloma się zachwycili a w wielu zakochali. Batumi - zdecydowanie nie dla nas... :(

http://minerpl.wordpress.com

Obrazek użytkownika kondor
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 7 lat 1 tydzień temu
Dołączył: 28.05.2013 - 07:05
1 Sierpień, 2013 - 12:30

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Pozwalam sobie zupełnie się nie zgodzić...
- lemoniada Zedazeni to jedyna pijalna lemoniada, reszta jest okropnie słodka. Zedazeni cytrynowa to klasa

Zedazeni jest fantastyczna, do tego stopnia że już namierzyłem Warszawskie miejsce gdzie można ją zamówić (4zł/0.5! :/ ). Ale są jeszcze przynajmniej 2 rodzaje innej (nazwy nie pamiętam) równie pysznej lemoniady.. Z gustami się nie polemizuje, ale dziwi mnie ta opinia.

- "przepyszne gruzińskie piwo" - takie cos nie istnieje. Znosne są "niefiltrowane" i "extra" Natakhtari i odkryte tutaj w Batumi lokalne piwo. Reszta to jedynie żółte napoje z bąbelkami o nijakim smaku

Jako smakosz tego pysznego trunku, nóż mi się otwiera w kieszeni :twisted: ale.. z gustami się nie polemizuje. Dla mnie wszystkie próbowane piwa były bardzo dobre a Natakhtari uznaje za przepyszne.

- wino można trafić genialne (nam sie udało w Mestii - domowe i w Sinagi - przy degustacji) ale równie często można dostać cos co nazywa się "wytrawnym" a jest półsłodką "Kadarką" lub walącym piwnicą kwasem

tak samo jak wychodzącego karalucha z chaczapuri.. pewnie można, ale nam się nie udało znaleźć opisywanego przez Ciebie wina (tego złego) (karalucha owszem :D )

ogród botaniczny jest wielki, to prawda i swietnie z niego widać morze. Ale jest tez stary i zniszczony, kolejka przed wejściem straszy niesłychanie

ja się kolejki nie przestraszyłem. Ogród jest fantastyczny i jak na gruzińskie realia bardzo dobrze przystosowany dla turystów.

- ścieżek rowerowych jest mnóstwo. Na części spaceruja piesi, bo nie ma chodników, jak przy dojściu do promenady, na innych parkują samochody. I na dokładkę - i tak przejechanie przez ulice ze ścieżki na ścieżkę to walka o życie

To fakt, piszę właśnie o tym w drugiej częśći - gruzini mają w dupie ścieżki rowerowe i fakt że obok jest deptak czy chodnik.. Ale jak się komuś w dupe wjedzie dwa razy to inni schodzą (sprawdzone)

nocne życie w Batumi to też raczej mocno przereklamowane jest. Byliśmy wczoraj od 22:00 do 02:00 zasmakować go. Przerazliwie pusto na deptaku (porównuje do czarnomorskich kurortów na Krymie), dyskoteki są ale puste, dudnią co kilkaset metrów, wabiąc snujące się pary. Na deptaku do zjedzenia praktycznie tylko kukurydza na gorąco, w promocji brak światła przez jakieś pól godziny. Po 1:00 całkowicie zamarł ruch marszrutek, tylko taksówki.

Postanowiliśmy tez spróbować zachwalanej przez Ciebie knajpy, o 23:00 odbilismy sie od zamkniętych na głucho drzwi. Swoją drogą ta knajpa to chyba jakaś sieciowka, kilka ulic dalej znalezlismy cos podobnego, tez nieczynny. Taaaa... Nocne życie :) Potem jeszcze po drodze dwie knajpki, z których nas wyproszono bo już nie serwują jedzenia (mimo napisu OPEN przy wejściu). Wreszcie udalo nam sie trafić do przytulnej knajpki, dostaliśmy bardzo dobre Odzakhuri, do tego wyjątkowo dobre Chaczapuri i kiepskie "piwniczne" wino. Czar prysł gdy okazało się, ze dwie lampki tego wina kosztowały 10 GEL! Wyszliśmy w poczuciu "naciągnięcia" i mamy poważny problem czy isc tam dzisiaj, choć jedzenie było pyszne.

Hm.. jak to czytam to mam nieodparte wrażenie że pomyliliście miasta :mrgreen: Przez 14 nocy tam, tylko dwa razy miasto lekko pustoszało (jak była całodzienna ulewa) a ok. północy na deptaku nie było czasem jak iść taki był tłok. Knajpa - sieciówka?? nie skomentuje :) Fakt, nie wiem do której jest czynna ale jak kiedyś uda Wam się dostać do środka to zobaczycie że z sieciówką nie ma nic wspolnego (jak znajdę to wrzucę kilka fotek ze środka + jedzonko).

To tyle spojrzen czterdziestolatkow, którzy w wielu miejscach byli, wieloma się zachwycili a w wielu zakochali. Batumi - zdecydowanie nie dla nas...
Ja należę do osób dosyć wybrednych jeśli chodzi o miejsca.. co rok od wielu lat przeczesujemy różne zakamarki świata :) , często mam wiele uwag krytycznych ale w Batumi zakochałem się - byłoby idealnie gdyby nie nasz kochany LUX HOTEL.

Dzięki za opinie, szanuje ją :) aczkolwiek pewne sformuowania troszkę mnie zszokowały.. POZDRAWIAM

P.S
Kto jada o 23!!!!??????? :evil: :evil: :evil: :mrgreen:

Obrazek użytkownika żuraw_8650
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 7 lat 1 miesiąc temu
Dołączył: 03.06.2013 - 15:02
1 Sierpień, 2013 - 13:38

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

miner:
Votum separatum (oczami czterdziestolatkow). :)
Pozwalam sobie na pewne korekty, bo sami jesteśmy w Batumi trochę jako ofiary takiego "romantycznego" obrazka jak w tym opisie...

- lemoniada Zedazeni to jedyna pijalna lemoniada, reszta jest okropnie słodka. Zedazeni cytrynowa to klasa
- "przepyszne gruzińskie piwo" - takie cos nie istnieje. Znosne są "niefiltrowane" i "extra" Natakhtari i odkryte tutaj w Batumi lokalne piwo. Reszta to jedynie żółte napoje z bąbelkami o nijakim smaku
- wino można trafić genialne (nam sie udało w Mestii - domowe i w Sinagi - przy degustacji) ale równie często można dostać cos co nazywa się "wytrawnym" a jest półsłodką "Kadarką" lub walącym piwnicą kwasem
- ogród botaniczny jest wielki, to prawda i swietnie z niego widać morze. Ale jest tez stary i zniszczony, kolejka przed wejściem straszy niesłychanie
- ścieżek rowerowych jest mnóstwo. Na części spaceruja piesi, bo nie ma chodników, jak przy dojściu do promenady, na innych parkują samochody. I na dokładkę - i tak przejechanie przez ulice ze ścieżki na ścieżkę to walka o życie
- nocne życie w Batumi to też raczej mocno przereklamowane jest. Byliśmy wczoraj od 22:00 do 02:00 zasmakować go. Przerazliwie pusto na deptaku (porównuje do czarnomorskich kurortów na Krymie), dyskoteki są ale puste, dudnią co kilkaset metrów, wabiąc snujące się pary. Na deptaku do zjedzenia praktycznie tylko kukurydza na gorąco, w promocji brak światła przez jakieś pól godziny. Po 1:00 całkowicie zamarł ruch marszrutek, tylko taksówki.

Postanowiliśmy tez spróbować zachwalanej przez Ciebie knajpy, o 23:00 odbilismy sie od zamkniętych na głucho drzwi. Swoją drogą ta knajpa to chyba jakaś sieciowka, kilka ulic dalej znalezlismy cos podobnego, tez nieczynny. Taaaa... Nocne życie :) Potem jeszcze po drodze dwie knajpki, z których nas wyproszono bo już nie serwują jedzenia (mimo napisu OPEN przy wejściu). Wreszcie udalo nam sie trafić do przytulnej knajpki, dostaliśmy bardzo dobre Odzakhuri, do tego wyjątkowo dobre Chaczapuri i kiepskie "piwniczne" wino. Czar prysł gdy okazało się, ze dwie lampki tego wina kosztowały 10 GEL! Wyszliśmy w poczuciu "naciągnięcia" i mamy poważny problem czy isc tam dzisiaj, choć jedzenie było pyszne.

To tyle spojrzen czterdziestolatkow, którzy w wielu miejscach byli, wieloma się zachwycili a w wielu zakochali. Batumi - zdecydowanie nie dla nas... :(

Czytam, czytam i oczom nie wierzę - ja do 30-tki mam jeszcze kilka lat i właśnie na dniach wróciłam z kilkunastodniowej podróży po Gruzji. Znaczną część czasu spędziłam w Batumi więc temat jest dla mnie świeży :D
Miałam okazję jeść w restauracji Kiziki - fantastyczna atmosfera, miła obsługa. Widać, że przychodzi tam wielu miejscowych, co podkreśla fakt, że warto się tam udać. Jedzenie już na pierwszy rzut oka wygląda smakowicie, dość spore porcje. Przepyszne chinkali w kilku wersjach do wyboru. Ale, że szukaliście jedzenia o takiej porze??? Wow, to trochę nie zdrowe..
Wino, piwo, oranżady Zedazeni??? - to wybór subiektywny i rzecz gustu, ja posmakowałam wszystkiego i na mnie wywarło zdecydowanie pozytywne wrażenie, oranżady Zedazeni - moje ulubione to gruszkowe i jabłkowe - mniam aż mi ślinka leci :lol:
Miałam tez okazję być w ogrodzie botanicznym, miejsce przepiękne i rzeczywiście ogromne - jest jednak dobrze oznakowane, są też mapki więc poruszanie się po ogrodzie nie sprawia problemu. Stara, pordzewiała kolejka? Ma swoją historyczną przeszłość i niech tak zostanie.
Co do życia nocnego w Batumi - nie jestem typem "imprezowicza" więc do rana nie szalałam, ale w godzinach późno wieczornych około północy, zarówno na deptaku, jak i przy tańczących fontannach, było full ludzi, życie tętniło. Kukurydze na każdym rogu? Jak dla mnie super - uwielbiam je więc ich zapach był dla mnie zachętą do kupowania. Deptak to nie jest w końcu miejsce dla knajp. Z jednej strony muzyka pochodząca z fontann, na deptaku z klubów, przy deptaku z restauracji - jak dla mnie bomba - było przepięknie i Batumi jest miejscem, które będę zawsze szczerze i serdecznie polecać :P
Jak widać opinie bywają różne, może to kwestia różniącej nas ponad dekady???
Kto wie czy za rok moja noga nie postanie raz jeszcze przy Pier Batumi :D Na pewno się nie zawiodę :D
Pozdrawiam mimo wszystko
M.

Obrazek użytkownika miner
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 10 miesięcy temu
Dołączył: 20.03.2013 - 21:19
1 Sierpień, 2013 - 17:17

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Hej, widzę ze moje uwagi zostały przez niektórych odebrane jako osobisty atak :) szczególnie urzekly mnie odniesienia do wieku i to piękne "pozdrawiam mimo wszystko". Ech! Gdyby młodość wiedziała...:) bo starość wciąż jeszcze może.


Porzadkujac sprawy... Batumi pi razy oko znajduje się na tej samej szerokości geograficznej co Barcelona. Powiedzieć statystycznemu Katalończykowi, ze jedzenie o 23:00 to coś dziwnego, to powtarz :) polecam wizytę w tym mieście by zrozumieć czym jest fiesta (oczywiście, należy to mówić, sepleniąc jak Kaczor Duffy). Przyjęliśmy, ze skoro znajdujemy sie tutaj to będzie podobnie. Może to wynika z tego, ze nie jesteśmy pokoleniem marematycznej amnestii Giertycha (bo o geograficznej nie słyszałem). Może rozpiescila nas Ukraina, pokazując jak wyglada "kurort" czarnomorski wschodniego Krymu o 2:00 w nocy. Każda wioska nad morzem była tam zatłoczona po brzegi. Nie spodziewaliśmy sie tanczacych na stole dziewczyn i nagich plaż, bo wiemy jaka jest specyfika Gruzji. W tym kontekście Batumi to w nocy martwe miasto.

Wielu ze spotykanych w Gruzji Polaków ostrzegało nas przed Batumi. Ze to stolica lansu, disco-city, betonowa plaża. A my widzimy - płac budowy, puste wieżowce, niezatloczone plaże, nieuporzadkowane otoczenie.
mode off>

Nie pisałem ani słowa o problemach z poruszaniem sie po ogrodzie botanicznym, przy tanczacych fontannach razem z nami stało z 6 osób (od strony deptaku). Swoją drogą, czy to naprawdę o to chodzi, żeby Gruzja serwowala nam Jamesa Bonda i Batmana jako muzyczkę do pokazu fontann? Kukurydza z masłem i solą jest super, ale nie jako jedyny posiłek.

Co do smaków, to rzeczywiście rzecz gustu. My jeżeli chodzi o piwa to mamy zbyt blisko do MISTRZÓW, Czechów. Zwykły lany sikacz po stronie Pepikow to cos co pokonuje polskie piwa z dużych browarów (ukraińskie i gruzińskie - tym bardziej). W Polsce można sie napić na przykład Trybunału Trójsłodowego, browaru Kormorany, Cornellius, piwa Lubuskiego. Czesi to oczywiście Pilsner, Lobkovicz i Primator. Ze nie wspomnę o Guinessie i John Bull. Ale ja się nie uwazam za konesera...

Jeżeli chcecie spróbować czegoś innego do picia niż lemoniada to polecamy ukraińskie kwasy chlebowe i sok z brzozy, o lodach i mlecznych koktailach już nie wspominając.

Z winnych smaków (znowu nie uznajemy się za koneserów) nam pasuje Portugalia, Hiszapania i Chile oraz Ukraina (Słoneczna Dolina). Czerwone i wytrawne. Słodkie to Porto, Madera i Muskat (wina wzmacniane). Z tutejszych dalibysmy sie pochlastać za domowe wino serwowane w Mestii w knajpie Laila. 15GEL za litr. Albo za wypaśną degustację w Sinaghi z win 'organicznych' Kahetii z dodatkową konsumpcją Czaczy. To był miód na nasze podniebienia. W Batumi w knajpie dostaliśmy wino gorsze niż w sklepiku z serami w Tbilisi.

Pozdrawiamy wszystkich bez wyjątku. Bez względu na wiek i zapatrywania. Bo my już wiemy o co chodzi :)

A wieczorem postaramy się sprawdzić, w drugim podejściu, tak zachwalane przez Was miejsce...

http://minerpl.wordpress.com

Obrazek użytkownika kondor
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 7 lat 1 tydzień temu
Dołączył: 28.05.2013 - 07:05
1 Sierpień, 2013 - 20:56

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Broń Boże osobiste ataki..

To jest ta Twoim zdaniem szpecąca i strasząca kolejka w Ogrodzie Botanicznym Batumi.. Mnie ona ani nie przestraszyła, ani nie oszpeciła mi kilkugodzinnego wspaniałego spaceru po parku.
Jest, niech będzie.. ktoś kiedyś jej używał, teraz jest pozostałością. Przeciętny turysta zwiedzający park widzi ją przez całe 3 minuty (tyle zajmuje dojście z Marszrutki do kasy biletowej, po przekroczeniu wejścia do ogrodu już jej nie widać...)

A to kilka dań z naszje knajpy.. na fastfood nie wygląda. Dania, szczególnie Khinkali są pyszne i to nie tylko nasza opinia.



A tutaj jedyne nasze zdjęcie nocne po północy, ok 1.00 - wejście na deptak przy fontannach, nie widać tutaj tego aż tak bo fotografowałem "tańczące" w rytm muzyki fontanny ale ludzi była masa.. z trudem dało się zająć jakiekolwiek miejsce do siedzienia.

Pozdrawiam i smacznego :)

P.S
Tu można kupić ZEDAZENI bo ktoś mnie pytał na privie
http://www.marani.com.pl/pol/strona/oferta

DLA MNIE TA BYŁA MISTRZOWSKA!!!!! -WANILIOWA

Obrazek użytkownika miner
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 10 miesięcy temu
Dołączył: 20.03.2013 - 21:19
1 Sierpień, 2013 - 21:25

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Widać mamy inne definicje "masy ludzi" :)

Byliśmy w polecanej knajpie. Jedzenie poprawne, zaskakująco dobry sosik (w smaku miód, koper i cos kwasnego - obsługa powiedziała, ze to Tkemali), salatka z ogorka, pomidora i orzechów - świetna. Wino białe z dzbanka to raczej kompot z jabłek z prądem niż wino... Za czerwone chcieli 35GEL :(

Knajpa robi wrażenie "sieciowej" od pierwszego momentu, to nie zarzut, to cecha...

A ohydne zardzewiałe wagoniki nad ogrodem botanicznym będą niezmiennie ohydne i zardzewiałe niezależnie od tego jakimi je ozdobimy kontekstem.

http://minerpl.wordpress.com

Obrazek użytkownika kondor
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 7 lat 1 tydzień temu
Dołączył: 28.05.2013 - 07:05
1 Sierpień, 2013 - 21:30

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Wybacz ale fotografując fontanny ustawiam się tak aby nie mieć ludzi w kadrze :) nie fotografowałem tłumu.

Fajnie że byliście w tej knajpie, nam białe bardzo smakowało i nie było kompotem :)
Pozdrawiam

P.S

Knajpa robi wrażenie "sieciowej" od pierwszego momentu, to nie zarzut, to cecha...

No bez kitu.. zachęcam każdego do zjedzenia tam obiadu i napisania czy ta knajpa ma cokolwiek wspólnego z sieciówkami... Nie wchodzę w polemikę dalej, szanuje zdanie przedmówcy ale śmieję się pod nosem bo większego absurdu nie słyszałem dawno. Zachęcam innych do wyrażenia swojej opinii.

A ohydne zardzewiałe wagoniki nad ogrodem botanicznym będą niezmiennie ohydne i zardzewiałe niezależnie od tego jakimi je ozdobimy kontekstem.

Nie chcę aby to było źle odebrane, ale po takim tekście już chyba wiem do jakiej kategorii osób się zaliczasz :) i nie ma sensu polemizować z takimi stwierdzeniami.. Dziesiątki ludzi zachwycone tym miejscem, opinie świetne wszędzie itd. Każdy każdemu poleca ten ogród. Nikt nawet nie zauważył tych kilku widzących przy wejściu wagoników widzianych całe 3 minuty do momentu wejścia, to największy absurd jaki można napisać. Przepraszam, ale nie wytrzymałem.
Jeszcze raz napiszę że szanuje każde, nawet odmienne zdanie - ale po tym co piszesz uważam że każda polemika jest już bezsensowna :)
Miłego pobytu.

Obrazek użytkownika miner
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 10 miesięcy temu
Dołączył: 20.03.2013 - 21:19
1 Sierpień, 2013 - 23:11

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

No i widzisz... jak szybko przechodzisz na poziom osobisty...

Co ma znaczyć "już wiem do jakiej kategorii osób sie zaliczasz"?

Tak cieżko zrozumieć, ze jednym podoba sie cos innego niż drugim? Od razu trzeba walić w pysk epitetami?
Jak mnie chcesz obrażać to przynajmniej zrób to otwarcie, napisz do jakiej kategorii osób mnie zaliczasz.
Tylko miej świadomość, ze robisz to z powodu zardzewialej kolejki w Batumi...
I pamiętaj rownież, ze kwestia gustu to nie kwestia głosowania. To kwestia odczuć. Czasami warto sie z tym zmierzyć...

Z niecierpliwością czekam na definicje kategorii do jakiej sie zaliczam. To może byc bardzo ciekawe doświadczenie :)

http://minerpl.wordpress.com

Obrazek użytkownika Artur Bińkowski
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 8 miesięcy temu
Dołączył: 14.06.2013 - 23:49
1 Sierpień, 2013 - 23:52

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Temat jak najbardziej mylący, czyli też trochę się przyczepię... bardziej odpowiedni byłby "Turystyka miejska w Gruzji oczami... trzydziestoletnich spotterów / plażowiczów / miejskich szperaczy / ...". Czy naprawdę tak trudno wymyślić coś bardziej adekwatnego do określenia uprawianej przez siebie turystyki wypoczynkowej? Przecież wiek w tym przypadku to sprawa drugorzędna...

Tak się składa, że kilka dni temu spotkaliśmy 30-latków z Polski, którzy ani myśleli o Batumi a przez Tbilisi bryknęli tylko przejazdem, bo akurat przylecieli tu samolotem... A dalej pognali przez Kachetię w góry Tuszetii i Chewsuretii.

Odnośnie zaś Batumi, to wielu Gruzinów pamiętających plaże Suchumi z lekkim przekąsem wyraża się o tym "zastępczym" kurorcie wypromowanym za ogromne pieniądze... Place budowy wskazują na to, że w Batumi ciągle coś się buduje, tyle że... jeszcze kilka lat w tym kierunku i będzie można podzielić je na Stare Batumi, Ogród Botaniczny, rozległe przedmieścia, które jeszcze niedawno były wioskami oraz hotelowo-bulwarowe getto z nadmorskimi... basenami bez kamieni. Bo kamieniste plaże i do tego zaśmiecone niespecjalnie są atrakcyjne... chyba że ktoś leży plackiem na leżaku, to wtedy rzeczywiście może mu to nie przeszkadzać.

:arrow: miner Fontanny są atrakcją dla turystów z zachodu, więc pewnie dlatego puszczają swojską dla nich muzykę... słyszeliśmy też klasyczną, ale gruzińskiej nie. Jak czasami mówimy Gruzinom co nas interesuje w Gruzji, to wielu z nich kiwa głowami i pyta, dlaczego "u nas" o tym nie myślą. Na festiwalu folklorystycznym zachęcano nas do przychodzenia na koncerty gwiazd, bo uważano je za atrakcyjniejsze niż występy zespołów ludowych... my mieliśmy odmienne zdanie...

Tak samo mam odmienne zdanie, od założyciela tego wątku o mylącym tytule, odnośnie atrakcyjności Batumi... a w szczególności tego, co powstało jako wizja stworzenia czarnomorskiego kurortu na wzór europejsko-amerykańskich miast rozrywki... z wszelkimi tego konsekwencjami i efektami ubocznymi...

A na koniec mały, optymistyczny akcent... Ogród Botaniczny późną jesienią, kiedy to prezentuje największą różnorodność barw i dodatkowo raczy odwiedzających... świeżymi mandarynkami prosto z drzewa... I całe szczęście, że to już po sezonie turystycznym... ;)[attachment=1]Jesienne kolory w Ogrodzie Botanicznym w Batumi (1).jpg[/attachment]

Dobranoc :)[attachment=0]Koń na tle słońca zachodzącego nad nowy bulwarem w Batumi.jpg[/attachment]

Współtwórca serwisu kulturowo-etnograficznego Oblicza Gruzji:
* http://obliczagruzji.monomit.pl
* http://facebook.com/obliczagruzji

Obrazek użytkownika kondor
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 7 lat 1 tydzień temu
Dołączył: 28.05.2013 - 07:05
2 Sierpień, 2013 - 06:29

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

miner:
No i widzisz... jak szybko przechodzisz na poziom osobisty...

(...)Co ma znaczyć "już wiem do jakiej kategorii osób sie zaliczasz"?
(...)Tylko miej świadomość, ze robisz to z powodu zardzewialej kolejki w Batumi...
(...)Z niecierpliwością czekam na definicje kategorii do jakiej sie zaliczam. To może byc bardzo ciekawe doświadczenie :)

Niestety muszę Cię rozczarować i pozbawić tego ciekawego doświadczenia, bo nie mam zamiaru wchodzić w dalszą polemikę z Tobą w tym temacie :mrgreen: . Zszedłem na poziom osobisty umyślnie po tym co piszesz i po relacji jaką masz zamieszczoną w linku umieszczonym w stopce. To tyle, pozdrawiam.

-------
Tak się składa, że kilka dni temu spotkaliśmy 30-latków z Polski, którzy ani myśleli o Batumi a przez Tbilisi bryknęli tylko przejazdem, bo akurat przylecieli tu samolotem... A dalej pognali przez Kachetię w góry Tuszetii i Chewsuretii.

- tak.. każdy wybiera formę wypoczynku adekwatną do swoich potrzeb. Jedni chcą się pobawić, inni zrelaksować w mieście, jeszcze inni wyrywają z plecakiem na górskie szlaki. Moją potrzebą było przez pierwsze 2 tygodnie odpoczać w dobrym kurorcie, nie na wsi - poleżeć na plaży itd. Batumi całkowicie zaspokoiło moje oczekiwania i sądze że zadowoli każdego kto ma podobne potrzeby.
Ja zdaje sobie sprawę że osoby o odmiennych potrzebach powiedzą - to tylko miasto, brudne, marne i zatłoczone i daleko mu pięknych szlaków górskich regionów Gruzji. Takie osoby z lotniska prosto gnają na północ i ok. Być może ja ich nie zrozumiem mnie taka forma spędzenia całego planu wakacyjnego zanudziłaby na śmierć, ale każdy ma tutaj inne potrzeby.
Racja leży po obu stronach. Ja trzymam się tylko i wyłącznie tezy - jeśli ktoś jedzie świadomie do miasta jako kurortu nastawiony na odpoczynek, zabawę, życie miejskie itd.. to Batumi jest idealnym miejscem.
W Polsce także można opodczywać w Gdańsku, Łebie czy Kołobrzegu i całęe rzesze ludzi tak robią, bo w innych miejszych "kurortach" umarły by z nudów. Czy kwestia wieku? Być może tak, być może nie - nie mi to oceniać.
Każdy wybiera wakacyjne miejsce odpoczynku pod siebie.

Bo kamieniste plaże i do tego zaśmiecone niespecjalnie są atrakcyjne... chyba że ktoś leży plackiem na leżaku, to wtedy rzeczywiście może mu to nie przeszkadzać.

Tutaj muszę się nie zgodzić - z wielu powodów, wiele osób wybierą umyślnie plaże kamieniste (w tym ja) i nie korzysta z leżaków. Zaśmiecone plaże w Batumi? nie bardziej niż w innych tego typu miejsach w Europie.

Tak samo mam odmienne zdanie, od założyciela tego wątku o mylącym tytule, odnośnie atrakcyjności Batumi... a w szczególności tego, co powstało jako wizja stworzenia czarnomorskiego kurortu na wzór europejsko-amerykańskich miast rozrywki... z wszelkimi tego konsekwencjami i efektami ubocznymi...

No i brawo - PEŁNA RACJA - taki rodzaj kurortu udało się stworzyć i dla ludzi którzy takiego rodzaju kurortu szukają to świetne miejsce na wakacje i dla takich osób kierowałem swoje słowa. Inni, szukający innej formy spędzenia wakacji w dzikich (także pięknych) zakątkach Gruzji nic to zapewne nie znajdą, podobnie jak ja i wiele innych osób zanudziłoby się po kilku dniach.

Ogród Botaniczny późną jesienią, kiedy to prezentuje największą różnorodność barw i dodatkowo raczy odwiedzających... świeżymi mandarynkami prosto z drzewa... I całe szczęście, że to już po sezonie turystycznym... ;)

Co tam piękno tego ogrodu - kolejka go przecież szpeci :roll: :roll: :mrgreen: (żart)

POZDRAWIAM.

Obrazek użytkownika R.I.P.
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 11 miesięcy temu
Dołączył: 16.04.2012 - 13:20
2 Sierpień, 2013 - 09:20

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Ogrod botaniczny w batumi to powinien byc punkt obowiazkowy. Jest troche zdziczaly, ale przez to uroczy i ma niepowtarzalny klimat. Bylismy tam pol dnia albo dluzej i bylismy pod ogromnym wrazeniem.
A dodam jeszcze, ze nie tylko mandarynki ale pomarancze, grejfruty i kasztany jadalne sa wysmienite.

Obrazek użytkownika toja2123
Tamada
Niedostępny
Ostatnio był(a): 3 lata 4 mies. temu
Dołączył: 23.04.2012 - 20:19
2 Sierpień, 2013 - 10:09

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Mieszkam w Gruzji od półtora roku, w Batumi bywam dosyć regularnie. Podsumować je można w jeden sposób- jaki kraj, takie Las Vegas. Co z tego, że wybudowano tam wielkie szklane budynki, skoro stoją puste? Z tarasu wypasionego Radissona spogląda się prosto na walące się drewniane baraki urągające jakimkolwiek standardom życia ludzkiego. Żebranina na ulicy jest nachalna, śniade dzieciaki obłapiają turystów (koledze uwiesili się na nodze), a obok stoi policja zupełnie nie reagująca. Betonowe konstrukcje sypią się po 2-3 latach od ich postawienia. Bulwar stoi w połowie pusty szczególnie jeśli przemieścić się z głównej plaży bardziej w stronę lotniska (bo bulwar to nie tylko tańczące fontanny, ale kilka ładnych kilometrów), a gigantyczne rachunki za prąd pożerają budżet miasta. Przejście przez ulicę- jak zresztą wszędzie w Gruzji- to walka o życie. Paradoksalnie najsmaczniejsze jedzenie podają w dzielnicy tureckiej, a najlepsze chinkali jadłam w knajpie prowadzonej przez Ormian, przy okazji nie zdarli z nas skóry cenami, obsługa była miła a jedzenie pojawiło się w akceptowalnym czasie (knajpa na zakręcie, nad morzem, mniej więcej naprzeciwko Goodwilla, obok wejścia do nowo budowanego wyciągu).
Owszem, ogród botaniczny przepiękny, warta odwiedzenia również twierdza Gonio. I znowu- co z tego, że jest ładnie, skoro wszechobecny syf, bród i niechlujstwo niszczy połowę przyjemności? Tony papierów, plastikowych butelek, kapsli, petów, cholera wie czego jeszcze...
Nie rozumiem, jak bardzo trzeba mieć zamknięte oczy, żeby tego wszystkiego nie dostrzegać. Gruzja ma da zaoferowania mnóstwo, Batumi to na przykład piękna plaża i cudna przyroda, ale tubylczy naród robi wszystko, żeby to zniszczyć i uprzykrzyć. Z jakiegoś powodu większość kilkudniowych turystów przemilcza te niemiłe aspekty gruzińskiej rzeczywistości, co potem prowadzi do wielu rozczarowań dla innych zwabionych rajskimi landrynkowymi opisami.
Żeby było jasne- nie jest moim celem zniechęcać do odwiedzania Gruzji. Jednak uczciwie by było, aby ludzie realnie wiedzieli, co ich to może spotkać, bo od reklam w polskich mediach naprawdę słabo się robi...

innagruzja.blogspot.com
sklep-z-przyjaciolmi.blogspot.com
innaturcja.blogspot.com

Obrazek użytkownika kondor
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 7 lat 1 tydzień temu
Dołączył: 28.05.2013 - 07:05
2 Sierpień, 2013 - 10:41

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Znacznie więcej żebraków jest w Tbilisi :) (przynajmniej my więcej takich w ciągu 4 dni spotkaliśmy tam niż w Batumi)

Ja przed wyjazdem zbierając informację czytałem wiele złęgo o tym kurorcie, na miejscu po 2 dniach byłem bardzo na nie głównie przez ten pseudohotel.. ale po tych 14 nocach dalej podtrzymuje że to świetne miasto i każdemu je polecam. Nie wiem nawet czy za rok sam tam nie powrócę.

Pozdrawiam :)

P.S
A względny smórd, bród, syf, brak kultury (nie tylko drogowej) i wszechobecny wyzysk przyjezdnych to raczej domena narodu gruzińskiego (nie samego Batumi), a może i domena całego regionu?
Przed wyjazdem względnie każdy zdaje sobie sprawę co może go spotkać, bez znaczenia czy jedzie na Krym, do Afryki czy do Barcelony... Batumi nie jest jakąs oazą smrodu,syfu i zgnilizny jak z niektórych opisów to wynika...

Toja, nie mam czelności z Tobą polemizować w tym względzie, bo jak napisałaś mieszkasz tam i wiesz dobrze jak jest, ale skoro piszecie że Batumi to taka kiła i panuje powszechnie zakłamana opinia o tym kurorcie, to jak ocenisz opinie o fantastycznym narodzie gruzińskim i jego wręcz boskim usposobieniu? Nie mam nic do gruzinów, ale w dużej części to dzicz, chamstwo i banda brudasów będąca daleko w tyle za wieloma podobnymi narodami, takie wrażenie odniosłem i w Batumi, i w Tbilisi i na rynku w Kazbegi, w innym wątku wyraziłem swoje opinie na ten temat.
W tym temacie moje zaskoczenie i rozczarowanie po wyjściu z lotniska w Kutaisi było ogromne, samo Batumi bardzo na plus.

Obrazek użytkownika R.I.P.
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 11 miesięcy temu
Dołączył: 16.04.2012 - 13:20
2 Sierpień, 2013 - 15:38

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Bo byłeś w Batumi, Tbilisi, Kazbegi gdzie turystyka zrobila swoje. Na prowincji, w miejscach mniej uczeszczanych jest inaczej. Na nieremontowane budynki mozna psioczyc, ze wlascicielom sie nie chce albo mozna z nimi pogadac i dowiedziec sie, ze do pierwszego na jedzenie im nie starcza a co dopiero o jakis remontach myslec.

Obrazek użytkownika toja2123
Tamada
Niedostępny
Ostatnio był(a): 3 lata 4 mies. temu
Dołączył: 23.04.2012 - 20:19
2 Sierpień, 2013 - 18:38

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

O moim stosunku do tutejszej rzeczywistości długo by opowiadać..... Ujmę to tak- staram się znosić ją z pogodą ducha, choć łatwo nie jest. Właśnie po to piszę bloga, aby nieco dać upust emocjom, tym dobrym i tym złym ;)
innagruzja.blogspot.com

A jeśli chodzi o świadomość ludzi, do jakiego kraju przybywają, to bardzo byś się zdziwił. Szczególnie od czasu, gdy WizzAir otworzył względnie tanie połączenia do Kutaisi, nasi rodacy wręcz zalali Gruzję (wg oficjalnych statystyk wzrost turystyki z Polski to 98% w porównaniu do zeszłego roku), przy czym wiele osób przybywa bez nawet elementarnej wiedzy, na zasadzie "bilety były tanie no to lecimy". Wiem, bo sama miałam kilkukrotnie wątpliwą przyjemność ratowania naszych rodaków z poważnych opałów wynikających z ignorancji. Wystarczy też poczytać wpisy na forum (np. ludzie szukający w Gruzji plaży dla nudystów albo domu z basenem do wynajęcia) i po prostu witki opadają....

innagruzja.blogspot.com
sklep-z-przyjaciolmi.blogspot.com
innaturcja.blogspot.com

Obrazek użytkownika Artur Bińkowski
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 8 miesięcy temu
Dołączył: 14.06.2013 - 23:49
2 Sierpień, 2013 - 19:14

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

kondor:
[..]- tak.. każdy wybiera formę wypoczynku adekwatną do swoich potrzeb. [..]

Tak, więc wymyśl inny temat wątku i podaj w nim do jakiej grupy adresujesz swoje porady, bo na pewno nie są to wszyscy trzydziestolatkowie... Ten akurat mój fragment pominąłeś... a z niego przecież wynika reszta.

toja2123:
[..] Z jakiegoś powodu większość kilkudniowych turystów przemilcza te niemiłe aspekty gruzińskiej rzeczywistości, co potem prowadzi do wielu rozczarowań dla innych zwabionych rajskimi landrynkowymi opisami. [..]

Bo większość kilkudniowych turystów albo tego nie zauważa, albo uznaje to za jakąś normę, o której "względnie każdy zdaje sobie sprawę" (jak np. kondor) i nie zastanawia się nad tym zbyt wiele... Przecież tacy turyści wypoczywają w odpowiednich miejscach a później jadą do domu... to nie ich problem... Albo wierzą reklamom a w reklamach przecież nie kłamią... ;)

toja2123:
[..] ale tubylczy naród robi wszystko, żeby to zniszczyć i uprzykrzyć. [..]

A pamiętasz czasy przemian w Polsce... A czy teraz w naszym kraju nie ma żebraków wymyślających coraz to nowe sposoby wyciskania łez z oczy babć a z ich portmonetek pieniędzy... Czy myślisz, że polskie lasy są wolne od śmieci... co tam lasy... widziałaś może niektóre miejskie śmietniki z kontenerami do segregacji odpadów... Popatrz najpierw na nasze podwórko a porównując Gruzję weź poprawkę na to, że są oni w tym miejscu, w którym Polska była kilkanaście lat temu...

Tak, brakuje Gruzinom świadomości w wielu płaszczyznach życia... wielu próbuje dorównać Europejczykom czy Amerykanom, szczególnie młodych... tyle że są w tym jak dzieci, które ktoś wypuścił z ciemnej komórki na świat, więc biorą cały ten śmietnik, którym "przyjaciele" z zachodu łaskawie ich raczą... bo im ufają... bo myślą, że jak będą chodzić w tym samym, jeść to samo, oglądać to samo, słuchać tego samego, to i będą żyć tak samo, jak "bogaci" mieszkańcy zachodu... :( Nie wiedzą tylko, bo i skąd skoro większość nie bywała za granicą, że prawda o "bogactwie" zachodu jest trochę inna...

kondor:
[..] i wszechobecny wyzysk przyjezdnych to raczej domena narodu gruzińskiego (nie samego Batumi), a może i domena całego regionu?

Jeździłeś trochę po świecie, więc powinieneś wiedzieć, że we wszystkich biednych krajach, do których walą wycieczkowi turyści, w taki czy inny sposób lokalni mieszkańcy starają się dorobić na turystach, często wykorzystując ich nieświadomość... To jeden z efektów ubocznych turystyki masowej i tworzenia takich "kurortów" jak Batumi...

kondor:
[..] Nie mam nic do gruzinów, ale w dużej części to dzicz, chamstwo i banda brudasów będąca daleko w tyle za wieloma podobnymi narodami, takie wrażenie odniosłem i w Batumi, i w Tbilisi i na rynku w Kazbegi [..]

To kolejny efekt tej wizji, o której wcześniej wspominałem... Tak to się dzieje, kiedy w biednym kraju w pierwszej kolejności stawia się hotele i atrakcje dla masowego turysty nie dbając przy tym za bardzo o stworzenie lokalnym mieszkańcom możliwości na poprawę warunków bytowych...

Bo, jak słusznie wspomniał R.I.P., Gruzja i jej mieszkańcy poza centrami turystyki masowej są inni...

Współtwórca serwisu kulturowo-etnograficznego Oblicza Gruzji:
* http://obliczagruzji.monomit.pl
* http://facebook.com/obliczagruzji

Obrazek użytkownika toja2123
Tamada
Niedostępny
Ostatnio był(a): 3 lata 4 mies. temu
Dołączył: 23.04.2012 - 20:19
2 Sierpień, 2013 - 19:41

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Arturze, z większością Twoich przemyśleń całkowicie się zgadzam. Jednak moja życzliwość i tolerancja ma swoje granice. Nie można porównywać tutejszego brudu z naszymi kontenerami do segregacji śmieci czy nawet lasami, bo gruziński brak elementarnych zasad obchodzenia się ze śmieciami ma wymiar wręcz kosmiczny. Jako dziecko byłam uczona, że papierka nie rzuca się pod nogi, tylko do kosza i tego samego uczono inne dzieci. Tutaj po prostu tego nie ma i śmiecą zarówno dorośli jak i dzieci. Syf wyrzuca się wszędzie, nie raz dostałam papierami czy plastikową butelką wyrzuconą z okna pędzącego przede mną samochodu, większość rzuca opakowanie po lodach czy papierosach tam gdzie akurat stoi. Lokalny bazar pozbywa się śmieci wrzucając wszystko do rzeczki która z kolei wpada do większej rzeki, która płynie do morza.... widziałeś gruzińskie plaże poza sezonem albo tuż po sztormie??? Widziałeś ten jeden wielki syf ciągnący się na nich kilometrami???? Sorry, ale w Polsce tak nie było nawet 50 lat temu.

innagruzja.blogspot.com
sklep-z-przyjaciolmi.blogspot.com
innaturcja.blogspot.com

Obrazek użytkownika cubano
Tamada
Niedostępny
Ostatnio był(a): 1 rok 10 miesięcy temu
Dołączył: 29.05.2009 - 12:36
2 Sierpień, 2013 - 23:03

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

toja2123:
Arturze, z większością Twoich przemyśleń całkowicie się zgadzam. Jednak moja życzliwość i tolerancja ma swoje granice. Nie można porównywać tutejszego brudu z naszymi kontenerami do segregacji śmieci czy nawet lasami, bo gruziński brak elementarnych zasad obchodzenia się ze śmieciami ma wymiar wręcz kosmiczny. Jako dziecko byłam uczona, że papierka nie rzuca się pod nogi, tylko do kosza i tego samego uczono inne dzieci. Tutaj po prostu tego nie ma i śmiecą zarówno dorośli jak i dzieci. Syf wyrzuca się wszędzie, nie raz dostałam papierami czy plastikową butelką wyrzuconą z okna pędzącego przede mną samochodu, większość rzuca opakowanie po lodach czy papierosach tam gdzie akurat stoi. Lokalny bazar pozbywa się śmieci wrzucając wszystko do rzeczki która z kolei wpada do większej rzeki, która płynie do morza.... widziałeś gruzińskie plaże poza sezonem albo tuż po sztormie??? Widziałeś ten jeden wielki syf ciągnący się na nich kilometrami???? Sorry, ale w Polsce tak nie było nawet 50 lat temu.

Och, naprawdę? Nie wiem jak było pół wieku temu, natomiast dzisiaj bywa tak:

źródło:

http://piotrkowtrybunalski.naszemiasto.pl/artykul/1058033,nad-zalewem-sulejowskim-mozna-utonac-w-smieciach,id,t.html

http://turystyka.wp.pl/gid,15790289,img,15790322,page,6,title,8-powodow-dla-ktorych-wakacje-nad-polskim-morzem-to-kiepski-pomysl,galeria.html

źródło: http://turystyka.wp.pl/gid,15790289,img,15790322,page,6,title,8-powodow-dla-ktorych-wakacje-nad-polskim-morzem-to-kiepski-pomysl,galeria.html

źródło: kozmice.pl

Obrazek użytkownika mk72
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 3 lata 6 miesięcy temu
Dołączył: 21.05.2013 - 20:16
3 Sierpień, 2013 - 03:48

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Każdy ma prawo do swojego spojrzenia na Gruzję. Jak na razie, dla większości Polaków Batumi jest obowiązkowym punktem programu w Gruzji (polecanym na przykład przez przewodnik Pascala) i zostawmy im prawo do własnej oceny. A co do blogu @miner , to niestety, mam takie wrażenie, że widać na nim coraz większe z dnia na dzień obrzydzenie Gruzją i już coraz bardziej z góry nastawiony negatywnie stosunek do niej. O ile na początku czytałem ten blog z chęcią, to potem już z coraz większym dystansem. Nie podzielam znacznej części zamieszczonych tam spostrzeżeń.

Obrazek użytkownika toja2123
Tamada
Niedostępny
Ostatnio był(a): 3 lata 4 mies. temu
Dołączył: 23.04.2012 - 20:19
3 Sierpień, 2013 - 06:43

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Cubano- dobrze napisałeś, w Polsce "bywa", natomiast w Gruzji "jest", i to nie sporadycznie, a wszędzie. Ja rozumiem, że jako prowadzącemu hostel z definicji zależy Ci, aby ludzie dobrze mówili o Gruzji i aby było tu dużo polskich turystów, no ale bądźmy uczciwi w ocenie tutejszej rzeczywistości. Śmieci są porażające i to jest fakt.
Nie umiem wstawiać zdjęć na forum, więc odsyłam tutaj http://innagruzja.blogspot.com/2012/07/ekologia-po-gruzinsku.html

innagruzja.blogspot.com
sklep-z-przyjaciolmi.blogspot.com
innaturcja.blogspot.com

Obrazek użytkownika cubano
Tamada
Niedostępny
Ostatnio był(a): 1 rok 10 miesięcy temu
Dołączył: 29.05.2009 - 12:36
3 Sierpień, 2013 - 08:46

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

toja2123:
Cubano- dobrze napisałeś, w Polsce "bywa", natomiast w Gruzji "jest", i to nie sporadycznie, a wszędzie. Ja rozumiem, że jako prowadzącemu hostel z definicji zależy Ci, aby ludzie dobrze mówili o Gruzji i aby było tu dużo polskich turystów, no ale bądźmy uczciwi w ocenie tutejszej rzeczywistości. Śmieci są porażające i to jest fakt.
Nie umiem wstawiać zdjęć na forum, więc odsyłam tutaj http://innagruzja.blogspot.com/2012/07/ekologia-po-gruzinsku.html

Bzdury wypisujesz Toja, mieszkasz w Gruzji na dalekiej prowincji i przez pryzmat Zugdidi oceniasz cały kraj.
Wiesz jak wyglądają przedmieścia lub słabe dzielnice wielkich amerykańskich lub zachodnioeuropejskich metropolii?

Jeśli nie, polecam wizytę np. południowego Chicago, Neapolu, itd. itp. Takiego bałaganu nie zrobią Gruzini jeszcze długo, choćby bardzo się starali.
I jeśli rządy krajów wysokorozwiniętych nie potrafią się uporać z tego rodzaju problemami, to czego oczekujesz od kraju który niepodległość odzyskał 22 lata temu?
Porównywanie kraju, który doświadczył 70 letniej sowieckiej okupacji, z krajami Europy zachodniej nie ma większego sensu.

Mam również wrażenie, czytając Twoje posty - że mieszkasz za karę, czego współczuje Ci ze szczerego serca.
Mam nadzieję, że Twoje męki w Gruzji niebawem dobiegną końca i będziesz mogła osiedlić się w takim miejscu, państwie - w którym poczujesz się dobrze.

Tutaj, w Gruzji, jest jak wszędzie na świecie - są miejsca piękne i zadbane oraz wręcz przeciwnie.

To oczywiste, że masa rzeczy tutaj wymaga poprawy, reformy i edukacji.

Mieszkam w Gruzji od 6 lat nie dlatego, że muszę lecz dlatego, że chcę.

Obrazek użytkownika miner
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 10 miesięcy temu
Dołączył: 20.03.2013 - 21:19
3 Sierpień, 2013 - 11:31

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

W którym momencie ten watek zamienił się w konkurs p.t.: "Czy Gruzja jest lepsza/gorsza od ... (tu wpisz nazwę dowolnego kraju)"? Przecież nie o to chodziło na początku. Chodziło raczej o próbę wypracowania jakiegoś rozsądnego obrazu Batumi. Z jednej strony macie mocno przesłodzony obrazek autora wątku, z drugiej macie moje - mocno sceptyczne spojrzenie (i jak widzę - nie tylko moje, co mnie cieszy, bo miałem obawy w pewnym momencie, że zacząłem widzieć Gruzję przez czarne okulary). To chyba dobrze? Kolejni przyjeżdżający tutaj będą mieli szerszy ogląd sytuacji...

http://minerpl.wordpress.com

Obrazek użytkownika miner
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 10 miesięcy temu
Dołączył: 20.03.2013 - 21:19
3 Sierpień, 2013 - 11:37

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

mk72:
A co do blogu @miner , to niestety, mam takie wrażenie, że widać na nim coraz większe z dnia na dzień obrzydzenie Gruzją i już coraz bardziej z góry nastawiony negatywnie stosunek do niej. O ile na początku czytałem ten blog z chęcią, to potem już z coraz większym dystansem. Nie podzielam znacznej części zamieszczonych tam spostrzeżeń.

To nie wrażenie, to fakt (choć nie użyłbym słowa 'obrzydzenie" a raczej 'rozczarowanie/zaskoczenie'). A że z chęcią czytałeś chwile gdy starałem się, jak wszędzie do tej pory (polecam lekturę wpisów o naszych wcześniejszych wyjazdach), szukać pozytywów a nie widzieć negatywów; a nie podobają Ci się moje odczucia gdy przelała się czara goryczy (czyli, nie bójmy się tego - od wizyty na dworcu marszrutek w Batumi). Co ja mogę... :) Można polecić przewodniki i ulotki reklamowe.

Ja wiem, że gdybym przeczytał mojego bloga przed przyjechaniem tu - wiedziałbym czego się spodziewać. A tak, pojechałem do kraju, który swoją promocją nieco mnie oszukał...

Zawsze jednak będę stał na stanowisku, że lepsza jest mnogość i różnorodność opinii, niż jeden, przesłodzony obrazek...

http://minerpl.wordpress.com

Obrazek użytkownika Lejb
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 4 mies. temu
Dołączył: 15.04.2013 - 08:59
3 Sierpień, 2013 - 11:40

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Święta prawda NIKT NIKOGO NIE ZMUSZA DO BYCIA W GRUZJI. TOJA, Zapraszam do zamieszkania w Niemczech. Tam będziesz miała wszystko poukładane, nikt Ci nie zapali ogniska, będziesz chadzała po czystych chodnikach etc i zakończysz swoją Gruzińską gehennę. Szybko zapomniałaś , a być może jesteś zbyt młoda, aby pamiętać jak było w Polsce. Ja pamiętam wpływające domowe fekalia do pobliskiej rzeczki, jako że codziennie jestem w lesie widzę pomimo nowej ustawy śmieciowej przybywające wysypiska śmieci . Nie pisz bzdur dziewczyno. Uważam że jesteś sfrustrowana i rozczarowana Gruzją.
Z PEŁNĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ PISZĘ, ŻE ZAMIENIŁBYM SWÓJ DOM Z TRAWNIKAMI W POLSCE NA KAWAŁEM ZIEMI W GRUZJI. CHCIAŁBYM MIMO ŚMIECI, MIMO WAŁĘSAJĄCYCH SIĘ PSÓW BYĆ TAM GDZIE JESZCZE ISTNIEJE KAWAŁEK WOLNOŚCI, GDZIE MOŻNA MIEĆ SWÓJ AZYL.

Kuba zgadzam się z Tobą w 100%.

Obrazek użytkownika miner
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 10 miesięcy temu
Dołączył: 20.03.2013 - 21:19
3 Sierpień, 2013 - 11:53

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

@toja2123 - nie daj się!!! :) Ja sobie pluję w brodę, że nie wlazłem na Twojego bloga przed rozpoczęciem urlopu.

http://minerpl.wordpress.com

Obrazek użytkownika Artur Bińkowski
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 8 miesięcy temu
Dołączył: 14.06.2013 - 23:49
3 Sierpień, 2013 - 13:03

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

@miner Ten wątek od początku miał nieprecyzyjny temat i nie dotyczył ani Batumi jako takiego, ani śmieci a miał być chyba jakąś formą zebranych porad odnośnie turystyki miejskiej w Gruzji (bo i Tbilisi się w nim znalazło)... tylko autorowi nie chciało się zastanowić do kogo kieruje te porady i tak sobie klepnął... cała dyskusja wynikła z braku wspólnej płaszczyzny, czego nie tylko autor, ale i pozostali wydaje się nie zauważyli... :? I powstrzymaj się od takich nawoływań, bo chyba nie chodzi o wywołanie tutaj prywatnej wojenki o to, kto ma rację. Ty masz swoje doświadczenia, kondor ma swoje, toja swoje, cubano swoje i ja też mam swoje. :| Jeśli nie słyszałeś historyjki o słoniu i ślepych mędrcach próbujących go opisać, to poszukaj w internecie... :)

toja2123:
[..] Nie można porównywać tutejszego brudu z naszymi kontenerami do segregacji śmieci czy nawet lasami, bo gruziński brak elementarnych zasad obchodzenia się ze śmieciami ma wymiar wręcz kosmiczny. Jako dziecko byłam uczona, [..]

No właśnie - "byłaś uczona"... Dlatego daleki jestem od porównywania skali zaśmiecenia... jedynie zauważam, że mimo wieloletniej praktyki odpowiedniego składowania śmieci wielu Polaków nadal tego nie pojęło... mimo że są uczeni od małego. Zatem nie na miejscu jest czepianie się Gruzinów, kiedy część z nich dopiero zaczyna zauważać śmieciowy problem, jeszcze mniejsza część próbuje coś robić w kierunku zmniejszenia zaśmiecenia, a zdecydowana większość nie ma świadomości, że jest to w ogóle jakiś problem, bo nikt im tego nie powiedział... ciebie nauczyli rodzice, a ich nie, więc w tej kwestii są na etapie dziecka... My przy każdej okazji mówimy o tym, ale wielu kiwa głowami i pyta, co mają z nimi robić, skoro nie ma kontenerów... niektórzy chociaż spalają to, co się da...

Bo w Gruzji polityka składowania i utylizacji śmieci w zasadzie nie istnieje. Z polskich sklepów zniknęły darmowe reklamówki a tu jest ich pełno i to tych najgorszej jakości... tak samo jak butelek plastikowych, które powszechnie wykorzystują wielokrotnie czego na zachodzie chyba nikt nie robi... pampersów polskie matki zużywają na pewno więcej, tylko u nas trafiają na wysypiska, gdzie ich nie widać, więc jesteśmy "czyści" a w Gruzji gdzie popadnie, więc jest problem...
A tak na marginesie to wiele niebezpiecznych odpadów z krajów "cywilizowanych" trafiło do Gruzji, bo tu składowanie ich było tańsze. Czyli wychodzi na to, że te "czyste" kraje są czyste, bo m.in. taka Gruzja godzi się na bycie składowiskiem ich śmieci... przecież jak chce do Unii czy być sojusznikiem Ameryki, to niech się wykaże... :?

@toja2123 Widzisz, przez 9 miesięcy podróżowania i przebywania w różnych rejonach Gruzji widzieliśmy mniejsze i większe śmieciowiska a także różne zachowania... Jeden raz jak usłyszałem w toaście sztandarową, gruzińską legendę o rozdawaniu ziemi, to nie wytrzymałem i dorzuciłem od siebie, że warto by Gruzini pamiętali, od kogo dostali tę ziemię i trochę bardziej o nią dbali, jeśli nie chcą by ich kraj stał się wielkim śmietnikiem... bo co wtedy powie ten, od którego tę ziemię dostali... :wink:

Współtwórca serwisu kulturowo-etnograficznego Oblicza Gruzji:
* http://obliczagruzji.monomit.pl
* http://facebook.com/obliczagruzji

Obrazek użytkownika miner
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 10 miesięcy temu
Dołączył: 20.03.2013 - 21:19
3 Sierpień, 2013 - 14:00

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Hmmm... myślałem, że właśnie nawołuję do zrozumienia innych poglądów a nie do wojenek :)

A z ciekawostek, znajomi, spotkani na szlaku Polacy w Mestti opowiadali nam o awanturze, która wybuchła miedzy Gruzinami. Właśnie o to, że ktoś wyrzucił butelkę przez okno. Zaskakujące! Jedna pani (opisana jako "światowa" i "wyedukowana") próbowała przekonać swoich ziomków, ze wyrzucanie butelek przez okno marszrutki to coś złego. Zrobiła się ponoć niezła awantura...

http://minerpl.wordpress.com

Obrazek użytkownika toja2123
Tamada
Niedostępny
Ostatnio był(a): 3 lata 4 mies. temu
Dołączył: 23.04.2012 - 20:19
3 Sierpień, 2013 - 23:42

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Rany boskie, wystarczy przez kila godzin nie być na forum i jak od razu robi się ciekawie. Więc po kolei:
- Nie mieszkam w Gruzji za karę, w każdej chwili mogę ją opuścić na zawsze i pewnego dnia tak się niewątpliwie stanie. Nie udaję, że szaleńczo kocham ten kraj, bo tak nie jest, jednak zauważam zarówno jego minusy, jak i plusy, o czym piszę zupełnie otwarcie na blogu- więc nie pojmuję zarzutów osób, które najwyraźniej ograniczyły się do przeczytania jednego z wątków, do którego wklejony był link. A że wiele uwag jest krytycznych? No cóż, przyjechałam tu otwarta na nowe doznania i nastawiona bardzo pozytywnie, niestety życie zweryfikowało moje nastawienie w tempie wręcz ekspresowym.
- Wolność? Owszem, mam jej w Gruzji pod dostatkiem, mogę sobie na przykład bezkarnie zaparkować na środku chodnika albo postraszyć przechodniów na pasach jadąc z rykiem silnika ile fabryka dała. Jednak taką samą wolność ma sąsiad urządzający sobie pod moim oknem imprezę do 3 rano- przy czym on rano nie musi iść do pracy, więc nie rozumie moich próśb o odrobinę ciszy.
- Zugdidi? Fakt, jest na końcu świata, ale to też Gruzja- czy taka np. Rzeszowszczyzna to już nie Polska?
- Kwestie Niemiec, Chicago, czy Warszawy nie są przedmiotem tego wątku i prawdę mówiąc mało mnie chwilowo obchodzą (choć Lejb z tymi Niemcami to trafiłeś jak kulą w płot bo spędziłam tam szmat czasu i mam mnóstwo przemyśleń na ich temat)
- Zgadzam się, Gruzja dopiero rozwija pewne instynkty- ale to nie zmienia faktu, że usiłuje pokazać światu swoją szpanersko-europejsko-amerykańską twarz, nie ogarniając przy tym nawet podstaw- mam zamknąć oczy i udawać, że mnie to nie rusza? Rusza mnie to jak cholera, Gruzini mają przecudny bajkowy kraj i kompletnie nie potrafią tego faktu uszanować!
- A co do Batumi, od którego cała dyskusja się zaczęła, to sprawa jest prosta, gdy rozmawia się z człowiekiem mającym mnóstwo czasu i zwiedzającym Gruzję systematycznie kawałek po kawałku- wtedy pojechać warto, a nawet trzeba choćby dla wyrobienia sobie opinii. Jednak kiedy mam komuś poradzić, czy zrobić wypad do Batumi czy może jednak gdzie indziej na zasadzie albo-albo, to na pewno nie doradzę Batumi.

innagruzja.blogspot.com
sklep-z-przyjaciolmi.blogspot.com
innaturcja.blogspot.com

Obrazek użytkownika mk72
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 3 lata 6 miesięcy temu
Dołączył: 21.05.2013 - 20:16
4 Sierpień, 2013 - 00:29

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

toja2123:

- Zgadzam się, Gruzja dopiero rozwija pewne instynkty- ale to nie zmienia faktu, że usiłuje pokazać światu swoją szpanersko-europejsko-amerykańską twarz, nie ogarniając przy tym nawet podstaw- mam zamknąć oczy i udawać, że mnie to nie rusza? Rusza mnie to jak cholera, Gruzini mają przecudny bajkowy kraj i kompletnie nie potrafią tego faktu uszanować!

My, Polacy, dopiero od miesiąca, i to nie bez problemów, wdrażamy nową ustawę "śmieciową", więc byłbym tu bardziej tolerancyjny dla Gruzinów.
toja2123:
- A co do Batumi, od którego cała dyskusja się zaczęła, to sprawa jest prosta, gdy rozmawia się z człowiekiem mającym mnóstwo czasu i zwiedzającym Gruzję systematycznie kawałek po kawałku- wtedy pojechać warto, a nawet trzeba choćby dla wyrobienia sobie opinii. Jednak kiedy mam komuś poradzić, czy zrobić wypad do Batumi czy może jednak gdzie indziej na zasadzie albo-albo, to na pewno nie doradzę Batumi.

A to zależy od tego, co chce taka osoba zobaczyć. Jeśli nie ma planu, to jednak zaproponowałbym zobaczyć Batumi.

Obrazek użytkownika Artur Bińkowski
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 8 miesięcy temu
Dołączył: 14.06.2013 - 23:49
4 Sierpień, 2013 - 02:25

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

toja2123:
[..] Gruzini mają przecudny bajkowy kraj i kompletnie nie potrafią tego faktu uszanować!

Tylko zapominasz o jednym drobiazgu, tak jak i wielu "mądrych", że... to jest ich kraj. Czy kiedy odwiedzasz kogoś w domu, to mówisz mu, żeby posprzątał, bo jego "bałagan" ci przeszkadza? Jest takie polskie przysłowie "wolnoć Tomku w swoim domku"... To oni poniosą konsekwencje swoich zaniedbań...

Ktoś już to powiedział - kto nie może znieść panującego obecnie w Gruzji porządku "po gruzińsku", to niech tu nie przyjeżdża lub wyjedzie... może za parę lat będzie mu tu lepiej...

A jak komuś zależy, by w Gruzji zrobiło się czyściej, to niech po prostu zacznie coś w tej kwestii robić, bo samo napominanie Gruzinów póki co jest mało efektywne... dopóki nie zrozumieją problemu, dopóki nie pojawią się rzeczywiste rozwiązania dostępne nawet na małych wsiach... dopóki nie zobaczą praktycznych przykładów... To na pewno przyniesie więcej pożytku niż utyskiwanie na Gruzinów na forach i blogach, których... oni nie czytają.

toja2123:
[..] Gruzja dopiero rozwija pewne instynkty- ale to nie zmienia faktu, że usiłuje pokazać światu swoją szpanersko-europejsko-amerykańską twarz, nie ogarniając przy tym nawet podstaw- [..]

Toja, to już ze zwykłych śmieci przeszłaś na to, co Gruzja w ogóle pokazuje światu? Tylko aż ciśnie się na usta, że "zapomniał wół jak cielęciem był". Bo znanym faktem jest, że Polacy mają bogatą tradycję w papugowaniu innych narodów, nie potrafiąc przy tym zadbać o własną suwerenność... i wydaje się, że Polacy powinni się przez to czegoś nauczyć... ale chyba tylko się wydaje...
Inną "ciekawą" tradycją wielu Polaków jest... wścibianie nosa w nie swoje sprawy, zamiast zajęcia się swoim podwórkiem.

Współtwórca serwisu kulturowo-etnograficznego Oblicza Gruzji:
* http://obliczagruzji.monomit.pl
* http://facebook.com/obliczagruzji

Obrazek użytkownika cyberpunk64
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 8 miesięcy temu
Dołączył: 09.07.2013 - 09:33
4 Sierpień, 2013 - 05:28

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Artur, bez urazy, ale masz "ciekawy" punkt widzenia jak na 30 latka, bo inaczej byś się tutaj przeciez nie wychylal ;). Innymi słowy, czy trzeba przygotować się na "drugie Maroko" pod względem standardow czystości otoczenia? Czy luźne podejście Gruzinow do smiecenia ma także odbicie w higienie przygotowania posiłków ? (do znawców) w ich higienie osobistej?

Obrazek użytkownika Artur Bińkowski
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 8 miesięcy temu
Dołączył: 14.06.2013 - 23:49
4 Sierpień, 2013 - 09:17

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

@cyberpunk64, odnosisz się do śmieci, więc może mi odpowiesz, co ma tu do tego wiek... zresztą podanie go w temacie od początku uważałem za mylące, tylko że kondor wolał dyskutować o swoich racjach niż wysilić się i podać do kogo konkretnie kieruje swoje porady związane z uprawianym przez siebie sposobem wypoczynkowego spędzania czasu... bo to przecież kwestia podejścia a nie wieku... zaś temat śmieci jest w zasadzie efektem ubocznym tego swobodnego, nota bene bardzo gruzińskiego, podejścia do nazewnictwa...

A śmieci i higiena to dwie różne sprawy. Jeśli cię to naprawdę interesuje, to załóż osobny wątek na ten temat a wtedy pogadamy...

Współtwórca serwisu kulturowo-etnograficznego Oblicza Gruzji:
* http://obliczagruzji.monomit.pl
* http://facebook.com/obliczagruzji

Obrazek użytkownika cyberpunk64
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 8 miesięcy temu
Dołączył: 09.07.2013 - 09:33
4 Sierpień, 2013 - 12:52

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Artur_Binkowski
Polemizowałbym z Tobą, że niby tytuł nie jest adekwatny. Kondor, jako właściciel 30 wiosen na karku, podzielił się na forum swoimi spostrzezeniami i chciałbym jemu w tym miejscu podziękować, bo dzięki takim ludziom, można dokonać korekt w swoich wyprawach czy podróżach.
Oczywiście założyłem filtr na jego uwagi, ponieważ do tej pory czytałem informacje z blogów ludzi, którzy pojechali do Gruzji nazwijmy to trochę powłóczyć się. Nie są to uwagi kogoś kto napisał 1 post, i kogoś kto ma tych postów 500 czyli w sam raz dla mnie, niezależnie od owych 30 lat.

Jeszcze parę lat temu kiedy czytałem na blogach o Gruzji wizyta tam wydawała się być jeszcze wtedy dla mnie abstrakcją i wywoływała to wypieki na twarzy - tak jak teraz przyszłe plany na Kirgistan i całą Azję Centralną. Tanie loty mają to do tego, że po prawdziwych hardcorowcach pojawiają się ludzie trochę innego pokroju: bardziej wygodni, krytyczni tudzież ukierunkowani na wypoczynek na plaży lub jazdę na nartach. Ten mit tajemniczości upada. Są i tacy to przyfruwają na kilka dni, zaliczają kilka atrakcji i po 5 dniach ich już nie ma.
Nie przyszłoby mi do głowy, żeby przylecieć na tydzień lub ten tydzień spędzić na plaży, ale każdy spędza swój wolny czas jak chce sic! stara się kształtować swoje życie jak chce.
Do tej pory rzeczywiście nie obiły mi się o uszy żadne krytyczne uwagi nt. Gruzji. W internecie pełno jest peanów nt. gościnności, bezinteresowności, inności kulturowej ale i podobnej historii Gruzinów i Polaków, zazdrości Gruzinom wolności czego wyrazem są formułowane hasła Polak Gruzin dwa bratanki.

Nie ma co się łudzić, niestety pieniądze zniszczą ten skansen zachowań i przyczynią się do globalizacji zachowań. Tego wszyscy zakochani w tym kraju chcą uniknąć - docieram do Gruzji pod koniec sierpnia i mam nadzieję, że jeszcze zobaczę ten kawałek pięknej Gruzji nieskażonej wielką komercją na każdym kroku, ale pewnie tego lukru, który był do tej pory nie uda mi się już znaleźć. Cóż, będę trochę za późno. Wprawdzie byłem i w Suchumi i w Batumi za czasów CCCP na rejsie czarnomorskim, ale w Suchumi wieczorową porą w porcie dostałem wałka przy wymianie USD, a w Batumi biegałem wtedy raczej po bazarach, aby pokryć stratę zakupem orzechów laskowych ... ale to już inny temat, inne czasy i inne opowieści.

Obrazek użytkownika miner
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 10 miesięcy temu
Dołączył: 20.03.2013 - 21:19
4 Sierpień, 2013 - 13:22

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

"Wolnoć Tomku w swoim domku" jako hasło reklamowe Gruzji? W sumie jak dla mnie OK. Choć wydaje mi się, ze ktoś nie do końca odrobił lekcje w podstawówce. Paweł i Gaweł mieli jednak swój finał :)

Dajcie spokój dziewczynie. Pisze co czuje, nawet niezbyt emocjonalnie. Po prostu opisuje co widzi.
Chyba, że wprowadzicie nakaz, ze każda krytyczna uwaga o Gruzji zaczyna sie od inwokacji "W Polsce jest syf, u Niemców ordnung, Amerykanie nie mogą pić piwa na własnej werandzie"...

http://minerpl.wordpress.com

Obrazek użytkownika Lejb
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 4 mies. temu
Dołączył: 15.04.2013 - 08:59
4 Sierpień, 2013 - 15:02

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

No niby tak, ale....
Pytanie jakie należałoby sobie zadać przed wyjazdem powinno brzmieć- PO CO TAM JADĘ I CZEGO OCZEKUJĘ?
Ja pojechałem połazić po górach. Połaziłem, jestem zachwycony i wrócę tam niebawem. Chciałem spędzić kilka nocy w namiocie z dala od ludzi, szlaków, wśród górskich potoków i jezior. Jeśli potrzebowałbym ciepłego morza, dyskotek, pewnie pojechałbym do Chorwacji lub na Majorkę.
Wszystkim dicomanom, czyścioszkom i poukładanym GRUZJĘ ODRADZAM, tam policja jeździ na światłach , gada coś przez megafon, na bazarach jest totalny bałagan, psy nie mają chipów, kierowcy nie znają podstaw kulturalnej jazdy, mają przednie szyby popękane, są dziury w drogach, GRUZINI wolą się bawić niż pracować :D . Kobiety są w małym stopniu dyskryminowane, ale jednak są.... są naciągacze, krowy zostawiają łajno na drogach i łażą bez sensu, są saturatory, a to przecież niehigieniczne, w większości toalety nie mają muszli ( prymitywni ludzie :D ) , w Gruzińskich wsiach widziałem wałęsające się świnie brrr ohyda.
A najgorsze co mogłem zobaczyć w górach to lepiankę z klepiskiem, bez prądu i wody z wodociągu tylko ze strumienia w której mieszkała para 70 letnich Chewsurów. To dopiero zacofanie.....
STANOWCZO ODRADZAM GRUZJĘ :D
PS.
Artur pozdrowienia dla Ciebie i Ani.

Obrazek użytkownika miner
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 10 miesięcy temu
Dołączył: 20.03.2013 - 21:19
4 Sierpień, 2013 - 23:29

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Lejb:

Wszystkim dicomanom, czyścioszkom i poukładanym GRUZJĘ ODRADZAM, tam policja jeździ na światłach , gada coś przez megafon, na bazarach jest totalny bałagan, psy nie mają chipów, kierowcy nie znają podstaw kulturalnej jazdy, mają przednie szyby popękane, są dziury w drogach, GRUZINI wolą się bawić niż pracować :D . Kobiety są w małym stopniu dyskryminowane, ale jednak są.... są naciągacze, krowy zostawiają łajno na drogach i łażą bez sensu, są saturatory, a to przecież niehigieniczne, w większości toalety nie mają muszli ( prymitywni ludzie :D ) , w Gruzińskich wsiach widziałem wałęsające się świnie brrr ohyda.
A najgorsze co mogłem zobaczyć w górach to lepiankę z klepiskiem, bez prądu i wody z wodociągu tylko ze strumienia w której mieszkała para 70 letnich Chewsurów. To dopiero zacofanie.....
STANOWCZO ODRADZAM GRUZJĘ :D

Nie ma to jak sobie dobrze ustawić przeciwnika w dyskusji. Kto niezadowolony - ten "discoman" i "czyścioszek". Tutaj masz usystematyzowany podręcznik nieuczciwego prowadzenia dyskusji: http://pl.wikipedia.org/wiki/Erystyka#Metody_erystyczne_.28wed.C5.82ug_Schopenhauera.29. Znajdź sobie punkt, z którego skorzystałeś i wykreśl. Pozostanie Ci jeszcze 31.

http://minerpl.wordpress.com

Obrazek użytkownika toja2123
Tamada
Niedostępny
Ostatnio był(a): 3 lata 4 mies. temu
Dołączył: 23.04.2012 - 20:19
5 Sierpień, 2013 - 01:12

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

"Wolnoć Tomsku w swoim domku"? Może i tak, jednak przecież Gruzja stawia na turystykę. Odwracając tok rozumowania o gościach i gospodarzach- czy zanim kogoś zaproszę, nie powinnam nieco ogarnąć podwórka, umyć podłóg i upewnić się, że ten ktoś będzie się u mnie czuł bezpiecznie?

innagruzja.blogspot.com
sklep-z-przyjaciolmi.blogspot.com
innaturcja.blogspot.com

Obrazek użytkownika kondor
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 7 lat 1 tydzień temu
Dołączył: 28.05.2013 - 07:05
5 Sierpień, 2013 - 06:57

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Ja dziękuje jeszcze raz wszystkim. Wychodzę z tego tematu, który miał być pomocą praktyczną dla kogoś kto ma zamiar jechać do Gruzji a stał się typową polską przepychaną poglądową (widać taka natura tego chorego kraju, do którego niestety po 3tygodniach trzeba było jednak powrócić).

Już nawet nie chce mi się pisać odwołując się do cytatów pisanych przez niektóych. Źle nazwałem temat??? A jak miałem go nazwać.
"Praktyczne porady oczami 30-latków" - co to oznacza? P raktyczne porady (ceny, numery busów itd.. + opinie po powrocie) napisane przez 30-latka który właśnie wrócił z Gruzji, ot tyle.. Moje doświadczenia są bardzo pozytywne jeśli chodzi o Gruzję i Batumi, a dużo mniej pozytywne jeśli chodzi o samych gruzinów (co poruszyłem wcześniej.. ) -Tyle. Jeśli komuś się to nie podoba niech zaprzesta czytania albo pisze swój własny wątek. JEst wielu 30 latków, 40 latków.. każdy wróci i będzie miał inne opinie.

Szkoda mi tych osób które miały już nagrane Batumi a czytająć ten bzdury pisane przez niektórych pojadą tam z dużą dolą niepewności. W wielu opiniach jakie czytałem także przejawiały się jakieś chore absurdy, (np. że drogo itd..) - pobyt rozwiał wszystkie wątpliwości. Ja tam wrócę na pewno, mi się podobało bardzo, zresztą nie tylko mi - spotykaliśmy wielu Niemców i inne nacje które także spędzali fajne wakacje. Nie było ani brudniej niż we Włoszech na Krymie czy w Grecji, ani bardziej dziko niż w Afryce, a do tego sporo taniej niż w Polsce i wielu innych regionach. Gruzinów nie pokocham, ale czy muszę?

Pozdrawiam serdecznie wszystkich którzy czytają to z myślą o wyjeździe, gdyby ktoś miał jakieś pytanie to na privie postaram się pomóc. Doradzam czytanie wielu różnych źródeł przed wyjazdem i tonowanie swoich emocji i skrajnych wyobrażeń. I być może do zobaczenia.. w Batumi :)
PM

Obrazek użytkownika Lejb
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 4 mies. temu
Dołączył: 15.04.2013 - 08:59
5 Sierpień, 2013 - 11:50

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

miner:
Lejb:

Wszystkim dicomanom, czyścioszkom i poukładanym GRUZJĘ ODRADZAM, tam policja jeździ na światłach , gada coś przez megafon, na bazarach jest totalny bałagan, psy nie mają chipów, kierowcy nie znają podstaw kulturalnej jazdy, mają przednie szyby popękane, są dziury w drogach, GRUZINI wolą się bawić niż pracować :D . Kobiety są w małym stopniu dyskryminowane, ale jednak są.... są naciągacze, krowy zostawiają łajno na drogach i łażą bez sensu, są saturatory, a to przecież niehigieniczne, w większości toalety nie mają muszli ( prymitywni ludzie :D ) , w Gruzińskich wsiach widziałem wałęsające się świnie brrr ohyda.
A najgorsze co mogłem zobaczyć w górach to lepiankę z klepiskiem, bez prądu i wody z wodociągu tylko ze strumienia w której mieszkała para 70 letnich Chewsurów. To dopiero zacofanie.....
STANOWCZO ODRADZAM GRUZJĘ :D

Nie ma to jak sobie dobrze ustawić przeciwnika w dyskusji. Kto niezadowolony - ten "discoman" i "czyścioszek". Tutaj masz usystematyzowany podręcznik nieuczciwego prowadzenia dyskusji: http://pl.wikipedia.org/wiki/Erystyka#Metody_erystyczne_.28wed.C5.82ug_Schopenhauera.29. Znajdź sobie punkt, z którego skorzystałeś i wykreśl. Pozostanie Ci jeszcze 31.

Echh..... miner.
Ironia i jeszcze raz ironia. Nie wyjeżdżaj mi z wiki . Napisałem jedynie swoje spostrzeżenia. Jeszcze raz napiszę że Gruzja to nie kraj dla panienek z tipsami na paluszkach. Ty nie zostawiłeś tam swojego serca, a ja tak. Jeśli argumentem w wyborze miejsca które chcemy zobaczyć jest cena biletów i trend to często możemy się rozczarować. Napiszę Ci jeden przypadek z którym się spotkałem w Gruzji. Miałem przyjemność rozmawiać z ludźmi którzy przylecieli na Kaukaz. Wrócili z pewnego rejonu do Tbilisi i byli bardzo rozczarowani. Czym? Ano tym , że Gruzini u których mieszkali nie byli tacy jak opisujemy na tym forum. Nie postawili im za darmo wina, nie było supry i tak w ogóle mieli w nosie czy Oni są z Polski. Powtarzam po raz trzeci. ZA NIM KUPISZ BILET ZASTANÓW SIĘ CZEGO OCZEKUJESZ OD MIEJSCA W KTÓRE LECISZ?
AAAAA .......
Historia opisana przez dwójkę młodych Gruzińskich przewodników. Okolice Kazbegi, grupa kilku Polskich czterdziestolatków. Imprezka, alkohol. Jeden z jurnych turystów w wieku Stefana Karwowskiego zaczyna robić córce gospodarza niedwuznaczne propozycje. Młody opiekun tej grupy zwraca uwagę, że tak nie można , że w Gruzji jest inaczej etc...... i za to dostaje w nos.
To taka mała wrzutka....
Pozdrawiam

Obrazek użytkownika toja2123
Tamada
Niedostępny
Ostatnio był(a): 3 lata 4 mies. temu
Dołączył: 23.04.2012 - 20:19
5 Sierpień, 2013 - 12:33

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Całkowicie się zgadzam- zanim kupisz bilet, dowiedz się, do jakiego miejsca lecisz.
Półtora roku temu ja próbowałam się dowiedzieć i znalazłam w internecie praktycznie same cudne-pozytywne-cukierkowe opisy przepięknego kraju, gościnnych i ciepłych ludzi, ekonomicznego Tygrysa Kaukazu. A potem nadeszły realia takie jakie tutaj są. Więc ktoś ludziom jednak powinien mówić o wszelkich aspektach tego, co ich w Gruzji może spotkać, i tych dobrych, i tych wstydliwych. Wtedy decyzja wyjazdu do Gruzji będzie nad wyraz świadoma i wiele ludzi uniknie niepotrzebnych rozczarowań. Proste i logiczne. Żeby było jasne- gdybym półtora roku temu wiedziała to, co wiem teraz, to mimo wszystko bym przyjechała, ale zapewne inaczej przygotowana i oszczędzająca sobie wiele stresu. Dlatego nie rozumiem tej straszliwej krytyki, jaka mnie tutaj spotkała. Co ciekawe, nikt nie wskazuje mi, że kłamię, jedynie jakimś cudem problemem jest to że w ogóle odważam się poruszać tematy nie pasujące do folderów reklamowych.
Nie ma obowiązku kochać Gruzji. Szanuję na swój sposób każdy kraj, w którym do tej pory mieszkałam, a zdążyło ich już być kilkanaście. Jednak to nie oznacza, że mam zamykać oczy na jego wady czy uciążliwości, tak samo jak nie jestem obojętna na jego zalety.
To tyle z mojej strony. Jeśli ktoś jeszcze nie zrozumiał mojej motywacji, to już jej nie zrozumie i dalsza dyskusja tylko spotęguje obopólne negatywne emocje.

innagruzja.blogspot.com
sklep-z-przyjaciolmi.blogspot.com
innaturcja.blogspot.com

Obrazek użytkownika miner
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 10 miesięcy temu
Dołączył: 20.03.2013 - 21:19
5 Sierpień, 2013 - 12:57

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Lejb:

Echh..... miner.
Ironia i jeszcze raz ironia. Nie wyjeżdżaj mi z wiki . Napisałem jedynie swoje spostrzeżenia.

Nie wiki (bo to tylko nośnik informacji) a "sposoby prowadzenia nieuczciwej dyskusji (dialektyki erystycznej) wg Schopenhauera"

Uparcie stosujesz uogólnienia, próbujesz wszystkich wtłoczyć do jednej, wygodnej dla siebie kategorii. Nie wiem po co. Przecież nikt z obecnych w tym wątku ludzi, którzy krytycznie patrzą na Gruzję czy Batumi nie miał uwag takiej natury jakie tu opisujesz. Nikt nie ma pretensji, że za mało go ugoszczono. Nikt nie miał pretensji, że go spotkała kara za "końskie zaloty". Nikt nie miał pretensji, ze mu się paznokieć złamał. Nikt nie miał pretensji, że nie było bieżącej wody. Nikt nie sugerował, że pojechał do Gruzji bo była taka moda i bilety były tanie.

Ty to oczywiście wiesz ale nie potrafisz się odnieść do konkretnych zastrzeżeń. Potrafisz tylko wartościować, etykietkować, dzielić na tych "dobrych" którzy dali by się pociąć za Gruzję i na tych "złych którzy nie wiedzieli gdzie jadą. Może kiedyś zrozumiesz, że świat nie jest czarny, nie jest też biały, jest szary... Że można się zachwycać pięknymi rzeczami ale można też widzieć to co skrzeczy i mówić o tym na głos. I to wcale z nas nie czyni kogoś gorszego. Lepszego również nie. Innego - tak. Dzięki tej inności, każdy z czytelników będzie mógł sobie na własną rękę wybrać, które opinie uznaje za wiarygodne, odrzucić te przesadzone. Czy nie po to jest taki twór jak forum? Czy nie chodzi o to by wypracować w miarę obiektywny opis gruzińskiej rzeczywistości?

Czy dzięki takim dyskusjom jak ta, nie zmniejszy się odsetek ludzi, którzy jadą do Gruzji nie do końca wiedząc czego się spodziewać? Czy nie zwiększy się szansa na wybranie miejsc bardziej odpowiadających ich oczekiwaniom? Czy wreszcie, nie zwiększy się liczba osób pozytywnie "zaczadzonych" Gruzją?

My osobiście wiemy już (niestety, poniewczasie), że wyprawa do Batumi była błędem. Zamiast tego należało zostać dłużej w Mestii/Ushguli/Kazbegi/Signagi/każdym innym miejscu poza dużym miastem. Autor wątku zakochał się w Batumi, którego my praktycznie nie widzieliśmy, z naszej perspektywy takie Batumi nie istnieje. Twoja ulubiona "panienka z tipsami na paluszkach" mogłaby się w Batumi zakochać ale też, po zdarciu lakieru - wdrapać na najwyższą górę w swoim życiu i być szczęśliwa wchodząc w krowi placek. A potem zrobić sobie nowe tipsy.

Wszystkie pytania traktuj jako retoryczne. Ja swoją obecność w tym wątku kończę.

EOD

http://minerpl.wordpress.com

Obrazek użytkownika Lejb
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 4 mies. temu
Dołączył: 15.04.2013 - 08:59
5 Sierpień, 2013 - 13:15

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Kurcze Felek napisałem do "Toja" krótki tekst i wywaliło mnie.
Masz rację miner.
EOT !!!
Ps. Toja otrzymałaś coś na priv?

Obrazek użytkownika Artur Bińkowski
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 8 miesięcy temu
Dołączył: 14.06.2013 - 23:49
5 Sierpień, 2013 - 23:59

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

kondor:
Źle nazwałem temat??? A jak miałem go nazwać.
"Praktyczne porady oczami 30-latków" - co to oznacza? P raktyczne porady (ceny, numery busów itd.. + opinie po powrocie) napisane przez 30-latka który właśnie wrócił z Gruzji, ot tyle..

Przykłady podałem w swoim pierwszym wpisie... Tak, źle nazwałeś...
Czy twoje praktyczne porady dotyczą całej Gruzji? Nie! Dlaczego nie napisałeś "Batumi, Tbilisi, Kazbeg - praktyczne porady"?
A co to znaczy napisane przez 30-latka? Przecież to kompletnie niepraktyczna informacja. Jaki rodzaj wypoczynku uprawiasz lub jak możesz siebie scharakteryzować jako turystę - ty byłyby informacje, które powiedziałyby innym czego mogą się spodziewać i czy te twoje praktyczne porady są dla nich, czy nie... Przecież wtedy większość późniejszej dyskusji prawdopodobnie by nie zaistniała... Czy naprawdę tego nie widać? :shock:

cyberpunk64:
[..] Nie ma co się łudzić, niestety pieniądze zniszczą ten skansen zachowań i przyczynią się do globalizacji zachowań. Tego wszyscy zakochani w tym kraju chcą uniknąć - docieram do Gruzji pod koniec sierpnia i mam nadzieję, że jeszcze zobaczę ten kawałek pięknej Gruzji nieskażonej wielką komercją na każdym kroku, ale pewnie tego lukru, który był do tej pory nie uda mi się już znaleźć. [..]

Jest to właśnie jeden z efektów ubocznych turystyki masowej w biednych krajach... Przyczyniają się do tego m.in. wszyscy turyści, zachwycający się pięknymi "obrazkami" przygotowanymi specjalnie dla nich i lecący na nie jak muchy na lep... Przyczyniają się politycy i biznesmeni, którzy chcą szybko ściągnąć duże rzesze turystów do biednego kraju, nie martwiąc się o stan kraju i ludzi w nim żyjących... Jednak co z tego wyniknie w Gruzji, to zobaczymy... niektóre rzeczy z zachodu przyjmują się kiepsko na gruzińskim gruncie...

Pocieszę cię... jest wiele miejsc w Gruzji wolnych od komercji... spotkasz ją głównie tam, gdzie spotkasz masy turystów, ale nawet wtedy masz szansę spotkać kawałek twojej pięknej Gruzji... zależy to tylko od ciebie, twoich oczekiwań, nastawienia i podejścia. :)

toja2123:
[..] Co ciekawe, nikt nie wskazuje mi, że kłamię, jedynie jakimś cudem problemem jest to że w ogóle odważam się poruszać tematy nie pasujące do folderów reklamowych. [..]

No właśnie, mówisz jak widzisz, więc kto miałby ci zarzucić kłamstwo. Tak samo jak pozostałym, którzy opisują swoje doświadczenia - wszyscy piszą prawdę o swoich doświadczeniach. Każdy też interpretuje je po swojemu.

Problemem nie jest poruszanie takiego czy innego tematu... Czy naprawdę tak trudno jest dostrzec, że problemem w tym przypadku jest ocena zachowań innych ludzi i traktowanie ich w pewnym sensie z wyższością... "tubylczy naród robi wszystko, żeby to zniszczyć i uprzykrzyć", "nie ogarniają podstaw", "śmieciarze", "szpanerzy"... Problemem jest to, że oceniasz zachowania ludzi jedynie z punktu widzenia Polki pomijając fakt, że znajdujesz się w innym kraju o innych uwarunkowaniach historycznych, kulturowych, politycznych, gospodarczych... Nie, nie musisz się w to zagłębiać, by pisać o tym, co widzisz... ale w takim przypadku powstrzymaj się od krytycznych ocen, często krzywdzących, a w szczególności od porównywania narodów, tak różnych od siebie...

I wiedz też, że "cukierkowa" promocja turystyczna kraju była pomysłem jedynie (byłej) ekipy rządzącej... przeciętnemu mieszkańcowi Gruzji nie zależy aż tak bardzo na rozwoju turystyki masowej i turystach przewalających się przez ich kraj. Oni chcą tego, co każdy człowiek w innym kraju, w tym zapewne także ty -- chcą po prostu normalnie żyć... :)

Współtwórca serwisu kulturowo-etnograficznego Oblicza Gruzji:
* http://obliczagruzji.monomit.pl
* http://facebook.com/obliczagruzji

Obrazek użytkownika Iwona
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 7 lat 1 miesiąc temu
Dołączył: 06.08.2013 - 00:12
6 Sierpień, 2013 - 00:31

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Tak czytam i się zastanawiam kto o zdrowych zmysłach i elementarnej wiedzy historycznej/geograficznej/ekonomicznej spodziewa się w Gruzji warunków jak w zachodnioeuropejskich kurortach...
Do tego dochodzi coś takiego jak czynnik kulturowy - jadąc do innego kraju musze wziąć pod uwagę, że będzie INACZEJ niż w Polsce, ludzie będą INACZEJ się zachowywać, będą mieć INNE priorytety ale jako gość mogę to obserwować a nie KRYTYKOWAĆ (na dodatek używając krzywadzących uogólnień typu: "naciągacze, brudasy, dzicy"...).
Gruzję polecam osobom o dużym stopniu otwartości na nowe doświadczenia :) tym z mniejszą tolerancją na inność polecam nieskazitelne plaże Lloret de Mar :)

Obrazek użytkownika cyberpunk64
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 8 miesięcy temu
Dołączył: 09.07.2013 - 09:33
6 Sierpień, 2013 - 19:34

Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

Iwona:
Tak czytam i się zastanawiam kto o zdrowych zmysłach i elementarnej wiedzy historycznej/geograficznej/ekonomicznej spodziewa się w Gruzji warunków jak w zachodnioeuropejskich kurortach...
Do tego dochodzi coś takiego jak czynnik kulturowy - jadąc do innego kraju musze wziąć pod uwagę, że będzie INACZEJ niż w Polsce, ludzie będą INACZEJ się zachowywać, będą mieć INNE priorytety ale jako gość mogę to obserwować a nie KRYTYKOWAĆ (na dodatek używając krzywadzących uogólnień typu: "naciągacze, brudasy, dzicy"...).
Gruzję polecam osobom o dużym stopniu otwartości na nowe doświadczenia :) tym z mniejszą tolerancją na inność polecam nieskazitelne plaże Lloret de Mar :)

Iwona, skoro byłaś lub jesteś w Gruzji i chciało Ci się specjalnie zarejestrować na tym forum i pisać o północy ten tekst i zajęło to Tobie równe 20 minut, to oczekiwałem od Ciebie mimo wszystko większego wysiłku intelekututalalnego :) narobiłaś mi smaku i byłbym ciekaw opisu Twoich traumatycznych przeżyć na Lloret, ponieważ ja niestety tam nie byłem.

Spędziłem za to uroczy wypoczynek na Cyprze w listopadzie 2011, gdzie m.in. odwiedziłem część tzw. Cypru tureckiego (Girne/Kyrenia i Famagustę), czyli miejsca o jeszcze bardziej powikłanej historii z wpływami i kapitałem tureckim, miejsca te nie są ani odległe geograficznie, kulturowo ani biznesowo w stosunku do Adżarii. A faktem niezaprzeczalnym jest, że bardzo wysoki standard nadmorskich kurortów w szczególności Girne jest tam widoczny prawie na każdym kroku w odróżnieniu do Batumi - przeczytaj sobie uwagi condor dot. taksówkarzy z lotniska i o perypetiach minera podczas wycieczki z Ushguli z pijanym kierowcą w głównej roli. To jest DZICZ. Reszty wywodu spróbuj domyśleć się sama.

Ponieważ dolot mam przez Stambuł i Mus w dawnej Armenii Zachodniej chyba tam spędzę kilka dni więcej, bo po tej dyskusji zaczynam się bać, że nie jestem dostatecznie przygotowany na wizytę w Gruzji, co można wywnioskować z wywodów co najmniej kilku osób prezentujących tutaj swoje opinie i co najgorsze w szczególności na spotkania z kochanymi rodakami myślącymi inaczej ... :P

Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy twórczo podzielili się swoimi spostrzeżeniami i przyczyniają się do tego, aby kolejni wycieczkowicze wracali bogatsi w nowe i przy całym szacunku dla Gruzinów z kilkoma drobniakami więcej w kieszeni. A wszystkich hipokrytów zarzucających krytycyzm zapraszam wkrótce na topic @niepraktyczne parady prawym okiem domorosłych spotterów w krótkich majtkach na plaży w Batumi po dwudziestej bez syfu@, po tym jak wrócę (o ile jeżeli).

Tak oto Gruzja zmienia się nawet sama nie zmieniając się, bo zmienia się w naszych umysłach wyobrażenie o niej, a prawda medialna jest najważniejsza. Wyjazdu sobie zepsuć nie dam i miejmy wszyscy oczy otwarte. Wszystkich, których uraziłem serdecznie przepraszam i do zobaczenia. Stety, ale powrotny lot mam z KUT.

eot