Twoje konto

GTranslate

Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

42 wpisów / 0 nowych
Ostatni wpis
Obrazek użytkownika buba
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 miesięcy 22 godz. temu
Dołączył: 14.12.2011 - 18:59
16 Październik, 2012 - 15:44

Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

Czesc poprzednia relacji:
http://kaukaz.pl/forum/viewtopic.php?f=40&t=3930

Rano przemykamy przez bazar w Tbilisi. Kilku handlarzy woła "Druzja, Polsza!" i radosnie nam macha. Kolo dworca Didube nawiazuje sie mila rozmowa z babka kibelkowa. Mowi, ze pochodzi z Ukrainy i rzuca mi sie na szyje po raz pierwszy, ze "my sasiedzi". Opowiada, ze ma meza Gruzina i dzieci tez Gruzinami sie czuja, a ona tęskni za krajem swoich przodkow. Opowiadam jej , ze czesto jezdzimy na Ukraine, zwlaszcza we wschodnie Karpaty. I tu babka rzuca mi sie na szuje po raz drugi. Okazuje sie , ze pochodzi wlasnie z Karpat, z wioski pod Nadwórna. Mowi, ze Karpaty to najpiekniejsze gory, połoniny, krowy z dzwoneczkami, szalasy. Kaukaz za wysoki, groźny, niedostepny.. A tam bacóweczki, chaty drewniane, jesienne zbiory jagód. Prawie płacze na wspomnienie tamtych gór.. A gdy mowie jej na pozegnanie "do pobaczenia" rzuca mi sie na szyje po raz kolejny..

Pakujemy sie do marszrutki do Szatili. Jakas nam wyszla ta marszrutka wyjatkowo miedzynarodowa! Jedzie z nami Australijczyk, lat 70. Dluga broda, pekasty plecak, kapelusz i identyfikator z zarysem kraju, kangurem i nazwa "Australia" napisana w alfabecie gruzinskim. Spedza w Gruzji 3 miesiace. Byl juz w Omalo, w Kazbegi a teraz jedzie na 10 dni do Szatili malowac tutejsza twierdze. Bardzo niepochlebnie wypowiada sie o fotografach, bo prawdziwy artysta to ołowkiem, w zeszyciku, z sercem, a nie guzik naciska. W Szatili ma go odebrac jakis Dato, u ktorego ma spac i nie traci nadziei, ze bedzie tam tez karmiony (na 10 dni zabral tylko jeden chleb)
Jedzie tez Sebastiano- pochodzacy z Kolumbii, milosnik muzyki metalowej i artystycznych tatuazy. W Szatili ma sie spotkac ze swoja dziewczyna, Litwinka. Chlopak zdaje sie byc totalnie zakrecony sytuacja ktora go spotkala. Poczatkowo wsiadajac w samolot w Ameryce Poludniowej myslal, ze leci do USA, do stanu Georgia. A tu lot trwal jakos nadpodziw dlugo i wyladowal gdzies na granicy z Rosja...
Jedzie tez para Litwinow planujacych przejsc gorami do Tuszetii oraz dwie Gruzinki spod Tbilisi, matka z corka, ktore wybraly sie w góry na weekendowa wycieczke. Ja i topeerz godnie reprezentujemy nadwiślański kraj. Jest tez kilku miejscowych oraz duzo chleba, jajek i innych zapasow ktore jada wspomóc szatilskie lodowki.

Trasa ma ślady asflaltu na samym poczatku. Dalej to wyboisty, krety i wijacy sie nad przepasciami trakt. Poczatkowo wiedzie nad wodami zalewu Ananuri

Potem pastwiskami gdzie wystepuja kozy o dlugich i zagietych, muflonich rogach, leśnym tunelem nad szeleszczacymi potokami by wkroczyc nastepnie w tereny wysokogorskie. Przy drodze sporo ruin nieznanego przeznaczenia, ktorych styl architektoniczny wyraznie wskazuje ze powstawaly w czasach komunistycznych. Mijamy betonowe tunele, ktore ponoc zaczeli budowac Rosjanie w latach 70 tych i nigdy nie ukonczyli projektu. Tunel w zalozeniach mial byc jakis koszmarnie dlugi- prowadzic mial az do Rosji, na druga strone Kaukazu. W czasie budowy wystapily jakies "problemy natury technicznej" i inwestycja zostala przerwana..

Kilkakrotnie mijamy tez wloty do jakis osypujacych sie sztolni.

Postrzepione zęby skal wiszących nad droga przypominaja o swoim panowaniu w tej krainie i od czasu do czasu osypuja sie na droge. Na poboczach widac sporo kamieni zepchnietych tam przez spychacze.

Silnik rzęzi, kierowca wrzuca coraz nizsze biegi a autko sapiac pnie sie w gore i w góre.. Wąwozy i przepascie coraz głębsze, wodospady coraz częstsze i coraz wiecej gór wyłazi zza horyzontu.

Miłe jest na tej drodze, ze mijajac inne auto, rower, pieszego czy biwakujacych na poboczu kierowcy zatrzymuja sie, pytaja czy wszystko ok, czy nie trzeba pomoc, wymieniaja sie informacjami o warunkach na drodze i w okolicznych wioskach. Albo poprostu stają zeby pogadac.. Bo tu nikomu sie nie spieszy.. Kwitnie tez obwoźny handel wymienny.

Powoli wpełzamy na przełecz 2676 m. npm. Po drodze kapliczki i groby pelne jadla i napoju dla duchow..

Na przeleczy Datwis Dżwari krotki postoj. Biegniemy z toperzem na pobliski szczyt z dzwonnica, robimy zdjecia.

Przeraźliwie tu zimno - nic dziwnego , znajdujemy sie wyzej niz najwyzsze szczyty Tatr!!! a wybieglismy w samych podkoszulkach.. Na przeleczy grupa mlodych Gruzinow raczy sie przezroczystym napojem z butelek po coli. Toperz komentuje "nie wode oni tam pija!".Chyba zrozumieni bo pokrzykuja "czacza, czacza" i wołaja nas do gromady! Solidny łyk z plastikowego kubeczka przywraca krążenie w zgrabialych rekach i mile cieplo rozchodzi sie po brzuszku. Piekny kraj ta Gruzja!! :-)

Jedziemy dalej, tym razem juz tylko w dól.. Droga staje sie coraz bardziej stroma i kamienista. Rzeka huczy po ogromnych kamulcach, co chwile przekraczamy brody na jej doplywach.

Nie raz ze skał leją sie prosto na dach kaskady wody. W ostrym słoncu rozszczepiajacym sie na kropelkach wyglada to jak potoki brylantow!

Na kolejnych zakretach lecą w dół uciekajace spod kól kamienie. Skały przybieraja ciekawe ksztalty, stoją przyczepione do skal dawno zburzone twierdze, gdzieniegdzie nie widac co skala, a co stworzyla ludzka reka , formujac jakies baszty czy umocnienia..Góry pna sie pod niebo..

Wreszcie Szatili. 100 km jechalismy kolo 6 godzin! Miejscowi odbieraja zakupy, wynoszac spod siedzen marszrutki kolejne paczki.

Kierowca proponuje, ze za drobna oplata moze nas zabrac dalej, do Mutso. Jedziemy w 6 osob, z Gruzinkami, Sebastianem i jego dziewczyna Evelin, ktora czekała w Szatli przy moscie. Dziewczyna jest niesamowita, wiekszosc zycia spedzila podrozujac po calym swiecie. Zna chyba wszystkie jezyki jakie istnieja. Poki co wyczailismy, ze mowi po litewsku, angielsku, rosyjsku, gruzinsku i hiszpansku. Potrafi tez zlozyc pare sensownych zdan po polsku. Twierdzi, ze nie zna francuskiego ale potrafi w kazdym znanym sobie jezyku mowic z francuskim akcentem

Podjezdzamy pod rosyjska granice. Po drodze góry przybieraja rozne fantazyjne formy.

Widac posterunek z powiewajaca flaga. Tam zaczyna sie Czeczenia.

Tu przez ten głeboki wąwóz, wbrod, przez wezbrane strumienie zmykali uchodzcy podczas czeczenskich wojen, szukajac w Gruzji bezpiecznej ostoi..

Na zakrecie drogi Gruzinki pokazuja nam miejsce zwane Anatorija. Jest to kilka kamiennych chat, ktore w srodku sa pelne ludzkich szkieletow. Bezladnie poniewieraja sie piszczele, miednice, żebra. Przy samym wejsciu lezy urwana, zmumifikowana ręka, ktora jakby wyciaga w nasza strone dlugie, kosciste palce.. Czachy patrza na nas pustymi oczodolami. Jedna jakby do mnie mrugnela.. Nie.. Musialo mi sie zdawac, pewnie jakos dziwnie padlo swiatlo.. Ponoc to szczatki mieszkancow okolicznych wiosek zmarlych na dzume.

No wlasnie nikt nie wie kiedy zmarli ale ponoc dawno. Aby nie szerzyc zarazy we wsiach tutaj ich osiedlano, tu dożywali swoich dni w małych domkach, ktore ostatecznie stawaly sie ich zbiorowymi, anonimowymi mogiłami..

Ciezko sobie wyobrazic tych chorych ludzi, ktorzy lezeli tu wsrod juz wystyglych trupow swoich wspólplemiencow.. Na pewno wtedy nie byli w stanie docenic piekna miejsca, w ktorym przyszlo im po raz ostatni patrzec na swiat.. A miejsce zdaje sie przekornie byc bajkowe: gory, potoki, wodospady.. Raj by sie wydawalo..

Czy wąwóz ten zdawal sie byc rajem dla czeczenskich uchodzcow, ktorzy stawali z ulga na gruzinskiej ziemi? Tu wsrod tych kosci i trupow sprzed lat, ale daleko od swiezych ofiar wojny?

Czy dzuma napewno juz zniknela? ponoc uwaza sie ja za chorobe wymarła, ktora juz sie nie odnawia.. Czy zakazenie droga kropelkowa obejmuje wdychanie pyłu z kosci unoszonego wiatrem?

Niesamowite miejsce, piekne, ciekawe, a zarazem smutne i straszne.. Acz napewno nie mozna o nim powiedziec, ze jest nijakie.. Jest tu cos dziwnego, niematerialnego, ale widocznego niegorzej od stromych scian opadajacych do potoku.. W ostrym gorskim powietrzu wciaz czuc jakby skłebione, zduszone emocje, ktore krążą po tym zakrecie jakby nie mogac znalezc ujscia, jakby przywiazane do tej ziemi, do tych skał.. Choc minelo juz tyle lat..
Ciesze sie ze moglam tu byc, zobaczyc, ale z pewna tez ulga opuszczam to miejsce..

Jedziemy dalej, skrecamy w prawo bo dalej juz granica, nasz cel to Mutso, opuszczona wioska i ruiny twierdzy na szczycie gory. Po drodze mijamy pasterskie osady. Puste? Zamieszkane? Coz, uzywane chyba nie wiecej jak 5 miesiecy w roku.

Twierdza rozlozyla sie na skalistej gorze. Baszty, wieze, wąskie uliczki. Wszystko ulozone z płaskich kamieni, bez zaprawy. Wieże sie chylą ku ziemi, przekrzywiaja, uliczki wypelnia rumosz.. Miejscami juz gubi sie ktory fragment stworzyla przyroda a ktory ludzka reka.. Baszta upodabnia sie do skal, skała do zamkowego muru. A wokol widoki na niebosieżne szczyty, kryjace sie we mglach, zlewajace sie z niebem i chmurami.. Dziwny swiat, gdzie nie ma wyraznych granic, wszystko zdaje sie byc jakies płynne, nierealne, rozmyte..

Na okolicznych gorach widoczne sa samotne baszty- tzw dostrzegalnie.

Palono tam ogien gdy zblizal sie wrog. Taki system komunikacyjny byl nadwyraz skuteczny i z blyskawiczna szybkoscia obiegal okoliczny teren. Szybciej niz by teraz przez komorke zadzwonic.. No zwlaszcza, ze tu nadal nie ma zasiegu ;)

Chyba to najfajniejszy zamek jaki dotychczas widzialam! Polozenie, wyglad, klimat, stan zachowania..

W Mutso nad rzeka znajduje sie specyficzny kibelek. Jest to sławojka ale nie ma szamba- jest "spuszczana" woda. Co ciekawe, spust wody odbywa sie automatycznie, nie trzeba ciagnac za sznurek ani naciskac guzika!
Kibelek jest zawieszony na palach nad potokiem. W czasie korzystania mozna podziwiac pod podloga spienione rzeczne fale :-)

Rano jest przerazliwie zimno. Wyłaze z namiotu. Widok przywoluje na mysl slowa znanej ogniskowej piosenki "Tu w dolinach wstaje mgłą wilgotny dzień. Szczyty ogniem płoną, stoki kryje cień".

Wdajemy sie w pogawędke z Litwinami. Ponoc sa juz 4 raz w Gruzji, zawsze przyjezdzaja na dwa lub trzy miesiace. Tym razem idą do Omalo przez gory, planuja ta trase na okolo poltora tygodnia, niespiesznie, zwiedzajac po drodze wioski, twierdze i podziwiajac dzika przyrode. Wczoraj sie dowiedzieli ze na przeleczy Atsunta spadl juz snieg, ale sa na to przygotowani. Licza, ze latwo im bedzie dostac sie z Omalo w doliny , bo planuja tam dotrzec na moment gdy miejscowa ludnosc bedzie sie ewakuowac na zime. (gorzej jak im sie cos opozni, zejda do wsi a tam juz pusto.. ;) .)
Polecaja tez bardzo okolice Dawid Geredża. Mieli w zeszlym roku szczescie, pogranicznicy przepuscili ich na azerska strone i zwiedzili tam skalne miasto.

Idziemy zwiedzac twierdze w Szatili.
Wieksza czesc twierdzy jest opuszczona. Mozna swobodnie wchodzic na tarasiki, balkoniki, poszczegolne pietra. Wiele pomieszczen wydaje sie byc bardzo dogodna na nocleg.

Bardzo mi sie podobaja drabiny, wyciete z jednego kawalka drewna.

Twierdza czesciowo jest zamieszkana, w czesci ludzie zrobili sobie składziki. Widac jakies siano, beczki, narzedzia. Mały kawałek twierdzy sluzy za hotel. Zeby wszystkie hotele tak wygladaly to zapewne bym sie stała ich zagorzała fanka!!

Kierowca naszej marszrutki namawia nas na zakup miodu. Cena jest zachęcajaca a i miod z takiej okolicy musi byc pyszny. Chwile sie zastanawiamy, ale nawet malutki sloiczek miodu wylany w plecaku brzmi jak jakas masakra. Odmawiamy.. Chwile potem widzimy kierowce jak wraca z 5 litrowa butla miodu!! Uffff...

Nie chce sie wracac.. Zostalibysmy w Szatili jeszcze z jeden dzien.. Ale niestety mamy wybor- albo dzis wracamy, albo dopiero za 4 dni..

Jedziemy znana juz drogą, ale jest tak klimatyczna, ze mogłabym nia jezdzic codziennie! Znow potoki, przepascie, wodospady.. Tym razem dostrzegam leżacy na dnie przepasci samochod. Nasze Gruzinki mowia ze lezy tam juz 20 lat.

Mijamy wiele stad owiec, ktore zalewaja drogi jak lawina, wypelniajac je zwarta , biala, kudłata masą, ktora radosnym beczeniem zaglusza nawet klaksony samochodow :)

Jakis miejscowy pokonujący trase konno probuje sie scigac z marszrutka. Idzie mu to nawet calkiem niezle, przez jakies pol godziny ma duza przewage. Jednak potem odpuszcza bo zziajany konik rozglada sie jedynie za potoczkami i kałużami.

Jedziemy z grupa miejscowej młodziezy. Wyjmują instrument przypominajacy mała okragła gitare o innej ilosci strun i zaczynaja spiewac stare chewsurskie piesni. I to wszystko przy akompaniamencie wyjacego silnika i telepiącej sie po dziurach marszrutki! A za oknami owce, osiołki i kolejne malutkie osady zagubione gdzies w głębokich dolinach.
Gruzinka podrozujaca z corka probuje nam tlumaczyc o czym sa piosenki, niektore znaja wszyscy Gruzini, niektore sa typowe jedynie dla tego, gorskiego regionu. Jedna z piosenek, chyba ulubiona tej grupy, bo spiewaja ją kilka razy traktuje o "cziornym malcziku". Mowie, ze to zapewne o toperzu bo on tez jest "cziorny malczik" i jakos wszyscy w marszrutce bardzo sie ciesza. A toperz zyskuje nowe przezwisko :-P

Gdy wyjmujemy bagaze z marszrutki to trudno je odroznic miedzy soba! Wszystkie sa szaro-beżowe, pokryte rowną warstwa pyłu :)

Ponoc tydzien pozniej sobotnia marszrutka juz nie dojechala do Szatili. Na przeleczy spadł snieg..

jabolowaballada.blogspot.com

Obrazek użytkownika Redakcja kaukaz.pl
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 1 rok 7 miesięcy temu
Dołączył: 25.07.2007 - 19:59
16 Październik, 2012 - 17:23

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

Bardzo ciekawa relacja! Dzięki wielu zdjęciom i swojej świeżości z pewnością będzie pomocna dla podróżników, którzy pójdą w Twoje ślady.

Pozdrawiam,

Redakcja kaukaz.pl

Obrazek użytkownika vika
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 11 miesięcy temu
Dołączył: 15.12.2010 - 22:28
18 Październik, 2012 - 21:41

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

Powiem więcej-wspaniała relacja i bardzo mi się przyda, bowiem w przyszłym roku zamierzam dotrzeć do Chewsuretii. Po jej przeczytaniu najchętniej już pojechałabym. Pozdrawiam autorkę i gratuluję soczystej relacji.

Obrazek użytkownika buba
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 miesięcy 22 godz. temu
Dołączył: 14.12.2011 - 18:59
4 Listopad, 2012 - 15:22

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

wiecej zdjec:
https://picasaweb.google.com/upieczone.piwozlopy/201209_Gruzja_TrasaMarszrutkiDoSzatili
https://picasaweb.google.com/upieczone.piwozlopy/201209_Gruzja_Mutso_Anatorija
https://picasaweb.google.com/upieczone.piwozlopy/201209_Gruzja_Szatili

jabolowaballada.blogspot.com

Obrazek użytkownika hOMER
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 5 lat 9 miesięcy temu
Dołączył: 15.10.2011 - 11:38
18 Listopad, 2012 - 21:54

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

w ktorym to dokladnie miejscu spoczywają szczątki tych osob chorych na dżumę ?
zapewne widzialem te domki z drogi jadąc niedawno do Mutso... ale kto by przypuszczal...

hOMER

http://www.GrupaWschodu.xn.pl

Obrazek użytkownika buba
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 miesięcy 22 godz. temu
Dołączył: 14.12.2011 - 18:59
21 Listopad, 2012 - 10:52

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

hOMER:
w ktorym to dokladnie miejscu spoczywają szczątki tych osob chorych na dżumę ?
zapewne widzialem te domki z drogi jadąc niedawno do Mutso... ale kto by przypuszczal...

Jak sie jedzie za Szatili w strone Mutso to sie jedzie prosto wzdluz rzeki. I jest potem takie miejsce ze droga skreca w prawo , prawie o 90 stopni, a na wprost plynie rzeka w wawozie a za wawozem jest juz Czeczenia- widac pograniczny posterunek z powiewajaca rosyjska flaga. Na lewo od drogi, przed wawozem , jest kilka tych domkow. Na dokladniejszych mapach trekingowych miejsce to jest znaczone jako "Anatorija". Kosci dzumowcow sa tez w samym Mutso, na tym samym zboczu co twierdza jest kilka tych domkow-grobowcow

jabolowaballada.blogspot.com

Obrazek użytkownika hOMER
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 5 lat 9 miesięcy temu
Dołączył: 15.10.2011 - 11:38
10 Styczeń, 2013 - 11:45

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

no to juz wiem gdzie. Dzieki :)
Moje zainteresowanie skupilo się wlasnie na tym czeczeńskim posterunku bo mimo ze prowadzilem auto to zacząłem robic mu zdjęcie (wyszlo jak wyszlo bo na manualu podczas jazdy cięzko się robi) a do tego współtowarzysze zaczeli na mnie krzyczeć bo wszystkiemu przyglądał się pogranicznik a wiemy jakie oni mają nastawienie do fotografowania obiektów strategicznych :)


zaiste chodzi o ten posterunek

Przez to zamieszanie nie pomyslalem by dodatkowo wyjsc z auta i pokrecic sie po okolicy... :(
w takim razie innym razem :)
dzieki raz jeszcze za informacje

hOMER

http://www.GrupaWschodu.xn.pl

Obrazek użytkownika buba
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 miesięcy 22 godz. temu
Dołączył: 14.12.2011 - 18:59
13 luty, 2013 - 21:57

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

Chyba nie ten... Na tym twoim wisi gruzinska flaga.. ja mialam na mysli ten posterunek rosyjski juz za granica (acz moze one sa niedaleko siebie?)


https://picasaweb.google.com/upieczone.piwozlopy/201209_Gruzja_Mutso_Anatorija#5794383096991241202

jabolowaballada.blogspot.com

Obrazek użytkownika szy
szy
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 1 miesiąc temu
Dołączył: 18.09.2012 - 05:45
13 Kwiecień, 2013 - 04:21

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

Piękna opowieść.

Czy pamiętasz więcej szczegółów o marszrutce z Tbilisi
do Szatili? W starszym wątku, piszą, że tylko czwartki
o 4 rano - prawda to?

Jechał ktoś z rowerem? :]

Szy.


Blog podróżniczny - rowerowy i narciarski
Ostatnio: Trasy rowerowe wzdłuż Łaby i Haweli. Dookoła Brandenburgii

Obrazek użytkownika albionus
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 3 mies. temu
Dołączył: 21.05.2008 - 23:26
13 Kwiecień, 2013 - 11:45

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

Szy, sprawdź tutaj:

http://www.pshav-khevsureti.info

W zeszłym roku marszrutka z Didube do Szatili dwa razy w środy i soboty o 9 rano. Jeszcze był inny transport ( w PDfach na stronie więcej inforamcji)

Pozdrawiam,

T.A.

ps. ta wymarła wioska między Szatili a Muco nazywa się Anatori.

www.mostdogruzji.pl

elektroniczna mapa Gruzji: www mygeorgia.ge/geotrails
Informacje o turystyce w Chewsuretii: www pshav-khevsureti.info

Obrazek użytkownika szy
szy
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 1 miesiąc temu
Dołączył: 18.09.2012 - 05:45
13 Kwiecień, 2013 - 12:32

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

albionus:
W zeszłym roku marszrutka z Didube do Szatili dwa razy w środy i soboty o 9 rano.

Dzięki :]

Quote:
From Navtlukhi (near Samgori metro station) auto station the minibus leaves in the direction of Shatili on Friday and Tuesday at 09.00. Bus to Shatili from Didube auto station leaves on Wednesday and Saturday at 09.00.

:]

Szy.


Blog podróżniczny - rowerowy i narciarski
Ostatnio: Trasy rowerowe wzdłuż Łaby i Haweli. Dookoła Brandenburgii

Obrazek użytkownika albionus
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 3 mies. temu
Dołączył: 21.05.2008 - 23:26
13 Kwiecień, 2013 - 12:45

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

to się oczywiście zmienia z roku na rok, jest trochę więcej połączeń. Trochę Chewsuretia łapie też "publicity" z naszym projektem włącznie więc jak przyjedzie więcej ludzi to i transport podstawią częstszy. Grunt to wschodnioeuropejsko-azjatycka elastyczność.

Prawie codziennie są też marszrutki nieco bliżej do Barisacho i Szuapcho, stamtąd już w góry można uderzać śmiało, nawet jeśli to jeszcze nie Szatili.

www.mostdogruzji.pl

elektroniczna mapa Gruzji: www mygeorgia.ge/geotrails
Informacje o turystyce w Chewsuretii: www pshav-khevsureti.info

Obrazek użytkownika szy
szy
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 1 miesiąc temu
Dołączył: 18.09.2012 - 05:45
13 Kwiecień, 2013 - 13:23

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

Waszym? Teraz widzę też adres w Twojej stopce - super sprawa.
Gdybyś miał pod ręką adres, gdzie można by treściwie przeczytać
o polskiej pomocy dla Gruzji właśnie na tym polu - chętnie
poczytam. Logo PTTK budzi we mnie zdecydowanie miłe uczucia.

Ale, ale, ciągnąc dalej temat okolic Szatili:

czy drogi (ścieżki?) na mygeorgia.ge prowadzące od Mutso
w kierunku Omalo są do przejechania rowerem?

A pomysł na Szatili, czy Mutso, to szukanie punktu startowego
wyprawy, by nie musieć jeździć tą samą drogą w tę i z powrotem,
np. ze wspomnianego Barisacho.

Dzięki za pomoc :]

Szy.


Blog podróżniczny - rowerowy i narciarski
Ostatnio: Trasy rowerowe wzdłuż Łaby i Haweli. Dookoła Brandenburgii

Obrazek użytkownika albionus
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 3 mies. temu
Dołączył: 21.05.2008 - 23:26
13 Kwiecień, 2013 - 19:07

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

Co do tematu projektu to spójrz na główną cześć forum i temat o Chewsureti, no i na stronę informacji z Duszeti - http://www.pshav-khevsureti.info

Co do drogi Szatili - Omalo: spójrz na mapę w skali turystycznej (min. 1:50 000) i zobacz poziomice: w wersji południowej przez Andaki i Borbalo przechodzisz przez ok. 3000m, w wersji północnej przez Acuntę, tą bardziej znaną przechodzisz 3520... z doliny strumienia Andaki (tam gdzie jest Muco) masz prawie 2000 metrów przewyższenia do Acunty.... i wejście łupkową stromą ścianą gdzie grunt Ci się osuwa pod stopami. Ciężko mi sobie wyobrazić że ktośto robi z rowerem, może przy naprawdę końskiej kondycji. Na stronie której adres masz powyżej masz krótki opis szlaku i zdjęcie pokazujące podejście pod acuntę. Jak znajdę czas wrzucę kilka zdjęć z naszej wyprawy z 2010 roku. Powiem tak - tytanem kondycji to ja nie jestem ale samo schodzenie z Acunty do Chewsuretii (500m pod górę na przełęcz i potem 2000m w dół jednego dnia) to była ciężka sprawa dla nas, pod górę tym bardziej.

Tą ścieżkę robią czasem Gruzini z końmi - na najwyższych partiach dają koniom klapki na boki żeby nie patrzyły za ścieżkę. Jak kogoś stać to można wynając takiego gruzina i plecaczki jadą na koniu...

www.mostdogruzji.pl

elektroniczna mapa Gruzji: www mygeorgia.ge/geotrails
Informacje o turystyce w Chewsuretii: www pshav-khevsureti.info

Obrazek użytkownika buba
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 miesięcy 22 godz. temu
Dołączył: 14.12.2011 - 18:59
30 Maj, 2013 - 19:15

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

szy:

czy drogi (ścieżki?) na mygeorgia.ge prowadzące od Mutso
w kierunku Omalo są do przejechania rowerem?
.

Acz jak juz to chyba najlepiej latem(lipiec/sierpien). W polowie wrzesnia spotkalismy ekipe ktora mowila ze na przeleczy i nawet ponizej jej lezalo juz kupe sniegu. Wiec do roweru przydalyby sie płozy :mrgreen:

jabolowaballada.blogspot.com

Obrazek użytkownika kovrik
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 10 miesięcy temu
Dołączył: 14.08.2013 - 23:49
15 Sierpień, 2013 - 00:00

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

Czy w tym zamku w Szatili jest możliwość noclegu dla kilku osób? Czy cieżko znaleźć to miejsce?

Obrazek użytkownika hOMER
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 5 lat 9 miesięcy temu
Dołączył: 15.10.2011 - 11:38
19 Sierpień, 2013 - 11:40

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

to bardziej twierdza niż zamek.
W szatili jest 'hotel' niestety nie wiem na ile osob. Ktoś tam się kręcił. Remont twierdzy postępuje więc może wiecej pomieszczen z czasem zaadoptują na część mieszkalną. Myslę ze bedzie opcja a jak nie to po drugiej stronie rzeki są domki w których też w razie problemu można próbować.
O tym 'hoteliku' wspomniane jest nawet w przewodniku bezdroży.

A czy ciężko to znaleźć?
Absolutnie nie. Do Szatili wiedzie jedynie jedna droga samochodowa. Reszta to szlaki piesze. Sama twierdza leży tuż obok niej w dolinie po przekroczeniu przełęczy Datwis Dżwari.

hOMER

http://www.GrupaWschodu.xn.pl

Obrazek użytkownika Lejb
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 2 tyg. temu
Dołączył: 15.04.2013 - 08:59
22 Sierpień, 2013 - 00:50

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

Buba jesteś jeszcze na forum?
Jeśli jesteś mam pytanie.
Zdjęcie wodospadu które zamieściłeś, tuż przed Shatili. co tam jest w tle?

Obrazek użytkownika Kamilo
Tamada
Niedostępny
Ostatnio był(a): 3 lata 2 mies. temu
Dołączył: 05.03.2013 - 09:37
22 Sierpień, 2013 - 10:11

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

Lejb też mnie to na początku zakręciło, ale to po prostu jest odbicie w szybie - zdjęcie robione jest ze środka samochodu i odbija się środek pojazdu.

Sakartvelo on my mind! საქართველო ჩემს გულში
Zapraszam do polubienia: www.facebook.com/sakartveloonmymind

Obrazek użytkownika miki
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 5 lat 1 miesiąc temu
Dołączył: 09.04.2013 - 12:59
22 Sierpień, 2013 - 16:50

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

czy w drugiej połowie października można jeszcze pochodzić w Chewsuretii bez śniegu ?
Czy ktos poradzi gdzie/skąd jednodniowy wypad na trekking ?

Obrazek użytkownika buba
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 miesięcy 22 godz. temu
Dołączył: 14.12.2011 - 18:59
25 Sierpień, 2013 - 19:48

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

kovrik:
Czy w tym zamku w Szatili jest możliwość noclegu dla kilku osób? Czy cieżko znaleźć to miejsce?

Mała czesc twierdzy jest przerobiona na hotel- jakich warunkow i cen sie mozna tam spodziewac to nie wiem, bo nie zagladalismy do srodka. Z zewnatrz wyglada tak:

Oprocz tego jest kilka pomieszczen w twierdzy gdzie mozna sie wbic na dziko i tam spac. Miejscowi nam mowili ze turysci nieraz tak czynia i spia w pustych pokojach twierdzy

Mysmy to rozwazali ale jednak zdecydowalismy sie na namiot bo bylby troche problem gdzie w nocy wyjsc do kibelka ;) Czesc twierdzy jest zamieszkana wiec trzeba uwazac zeby sie nie wbic do pomieszczenia gdzie akura ktos trzyma kartofelki albo inne rzeczy bo moze nie bylby zachwycony

Lejb:
Buba jesteś jeszcze na forum?
Jeśli jesteś mam pytanie.
Zdjęcie wodospadu które zamieściłeś, tuż przed Shatili. co tam jest w tle?

O tą fote chodzi?

To tak jak napisali wyzej- odbite okno marszrutki :lol: Smiesznie nieraz wychodzi zdjecie robione przez okno pod slonce!

jabolowaballada.blogspot.com

Obrazek użytkownika Aglaia
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 3 lata 10 miesięcy temu
Dołączył: 24.07.2013 - 14:27
26 Sierpień, 2013 - 15:03

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

buba:
kovrik:
Czy w tym zamku w Szatili jest możliwość noclegu dla kilku osób? Czy cieżko znaleźć to miejsce?

Mała czesc twierdzy jest przerobiona na hotel- jakich warunkow i cen sie mozna tam spodziewac to nie wiem, bo nie zagladalismy do srodka. Z zewnatrz wyglada tak:

Tego hotelu już nie ma, a przynajmniej jak byliśmy w czerwcu to nie było a szkoda bo trochę napaliliśmy się na nocleg w twierdzy. Ostatecznie spaliśmy na jakiś kwaterach na samym początku Shatili. Kawałek dalej, na przeciw twierdzy są też domki i tak jak Buba napisała można namiocik rozbić.

Obrazek użytkownika Diango
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 9 miesięcy temu
Dołączył: 26.08.2013 - 16:55
26 Sierpień, 2013 - 17:03

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

Przepiękne te zdjęcia, aż serce mocniej bije i chce się już wyjeżdżać w ekspedycję. Dzięki za chwilę zapomnienia.

Obrazek użytkownika albionus
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 3 mies. temu
Dołączył: 21.05.2008 - 23:26
28 Sierpień, 2013 - 17:40

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

Hotel powinien działać - gospodarz to Dato Dżalabauri 598 127 614 (w miarę mówi po rosyjsku)

Jest ponoć nowa, w miarę przyzwoita łazienka i b. przywoite miejsca, tylko z racji murów trochę ciągnie stęchlizną w środku. Ale nicleg w wieży jest :)

Na samym wjeździe do Szatili są dwa drewniane domy, z przyzwoitymi warunkami, jest też duży, drewniany dom powyzej twierdzy bliżej nowej części wsi. Generalnie w Szatili nie powinno być problemów ze znalezieniem miejsc noclegowych.

Bez śniegu w drugiej połowie października to chyba tylko w dolinach rzek, ew. w najbliższych okolicach Korszy, Gudani i Roszki. Jeśli nie będzie problemów z przejezdnością przełęczy i do Szatili coś będzie nadal kursowało (raczej wątpliwe) to może jeszcze na trasie Szatili - Muco - Ardoti, tj. na gruntowej drodze nad rzeką

www.mostdogruzji.pl

elektroniczna mapa Gruzji: www mygeorgia.ge/geotrails
Informacje o turystyce w Chewsuretii: www pshav-khevsureti.info

Obrazek użytkownika buba
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 miesięcy 22 godz. temu
Dołączył: 14.12.2011 - 18:59
29 Sierpień, 2013 - 18:45

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

albionus:

Bez śniegu w drugiej połowie października to chyba tylko w dolinach rzek, ew. w najbliższych okolicach Korszy, Gudani i Roszki. Jeśli nie będzie problemów z przejezdnością przełęczy i do Szatili coś będzie nadal kursowało (raczej wątpliwe) to może jeszcze na trasie Szatili - Muco - Ardoti, tj. na gruntowej drodze nad rzeką

To tez chyba mocno zalezy na jaki rok sie trafi. Mysmy byli we wrzesniu jakos w polowie i mielismy iscie letnia pogode wrecz upalna. Spotkani turysci mowili nam potem ze kurs marszrutki tydzien pozniej do Szatili sie nie odbyl bo zasypalo sniegiem przelecz.. A widzialam tez gdzies w necie zdjecia z 10 pazdziernika i na przeleczy bylo sucho i tylko po gorach sniegi lezaly

jabolowaballada.blogspot.com

Obrazek użytkownika albionus
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 3 mies. temu
Dołączył: 21.05.2008 - 23:26
30 Sierpień, 2013 - 10:31

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

masz rację buba - wszystko zależy od pogody. W zeszłym roku druga połowa października była pogodna, ale to jednak już bardzo późno. Różnica między wrześniem a październikiem bywa znaczna - to jest właśnie moment kiedy w górach zaczyna się zima. Ten rok jest szczególnie kiepski jeśłi chodzi o pogodę, więc lepiej może się ograniczyć do niższych partii albo po prostu bliższych wiosek. Okolice Roszki czy Gudani dostarczają super wrażeń i wcale b. wysoko wychodzić nie trzeba.

www.mostdogruzji.pl

elektroniczna mapa Gruzji: www mygeorgia.ge/geotrails
Informacje o turystyce w Chewsuretii: www pshav-khevsureti.info

Obrazek użytkownika buba
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 miesięcy 22 godz. temu
Dołączył: 14.12.2011 - 18:59
30 Sierpień, 2013 - 14:26

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

albionus:
masz rację buba - wszystko zależy od pogody. W zeszłym roku druga połowa października była pogodna, ale to jednak już bardzo późno. Różnica między wrześniem a październikiem bywa znaczna - to jest właśnie moment kiedy w górach zaczyna się zima. Ten rok jest szczególnie kiepski jeśłi chodzi o pogodę, więc lepiej może się ograniczyć do niższych partii albo po prostu bliższych wiosek. Okolice Roszki czy Gudani dostarczają super wrażeń i wcale b. wysoko wychodzić nie trzeba.

Zapewne masz racje! Lepiej zwiedzic mniej niz zostac na zime w jakiejs wpolopuszczonej wiosce. Choc co kto lubi- to moglaby byc przygoda zycia :lol: :lol: :lol:

jabolowaballada.blogspot.com

Obrazek użytkownika albionus
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 3 mies. temu
Dołączył: 21.05.2008 - 23:26
1 Wrzesień, 2013 - 10:32

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

No, zostać w Szatili na zimę :D w oczekiwaniu na helikopter :D :D

Wtedy trzeba się zgłosić do Dato Dżalabauriego, to jest kozak, on zimą przechodził przez przełęcz Datwisdżwari (2676) w śniegu w grudniu czy styczniu ;) Przelot wojskowym wiertalotem na ośnieżonym Kaukazem to w sumie tez ciekawa opcja..

www.mostdogruzji.pl

elektroniczna mapa Gruzji: www mygeorgia.ge/geotrails
Informacje o turystyce w Chewsuretii: www pshav-khevsureti.info

Obrazek użytkownika buba
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 miesięcy 22 godz. temu
Dołączył: 14.12.2011 - 18:59
1 Wrzesień, 2013 - 22:44

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

albionus:
No, zostać w Szatili na zimę :D w oczekiwaniu na helikopter :D :D

Wtedy trzeba się zgłosić do Dato Dżalabauriego, to jest kozak, on zimą przechodził przez przełęcz Datwisdżwari (2676) w śniegu w grudniu czy styczniu ;) Przelot wojskowym wiertalotem na ośnieżonym Kaukazem to w sumie tez ciekawa opcja..

Przechodzic w sniegu przez ta przelecz to ja bym raczej nie chciala. A kto to jest ten Dato?
Ale podroz wojskowym wiertalotem to by byl chyba hit calego wyjazdu i jedna z najlepszych przygod w zyciu! Wogole przelot nad Kaukazem to zarabista sprawa! nam sie udalo troche nacieszyc widokami z samolotu lecacego nad ranem
https://picasaweb.google.com/107822279049442754334/201209_SwiatWidzianyZsamolotu
I powiem ci ze bylismy mocno pod wrazeniem tego morza gor po horyzont, osniezonych szczytow, tych mgiel scielacych sie w niedostepnych dolinach i wysokogorskich blekitnych jezior!
A helikopter pewnie leci sporo nizej wiec widoki musza byc duzo fajniejsze.. No i wogole caly klimat takowej imprezy! :lol:

jabolowaballada.blogspot.com

Obrazek użytkownika Aglaia
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 3 lata 10 miesięcy temu
Dołączył: 24.07.2013 - 14:27
2 Wrzesień, 2013 - 19:42

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

albionus:
Hotel powinien działać - gospodarz to Dato Dżalabauri 598 127 614 (w miarę mówi po rosyjsku)

To jest chyba numer, który był na jednej z wież. Dzwoniliśmy ale albo nikt nie odbierał albo był jakiś komunikat w miejscowym narzeczu :wink: . Ale nie przeczę, że komuś mogło udać się tam przespać.

My spaliśmy właśnie w tych drewnianych domach przy wjeździe. Warunki całkiem znośne. Płaciliśmy 40 lari za osobę z dwoma posiłkami.

Obrazek użytkownika albionus
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 3 mies. temu
Dołączył: 21.05.2008 - 23:26
2 Wrzesień, 2013 - 23:38

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

Dato to właściciel jednego z tych noclegów w wieżach, miejscowy "dżigit", trochę dziwak, trochę człowiek legenda. Potrafił wyjść w góry bez słowa i wrócić po paru dniach, albo właśnie przebijać się przez przełęcz zimą itp. Jeden z lepiej zorientowanych w okolicznych górach.

www.mostdogruzji.pl

elektroniczna mapa Gruzji: www mygeorgia.ge/geotrails
Informacje o turystyce w Chewsuretii: www pshav-khevsureti.info

Obrazek użytkownika andrzej627
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 10 miesięcy temu
Dołączył: 29.10.2012 - 19:15
3 Wrzesień, 2013 - 14:56

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

albionus:
Dato to właściciel jednego z tych noclegów w wieżach, miejscowy "dżigit", trochę dziwak, trochę człowiek legenda. Potrafił wyjść w góry bez słowa i wrócić po paru dniach, albo właśnie przebijać się przez przełęcz zimą itp. Jeden z lepiej zorientowanych w okolicznych górach.

Więcej informacji na temat noclegów w wieżach można znaleźć tu:
https://www.facebook.com/Jalabauri/info

Andrzej
Filmy z moich podróży

Obrazek użytkownika digression
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 7 miesięcy temu
Dołączył: 25.08.2013 - 20:55
12 Wrzesień, 2013 - 12:47

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

Wrażenia z Shatili tak na świeżo (jakieś 6 dni temu):
Zacznę od tego, że idąc z Omalo tyle razy powtarzaliśmy nazwę "Shatili" w różnych rozmowach, między sobą, innymi turystami, miejscowymi, że miejsce to wydawało mi się niemal jakieś magiczne, cel długiej wędrówki przez wysokie góry, niczym jakieś Rivendell, etc. Oczywiście nie spodziewałam się kurortu, ale idąc już z Mutso dużo rozmawialiśmy o tym, co zjemy, kiedy dotrzemy już do Shatili. Zwłaszcza, ze w plecakach pojawiła się dziwna lekkość, za cały zapas jedzenia mieliśmy paprykarz szczeciński, ogórek i trochę pokruszonego chleba jeszcze z Czeszo.
I tu spotkał nas ogromny zawód. Wiadomość o tym, że marszrutka na dół pojechała właśnie tego dnia o 12, a następna będzie dopiero za trzy dni nie zmartwiła nas tak bardzo jak to, że nigdzie nikt nie chciał dać nam jeść. Absolutnie wszyscy odmówili. Mieliśmy pieniądze, tłumaczyliśmy, że możemy zapłacić. Nic. Gwoli wyjaśnienia dodam, że nieśliśmy na plecach namiot, więc w nim postanowiliśmy spać. W Shatili jest jeden hotel, hostel w wieży i jeden guesthouse. W każdym z tych miejsc pytano nas czy śpimy u nich, kiedy wskazywaliśmy , że "w pałatku", odmawiano nam ciepłego posiłku. Nikt nawet nie zaproponował, żeby rozbić namiot u nich na podwórku, zapłacić za to i zjeść! Zdesperowani pytaliśmy też po zwykłych domach we wsi, ale tam też nikt nie chciał nic dla nas ugotować. Do tego stopnia było to wredne, że np. w hostelu weszliśmy do kuchni, gdzie trzy kobiety przygotowywały właśnie smakowity posiłek i mimo zapewnień, że zapłacimy, też nie zdecydowały się nas przyjąć. Byliśmy dość rozżaleni, bo trekking był męczący, przez Atsuntę przeszliśmy w złą pogodę, mojemu mężu kolano nawaliło w Mutso, więc przez ostatnie kilkanaście kilometrów robiłam za tragarza dużej części naszego dobytku... Gdzie ta gruzińska gościnność pytaliśmy, gdy burczało nam w brzuchach, no gdzie???!
Całe szczęście w Shatili działa piekarnia. Kupiliśmy chleb, który popiliśmy sporą ilością piwa z miejscowego sklepiku w towarzystwie równie głodnych Czechów, spotkanych na szlaku jeszcze przed przełęczą. Obóz rozbiliśmy na wstrętnym, okropnie zaśmieconym "terenie zielonym" nad rzeką, koło agregatów.
Następnego dnia zapłaciliśmy astronomiczną sumę właścicielowi guesthousu i jedynego, jak nas zapewniano, samochodu we wsi za zwiezienie nas na dół (po pięciu godzinach łapania stopa wymiękliśmy - 2 x przejechał samochód - za każdym razem to był ten sam, tylko raz w jedną, raz w drugą stronę i za każdym razem tak samo pełny) i szczęśliwie wydostaliśmy się z Shatili. Pfe!

Oprócz tego przypadku i nieustannie nachalnych kierowców taksówek i marszrutek w Gruzji było cudownie :)

Obrazek użytkownika hOMER
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 5 lat 9 miesięcy temu
Dołączył: 15.10.2011 - 11:38
12 Wrzesień, 2013 - 15:43

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

ile szliście? autem dojechaliscie do omalo czy dalej?

hOMER

http://www.GrupaWschodu.xn.pl

Obrazek użytkownika digression
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 7 miesięcy temu
Dołączył: 25.08.2013 - 20:55
12 Wrzesień, 2013 - 16:00

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

1. dzień z Omalo do Czeszo (tam zostaliśmy cały następny dzień bo trafiliśmy do świetnego miejsca i poznaliśmy ciekawych ludzi)
2. dzień z Czeszo prawie do tego miejsca gdzie jest następny posterunek straży granicznej za Girewi (zabrakło jakiejś godziny marszu)
3. dzień do pierwszego wypłaszczenia za Atsuntą
4. dzień do Mutso
5. dzień do Shatili

Obrazek użytkownika albionus
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 3 mies. temu
Dołączył: 21.05.2008 - 23:26
13 Wrzesień, 2013 - 16:15

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

Sprawnie. Napiszcie - jak schodziliście do Muco? Czerwonym przez Chonisczalę czy przez Ardoti? jak stan szlaków za Acuntą na Chewsurskiej stronie?

www.mostdogruzji.pl

elektroniczna mapa Gruzji: www mygeorgia.ge/geotrails
Informacje o turystyce w Chewsuretii: www pshav-khevsureti.info

Obrazek użytkownika digression
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 7 miesięcy temu
Dołączył: 25.08.2013 - 20:55
13 Wrzesień, 2013 - 21:43

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

Schodziliśmy czerwonym szlakiem. Jak pisałam przez przełęcz przechodziliśmy w paskudną pogodę (nasze tempo nie byloby tak dobre, gdyby nie ostrzeżenia strażników granicznych, że w nocy prawdopodobnie spadnie śnieg, więc zamiast obozować przed Atsuntą jak było w planach, przeleźliśmy przez nią jeszcze tego samego dnia) - padało i to paradoksalnie trochę pomogło. Czytaliśmy, że zejście z przełęczy jest masakryczne, ze względu na osuwające się łupki - zmieszane z błotkiem nie były śliskie, trzymały się gruntu i szło się po nich wygodnie. Tak samo z zejściem przez las za przełęczą - błoto po pachy, ale przyjemnie amortyzowało zchodzenie :) Śnieg faktycznie spadł, ale z relacji Czechów wiem, że było go niewiele. Co się działo potem - nie wiem.

Obrazek użytkownika Reni
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 8 miesięcy temu
Dołączył: 27.09.2013 - 11:29
27 Wrzesień, 2013 - 11:40

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

Witam serdecznie. Fantastyczne są Wasze relacje:)
Wraz z mężem wybieramy się do Gruzji w przyszłym roku, terminu jeszcze nie ustalilismy. Nie znamy Gruzji i stąd moja wizyta na tej stronie. Chcielibysmy głównie iśc w góry i zobaczyc piękny Kaukaz. Jeśli jest taka mozliwośc to proszę dajcie mi znać gdzie poszukiwaliscie informacji na temat kaukazu. Jestem bardzo ciekawa czy w przyszłym roku ponownie wybieracie się tam ponownie. Pozdrawiam serdecznie i prosze o kontakt. eval(unescape('%64%6f%63%75%6d%65%6e%74%2e%77%72%69%74%65%28%27%3c%61%20%68%72%65%66%3d%22%6d%61%69%6c%74%6f%3a%72%65%6e%61%74%61%5f%72%6f%73%74%6b%6f%77%73%6b%61%40%76%70%2e%70%6c%22%3e%72%65%6e%61%74%61%5f%72%6f%73%74%6b%6f%77%73%6b%61%40%76%70%2e%70%6c%3c%2f%61%3e%27%29%3b'))

Obrazek użytkownika hOMER
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 5 lat 9 miesięcy temu
Dołączył: 15.10.2011 - 11:38
27 Wrzesień, 2013 - 12:53

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

jezeli chcecie pochodzic w pięknym otoczeniu to chyba wlasnie trasa z Omalo do Szatili bądź dalej do Kazbegi powinna was wyjątkowo zadowolić.
Można jeszcze iść na Kazbek ale to już trudniejsza sprawa. Ewentualnie do bazy pod Kazbekiem.
Mnie najbardziej urzekła Tuszetia.
Na tym forum znajdziesz linki do szkaków i wiele zdjec i opisow miejsc.
Troche o kaukazie poczytasz tez w mojej relacji na stronie ze stopki

hOMER

http://www.GrupaWschodu.xn.pl

Obrazek użytkownika albionus
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 3 mies. temu
Dołączył: 21.05.2008 - 23:26
27 Wrzesień, 2013 - 13:57

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

szukajcie a znajdziecie ;)

Kwestia jakiego rodzaju góy - czy to ma być łagodny trekking z noclegiem w gueshousie, czy kilkudniowa wyprawa z namiotem typu trasa Omalo - Szatili czy alpinizm - meteo z Kazbekiem. Terenów jest tyle, że miesiącami można chodzić, kwestia wyboru trudności trasy, dostępnego czasu na dojazdy i łażenie, itp.

www.mostdogruzji.pl

elektroniczna mapa Gruzji: www mygeorgia.ge/geotrails
Informacje o turystyce w Chewsuretii: www pshav-khevsureti.info

Obrazek użytkownika hOMER
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 5 lat 9 miesięcy temu
Dołączył: 15.10.2011 - 11:38
28 Wrzesień, 2013 - 14:11

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

i nie ma co zapominać o didi abuli i jeziorku w rejonie wardzi :)

hOMER

http://www.GrupaWschodu.xn.pl

Obrazek użytkownika albionus
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 3 mies. temu
Dołączył: 21.05.2008 - 23:26
29 Wrzesień, 2013 - 10:37

Re: Relacja- Kaukaz 2012 (Gruzja:okolice Szatili)

W ogóle o całej Dżawachetii...

[BBvideo 560,340]https://www.youtube.com/watch?v=pZB3MksU_GY[/BBvideo]

www.mostdogruzji.pl

elektroniczna mapa Gruzji: www mygeorgia.ge/geotrails
Informacje o turystyce w Chewsuretii: www pshav-khevsureti.info