Twoje konto

GTranslate

upojna czacza;-)

25 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Obrazek użytkownika Redakcja forum
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 12 miesięcy 16 godz. temu
Dołączył: 11.10.2014 - 15:41
14 Czerwiec, 2006 - 17:23

upojna czacza;-)

Wybieram się w tym roku do Gruzji a już słyszałam o czaczy - podobno świetnej wódeczce o dużej mocy, z winogron... Czy ktoś pił to coś? Jak wrażenia? Czy można bez obaw kupić czaczę np. na bazarze lub w sklepie?

Obrazek użytkownika Redakcja forum
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 12 miesięcy 16 godz. temu
Dołączył: 11.10.2014 - 15:41
14 Czerwiec, 2006 - 17:48

hmmmm.... czacza, smakuje cudownie, działa z pewnym opóźnieniem, ale kosi nagle 8)

Obrazek użytkownika Redakcja forum
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 12 miesięcy 16 godz. temu
Dołączył: 11.10.2014 - 15:41
15 Czerwiec, 2006 - 09:09

cześć, nie wiem czy tak bez obaw na bazarze... nam czacze wybierali znajomi, próbowali najpierw, chyba od drugiego czy trzeciego człowieka kupilismy.

na pewno zarzyjaźniesz sie tam z jakimis miejscowymi to oni doradza.

Obrazek użytkownika Redakcja forum
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 12 miesięcy 16 godz. temu
Dołączył: 11.10.2014 - 15:41
15 Czerwiec, 2006 - 22:34

Dzięki, spróbuję tak właśnie zrobić!

Obrazek użytkownika Redakcja forum
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 12 miesięcy 16 godz. temu
Dołączył: 11.10.2014 - 15:41
5 Lipiec, 2006 - 22:08

o tak...czacze najlepiej pić z miejscowymi, wrażenia gwarantowane..;)

Obrazek użytkownika drożdżeska
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 12 lat 7 miesięcy temu
Dołączył: 21.07.2007 - 21:10
24 Lipiec, 2007 - 15:03

nemiroffka:
o tak...czacze najlepiej pić z miejscowymi, wrażenia gwarantowane..;)

o taaaak :)))))) wrażenia niezapomniane
pilnuj się tylko, żeby nie trafić na jipitauri, to najpodlejszy rodzaj alkoholu w gruzji, pędzopny chyba już na wytłoczonych skórkach po winogronach i ziemniaczanych obierkach :wink:

Obrazek użytkownika M.Rubov
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 12 lat 6 miesięcy temu
Dołączył: 14.05.2007 - 14:38
24 Lipiec, 2007 - 16:20

najwieksza zaleta czaczy:
NIE MA PO NIEJ KACA 8)

Obrazek użytkownika Samsar
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 10 lat 4 mies. temu
Dołączył: 20.07.2007 - 07:17
24 Lipiec, 2007 - 16:48

żipitauri - jipitauri PROTEST!

Miałem często okazję pić żypitauri u górali w Chewsureti i Pszaweti - znakomita wódka! W tych dwóch regionach pędzą ją z leśnych owoców i ziół "alpejskich". Smakuje tak dobrze, że zabrałem do Polski 2 litry (udawały wodę Bordżomi :wink:

Obrazek użytkownika drożdżeska
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 12 lat 7 miesięcy temu
Dołączył: 21.07.2007 - 21:10
25 Lipiec, 2007 - 18:02

Re: żipitauri - jipitauri PROTEST!

Samsar:
Miałem często okazję pić żypitauri u górali w Chewsureti i Pszaweti - znakomita wódka! W tych dwóch regionach pędzą ją z leśnych owoców i ziół "alpejskich". Smakuje tak dobrze, że zabrałem do Polski 2 litry (udawały wodę Bordżomi :wink:

no nie wiem, ja tam o mały włos nie zeszłam dnia następnego i wcale nie jest to uważane za taki specjał :P zależy co komu smakuje (o ile wódka może 'smakować')

Obrazek użytkownika Samsar
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 10 lat 4 mies. temu
Dołączył: 20.07.2007 - 07:17
26 Lipiec, 2007 - 08:19

Jeszcze jedno zdanie o żipitauri

Wódka smakuje wtedy... kiedy nie wykręca :lol: Wprawdzie żipitauri nie jest tak znana jak czacza, ale prawdziwa góralska żypitauri jest o.k.

Gruzini mówili mi, że jest to tradycyjny alkohol górali w górskich regionach, gdzie nie ma już winorośli i nie można zrobić domowej czaczy. Podobno najwięcej żipitauri produkuje się tam w czasie letnich świąt ludowych.

Słyszałem też, że nie ma obowiązującej wszędzie receptury i do fermentacji bierze się różne składniki. Może miałaś właśnie Tobie trafił się gorszy sort...

Obrazek użytkownika fanka Gruzji
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 8 lat 3 mies. temu
Dołączył: 27.07.2007 - 10:39
1 Sierpień, 2007 - 15:51

czacza jest ok :lol:

Obrazek użytkownika zemleduch
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 10 lat 10 miesięcy temu
Dołączył: 17.07.2007 - 14:22
24 Sierpień, 2007 - 23:50

oj czacza...
scenka z Khertvisi gdzie w drodze do wardzii utknelismy na troche (stop) zajeżdża autobus z Italiańcami i wszyscy ładują się do sklepu i wychodzą z tamtąd każdy z butelką po coli wypełnioną czaczą...
ehh czacza...

gruzini twierdzili że specyfik ten ma diewienosta procentów znaczy 90 jak rozumiem. prawda to?

Obrazek użytkownika marek
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 11 lat 10 miesięcy temu
Dołączył: 17.03.2007 - 19:06
16 Wrzesień, 2007 - 20:16

co do ilosci gradusow w czaczy zdania sa podzielone a to zalezy chyba od regionu np w Swanetii pilismy trunek 70% dojezdzajac nieco wyzej ilosc procentow malala a i nazwa byla inna jablecznik.W innych rejonach czacza tracila na mocy lub nasz tolerancja rosla to mozna bylo wnioskowac po "turbo coca-colach"w jakich serwuja czacze z pozdrowieniami dla wszystkich czczowcow

Obrazek użytkownika Samsar
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 10 lat 4 mies. temu
Dołączył: 20.07.2007 - 07:17
17 Wrzesień, 2007 - 19:56

Ciekawe skąd w Swaneti czacza. Przecież tą wódka robia z moszczu winnego. :?:

Obrazek użytkownika marek
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 11 lat 10 miesięcy temu
Dołączył: 17.03.2007 - 19:06
17 Wrzesień, 2007 - 20:15

W nizszych partiach Swanetii rowniez maja winogrona takze moze maja "mocz" winogronowy.

Obrazek użytkownika Samsar
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 10 lat 4 mies. temu
Dołączył: 20.07.2007 - 07:17
17 Wrzesień, 2007 - 20:26

Aż tak wysoko rosłaby winorośl? Czy jesteś w stanie podać dokładnie rejon Swaneti, w którym piłeś "boską czaczę"?

Obrazek użytkownika marek
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 11 lat 10 miesięcy temu
Dołączył: 17.03.2007 - 19:06
18 Wrzesień, 2007 - 20:16

Miejscowosc zwie sie LENTEKHI konkretnie na komisariacie policji z panami policjantami a wczesniej wspomniany jablecznik Zhakhyunderi no i jeszcze w paru innych miejscowosciach po drodze.

Obrazek użytkownika Samsar
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 10 lat 4 mies. temu
Dołączył: 20.07.2007 - 07:17
8 Wrzesień, 2008 - 21:34

Czy ktoś z Was kosztował Saradżaniszwili? Podobno przed I wojną istniała w Warszawie mała wytwórnia tego gruzińskiego koniaku... Macie jakieś info?

Obrazek użytkownika korko_czong
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 10 miesięcy temu
Dołączył: 19.08.2008 - 11:31
25 Listopad, 2008 - 21:34

Pytanie do znawcow tematu...
po powrocie z niezwykle udanego wyjazdu d gruzji (przerwanego niestety wojennym incydentem i ewakuacja), zazywszy smaku urokow upojnej 'czaczy', postanowilem sprobowac zrobic w domu podobny trunek.
najpierw wzialem slodziutkie owoce bialych winogron. kupione w polsce, ok 25kg za 2zl/kg. pogniotlem wszystko, jak przystalo, golymi stopami. . nastawu wyszlo kolo 30l. Dodalem tez nieco cukru (juz nie pamietam proporcji) i drozdzy winiarskich ("zainkubowana" matke).
wszystko poszlo do gąsiora. zostawiłem to tak na 3 miesiące. przez caly czas wino ładnie "pykało", uwalniajac z wnetrza balona CO2.
Wyszlo przepyszne winko. nieco jeszcze gazowalo i nie bylo do konca klarowne, ale najwazniejsze smakowalo, i nawet moc mialo.
postanowilem jednak poswiecic 30l winka na rzec wyzszego dobra :)
zaprzągłem do pracy stara aparature mojego dziadka do destylacji alkoholu.
wiecie - stalowa banka i spiralna chlodnica chlodzona wodą do skraplania oparow alkoholu.
Pierwsze krople skroplnonego alkoholu jednak wylalem (ok50ml) - nie chce sie wszak zatruc metanolem. Dalej destylacja szla raczej bez problemu. Poczatkowo alkohol otrzymany byl cholernie mocny - 80% :) jednak wraz z uplywem czasu i wzrostem temperatury oparow w baniaku, moc skroplin i jakosc zaczely malec.
wszystkiego wyszlo okolo 6l czystego alkoholu - mojej czaczy 60% :)
smakuje dobrze, nie wali chamskim bimbrem z drozdzy, czuc posmaczek winka.
i teraz uwaga pytanie do znawcow ~!!!
czy gruzini czacze jeszcze poddaja jakims obrobkom? podwojna destylacja? przepuszczenie przez jakis wegiel aktywny? Prosze o pomoc !

Obrazek użytkownika robertl8
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 8 lat 4 mies. temu
Dołączył: 08.06.2008 - 11:32
30 Listopad, 2008 - 22:23

koniak

Samsar:
Czy ktoś z Was kosztował Saradżaniszwili? Podobno przed I wojną istniała w Warszawie mała wytwórnia tego gruzińskiego koniaku... Macie jakieś info?
:
piłem i mam w domu pare butelek koniaku Sarajishvili, cudo :lol:

Obrazek użytkownika Mateusz Bajek
Tamada
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 4 mies. temu
Dołączył: 11.11.2006 - 17:39
1 Grudzień, 2008 - 00:34

Samsar:
Czy ktoś z Was kosztował Saradżaniszwili? Podobno przed I wojną istniała w Warszawie mała wytwórnia tego gruzińskiego koniaku... Macie jakieś info?

Z tym trunkiem ja i moja ekipa naukowa weszliśmy z etapu pokoju w Gruzji w etap wojny. Dlatego było to dla nas przez pewien krótki okres czasu takie odległe...

Mateusz Bajek

Obrazek użytkownika Worever
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 11 lat 6 miesięcy temu
Dołączył: 10.12.2008 - 14:16
10 Grudzień, 2008 - 14:59

Czacza...

No cóż.. czacza króluje w Gruzji... to prawda - nie ma po niej kaca i jest lekarstwem na wszystkie dolegliwości... piłem różne jej odmiany w większości różniące się ilością procentów i dodatków smakowych... zdecydowanie najlepsza jest czysta z procentami w granicach 60-70... mocniejsze są czasem nie do przełknięcia :) jeśli już czacza z dodatkami to pyszna jest z sokiem z płatków róży... moje uznanie zdobyła również czacza z dodatkiem mięty... jeśli chodzi o kupowanie czaczy w sklepikach lub na bazarach - zdecydowanie nie polecam.. może grozić ślepotą lub znaczną utratą zdrowia... jak wyrazili się moi przedmówcy najlepiej jest kupować ten trunek od znajomych Gruzinów (ok. 5 lari za litr)... zawsze można też sprawdzić smak czaczy na miejscu przed kupnem.. pozdrawiam :)

"jeśli długo czekasz - coraz mniej czekasz"

Obrazek użytkownika krasnal
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 7 lat 8 miesięcy temu
Dołączył: 11.12.2007 - 18:28
21 Maj, 2009 - 22:44

Re: Czacza...

Taka informacja - jak ktoś chce przywieźć czaczę z Gruzji jako prezent, nie jest to najtańszy wydatek (ale też nie najdroższy). Półlitrowa ჭაჭა (45%) kosztuje w granicach 30 lari, a za 0,375 l. trzeba zapłacić 21-22 lari. Chciałem ją kupić tuż przed wyjazdem z Gruzji - Batumi, żeby jej cały czas z sobą nie nosić - i nie było to najłatwiejszym zadaniem. Udało nam się dopiero znaleźć na ul. Abashidze róg Melikishvili. Na przeciwko jest też kafejka internetowa. W Tbilisi nie ma problemu z kupieniem czaczy, duży wybór alkoholi, w tym eleganckich win w ceramicznych butelkach lub bukłakach jest w sklepie w pd-zach części placu przy stacji metra Marjanishvili.

Obrazek użytkownika Mateusz Bajek
Tamada
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 4 mies. temu
Dołączył: 11.11.2006 - 17:39
22 Maj, 2009 - 13:26

Mam wrażenie, ze grubo przepłaciłaś, ja takich astronomicznych sum nie wydawałem. W kraju, w którym pół litra wódki kosztuje 5 PLN, mała czacza nie może kosztować 40 PLN!

Mateusz Bajek

Obrazek użytkownika Ajajaj
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 3 lata 9 miesięcy temu
Dołączył: 07.07.2009 - 15:25
12 Sierpień, 2009 - 15:49

Czacza kosztuje na bazarze 4-5 Lari czyli niecałe 8-9zł za litr maksymalnie! Minusem jest to, że nie kupi się jej w fabrycznym np. szklanym opakowaniu.
Nigdzie w sklepie się nie kupi prawdziwej czaczy 70%.

Ta cena, która podał krasnal to cena sklepowa za jakąś podróbę o nazwie czacza.

Ale ogólnie wolę polską wódkę niż czaczę. Może akurat kupiłem niezbyt dobrą czaczę. Kupiłem dopiero ostatniego dnia przed powrotem do Polski, więc nie próbowałem wcześniej. A tej czaczy, którą kupiłem aż strach pić ze względu na smak i zapach.