Twoje konto

GTranslate

wojna gruzińsko-osetyjska?

291 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Obrazek użytkownika skoobi
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 5 miesięcy temu
Dołączył: 31.08.2008 - 23:32
9 Listopad, 2008 - 21:49

No to nastepna cegielka :
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Brytyjscy-oficerowie-to-Gruzja-rozpoczela-wojne,wid,10556321,wiadomosc.html?ticaid=16efe

Obrazek użytkownika skoobi
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 5 miesięcy temu
Dołączył: 31.08.2008 - 23:32
9 Listopad, 2008 - 22:26

Mateusz Bajek:

6. Nie napisałem, że Gruzini mieli wojska na terenach cywilnych. Bo wg. wszystkich moich danych nie mieli. Nie chowali artylerii w centrum Gori. Nie ostrzeliwali pozycji przeciwnika z centrów miast. Nie mieli żywych tarcz. A Rosjanie i Osetyjczycy mieli!


Nie wiem czy Gruzini mieli jednostki wojskowe rozlokowane w obiektach uwazane za cywilne( np.centra miast) nawet jak nie to wystarczy ze Gruzinska artyleria ostrzeliwala centra miast na poczatku wojny.Dzialo sie to -jest to potwierdzane przez coraz wiecej niezaleznych obserwatorow-bez jakiejkolwiek uprzedniej akcji drugiej strony.To jest zbrodnia.
Krytykowanie wiec strony Rosyjskiej i jednoczesne pomijanie niewygodnych faktow obciazajacych Gruzje jest dowodem na stronniczosc.
Na takiej wojnie gdzie tla sie jeszcze konflikty etniczne i narodowosciowe nie jest latwo powstrzymac sie od przekroczenia tej linii za ktora jest tylko slepy odwet niewazne czy krzywd wyrzadzonych czy tylko wyimaginowanych.Dotyczy to obu stron.Nie usprawiedliwiam bynajmniej zadnej ze stron.
Jest zupelnie oczywiste , ze Gruzja nie zdecydowala by sie na ta awanture bez cichego przyzwolenia ze strony USA.
Zreszta Amerykanie dostarczaja Gruzji sprzet wojskowy ,szkola ich itd.
Przyczyny tego konfliktu sa zlozone.Do wzajemnej niecheci miedzy narodami zamieszkujacymi te tereny dochodzi geopolityka i walka o surowce.Nigdy tam nie bylem dlatego ciezko mi powiedziec czy wasnie pomiedzy sasiadami Gruzinami ,Osetyjczykami i Abchazami maja jakies trwale podloze czy jest to proba wykorzystania przez regionalnych przywodcow tego typu -w sumie typowego konfliktu -dla wlasnych politycznych interesow.
Na pewno majace negatywny wplyw na sytuacje w regionie to imperialna polityka USA i po rozkladzie w okresie Jelcyna odradzajacy sie imperializm Rosji.Wielka szkoda ze Gruzja zdecydowala sie na ta awanture zamiast wybrac metode malych krokow i metody pokojowe.
Rosja nie miala zadnego powodu zeby ta wojne zaczac.Miala za to wiele powodow , zeby ja szybko zdecydowanie rozwiazac.Nawet nie miala specjalnie wyboru.

Obrazek użytkownika skoobi
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 5 miesięcy temu
Dołączył: 31.08.2008 - 23:32
26 Listopad, 2008 - 12:22

Mateusz Bajek:
Poza tym ZGODNIE Z MIĘDZYNARODOWYM PRAWEM w momencie, gdy jednostki wojskowe przeciwnika (a Osetyjczycy i Rosjanie ostrzeliwujący gruzińskie wioski byli przeciwnikami) umieszczają swoje jednostki pośród obiektów cywilnych (jak to robiły obie armie) obiekty te TRACĄ status obiektu cywilnego i staja się obiektem wojskowym.

Także, jakby nie patrzeć na jakiekolwiek działania wojenne, to właśnie chowanie się przez artylerię w centrum miasta jest zbrodnią wojenną, a nie ostrzał pozycji artyleryjskich, w czasie których nawet giną cywile traktowani jako ŻYWE i nieświadome tego TARCZE.

I tu znowu jak wół widać, kto jak traktuje obywateli, czy cywilów...

http://www.dziennik.pl/swiat/article264533/Tak_Gruzini_zbombardowali_stolice_Osetii.html

Po ostatnich wydarzeniach -ostrzal kolumny samochodow z prezydentami Polski i Gruzji-sytuacja sie wyjasnila.Dalsze zaostrzanie sytuacji jest na reke prezydentowi Gruzji.Szkoda ,ze prezydent kaczynski dal sie wkrecic jak dziecko.

Obrazek użytkownika kokosz
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 5 lat 5 miesięcy temu
Dołączył: 12.11.2007 - 18:39
26 Listopad, 2008 - 16:12

skoobi to tylko siła się liczy ,czy ruskie przejmowły się tym kto rozpoczął wojnę w czeczeni wszystko jest do porównania ,akurat tak się złożyło, że kałmucy mieli więcej siły
ale poczekamy zobaczymy

ruskie codzienni testują nową rakietę amerykanie to już boki zrywają ,że im wkońcu farby zabraknie na malowanie co roku tej samej rakiety

Obrazek użytkownika kokosz
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 5 lat 5 miesięcy temu
Dołączył: 12.11.2007 - 18:39
26 Listopad, 2008 - 19:36

Stefan Meister - niemiecki ekspert ds. międzynarodowych

Rosja jest mocarstwem regionalnym, znajdującym się w dobie kryzysu w szczególnie trudnej sytuacji. W czasie prezydentury Władimira Putina nie zdołała przeprowadzić żadnych ważnych reform społecznych i gospodarczych. Nic nie zrobiono też w sferze unowocześnienia armii, co udowodnił przebieg konfliktu z Gruzją. Rosja nie jest papierowym tygrysem, nadal posiada arsenał broni nuklearnej, ale armia nie jest w żadnym stopniu dostosowana do potrzeb współczesnych konfliktów militarnych. Kierownictwo Kremla doskonale zdaje sobie z tego sprawę i ucieka się do retoryki obliczonej w większym stopniu na potrzeby polityki wewnętrznej niż na zagranicę. Gospodarka oparta na eksporcie surowców naturalnych jest w dodatku mocno nieefektywna, niedoinwestowana i skorumpowana. Wydaje się, że kierownictwo kraju zdaje sobie sprawę, iż Rosja sama sobie nie poradzi i skazana jest na współpracę z zagranicznymi partnerami nie tylko w sferze gospodarczej. Stąd dążenie do członkostwa w WTO oraz OECD. Równolegle Moskwa szuka partnerów w takich krajach jak Iran, Chiny czy nawet Wenezuela. Zasadniczymi celami polityki zagranicznej będzie umacnianie wpływów na obszarze postsowieckim oraz przeciwstawianie się USA. Stąd skierowana do Europy propozycja nowego systemu bezpieczeństwa. Ewentualne rozmowy nie odbędą się jednak na rosyjskich warunkach.

—not. p.jen.

Obrazek użytkownika skoobi
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 5 miesięcy temu
Dołączył: 31.08.2008 - 23:32
29 Listopad, 2008 - 00:50

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6004214,Saakaszwili_broni_przed_parlamentem_swej_decyzji_ws_.html

No to juz jest wszystko jasne a przynajmniej powinno byc , bo cos mi sie wydaje ze czesc dyzurnych rusofobow z tego forum uzna zaraz Saakaszwilego za agenta Kremla.

Obrazek użytkownika skoobi
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 5 miesięcy temu
Dołączył: 31.08.2008 - 23:32
29 Listopad, 2008 - 01:22

kokosz:
Stefan Meister - niemiecki ekspert ds. międzynarodowych

Rosja jest mocarstwem regionalnym, znajdującym się w dobie kryzysu w szczególnie trudnej sytuacji. W czasie prezydentury Władimira Putina nie zdołała przeprowadzić żadnych ważnych reform społecznych i gospodarczych. Nic nie zrobiono też w sferze unowocześnienia armii, co udowodnił przebieg konfliktu z Gruzją. Rosja nie jest papierowym tygrysem, nadal posiada arsenał broni nuklearnej, ale armia nie jest w żadnym stopniu dostosowana do potrzeb współczesnych konfliktów militarnych. Kierownictwo Kremla doskonale zdaje sobie z tego sprawę i ucieka się do retoryki obliczonej w większym stopniu na potrzeby polityki wewnętrznej niż na zagranicę. Gospodarka oparta na eksporcie surowców naturalnych jest w dodatku mocno nieefektywna, niedoinwestowana i skorumpowana. Wydaje się, że kierownictwo kraju zdaje sobie sprawę, iż Rosja sama sobie nie poradzi i skazana jest na współpracę z zagranicznymi partnerami nie tylko w sferze gospodarczej. Stąd dążenie do członkostwa w WTO oraz OECD. Równolegle Moskwa szuka partnerów w takich krajach jak Iran, Chiny czy nawet Wenezuela. Zasadniczymi celami polityki zagranicznej będzie umacnianie wpływów na obszarze postsowieckim oraz przeciwstawianie się USA. Stąd skierowana do Europy propozycja nowego systemu bezpieczeństwa. Ewentualne rozmowy nie odbędą się jednak na rosyjskich warunkach.

—not. p.jen.

Na podstawie przeslanek czesciowo falszywych czesciowo prawdziwych autor powyzszej "analizy" wysnuwa czesciowo prawdziwe czesciowo falszywe wnioski.Rosja rzeczywiscie podnosi sie po upadku imperium.
Bedzie sie starala odzyskac znaczenie w rejonach ktore uwaza swoja strefe wplywow.Sprzyjaly temu wysokie ceny surowcow .I drugi czynnik z czasem coraz bardziej istotny powolne tracenie przez USA statusu supermocarstwa.Nie wiem czy Rosji uda sie pieniadze zarobione m.in. na ropie zainwestowac w rozwoj -mam nadzieje ze tak.Natomiast Rosjanie bardzo szybko nauczyli sie jak w dzisiejszych czasach osiaga sie cele polityczne.Wystarczy im tylko siec dystrybucji energii w krajach zachodnich przejac do czego zreszta konsekwentnie i krok po kroku daza.
Rzady UE -ze swej strony usiluja przejac kontrole nad Rosyjskimi zasobami popierajac wlasne firmy.Na razie z miernym skutkiem.
To m.in dlatego zachod usiluje wymoc na Rosji wprowadzenie zachodniego systemu wolnorynkowego -czyli w wersji dla ludu demokracji i takich tam bzdetow.dlatego w tym kontekscie z punktu widzenia Rosji czas rzadow Putina to sukces.I trudno jest sie z tym nie zgodzic.Przejal wladze kiedy imperium bylo w stanie rozkladu i jak do tej pory radzil sobie z tym bajzlem naprawde dobrze.Nie da sie po kilkudziesieciu latach komuny poprawic wszystkiego w kilka lat.To praca na jedno co najmniej a moze na dwa pokolenia.Poza tym Putin zapewne przyglada sie Chinskiej drodze i wcale zreszta nie musi sie decydowac na powtarzanie wzorcow zachodnich.
Przy okazji bo temat to konflikt na Kaukazie jakby to dziwnie nie wygladalo to Rosja okazala sie jedynym krajem ktory jest w stanie zagwarantowac -i to robi!!!-stabilizacje w regionie.
kto by mogl pomyslec ze do tego moze dojsc

Obrazek użytkownika skoobi
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 5 miesięcy temu
Dołączył: 31.08.2008 - 23:32
29 Listopad, 2008 - 16:12

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Saakaszwili-to-prawda-zaatakowalem-pierwszy,wid,10620096,wiadomosc.html

A to maly fragment .Saakaszwili przyznaje sie ze swiadomie strzelal do cywilow:

"- Ale pan - powiedział dziennikarz - nie zaatakował rosyjskich wojsk, lecz cywilów z Osetii Południowej. Na te słowa gruziński prezydent zareagował następująco: nie miałem innego wyboru. Jesteśmy małym krajem i musieliśmy stawić czoło jednej z najpotężniejszych armii na planecie."
Ciekawe czy bedzie osadzony ?
Zupelnie niewiarygodna jest wypowiedz Saakaszwilego w sprawie "samodzielnego" i "nie konsultowanego" z USA ludobojstwa(ostrzalu Cchinwali).
Prezydent Gruzji walczy w tej chwili o utrzymanie pozycji w swoim kraju.
Przyznanie ze za interwencja stalo USA rownalo by sie smierci politycznej.
Zreszta chyba i tak zachod ma go dosyc, a bez tego protektoratu jego szanse na utrzymanie politycznych wplywow sa iluzoryczne.
Te nowe fakty kompromituja i tak niedorzeczne opinie w tej sprawie pisane na tym forum przez Mateusza Bajka.Pozostaje tylko czy byla to tylko naiwnosc i brak logicznego myslenia czy zla wola.A moze jedno i drugie.W kazdym razie rusofobia znowu zbiera zniwo wsrod osob nie potrafiacych lub nie chcacych samodzielnie myslec.
Szkoda ze zwyczajni ludzie na Kaukazie nie maja szansy na godne zycie i pozwalaja politykom pokroju Saakaszwilego na niszczenie wlasnego kraju,sluzac jako pionki w grze innych krajow czy to Rosji czy USA.

Obrazek użytkownika Mateusz Bajek
Tamada
Niedostępny
Ostatnio był(a): 1 rok 1 miesiąc temu
Dołączył: 11.11.2006 - 17:39
30 Listopad, 2008 - 00:05

skoobi:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Saakaszwili-to-prawda-zaatakowalem-pierwszy,wid,10620096,wiadomosc.html

A to maly fragment .Saakaszwili przyznaje sie ze swiadomie strzelal do cywilow:

"- Ale pan - powiedział dziennikarz - nie zaatakował rosyjskich wojsk, lecz cywilów z Osetii Południowej. Na te słowa gruziński prezydent zareagował następująco: nie miałem innego wyboru. Jesteśmy małym krajem i musieliśmy stawić czoło jednej z najpotężniejszych armii na planecie."
Ciekawe czy bedzie osadzony ?
Zupelnie niewiarygodna jest wypowiedz Saakaszwilego w sprawie "samodzielnego" i "nie konsultowanego" z USA ludobojstwa(ostrzalu Cchinwali).
Prezydent Gruzji walczy w tej chwili o utrzymanie pozycji w swoim kraju.
Przyznanie ze za interwencja stalo USA rownalo by sie smierci politycznej.
Zreszta chyba i tak zachod ma go dosyc, a bez tego protektoratu jego szanse na utrzymanie politycznych wplywow sa iluzoryczne.
Te nowe fakty kompromituja i tak niedorzeczne opinie w tej sprawie pisane na tym forum przez Mateusza Bajka.Pozostaje tylko czy byla to tylko naiwnosc i brak logicznego myslenia czy zla wola.A moze jedno i drugie.W kazdym razie rusofobia znowu zbiera zniwo wsrod osob nie potrafiacych lub nie chcacych samodzielnie myslec.
Szkoda ze zwyczajni ludzie na Kaukazie nie maja szansy na godne zycie i pozwalaja politykom pokroju Saakaszwilego na niszczenie wlasnego kraju,sluzac jako pionki w grze innych krajow czy to Rosji czy USA.

Ciągle twierdzę i od początku tak twierdziłem, choć w kwestiach szczegółowych zdanie mogę zmienić, że wojna ta była od dawna przygotowywana w Rosji, a jej wywołanie miała poprzedzić wielka prowokacja. Jaka miała być, nie wiem. O prowokacji pisano od dłuższego czasu i zapewne wyglądałaby podobnie jak w 1999. Wiem, że Saakaszwili wpadł w pułapkę i dał się wciągnąć w ten konflikt reagując jedynie na zmasowany ostrzał gruzińskich wiosek. Tu postąpił źle i tu go nie bronię.
A jego słowa? Cóż, to co teraz robi jest właśnie próbą obrony swojej pozycji w kraju, którą coraz szybciej traci. Wydaje mi się, że wojna ta nie mogla być przygotowywana przez Amerykanów, bo oni by tak akcji wojskowej w Południowej Osetii nie zepsuli.
Piszesz, ze dyskutuje tutaj z pozycji rusofoba. Od dawna powtarzam, że rusofobem nie jestem, Rosjan i Rosję szanuję. Uraz mam jedynie u zbrodniarzy, którzy stoją u jej władz, dowodzą wojskami, policją, itp.
A co skłania mnie do takiego myślenia i nie jest w stanie z niego wyciągnąć?
Po pierwsze wywiad Czeczeński. Nie uznaję tych bojowników i zbrodniarzy, za kogoś, kogo lubię i cenię, ale ich danym wywiadowczym wierzę. Wiec proszę: http://www.dziennik.pl/swiat/article210120/Za_miesiac_Rosja_zaatakuje_Gruzje_.html lub http://www.kavkazcenter.com/eng/content/2008/07/05/9984.shtml
Po drugie słowa pewnego generała, który z ogromną radością wypowiedział się ok 5 dnia wojny do kamery w okolicach Gori. Tego filmu niestety nie posiadam, ale jego słowa tkwią mi w pamięci. "Cieszę się, że ta wojna się wreszcie zaczęła, bo już się nudziliśmy czekając na nią od dwóch (jednego) miesięcy/a w bazach". (To nie jest cytat)
Po trzecie skoordynowany i przygotowany atak z regionu Abchazji, który zajął Zachodnią Gruzję po drodze niszcząc domy moich przyjaciół i mordując ich rodziny.

A fakt jak Saakaszwili się dzisiaj wypowiada, na pewno nie poprawia mojego spojrzenia na rosyjskie władze. Najwyżej pogarsza moje zdanie o Saakaszwilim.

Mateusz Bajek

Obrazek użytkownika skoobi
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 5 miesięcy temu
Dołączył: 31.08.2008 - 23:32
30 Listopad, 2008 - 12:30

Mateusz Bajek:

Ciągle twierdzę i od początku tak twierdziłem, choć w kwestiach szczegółowych zdanie mogę zmienić, że wojna ta była od dawna przygotowywana w Rosji, a jej wywołanie miała poprzedzić wielka prowokacja. Jaka miała być, nie wiem. O prowokacji pisano od dłuższego czasu i zapewne wyglądałaby podobnie jak w 1999. Wiem, że Saakaszwili wpadł w pułapkę i dał się wciągnąć w ten konflikt reagując jedynie na zmasowany ostrzał gruzińskich wiosek. Tu postąpił źle i tu go nie bronię.
A jego słowa? Cóż, to co teraz robi jest właśnie próbą obrony swojej pozycji w kraju, którą coraz szybciej traci. Wydaje mi się, że wojna ta nie mogla być przygotowywana przez Amerykanów, bo oni by tak akcji wojskowej w Południowej Osetii nie zepsuli.
Piszesz, ze dyskutuje tutaj z pozycji rusofoba. Od dawna powtarzam, że rusofobem nie jestem, Rosjan i Rosję szanuję. Uraz mam jedynie u zbrodniarzy, którzy stoją u jej władz, dowodzą wojskami, policją, itp.
A co skłania mnie do takiego myślenia i nie jest w stanie z niego wyciągnąć?
Po pierwsze wywiad Czeczeński. Nie uznaję tych bojowników i zbrodniarzy, za kogoś, kogo lubię i cenię, ale ich danym wywiadowczym wierzę. Wiec proszę: http://www.dziennik.pl/swiat/article210120/Za_miesiac_Rosja_zaatakuje_Gruzje_.html lub http://www.kavkazcenter.com/eng/content/2008/07/05/9984.shtml
Po drugie słowa pewnego generała, który z ogromną radością wypowiedział się ok 5 dnia wojny do kamery w okolicach Gori. Tego filmu niestety nie posiadam, ale jego słowa tkwią mi w pamięci. "Cieszę się, że ta wojna się wreszcie zaczęła, bo już się nudziliśmy czekając na nią od dwóch (jednego) miesięcy/a w bazach". (To nie jest cytat)
Po trzecie skoordynowany i przygotowany atak z regionu Abchazji, który zajął Zachodnią Gruzję po drodze niszcząc domy moich przyjaciół i mordując ich rodziny.

A fakt jak Saakaszwili się dzisiaj wypowiada, na pewno nie poprawia mojego spojrzenia na rosyjskie władze. Najwyżej pogarsza moje zdanie o Saakaszwilim.


Nie ma zadnych wiarygodnych zrodel potwierdzajacych wczesniejszy zmasowany ostrzal gruzinskich wiosek.
Zapewne dochodzilo do jakichs incydentow z obu stron .Ale poniewaz dochodzilo do nich w miare regularnie to raczej zaden z tych incydentow nie byl bezposrednia przyczyna konfliktu.
Atak na Cchinwali zaczela Gruzja.
Nocny artyleryjski ostrzal Cchinwali to zbrodnia.
Rosja musi czy tego chce czy nie utrzymywac duze sily w poblizu granic z Gruzja.I na pewno ma -tak jak kazdy kraj -plany operacji wojskowych na rozne okolicznosci w tym na ta ktora zaistniala.
Rosji rozpoczecie tego konfliktu bylo nie na reke.Moze inaczej .Rosja nie mogla sobie pozwolic na oskarzenie o rozpoczecie tego konfliktu.
Natomiast juz oczywiste jest ze w wypadku jakiegos pretekstu musiala zareagowac szybko zdecydowanie i do konca.Nie wiem ile w tym prawdy ale Sarkozy przyznaje sie do wyperswadowania wladzom Rosyjskim przejazd przez cala Gruzje z zajeciem Tbilisi wlacznie.
Amerykanie na pewno maczali lapki w Gruzinskiej akcji.Bez zgody i poparcia USA Saakaszwili nie zdecydowal by sie na nia.
Ja jednego w ogole nie rozumiem.Po co Gruzji byla ta awantura?
Czytalem ostatnio jak poradzono sobie z problemem innych mniejszosci w Gruzji i dobrze to wszystko sie udalo bez uzycia sily.
Jezeli Gruzini krok po kroku zaciesniali by wspolprace z zachodem moze by byla szansa na wyslanie takiej liczby zachodnich obserwatorow w miejsca konfliktow ze Rosja musialaby sie pozegnac z rola "sily rozjemczej" .I w konsekwencji udalo by sie scalic wszystko.
A final jest taki ze Gruzja przegrala wojne.Stracila kompletnie status wiarygodnego partnera.I czy to sie Gruzinom podoba czy nie to oni sa i beda teraz obarczani wina za konflikty w regionie.
Zupelnie pomijam to czy Osetyjczycy i Abchazowie chca byc obywatelami Gruzji.Tego nie wiem.A w sumie to od tego pytania powinno sie zaczac.
Nawet jezeli nie chca to protektorat Rosji nie jest tez dobrym rozwiazaniem.Moze na razie najlepszym z mozliwych , ale tylko na razie.
Widac to chocby po masakrze w Czeczenii.Jak na razie zadna ze stron nie zamierza osadzic zbrodniarzy wojennych tego konfliktu.
Nie wiem czy mozna miec nadzieje ze Gruzini beda mogli pracowac,uczyc sie i wychowywac dzieci w pokuju w najblizszych latach.Mam nadzieje ze im sie to uda.Chociaz ich sytuacje pogarsza fakt,ze wszyscy skoncentrowali sie teraz na swiatowym kryzysie gospodarczym.

Obrazek użytkownika skoobi
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 5 miesięcy temu
Dołączył: 31.08.2008 - 23:32
30 Listopad, 2008 - 13:20

Mateusz Bajek:

Po pierwsze wywiad Czeczeński. Nie uznaję tych bojowników i zbrodniarzy, za kogoś, kogo lubię i cenię, ale ich danym wywiadowczym wierzę. Wiec proszę: http://www.dziennik.pl/swiat/article210120/Za_miesiac_Rosja_zaatakuje_Gruzje_.html lub http://www.kavkazcenter.com/eng/content/2008/07/05/9984.shtml
mojego spojrzenia na rosyjskie władze. Najwyżej pogarsza moje zdanie o Saakaszwilim.

Ciekawy artykul.Praktycznie jest to opis inwazji ,ktora miala pozniej miejsce.
Moze to wynikac z przeslanek taktycznych.Bo chyba uksztaltowanie terenu nie pozwala na inne uderzenie.W poscie powyzej napisalem, ze Rosja nie mogla sobie pozwolic na rozpoczecie tego konfliktu.Ale wojna wywolana przez Gruzje jest Rosji na reke.I zdania nie zmienilem.W sumie w jeszcze gorszym swietle stawia to Saakaszwilego.Majac dane wywiadu nie probowal postawic sie w roli ofiary i nie zaczynac wojny.Rosja nie pogodzila sie jeszcze i chyba tego nie zrobi z utrata swojej strefy wplywow do ktorej zalicza Kaukaz.Plan mimimalny w regionie dla Rosji to destabilizacja i potem w ramach "sil rozjemczych" osadzanie kolejnych "niezaleznych rzadow" w zdestabilizowanych panstwach.I potem krok po kroku "niepodlegle narody" beda zwracac sie do Moskwy z propozycjami zaciesnienia wspolpracy itd.Tak jak zrobil to bratni narod Wegierski w 1956 i Czesi w 1968.
Na razie pierwsze kroki Osetia i Abchazja.Kolejny Gruzja troche bardziej skomplikowany ale dzieki nieudolnym politykom jak Saakaszwili moze niestety byc prostszy.To wcale nie musi byc aneksja wystarczy tylko prorosyjski rzad.I nie mam nadziei ze Rosja sobie odpusci.Nawet jak beda musieli to odlozyc na troche pozniej.I o ile przed atakiem Gruzji na Osetie zachod byl po stronie Gruzji to teraz opinia publiczna w najlepszym wypadku zareaguje na Rosyjskie dzialania milczeniem.

Obrazek użytkownika witekjs
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 5 lat 10 miesięcy temu
Dołączył: 28.12.2006 - 21:20
30 Listopad, 2008 - 14:03

Brak rozsądku Prezydentów

To smutne jak brak rozsądku prezydentów zmienia nastawienie opinii publicznej.
Widzimy i czujemy to na przykładzie naszych Prezydentów.
Myślę, że w Europie przeciętny obywatel odbiera takie działania podobnie jak my i może zmienić nastawienie do polityki naszych krajów.
Z tą różnicą, że w świecie ludzie nie pamiętają, że nasz bohater prowadzi tylko swoją, własną politykę...

Witek

Obrazek użytkownika Mateusz Bajek
Tamada
Niedostępny
Ostatnio był(a): 1 rok 1 miesiąc temu
Dołączył: 11.11.2006 - 17:39
30 Listopad, 2008 - 20:56

skoobi:

Nie ma zadnych wiarygodnych zrodel potwierdzajacych wczesniejszy zmasowany ostrzal gruzinskich wiosek.

Ja mam relację od ludzi, którzy 7 sierpnia mieszkali w na północ od Cchinvali (osoby, którymi opiekowałem się na obozie dla ofiar wojny) w Kurcie, że zmasowany atak artyleryjski i z karabinów maszynowych zaczął się jeszcze przed ostrzałem Cchinvali.
skoobi:

Zapewne dochodzilo do jakichs incydentow z obu stron .Ale poniewaz dochodzilo do nich w miare regularnie to raczej zaden z tych incydentow nie byl bezposrednia przyczyna konfliktu.
Atak na Cchinwali zaczela Gruzja.
Podobnie jak wiosek na północ Rosjanie i Osetyjczycy. Ale trzeba pamiętać, że Gruzini w wioskach tych nie mieli jednostek wojskowych, a Rosjanie i Osetyjczycy swoją artylerię mieli w Cchinwali, co oznacza, ze prawo międzynarodowe Gruzińskie wioski traktuje jako obiekty cywilne, a okolice, gdzie rozmieszczono artylerię w Cchinwali jako obiekty wojskowe.
skoobi:

Nocny artyleryjski ostrzal Cchinwali to zbrodnia.
Rosja musi czy tego chce czy nie utrzymywac duze sily w poblizu granic z Gruzja.I na pewno ma -tak jak kazdy kraj -plany operacji wojskowych na rozne okolicznosci w tym na ta ktora zaistniala.

http://www.permnews.ru/story.asp?kt=2912&n=453
http://www.polit.ru/news/2008/09/10/seven.html
Oto okoliczności.
skoobi:

Rosji rozpoczecie tego konfliktu bylo nie na reke.Moze inaczej .Rosja nie mogla sobie pozwolic na oskarzenie o rozpoczecie tego konfliktu.
Nie mogła, potrzebowała pretekstu. Pretekst się znalazł.
skoobi:

Natomiast juz oczywiste jest ze w wypadku jakiegos pretekstu musiala zareagowac szybko zdecydowanie i do konca.Nie wiem ile w tym prawdy ale Sarkozy przyznaje sie do wyperswadowania wladzom Rosyjskim przejazd przez cala Gruzje z zajeciem Tbilisi wlacznie.
Pierwszy gentlemen Europy chciał również powiesić Saakaszilego "za jaja".
skoobi:

Amerykanie na pewno maczali lapki w Gruzinskiej akcji.Bez zgody i poparcia USA Saakaszwili nie zdecydowal by sie na nia.
Uważam, że tak spontanicznej akcji i tak słabo przygotowanej Amerykanie by nie zrobili. To by im uwłaczało.
skoobi:

Ja jednego w ogole nie rozumiem.Po co Gruzji byla ta awantura?
Czytalem ostatnio jak poradzono sobie z problemem innych mniejszosci w Gruzji i dobrze to wszystko sie udalo bez uzycia sily.
W tych prowincjach Rosjanie ciągle sprawiali problemy, co zresztą miałęm okazję przez ostatnie 2 lata obserwować.
skoobi:

Jezeli Gruzini krok po kroku zaciesniali by wspolprace z zachodem moze by byla szansa na wyslanie takiej liczby zachodnich obserwatorow w miejsca konfliktow ze Rosja musialaby sie pozegnac z rola "sily rozjemczej" .I w konsekwencji udalo by sie scalic wszystko.
A final jest taki ze Gruzja przegrala wojne.Stracila kompletnie status wiarygodnego partnera.I czy to sie Gruzinom podoba czy nie to oni sa i beda teraz obarczani wina za konflikty w regionie.
Zupelnie pomijam to czy Osetyjczycy i Abchazowie chca byc obywatelami Gruzji.Tego nie wiem.A w sumie to od tego pytania powinno sie zaczac.
To xle postawione pytanie. Pytanie powinno być nie o Osetyjczyków czy Abchazów, ale o mieszkańców tych prowincji. Czemu dyskryminujemy uchodźców?
skoobi:

Nawet jezeli nie chca to protektorat Rosji nie jest tez dobrym rozwiazaniem.Moze na razie najlepszym z mozliwych , ale tylko na razie.
Widac to chocby po masakrze w Czeczenii.Jak na razie zadna ze stron nie zamierza osadzic zbrodniarzy wojennych tego konfliktu.
Nie wiem czy mozna miec nadzieje ze Gruzini beda mogli pracowac,uczyc sie i wychowywac dzieci w pokuju w najblizszych latach.Mam nadzieje ze im sie to uda.Chociaz ich sytuacje pogarsza fakt,ze wszyscy skoncentrowali sie teraz na swiatowym kryzysie gospodarczym.

Mateusz Bajek

Obrazek użytkownika Mateusz Bajek
Tamada
Niedostępny
Ostatnio był(a): 1 rok 1 miesiąc temu
Dołączył: 11.11.2006 - 17:39
30 Listopad, 2008 - 21:00

skoobi:

Ciekawy artykul.Praktycznie jest to opis inwazji ,ktora miala pozniej miejsce.
Moze to wynikac z przeslanek taktycznych.Bo chyba uksztaltowanie terenu nie pozwala na inne uderzenie.W poscie powyzej napisalem, ze Rosja nie mogla sobie pozwolic na rozpoczecie tego konfliktu.Ale wojna wywolana przez Gruzje jest Rosji na reke.I zdania nie zmienilem.W sumie w jeszcze gorszym swietle stawia to Saakaszwilego.
Tu się zgodzę i zgadzam od początku. Akcja ze strony Gruzinów była przygotowana beznadziejnie. I militarnie i politycznie. W artykułach przytoczonych w tekście powyżej piszę o tym, że tunel Roki był zajęty przez Uchodźców. Całkiem możliwe, że to właśnie to sprawiło, iż Gruzini nie wysadzili tunelu Roki i przegrali wojnę tak szybko.
skoobi:
Majac dane wywiadu nie probowal postawic sie w roli ofiary i nie zaczynac wojny.Rosja nie pogodzila sie jeszcze i chyba tego nie zrobi z utrata swojej strefy wplywow do ktorej zalicza Kaukaz.Plan mimimalny w regionie dla Rosji to destabilizacja i potem w ramach "sil rozjemczych" osadzanie kolejnych "niezaleznych rzadow" w zdestabilizowanych panstwach.I potem krok po kroku "niepodlegle narody" beda zwracac sie do Moskwy z propozycjami zaciesnienia wspolpracy itd.Tak jak zrobil to bratni narod Wegierski w 1956 i Czesi w 1968.
Na razie pierwsze kroki Osetia i Abchazja.Kolejny Gruzja troche bardziej skomplikowany ale dzieki nieudolnym politykom jak Saakaszwili moze niestety byc prostszy.To wcale nie musi byc aneksja wystarczy tylko prorosyjski rzad.I nie mam nadziei ze Rosja sobie odpusci.Nawet jak beda musieli to odlozyc na troche pozniej.I o ile przed atakiem Gruzji na Osetie zachod byl po stronie Gruzji to teraz opinia publiczna w najlepszym wypadku zareaguje na Rosyjskie dzialania milczeniem.

Mateusz Bajek

Obrazek użytkownika Mateusz Bajek
Tamada
Niedostępny
Ostatnio był(a): 1 rok 1 miesiąc temu
Dołączył: 11.11.2006 - 17:39
30 Listopad, 2008 - 21:31

A by się jeszcze upewnić o ostrzale, jutro porozmawiam z ludźmi, którzy mieszkali na północnych przedmieściach Cchinwali - w Tamaraszeni i Aczabeti.

Mateusz Bajek

Obrazek użytkownika skoobi
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 5 miesięcy temu
Dołączył: 31.08.2008 - 23:32
1 Grudzień, 2008 - 20:07

Ciekawy artykul znalazlem :
http://www.newsweek.pl/wydania/artykul.asp?Artykul=29495

Z tego artykulu mozna wywnioskowac , ze albo Rosja nie planowala uderzenia na Gruzje w sierpniu tylko znacznie pozniej -co bylo by dziwne rozpoczynanie walk w pazdzierniku , albo nie planowala w ogole.
Gruzinska artyleria zajela wczesniej wzgorza otaczajace Cchinwali i droge wiodaca z granicznego wawozu Roki.Z Gruzinska artyleria rozprawila sie jednostka specnazu zlozona glownie z Czeczenow

Obrazek użytkownika skoobi
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 5 miesięcy temu
Dołączył: 31.08.2008 - 23:32
1 Grudzień, 2008 - 20:36

Mateusz Bajek:
skoobi:

Jezeli Gruzini krok po kroku zaciesniali by wspolprace z zachodem moze by byla szansa na wyslanie takiej liczby zachodnich obserwatorow w miejsca konfliktow ze Rosja musialaby sie pozegnac z rola "sily rozjemczej" .I w konsekwencji udalo by sie scalic wszystko.
A final jest taki ze Gruzja przegrala wojne.Stracila kompletnie status wiarygodnego partnera.I czy to sie Gruzinom podoba czy nie to oni sa i beda teraz obarczani wina za konflikty w regionie.
Zupelnie pomijam to czy Osetyjczycy i Abchazowie chca byc obywatelami Gruzji.Tego nie wiem.A w sumie to od tego pytania powinno sie zaczac.
To xle postawione pytanie. Pytanie powinno być nie o Osetyjczyków czy Abchazów, ale o mieszkańców tych prowincji. Czemu dyskryminujemy uchodźców?

Przeczytalem sobie na Wikipedii o Osetii Poludniowej.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Osetia_Po%C5%82udniowa
Byly tam referenda i ludnosc zdecydowala ze nie chce nalezec do Gruzji.
Jest informacja ze nie glosowali Gruzini.
Chociaz w 2006 roku gdy odbylo sie ostatnie referendum Gruzini stanowili okolo 25 % ludnosci-Osetyjzycy 64 % wiec raczej sprawa byla przesadzona nawet jakby Gruzini glosowali.
Chyba jednak powazny blad popelnil Gamsachurdia w 1990 roku stawiajac na rozwiazania silowe.ZSRR wtedy sie walil i rozwiazanie z pozycji sily nie wydawalo sie pewnie bledne ale skutkiem byly podwaliny pod wojne i pozniejsze konflikty.Moze jakby wtedy Gruzja postapila mniej agresywnie to trudniej by Rosji przychodzilo knucie.

Obrazek użytkownika Mateusz Bajek
Tamada
Niedostępny
Ostatnio był(a): 1 rok 1 miesiąc temu
Dołączył: 11.11.2006 - 17:39
2 Grudzień, 2008 - 00:26

skoobi:
Ciekawy artykul znalazlem :
http://www.newsweek.pl/wydania/artykul.asp?Artykul=29495

Z tego artykulu mozna wywnioskowac , ze albo Rosja nie planowala uderzenia na Gruzje w sierpniu tylko znacznie pozniej -co bylo by dziwne rozpoczynanie walk w pazdzierniku , albo nie planowala w ogole.
Gruzinska artyleria zajela wczesniej wzgorza otaczajace Cchinwali i droge wiodaca z granicznego wawozu Roki.Z Gruzinska artyleria rozprawila sie jednostka specnazu zlozona glownie z Czeczenow

Tereny wokół Cchinvali (z 3 stron) były zajęte przez Gruzinów od wojny w 1992.
A co do artykułu to na moje oko nic on nie tłumaczy. Służby specjalne są szybsze niż ciężki sprzęt, więc mogły iść przodem a czołgi za nimi. I jakie to ma znaczenie co do planów Moskwy? O jej planach świadczy szybka mobilizacja czołgów oraz zdobyte wcześniej plany inwazji...

Mateusz Bajek

Obrazek użytkownika Mateusz Bajek
Tamada
Niedostępny
Ostatnio był(a): 1 rok 1 miesiąc temu
Dołączył: 11.11.2006 - 17:39
2 Grudzień, 2008 - 00:29

skoobi:

Przeczytalem sobie na Wikipedii o Osetii Poludniowej.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Osetia_Po%C5%82udniowa
Byly tam referenda i ludnosc zdecydowala ze nie chce nalezec do Gruzji.
Jest informacja ze nie glosowali Gruzini.
Chociaz w 2006 roku gdy odbylo sie ostatnie referendum Gruzini stanowili okolo 25 % ludnosci-Osetyjzycy 64 % wiec raczej sprawa byla przesadzona nawet jakby Gruzini glosowali.
Chyba jednak powazny blad popelnil Gamsachurdia w 1990 roku stawiajac na rozwiazania silowe.ZSRR wtedy sie walil i rozwiazanie z pozycji sily nie wydawalo sie pewnie bledne ale skutkiem byly podwaliny pod wojne i pozniejsze konflikty.Moze jakby wtedy Gruzja postapila mniej agresywnie to trudniej by Rosji przychodzilo knucie.

Referenda w Osetii są równie sprawiedliwe jak te na Północnym Kaukazie. Nie oszukujmy się.
Gamsachurdia popełnił błąd, ale największym katalizatorem tego konfliktu byli Rosjanie...

Mateusz Bajek

Obrazek użytkownika skoobi
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 5 miesięcy temu
Dołączył: 31.08.2008 - 23:32
3 Grudzień, 2008 - 21:41

Mateusz Bajek:
skoobi:

Przeczytalem sobie na Wikipedii o Osetii Poludniowej.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Osetia_Po%C5%82udniowa
Byly tam referenda i ludnosc zdecydowala ze nie chce nalezec do Gruzji.
Jest informacja ze nie glosowali Gruzini.
Chociaz w 2006 roku gdy odbylo sie ostatnie referendum Gruzini stanowili okolo 25 % ludnosci-Osetyjzycy 64 % wiec raczej sprawa byla przesadzona nawet jakby Gruzini glosowali.
Chyba jednak powazny blad popelnil Gamsachurdia w 1990 roku stawiajac na rozwiazania silowe.ZSRR wtedy sie walil i rozwiazanie z pozycji sily nie wydawalo sie pewnie bledne ale skutkiem byly podwaliny pod wojne i pozniejsze konflikty.Moze jakby wtedy Gruzja postapila mniej agresywnie to trudniej by Rosji przychodzilo knucie.

Referenda w Osetii są równie sprawiedliwe jak te na Północnym Kaukazie. Nie oszukujmy się.
Gamsachurdia popełnił błąd, ale największym katalizatorem tego konfliktu byli Rosjanie...


Raczej nie najwiekszym.Z tego co wyczytalem w wikipedii zawsze byly tam gorace konflikty.Oczywiscte jest dla mnie ze Rosja jest zainteresowana w ich podsycaniu.
Sa juz skutki zawieruchy rozpetanej przez Gruzje:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,81048,6017684,Scheffer__Rada_NATO_Rosja_zostanie_nieformalnie_wznowiona.html

Nie wiem dlaczego te referenda w Osetii maja byc niesprawiedliwe.
Musi byc jakas przyczyna dla ktorej Osetyjczycy i Abchazowie nie chca byc obywatelami Gruzji.Nie znaczy ze chca byc obywatelami Rosji , ale chyba traktuja ta ewentualnosc jako mniejsze zlo.

Obrazek użytkownika Mateusz Bajek
Tamada
Niedostępny
Ostatnio był(a): 1 rok 1 miesiąc temu
Dołączył: 11.11.2006 - 17:39
3 Grudzień, 2008 - 22:54

Polecam zapoznać się z wiadomością na dole:
http://osw.waw.pl/news/11/081128.htm

"Osetia Pd. sugeruje, że incydent w Achalgori z udziałem polskiego prezydenta mógł być mistyfikacją
Minister informacji i prasy Osetii Południowej Irina Gagłojewa wyraziła przypuszczenie, że prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego mogło w ogóle nie być na posterunku granicznym w rejonie Achalgori w czasie incydentu 23 listopada. "Nikt go tam nie widział" - powiedziała dziennikowi "Izwiestija" (numer z 28 listopada). Gagłojewa zaprzeczyła informacjom, jakoby w czasie incydentu doszło do strzelaniny. Przyznała, że początkowo przypuszczano, że któryś z osetyjskich pograniczników mógł oddać strzał ostrzegawczy w powietrze, gdy gruzińskie samochody podjęły próbę przedarcia się przez kordon, jednak przeprowadzone dochodzenie tego nie potwierdziło. Jej zdaniem doszło jedynie do ostrej wymiany zdań między osetyjskimi pogranicznikami a ludźmi z gruzińskiej kolumny."

Nawet najbardziej tępy człowiek nie zaprzeczy, że prezydent był i że strzały były. No chyba, ze dyskusja na posterunkach wygląda tak: "Tratatatatata" [made by Kałasznikow]

Mateusz Bajek

Obrazek użytkownika skoobi
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 5 miesięcy temu
Dołączył: 31.08.2008 - 23:32
5 Grudzień, 2008 - 19:07

Mateusz Bajek:
Polecam zapoznać się z wiadomością na dole:
http://osw.waw.pl/news/11/081128.htm

"Osetia Pd. sugeruje, że incydent w Achalgori z udziałem polskiego prezydenta mógł być mistyfikacją
Minister informacji i prasy Osetii Południowej Irina Gagłojewa wyraziła przypuszczenie, że prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego mogło w ogóle nie być na posterunku granicznym w rejonie Achalgori w czasie incydentu 23 listopada. "Nikt go tam nie widział" - powiedziała dziennikowi "Izwiestija" (numer z 28 listopada). Gagłojewa zaprzeczyła informacjom, jakoby w czasie incydentu doszło do strzelaniny. Przyznała, że początkowo przypuszczano, że któryś z osetyjskich pograniczników mógł oddać strzał ostrzegawczy w powietrze, gdy gruzińskie samochody podjęły próbę przedarcia się przez kordon, jednak przeprowadzone dochodzenie tego nie potwierdziło. Jej zdaniem doszło jedynie do ostrej wymiany zdań między osetyjskimi pogranicznikami a ludźmi z gruzińskiej kolumny."

Nawet najbardziej tępy człowiek nie zaprzeczy, że prezydent był i że strzały były. No chyba, ze dyskusja na posterunkach wygląda tak: "Tratatatatata" [made by Kałasznikow]

To oczywiste ze prezydent tam byl.Malo tego uczestniczyl w kolejnej
-z punktu widzenia kraju, ktory reprezentuje- bezsensownej manifestacji.

http://www.psz.pl/tekst-15189/Boleslaw-K.-Jaszczuk-Czyja-prowokacja

O ile jest zrozumiale ze Saakaszwilemu potrzebne jest cos dla odwrocenia uwagi od wlasnych problemow to postepowanie Kaczynskiego mozna nazwac tylko glupota.

Obrazek użytkownika Mariusz Gałczyński
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 5 lat 6 miesięcy temu
Dołączył: 29.11.2008 - 21:24
5 Grudzień, 2008 - 19:58

Wojna gruzińsko-osetyjska?

Saakaszwili odwraca uwagę od swoich problemów i zwraca ją na problemy swojego kraju z Rosją. Z mojego punktu widzenia interes mojego kraju wymaga aby świat a zwłaszcza "mocarstwa" UE nie próbowały "zamiatać pod dywan" agresywnej polityki Rosji wobec niezależnych sąsiadów. Każda zamierzona czy niezamierzona "manifestacja" ma sens.
Na temat stanu umysłu Kaczyńskiego nie będę się wypowiadał.

W sumie uważam, że gdyby prezydent był z innej opcji politycznej to wypowiedź "scubiego" brzmiałaby inaczej i dlatego uważam, że jest bezsensowna.

Obrazek użytkownika skoobi
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 5 miesięcy temu
Dołączył: 31.08.2008 - 23:32
7 Grudzień, 2008 - 09:53

Re: Wojna gruzińsko-osetyjska?

Mariusz Gałczyński:
Saakaszwili odwraca uwagę od swoich problemów i zwraca ją na problemy swojego kraju z Rosją. Z mojego punktu widzenia interes mojego kraju wymaga aby świat a zwłaszcza "mocarstwa" UE nie próbowały "zamiatać pod dywan" agresywnej polityki Rosji wobec niezależnych sąsiadów. Każda zamierzona czy niezamierzona "manifestacja" ma sens.
Na temat stanu umysłu Kaczyńskiego nie będę się wypowiadał.

W sumie uważam, że gdyby prezydent był z innej opcji politycznej to wypowiedź "scubiego" brzmiałaby inaczej i dlatego uważam, że jest bezsensowna.

Nie ma dla mnie znaczenia z jakiej opcji jest prezydent , a ma znaczenie to co robi, albo to czego nie robi a powinien.
Nie jestem zwolennikiem zadnej opcji politycznej.
Prezydent nie jest aktywista jakiegosc ruchu typu "wolnosc,milosc,braterstwo" wiec nie moze sobie na wszystkie gesty pozwalac.Przyklad tej wycieczki pokazuje wyraznie ze Lech Kaczynski nie nadaje sie aby pelnic ten urzad, co na marginesie co chwila udowadnia.Zreszta ten caly chocholi taniec palacu prezydenckiego -bo uzycie tu slowa polityka byloby kpina-odbywa sie chyba przy znaczacym wspoludziale dycyzyjnym brata prezydenta.
Sadzac po poziomie argumentacji autora cytowanego przeze mnie postu mozna sie domyslac ze akurat trafilo na jednego z aktywistow badz sympatykow PiS.
O ile to autora pocieszy obecny rzad mamy tak samo do ...
Rosja nie ma agresywnej polityki wobec sasiadow.
Jakby tak bylo to w wypadku konfliktu na Kaukazie uderzyla by pierwsza.
A co by nie mowic to Gruzja zaczela ta wojne.
Polityka Rosji nie jest wcale specjalnie agresywna wobec sasiadow.
Przy porownaniu jej do pilityki innych mocarstw lokalnych Chiny,Indie czy chocby USA.Moze USA nie jest dobrym przykladem bo ten kraj prowadzi polityke dalece bardziej agresywna lamiac co chwila miedzynarodowe prawo.
Niech sobie Kaczynski leci do Tybetu i tam niech protestuje.
W sumie dziwne ze jeszcze tego nie zrobil :D
Problem jest taki ze Lech Kaczynski robi sobie kampanie wyborcza usilujac sie kreowac na meza stanu i istotnego gracza na arenie miedzynarodowej.Przynajmniej tak jego zdaniem to powinno wygladac w oczach opinii publicznej.Wyglada to jednak zalosnie i jezeli chodzi o to jaki to ma wplyw na wizerunek Lecha Kaczynskiego to mnie to w ogole nie interesuje to w wypadku Prezydenta RP Lecha Kaczynskiego jak najbardziej.Ta harcerska wyprawa ma niestety same negatywne skutki.

Obrazek użytkownika bert
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 9 lat 7 miesięcy temu
Dołączył: 10.09.2008 - 22:48
7 Grudzień, 2008 - 12:25

Scobi, masz racje, tylko dlaczego obrazasz harcerzy porownujac ich dzialania do wyczynow Pana Prezydenta :mrgreen: Lecha Kaczynskiego
Norbert J. Zbróg

tylko wieśniacy nie traca okrętów...

Obrazek użytkownika skoobi
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 5 miesięcy temu
Dołączył: 31.08.2008 - 23:32
7 Grudzień, 2008 - 12:51

bert:
Scobi, masz racje, tylko dlaczego obrazasz harcerzy porownujac ich dzialania do wyczynow Pana Prezydenta :mrgreen: Lecha Kaczynskiego
Norbert J. Zbróg

Niniejszym przepraszam harcerzy.

Obrazek użytkownika Mariusz Gałczyński
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 5 lat 6 miesięcy temu
Dołączył: 29.11.2008 - 21:24
7 Grudzień, 2008 - 16:47

Co do jakości "klasy" politycznej w Polsce mamy podobne poglądy. Nie sądzę jednak aby dyskusja o niej miała sens na tym forum. Tu nie chodzi o Polskę tu chodzi o GRUZJĘ.
Nigdy nie byłem i nie jestem ani aktywistą ani sympatykiem PiS. Aby zachować poziom wypowiedzi scubiego zadam pytanie "czyim aktywistą i sympatykiem jest ktoś kto ma takie poglądy jak on, czyżby Kremla?"

Jeżeli Gruzja wywołała tą wojnę to ilu gruzińskich żołnierzy znalazło się na terytorium Rosji?
Rosja jest agresywna w stosunku nie tylko do sąsiadów ale także w stosunku do swoich obywateli chociażby mieszkańców Czeczeni.

Osetia Południowa jest terytorium niezależnej Gruzji. Przez ładnych parę lat UE nie chciała widzieć narastającego tam problemu. Mimo tego co się obecnie stało mam wrażenie, że znowu chce zamknąć oczy. A pokojowo nastawiona Rosja opuści okupowane gruzińskie ziemie aby mieszkające tam narody same doszły do porozumienia.

Obrazek użytkownika skoobi
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 5 miesięcy temu
Dołączył: 31.08.2008 - 23:32
7 Grudzień, 2008 - 22:54

Mariusz Gałczyński:

Jeżeli Gruzja wywołała tą wojnę to ilu gruzińskich żołnierzy znalazło się na terytorium Rosji?

Niepotrzebnie toczymy spor.Do rozpoczecia wojny przyznal sie Saakaszwili.
Sa linki na forum.

Mariusz Gałczyński:

Osetia Południowa jest terytorium niezależnej Gruzji. Przez ładnych parę lat UE nie chciała widzieć narastającego tam problemu. Mimo tego co się obecnie stało mam wrażenie, że znowu chce zamknąć oczy. A pokojowo nastawiona Rosja opuści okupowane gruzińskie ziemie aby mieszkające tam narody same doszły do porozumienia.

Tak samo jak Kosowo nalezy do niepodleglej Serbii.Po raz pierwszy od II Wojny Swiatowej doszlo do zlamania konwencji ONZ pod patronatem UW i USA .Jak niebezpieczny to precedens pokazuje wlasnie sytuacja na Kaukazie.Teraz niech mi ktos wytlumaczy dlaczego Polska uznala niepodlaglosc Kosowa a nie uznala niepodleglosci Osetii?
UE jest jedna ze stron , ktore ten konflikt podtrzymuja przy zyciu.Pozostale strony to NATO,Rosja a w koncu Gruzja i Osetyjczycy- obecnie Osetia.Gruzini i Osetyjczycy sami juz raczej nie dojda do porozumienia.Za duzo krzywd po obu stronach.Jedynym rozwiazaniem sa jednostki pokojowe.Czy akurat Rosyjskie to delikatnie mowiac watpliwe.
Rosja na przestrzeni wiekow jawnie badz nie przewaznie wspierala Osetyjczykow w konflikcie z Gruzja z rzadka tylko -zawsze wtedy jak imperium albo bylo slabe albo targane konfliktami i na granicy rozpadu-zostawiala Gruzji wolna reke na chwile.
To nie jest tak jak na tym forum wiele osob probuje ten konflikt przedstawiac.Gruzja cacy Rosja be.Gruzja prowadzi wobec Osetyjczykow kalke polityki jaka Rosja prowadzi wobec Gruzji.Nie przez przypadek zapewne w ostatnich kilkuset latach Osetyjczycy woleli protektorat Moskwy niz Gruzji.

Obrazek użytkownika Mariusz Gałczyński
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 5 lat 6 miesięcy temu
Dołączył: 29.11.2008 - 21:24
8 Grudzień, 2008 - 10:28

Jedną z istotnych obietnic wyborczych Saakaszwiliego było odzyskanie integralności Gruzji. Wobec narastającej opozycji chciał umocnić swoją pozycję wysyłając wojsko do Oseti Południowej. Gruzińskie władze mają prawo dążyć do przywrócenia porządku konstytucyjnego na swoim terytorium. Rosjanie jako siły rozjemcze w ramach mandatu WNP mogły się przeciwstawiać wtargnięciu wojsk rządu w Tbilisi na tereny poddane ich kontroli. W momencie przekroczenia granicy terenu tej kontroli stały się agresorem. Zaatakowały Gruzję.
Mam duże wątpliwości co do zasadności uznania autonomii Kosowa przez społeczność międzynarodową. Jeżeli jednak Polska zrobiła błąd (biorąc jej pozycję w świecie chyba tylko "moralny") uznając niepodległość Kosowa to nie oznacza, że musi to robić także w przypadku Oseti Południowej. (Na marginesie: dlaczego Rosja nie uznaje niepodległości Osetii - zarówno Południowej jak i Północnej?).
UE podtrzymuje konflikt gruzińsko-osetyński poprzez swoją bierność. Obecnie po wystąpieniu Gruzji z WPN obecność wojsk rosyjskich w Osetii jest w gruncie rzeczy częściową okupacją Gruzji. UE powinna dążyć aby na tym terenie znalazły się siły pokojowe. Na pewno nie rosyjskie.
W przeciągu stuleci Gruzini nie raz prowadziły w stosunku do Osetyńców politykę z pozycji silniejszego. Osetyńczycy nie raz zdradzali Gruzinów na rzecz Rosjan. I oczywistym jest, że niechęć obu narodów wobec siebie jest duża. Rosjanie nie zrobią nic aby ją osłabić, będą podtrzymywać bo ich celem strategicznym jest bezwarunkowa kontrola całego Kaukazu.
Dlatego aktywna działalność UE w Gruzji jest bardzo istotna. Powinna ona dążyć do wycofania wojsk rosyjskich z Republiki Gruzji i zastąpić je wojskami pokojowymi. Dać jasny i rzeczywisty sygnał, że porozumienie obu zwaśnionych narodów realnie zbliży Gruzję do UE. Naród gruziński tego chce i każda władza przez niego wybrana (nawet Saakaszwili) musi się z tym liczyć. A mając ku temu warunki zacznie szukać i tego porozumienia i pokojowych metod odzyskania integralności kraju.

Obrazek użytkownika Polzmat
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 7 lat 7 miesięcy temu
Dołączył: 17.08.2008 - 14:01
9 Grudzień, 2008 - 11:55

Mariusz Gałczyński:

(...)
Osetia Południowa jest terytorium niezależnej Gruzji. Przez ładnych parę lat UE nie chciała widzieć narastającego tam problemu.

Teraz nie znajde odpowiednich linkow aby powolac sie na zrodla, lecz w trakcie "goracych dni" sporo szukalem na internecie aby wyrobic sobie zdanie na ogolny obraz sytuacji i to przez pryzmat chronologi wydarzen.
Mam nieodparte wrazenie ze wlasnie logika kolejno nastepujacych wydarzen tlumaczy dlaczego tak musialo sie stac w sierpniu. Wlasnie w tym miejscu, tym czasie i z tymi osobistosciami.
Mam nawet wrazenie ze Szakaszwili w 2005 a w 2008 to nieco troszke jakby inne postacie.
Ale mniejsza z tym.

Chcialem jedno napisac:
zwlaszcza w latach 2004-2006 dyplomacja gruzinska bardzo aktywnie chciala zainteresowac EU jak i OBWE swoim problemem. Chodzilo im zwlaszcza o wyslanie przynajmnie znacznej liczby obserwatorow a docelowo sil pokojowych.
Czy politycy zachodni byli glusi ? Chyba nie calkiem, probowano kilkakrotnie, ale za kazdym razem bylo twarde "niet" od Lawrowa i zapewnienia ze mirotworcy radza sobie doskonale. A to Unii wystarczalo i w tym tez pewnie jest jakas tam "logika" historii.
Pamietajmy ze prawdopodobnie wielu z politykow zachodnich przed sierpniem nie mialo najmniejszego pojecia o umiejscowienie Gruzji na mapie.

Obrazek użytkownika skoobi
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 5 miesięcy temu
Dołączył: 31.08.2008 - 23:32
9 Grudzień, 2008 - 14:35

Mariusz Gałczyński:
Jedną z istotnych obietnic wyborczych Saakaszwiliego było odzyskanie integralności Gruzji. Wobec narastającej opozycji chciał umocnić swoją pozycję wysyłając wojsko do Oseti Południowej. Gruzińskie władze mają prawo dążyć do przywrócenia porządku konstytucyjnego na swoim terytorium. Rosjanie jako siły rozjemcze w ramach mandatu WNP mogły się przeciwstawiać wtargnięciu wojsk rządu w Tbilisi na tereny poddane ich kontroli. W momencie przekroczenia granicy terenu tej kontroli stały się agresorem. Zaatakowały Gruzję.
Mam duże wątpliwości co do zasadności uznania autonomii Kosowa przez społeczność międzynarodową. Jeżeli jednak Polska zrobiła błąd (biorąc jej pozycję w świecie chyba tylko "moralny") uznając niepodległość Kosowa to nie oznacza, że musi to robić także w przypadku Oseti Południowej. (Na marginesie: dlaczego Rosja nie uznaje niepodległości Osetii - zarówno Południowej jak i Północnej?).
UE podtrzymuje konflikt gruzińsko-osetyński poprzez swoją bierność. Obecnie po wystąpieniu Gruzji z WPN obecność wojsk rosyjskich w Osetii jest w gruncie rzeczy częściową okupacją Gruzji. UE powinna dążyć aby na tym terenie znalazły się siły pokojowe. Na pewno nie rosyjskie.
W przeciągu stuleci Gruzini nie raz prowadziły w stosunku do Osetyńców politykę z pozycji silniejszego. Osetyńczycy nie raz zdradzali Gruzinów na rzecz Rosjan. I oczywistym jest, że niechęć obu narodów wobec siebie jest duża. Rosjanie nie zrobią nic aby ją osłabić, będą podtrzymywać bo ich celem strategicznym jest bezwarunkowa kontrola całego Kaukazu.

Z powyzszym zgadzam sie w 100%

Mariusz Gałczyński:

Dlatego aktywna działalność UE w Gruzji jest bardzo istotna. Powinna ona dążyć do wycofania wojsk rosyjskich z Republiki Gruzji i zastąpić je wojskami pokojowymi. Dać jasny i rzeczywisty sygnał, że porozumienie obu zwaśnionych narodów realnie zbliży Gruzję do UE. Naród gruziński tego chce i każda władza przez niego wybrana (nawet Saakaszwili) musi się z tym liczyć. A mając ku temu warunki zacznie szukać i tego porozumienia i pokojowych metod odzyskania integralności kraju.

A z tym juz nie do konca.Nie wiadomo czy Osetyjczycy chca byc obywatelami Gruzji.Z punktu widzenia prawa miedzynarodowego jest oczywiste ze Osetia Poludniowa to terytorium Gruzji.Tak samo jak Kosowo Serbii.I ten precedens praktycznie (Kosowo) pozbawia UE moralnego prawa do zabierania glosu w sprawie Gruzji.No ale polityka niewiele ma wspolnego z moralnoscia.UE wiecej zdecydowanie wspolnych interesow ma z Rosja niz z Gruzja.I moim zdaniem ten czynnik przewazy.
Niemcy zdecydowaly sie na dwustronne umowy z Rosja w wielu sprawach
pomijajac interesy UE a na pierwszym miejscu stawiajac swoje wlasne.
Watpliwe jest aby teraz zdecydowaly sie zrobic wyjatek dla Gruzji.
Owszem bedzie duzo politycznych gestow o wspieraniu demokracji ,pomocy.Ale moim zdaniem na nic realnego przynajmniej w najblizszej perspektywie sie to nie przelozy.Dodatkowo wobec narastajcego kryzysu ekonomicznego bardzo trudno bedzie zachodnim politykom wytlumaczyc wyborcom angazowanie sie w rozwiazywanie jakichs w sumie dla przecietnego obywateka UE egzotycznych konfliktow zamiast zajmowanie sie gospodarkami wlasnych krajow.Uwazam ze obecnie UE ani nie ma ochoty ani mozliwosci na podjecie proby rozwiazania tego konfliktu.
Rosja dostala juz zreszta od UE dosyc czytelne sygnaly ze w wypadku nie przekroczenia granic bulwersujacych zachodnia opinie publiczna bedzie miala na Kaukazie wieksze pole manewru.
Protesty Prezydenta RP w tym kontekscie sa zupelnie bezsensowne.
Niczego nie zmienia -Polska nie liczy sie w tej grze i liczyc nie bedzie,szczegolnie po bezwarunkowym zaangazowaniu sie Lecha Kaczynskiego po jednej stronie.W dodatku Gruzja okazala sie agresorem.
Wydaje mi sie ze UE nie zamierza bezwarunkowo popierac nie tylko Gruzji ale i Ukrainy-Juszczenko juz zreszta zrozumial , ze bez ulozenia stosunkow z Rosja nie ma czego w UE szukac.Ciekawe kiedy to dotrze do Saakaszwilego?I o ile Ukraina moze dalej zajmowac pozycje slabszego sasiada to Gruzja stracila ta mozliwosc-bez wzgledu na faktyczny obrot spraw.
Na koniec UE ani nie ma ochoty ani obecnie zbyt wielu mozliwosci zajecie pozycji sojusznika Gruzji.Moze tylko na poziomie deklaracji werbalnych,ale i te nie beda zbyt daleko idace zeby nie powodowac zadraznien w stosunkach z Rosja.

Obrazek użytkownika Mariusz Gałczyński
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 5 lat 6 miesięcy temu
Dołączył: 29.11.2008 - 21:24
10 Grudzień, 2008 - 23:31

Właśnie o tym mówię. O bierności. Jeżeli UE kształtuje się po to by Europa mogła rywalizować gospodarczo i politycznie we współczesnym świecie to nie może uznać, że Gruzja to sprawa Rosji i Gruzji. Dostęp Europy do surowców naturalnych obszaru Morza Kaspijskiego (alternatywnych wobec rosyjskich) prowadzi właśnie przez Kaukaz. Rosjanie to rozumieją i działają strategicznie . W UE nie ma znaczącego polityka, który by miał "wizję" miejsca Europy w świecie za -naście lat. Politycy UE w imię "świętego spokoju" godzą się by Europa stała się surowcowym zakładnikiem Rosji.
Obecny światowy kryzys gospodarczy dotyczy także Rosji. Musi ona liczyć się ze spadkiem popytu na surowce mineralne i ze spadkiem ich cen. Kryzys ten nie zmienia "równowagi sił" między UE a Rosją. Nie może tłumaczyć "odpuszczenia" Gruzji.
Jeżeli Niemcy mają prawo na dwustronne rozmowy z Rosją ponad UE to dlaczego Polska nie ma prawa poprzeć Gruzji w sporze z Rosją? Jakie znaczenie ma to poparcie, jeżeli Polska nie ma znaczenia w tej grze? Czy protesty Prezydenta są bezsensowne? Zapytaj o to Gruzinów. Ja zapytałem (oczywiście tylko paru ...:wink:)

Obrazek użytkownika skoobi
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 5 miesięcy temu
Dołączył: 31.08.2008 - 23:32
12 Grudzień, 2008 - 14:10

Mariusz Gałczyński:
Właśnie o tym mówię. O bierności. Jeżeli UE kształtuje się po to by Europa mogła rywalizować gospodarczo i politycznie we współczesnym świecie to nie może uznać, że Gruzja to sprawa Rosji i Gruzji.

To nie jest biernosc.To jest polityka realna.Zreszta co ma wspolnego rywalizacja z konfrontacja z Rosja na w kazdym obszarze.Po ataku Gruzji nie ma za bardzo pretekstu do jakichkolwiek naciskow na Rosje.Z punktu widzenia UE najlepiej by bylo aby Rosja byla gwarantem jako takiej stabilizacji w regionie.

Mariusz Gałczyński:

Dostęp Europy do surowców naturalnych obszaru Morza Kaspijskiego (alternatywnych wobec rosyjskich) prowadzi właśnie przez Kaukaz.

Surowce z tego regionu nie sa alternatywa.Zloza-udokumentowane- nie sa wystarczajaco zasobne aby w dlugookresowej perspektywie zapewnic oplacalnosc i niezaleznosc .
Dodatkowo infrastruktura znalazla by sie na rejonach niestabilnych i nieprzewidywalnych politycznie-chocby Gruzja.Ciezko bedzie zmusic biznes do tak ryzykownych dzialan.

Mariusz Gałczyński:

Rosjanie to rozumieją i działają strategicznie . W UE nie ma znaczącego polityka, który by miał "wizję" miejsca Europy w świecie za -naście lat.

Rosjanie rzeczywiscie to rozumieja.A w UE poki co dominuje zalatwianie partykularnych interesow.Zreszta obecne struktury UE wykluczaja praktycznie mozliwosc dzialania w interesie -zwlaszcza dlugookresowym -calej UE na zewnatrz.

Mariusz Gałczyński:

Politycy UE w imię "świętego spokoju" godzą się by Europa stała się surowcowym zakładnikiem Rosji.
Obecny światowy kryzys gospodarczy dotyczy także Rosji. Musi ona liczyć się ze spadkiem popytu na surowce mineralne i ze spadkiem ich cen. Kryzys ten nie zmienia "równowagi sił" między UE a Rosją. Nie może tłumaczyć "odpuszczenia" Gruzji.

Przy obecnej sytuacji na rynku surowcow nie ma niebezpieczenstwa uzaleznienia sie od Rosji.Nie widac zadnych powodow do "walki" po stronie Gruzji.Moze poza jednym, taktycznym.Zglaszac jakies daleko idace zadania zeby potem z nich zrezygnowac w zamian za ustepstwa Rosji na innych polach

Mariusz Gałczyński:

Jeżeli Niemcy mają prawo na dwustronne rozmowy z Rosją ponad UE to dlaczego Polska nie ma prawa poprzeć Gruzji w sporze z Rosją? Jakie znaczenie ma to poparcie, jeżeli Polska nie ma znaczenia w tej grze? Czy protesty Prezydenta są bezsensowne? Zapytaj o to Gruzinów. Ja zapytałem (oczywiście tylko paru ...:wink:)

Po co popierac agresora -Grujze?Saakaszwili dal Rosji propagandowa bron do reki.Zreszta wobec faktow -zbrodnie Gruzinskie- takie poparcie jest watpliwe moralnie i szkodliwe politycznie.Polska ma prawo poprzec Gruzje ale nia ma takiego obowiazku.Nie widac zadnego powodu dla ktorego mozna to zrobic.Najlepszym rozwiazaniem jest zachowanie neutralnosci wobec obu stron.Pozostaje pytanie czy nalezy obie strony potepic Gruzje za agresje na Osetie i zbrodnie wojenne i Rosje za agresje na Gruzje i zbrodnie wojenne czy zachowac milczenie.Realia polityczne przemawiaja za milczeniem , polityka nacechowana moralnoscia sklania do protestow.

Obrazek użytkownika kokosz
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 5 lat 5 miesięcy temu
Dołączył: 12.11.2007 - 18:39
12 Grudzień, 2008 - 21:03

Polityka rosyjska to zwolennik niepodległości Czeczenii biegający z akumulatorem na jajach wokół rosyjskich żołnierzy, tak że skoobi nie pitol dyrdymałów tylko trzeźwo oceniaj sytuację

Realpolitik to czeczenia w rosji a osetia i abchazja w Gruzji

a to że eu się nie wtrąca to duży błąd bo rodzi tak niezadowolenie Gruzji jak i rosji

Polski i Czech też nikt nie poparł w 1939 bo nie było czego popierać a niemcy były silne , dziś rosja jest słaba jak jak nigdy pieniądze z ropy przejedli lub przejadają ,nie utrzymają czeczenii i płn kaukazu to kwestia czasu
Pozornie Gruzja może pozwolić sobie na przegraną wojnę z rosją bo to daje 100 % odzyskania osetii i abchazji i dojenia rosji jak zwykle ,tak że nie ma złego scenariusza dla Gruzji

Wszyscy czekamy na lato 2009, 2010,2011 lub 2012 i tak do skutku,
osetia i abchazja musi być gruzińska bo to rosjanie ich z tamtąd wygnali

Obrazek użytkownika kokosz
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 5 lat 5 miesięcy temu
Dołączył: 12.11.2007 - 18:39
12 Grudzień, 2008 - 21:18

Gruzini wiedzą po ostatniej wojnie ,że nie z abchazami i osetyjczykami przyjdzie im walczyc( oni nie mają siły), ale z rosyjską armią i do tego się trzeba przygotować .
Nie do wygranej wojny ale do zadania dużych strat ,rosjanie widzą swoją słabość , zobaczyli że, król jest nagi
Mocarstwem na kaukazie staje się turcja a nie rosja , to oni mają technologiczną przewage nad rosją bo pracują a nie wydobywają i sprzedają jak nygusy
USA dały szanse rosji ale rosja nie dała szansy USA , tak to jest jak się nie zna swojego miejsca w szeregu

Amerykańskie okręty w nosie mają rosyjską flotę czarnomorską i złom , który dźwiga na pokładzie ,panoszą się i wpływają kiedy chcą i jak chcą do Batumi i Poti ,potrącają ich dyplomatów w bagdadzie bo śpieszyło sie chłopakom na dyskoteke w basrze ,
chiny siedzą cicho i patrzą a cierpliwość mają przysłowiową syberia czekają

Broń atomowa rosji to złudna siła , bo przeciwko komu chcą jej użyć , gruzji , chinom a może polsce i eu.

Obrazek użytkownika kokosz
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 5 lat 5 miesięcy temu
Dołączył: 12.11.2007 - 18:39
12 Grudzień, 2008 - 21:21

Głaskanie armenii przez turcję to wyrok w przyszłości na iran , który chyba zapadł ,ale zobaczymy

Obrazek użytkownika skoobi
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 5 miesięcy temu
Dołączył: 31.08.2008 - 23:32
13 Grudzień, 2008 - 18:44

kokosz:
Gruzini wiedzą po ostatniej wojnie ,że nie z abchazami i osetyjczykami przyjdzie im walczyc( oni nie mają siły), ale z rosyjską armią i do tego się trzeba przygotować .
Nie do wygranej wojny ale do zadania dużych strat ,rosjanie widzą swoją słabość , zobaczyli że, król jest nagi
Mocarstwem na kaukazie staje się turcja a nie rosja , to oni mają technologiczną przewage nad rosją bo pracują a nie wydobywają i sprzedają jak nygusy
USA dały szanse rosji ale rosja nie dała szansy USA , tak to jest jak się nie zna swojego miejsca w szeregu

Amerykańskie okręty w nosie mają rosyjską flotę czarnomorską i złom , który dźwiga na pokładzie ,panoszą się i wpływają kiedy chcą i jak chcą do Batumi i Poti ,potrącają ich dyplomatów w bagdadzie bo śpieszyło sie chłopakom na dyskoteke w basrze ,
chiny siedzą cicho i patrzą a cierpliwość mają przysłowiową syberia czekają

Broń atomowa rosji to złudna siła , bo przeciwko komu chcą jej użyć , gruzji , chinom a może polsce i eu.

Nie wyglada to niestety na przypadek .Pisanie
z malej litery nazw panstw swiadczy o problemach z kultura osobista.
Jakos Gruzja tylko z duzej litery.Rozumiem ze mozna nie miec szacunku do kraju jakim jest Rosja.Ale piszac z malej litery obraza sie tez ludzi .
Merytoryczna dyskusje z powyzszymi trzema postami uwazam za bezsensowna.Podejrzewam , ze nawet autor nie za bardzo wie o czym pisal.

Obrazek użytkownika Mariusz Gałczyński
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 5 lat 6 miesięcy temu
Dołączył: 29.11.2008 - 21:24
13 Grudzień, 2008 - 20:20

Do Scubiego. Dzięki za chwilę w miarę sensownej wymiany poglądów. Myślę, że w paru kwestiach mamy podobne poglądy (słabość UE, sprawa Kosowa...)
W innych stanowczo się różnimy (znaczenie Kaukazu, bezradność UE, nadzywczajnej roli Rosji, real polityk itd.) Dalej to już będzie bicie piany.
A jeżeli już się czepiasz pisowni, to ty napisałeś rosyjskie przez duże R(błąd ortograficzny). W cytowanej przez Ciebie wypowiedzi "Kokosza" wszystkie nazwy (przynajmniej na końcu) były przez małe litery. A jeżeli mówisz o kulturze, spróbuj z kimś rozmawiać nie używając w polskich literach "ogonków". Generalnie fajnie było.

Obrazek użytkownika skoobi
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 5 miesięcy temu
Dołączył: 31.08.2008 - 23:32
14 Grudzień, 2008 - 14:07

Mariusz Gałczyński:
Do Scubiego. Dzięki za chwilę w miarę sensownej wymiany poglądów. Myślę, że w paru kwestiach mamy podobne poglądy (słabość UE, sprawa Kosowa...)
W innych stanowczo się różnimy (znaczenie Kaukazu, bezradność UE, nadzywczajnej roli Rosji, real polityk itd.) Dalej to już będzie bicie piany.
A jeżeli już się czepiasz pisowni, to ty napisałeś rosyjskie przez duże R(błąd ortograficzny). W cytowanej przez Ciebie wypowiedzi "Kokosza" wszystkie nazwy (przynajmniej na końcu) były przez małe litery. A jeżeli mówisz o kulturze, spróbuj z kimś rozmawiać nie używając w polskich literach "ogonków". Generalnie fajnie było.

To fakt nie uzywam polskich znakow bo ich po prostu nie mam latwo dostepnych.Powinienem przepraszac w kazdym poscie albo przeprosiny za ich brak w profilu.Niniejszym przepraszam za brak polskich znakow:)
Wiem ze to sie trudno czyta ale na co dzien posluguja sie angielskim i mam taka klawiature , ze nigdy nie wiem jaki gdzie mam znak.
A to duza roznica :).Znane powszechnie zdanie :
1.Zrób mi łaskę i pisz poprawnie
2.Zrób mi laskę i pisz poprawnie
ilustruje chyba dokladnie co mam na mysli.
No dyskusja byla ciekawa i musze przyznac ze twoje poglady sa logiczne spojne tylko ze w wiekszosci roznia sie od moich.Milo bylo podyskutowac.
Chyba dalej kazdy z nas zostanie przy swoim zdaniu.

Obrazek użytkownika kokosz
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 5 lat 5 miesięcy temu
Dołączył: 12.11.2007 - 18:39
14 Grudzień, 2008 - 15:31

jak tak lubisz dyskutowac i dreszczyk emocji to do groznego jedź , będziesz uradowany i podniecony