Twoje konto

GTranslate

Jak to z nimi jest ?

41 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Obrazek użytkownika gaabi357
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 9 lat 1 tydzień temu
Dołączył: 22.02.2010 - 21:47
22 luty, 2010 - 21:52

Jak to z nimi jest ?

Jakimi ci przystojniacy są mężami i ojcami ? Troszcza sie o rodzinę ? Biją swoje żony ? Moja mama wyszła za ormiana a moje serce skradł gruzin, oświadczył mi się i planujemy założyć rodzinę i mieć dzieci ;))) Jest w trakcie studiów. Mam parę pytań na które mam nadzieję znajdę tutaj odpowiedź . A więc to co powyżej + są zazdrośnikami ? Jeżeli macie dzieci to w jakim języku najpierw uczyliście je mówić i gdzie mieszkacie ? Chciałabym pojechać tam, wziąść cywilny ślub i zabarać go do Polski . Ktoś mieszka z mężem/żoną tutaj ? Jak jest ? nauczyli sie języka? Pracują ? prosze odpowiedzcie ;) z góry dzięki .

Obrazek użytkownika druides
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 5 miesięcy 3 tyg. temu
Dołączył: 19.03.2009 - 13:41
22 luty, 2010 - 23:15

jesteszmy troche zazdrosni......... jezeli to normalni facet bic napewno nie bedzie to jest wstyd dla gruzina.......Troszczamy sie i duzo ale m wiecej lubimi finansowymi sprawami zajmowac w rodzine dla tego i kobiety maja wiecej klopot z dziecakami ale jak meczyzna widze ze kobieta nie daje rady to pomagamy................ ja by ciebie powiem tak moja zona tez jest polka ona po polsku mowi z dzieckiem a ja po gruzinsku to dla mnie badzo wazna sprawa tak ze dla mnie bardzo wazna sprawa jest ze dziecko byl prawoslawnym nie wiem jak poglady ma twoj facet i co myszli na te temat, lepej od razu pogadac na te temat bo ja troche mialem problem z mojej zoną.....
nie wiem jak wy planujecie ale my myszkamy w polsce i dla mnie bardzo wazna sprawa ze dziecko czujel sobie gruzinem nie wiem jak to zrobie... teraz on jest maly ale jak cos zacznie rozumiec to nie wiem jak jemu wytlumaczyc ze on mieszka tu ale jest inny :))

to jest bardzo wazna sprawa ze gruzinski meczzni sa bardzo przyzwyczajeny zeby w domu byla caly czas jedzenie i nie nadzije sie ze on bedzie tego robic..... ale jak zatesknie za gruzinski kuchni to bedzie :))))))))) jak ja :))))

jescze z mojego doswiadcznia pamietam ze 3 lata tak tesknil za domem ze bylem gotowy wrzucic wzystko i zabrac moje zone do gruziji czego ona nie chciala i na te temat tez wielu konflktow mialiszmy ale pamietaj ze jezeli bedzie prawdziwa milosc to wszstki nieporozumenia zostanie przedalony...............................

Obrazek użytkownika gaabi357
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 9 lat 1 tydzień temu
Dołączył: 22.02.2010 - 21:47
23 luty, 2010 - 16:15

:(

prosze odpowiedzcie mi .. to bardzo dla mnie ważne ..

Obrazek użytkownika Jasiek
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 11 miesięcy temu
Dołączył: 27.05.2008 - 20:42
23 luty, 2010 - 20:17

1. Jeśli masz tatę Ormianina, to chyba masz lepsze rozeznanie niż większość z nas :)
2. Trudno generalizować :P
3. Co konkretnie chcesz wiedzieć, bo wydaje mi się, że na Twoje pytanie już odpowiedział Druides, czyli Gruzin z krwi i kości ;)

Odradzam Tbilisi OLD TOWN HOSTEL

Obrazek użytkownika fanka Gruzji
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 7 lat 4 tyg. temu
Dołączył: 27.07.2007 - 10:39
24 luty, 2010 - 10:54

Czy Ty masz jakies wątpliwości Gaabi :D ?

Obrazek użytkownika druides
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 5 miesięcy 3 tyg. temu
Dołączył: 19.03.2009 - 13:41
24 luty, 2010 - 17:54

Re: Jak to z nimi jest ?

gaabi357:
Ktoś mieszka z mężem/żoną tutaj ? Jak jest ? nauczyli sie języka? Pracują ? prosze odpowiedzcie ;) z góry dzięki .

co dotycze jezyka to zalezy od ciebie ale ja znam polakow ktory uczę sie w warszawie gruzinskiego....... pracowac tez od ciebie zalezy na przyklad moj znajomy ozenil sie na polke i ona zaczela pracowac w konsulacie polskim w gruzij.... mam innych znajomych i ich zone pracują w medzynarodowych organizacjach jak na przyklad ONZ i t.d. ale tedy musis znac angielski perfect.. mozna tak ze w fundach charytatywnych wlasnie za zarplate pracowac tez mam kilka znajomych obcokrajowcow w gruzii u ktorych ukonczyl sie kontrakt i nie chciali wyjechac jak tos znalazli pracy ale nie wiem jak )))))))))) ..........

Obrazek użytkownika masjania
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 6 miesięcy temu
Dołączył: 24.03.2009 - 22:51
25 luty, 2010 - 08:40

droga Gaabi! Moglabym Tobie napisac bardzo duzo rzeczy, gdyz moj maz jest gruzinem, ale przeczytalam w innym Twoim poscie ze masz dopiero 17 lat? oczywiscie decyzja nalezy do Ciebie, ale nie jestem pewna czy jestes wystarczajaco "doswiadzcona zyciowo" by wchodzic w taki zwiazek :))) bynajmniej nie chce Cie straszyc, jedynie uprzedzam, ze bedzie bardzo trudno. Mialam 30 lat gdy bralismy slub i jest to moje drugie malzenstwo. Wiec oczekiwania oraz podejscie do zwiazku mam zupelnie inne. Niewatpliwie niezaleznie od tego gdzie zamiszkacie musisz nauczyc sie gruzinskiego. Dla gruzina, o ile Ciebie traktuje powaznie, jest to bardzo istotne. Kolejna trudna rzecz to byc zaakceptowanym przez jego rodzine. Nawet jak zamieszkacie w Polsce to on sie nie oderwie od korzeni, bedzie zawsze bardzo silnie zwiazany z rodzina ktora pozostala w kraju. Ich zdanie czesto bedzie bardziej sie liczyc niz Twoje. Dzieci naturalnie beda 2-jezyczni - matka mowi po polsu ojciec po gruzinsku, z tym nie ma problemu.
Z moich obsewracji wynika ze sa swietnymi ojcami, a czy bedzie dobrym mezem zalezy rowniez od Ciebie :) bardzo sie troszcza o dobrobyt rodziny, ale nie koniecznie biora udzial w sprawach domowych jak o tym juz pisal Druides :) ale jest to do zalatwienia! moj maz bardzo malo sie udzielal w domu rodzinnym natomiast ze mna zacal sprzatac, zmywac i gotowac :) i robi to starannie mimo to ze niechetnie!
A tak na marginesie, slub zawarty w Gruzji jest w Polsce niewazny - musicie robic legalizacje. Poszukaj moich postow, pisalam o tym w innych watkach
My mieszkalismy przez rok w Polsce, teraz chwilowo mieszkamy osobno bo musze skonczyc pewne sprawy w kraju ale chcemy sprobowac zamieszkac w Gruzji. Moj maz mowi po polsku, nauczyl sie szybko poniewaz zna rosyjski. na poczatku rozmawialismy po angielsku, teraz po polsku, ja probuje cos tam mowic po gruzinsku :)
Powodzenia!

Obrazek użytkownika gaabi357
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 9 lat 1 tydzień temu
Dołączył: 22.02.2010 - 21:47
25 luty, 2010 - 09:29

;)

Ślub wstępnie zaplanowany na za 2 lata ;) . To jak go ściągnąć do Polski ? żebyśmy mogli wziąść ślub. Kończe 18 lat w lipcu (czyli moge piisac w sumie, że mam 18) Zapomniałam chyba wspomnieć o tym, że mój chłopak nie jest takim do końca gruzinem.Jego mama pochodzi z rosji a tata z gruzji. Rozmawiamy po rosyjsku .. ponieważ on umi bo mama go nauczyła a ja coś tam bełkotam bo sama sie nauczyłam ale nie tak bardzo dobrze dlatego, że jakos się musiałam dogadać z mężem mojej mamy .
Do jaśka : To jest mojej mamy drugi mąż czyli mój ojczym.. mój biologiczny to polak ;)

Obrazek użytkownika masjania
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 6 miesięcy temu
Dołączył: 24.03.2009 - 22:51
25 luty, 2010 - 09:39

a dlaczego go chcesz sciagac do Polski? on chce tu zamieszkac czy to Twoj pomysl? O zaproszeniach, wizach innych rzeczach tez mozesz poszukac na forum, na pewno latwiej bedzie mu zdobyc wize jak bedziecie mieli papier z USC w TB. Ale zaproszenie tez bedzie potrzebne. A czy ty bylas w ogole w Gruzji Gabi? Tobie jest latwiej tam pojechac i pomieszkac przez jas czas - tzn od strony formalnej, przy okazji lepiej sie poznacie :)

Obrazek użytkownika gaabi357
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 9 lat 1 tydzień temu
Dołączył: 22.02.2010 - 21:47
25 luty, 2010 - 18:31

..

W gruzji byłam 2 razy na długich wakacjach i co roku na feriach . Raz zdażyło mi sie do niego polecieć na 4 dni .. hmm.. tak wolałabym żeby zamieszkał w polsce .. bo wydaje mi sie że w sumie tu jest więcej moźliwości a pozatym tutaj jestem tylko z babciąą i niemoge zostawić jej w polsce samej.Mama jest z ojczymem i moim rodzeństwem na zachodzie ;) .Szczerze mówiąc oboje boimy się poruszać temat zamieszkania bo obydwoje jestesmy uparci. Tylkko że on w sumie skonczy studia wtedy a ja sie wybieram na prawo .. a co mi bedzie w gruzji po takich studiach ? ... ech .. życie życie ..

Obrazek użytkownika fanofmisza
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 8 lat 1 miesiąc temu
Dołączył: 23.04.2009 - 21:45
25 luty, 2010 - 22:11

odpowiem ci gaabi357 tak że nie żeń się z nim bo wszystkie twoje koleżanki będą ci zazdrościły

jest trudny w prowadzeniu ale jak się poświęci troche cierpliwości i dużo miłości będzie git

będziesz szczególną i wyjątkową kobietą a to dlatego że to on cię wybrał a on nie może robić złych wyborów
:lol:
w gruzji jest matriiarchat czyli kobiety górą, faceci biesiadują osobno ale wynika to z tego że po wódce,winie facet jest głupi i może zachowywac się niestosownie dla kobiet a tego gruzin nie wybaczy nawet bratu a po co prowokować konflikty
i ta gruzja najfajniejsza , najlepsza , i taką a taką historią takimi i takimi ludźmi no w ogóle i w ogóle

Obrazek użytkownika gaabi357
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 9 lat 1 tydzień temu
Dołączył: 22.02.2010 - 21:47
26 luty, 2010 - 09:33

;)

fanofmisza dzięki ;d i wszystko jasne ;)) hehe .. gdy bylam u mamy mieszkalam z gruzinami ..oj sporo ich tam bylo .. dwoje samotnych (tzn . zony w gruzji) i 2 malzenstwa .. no i tam niestety zdarzaly sie historiii, ze jeden tak pobil kobiete iz ona b iedna,cala w siniakach(na plecach,ramionach..wszedzie) wyszla z domu .. ale potem i tak wrocila do niego . Najbardziej obawiam sie tego .. :( tym bardziej ze sporo pzeszlam od malego ... caly czas patrzylam jak moj stary bije moja mame .. i niechcialabym zeby takie cos spotkalo mnie . rozmawialam .. tzn. opowiadalam mu moja historie to powiedzial, ze nie ma szacunku do mojego ojca .. i nawet nie musi go poznawac. No alee wkoncu z nim mam przezyc cale zycie .. a wiem ze jezeli zrobil by takie cos chociaz raz .. odeszla bym od niego a tego bym bardzo nie chciala .

Obrazek użytkownika masjania
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 6 miesięcy temu
Dołączył: 24.03.2009 - 22:51
26 luty, 2010 - 10:06

Gaabi, to raczej margines. Znam wiele malzenstw gruzinskich i to co piszesz jest nie do pomyslenia. Mysle ze tego w ogole nie powinnas sie obawiac, serio. Jjezeli by to sie zdarzylo w Gruzji kobieta by miala za soba murem cala rodzine a facet by nie mial dalej lekkiego zycia, a tak nie miala wyjscia gdzie pojsc, chyba dlatego zostala. Ale to samo mysle by zrobila Polka zona Polaka.
A fanofmisza ma racje - moze facet i jest w Gruzji glowa ale kobieta szyja i wszystkim steruje :)

Obrazek użytkownika Jasiek
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 11 miesięcy temu
Dołączył: 27.05.2008 - 20:42
26 luty, 2010 - 22:55

milo sie gawedzi, ale moge sie zalozyc o krate czaczy ze za 2 lata nie bedziesz jego zona, za 3 lata tez raczej nie, moze za 4, moze za 10.
Powiedz sobie, ile dni sie z nim w roku widzisz? Jak wyobrazasz sobie pogodzic wszystko?
Nie mam nic przeciwko zwiazkom na odleglosc ( kız arkadaşim Ankarade var :)), ale po paru dniach raczej nie jestes w stanie poznac wystarczajaco osoby, z ktora mialabys spedzic reszte zycia, zwlaszcza ze tak rzadkie spotykanie sie z soba prowokuje z jednej strony idealizowanie drugiej osoby, no i bardzo sama tez starasz sie byc jak najlepsza, ukrywasz swoje wady itd ;).
Anyway, zycze ci jak najlepiej, powodzenia;)
ps. przyjmuje ktos zaklad?

Odradzam Tbilisi OLD TOWN HOSTEL

Obrazek użytkownika kama
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 9 lat 2 tyg. temu
Dołączył: 26.02.2010 - 23:41
26 luty, 2010 - 23:44

oj:)

ja sie napewno nie założę bo zgadzam się z Jaśkiem,prawie dwa lata byłam z gruzinem z czego rok mieszkaliśmy razem,oj ciężko ciężko z nimi jest wiem coś o tym także się zastanów bo młodziutka jeszcze jesteś ,a przede wszystkim zawsze rodzina i kraj beda dla niego najważniejsze a ty bedziesz za nimi,

Obrazek użytkownika druides
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 5 miesięcy 3 tyg. temu
Dołączył: 19.03.2009 - 13:41
27 luty, 2010 - 01:24

Re: oj:)

kama:
ja sie napewno nie założę bo zgadzam się z Jaśkiem,prawie dwa lata byłam z gruzinem z czego rok mieszkaliśmy razem,oj ciężko ciężko z nimi jest wiem coś o tym także się zastanów bo młodziutka jeszcze jesteś ,a przede wszystkim zawsze rodzina i kraj beda dla niego najważniejsze a ty bedziesz za nimi,

mozesz napisac co bylo ciezki?????? bo ja by chcial by z boku zobaczic sobie???? wiem ze ty o mnie nie mozesz powiedzic ale masz swoje zdanie o gruzinach :)))))))

bo moja zona tez mowi ze zemnoj jest ciezko a ja nie rozumiem co jest ciezko............ ona mnie cos mowi ale to mnie wydaje jakis glupy wymyszlony rzeczy przez kazdej kobiety.....................

bo jak na mnie to kobieta nie ma narodowosci.... kobieta jak kobieta.......

Obrazek użytkownika masjania
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 6 miesięcy temu
Dołączył: 24.03.2009 - 22:51
27 luty, 2010 - 11:30

Druides to bys sie dogadal z moim mezem ktory tez chyba nie zawsze wie o co mi chodzi, ale sama wiem ze jest ze mna tez ciezko i tak jest chyba w kazdym zwiazku :)

Obrazek użytkownika gaabi357
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 9 lat 1 tydzień temu
Dołączył: 22.02.2010 - 21:47
27 luty, 2010 - 15:22

,

heh .. dzieki za wiare w nas .. :(

Obrazek użytkownika druides
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 5 miesięcy 3 tyg. temu
Dołączył: 19.03.2009 - 13:41
27 luty, 2010 - 15:34

masjania:
Druides to bys sie dogadal z moim mezem ktory tez chyba nie zawsze wie o co mi chodzi, ale sama wiem ze jest ze mna tez ciezko i tak jest chyba w kazdym zwiazku :)

glownej jest ze twoj mez ciebie kocha a ja kocham swoje zone :)))))))))))))))))))))))))))))))))))

a kto nie pomyl naczynia a kto tam nie spzetal to nie jest glowna a kobiety zaczynacie skandal z tego robic i potem anti-PR robic jaki my zly jesteszmy :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

zartuje ale jezely krotko opisac to wyglada tak :)))))))))

Obrazek użytkownika fanka Gruzji
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 7 lat 4 tyg. temu
Dołączył: 27.07.2007 - 10:39
1 Marzec, 2010 - 12:40

Trzeba wierzyć,że wszystko będzie ok.... :).Pozdrawiam i życzę wytrwałości.

Obrazek użytkownika masjania
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 6 miesięcy temu
Dołączył: 24.03.2009 - 22:51
1 Marzec, 2010 - 14:39

Gaabi, my przed slubem bylismy z mezem 3 lata w zwiazku na odleglosc, roznie bywalo, ale bardzo chcileismy byc razem i powiem ci tak ze po slubie jest coraz lepiej :) i nie jestesmy wcale pojedynczym przykladem, tak ze radze olac glupie zaklady :)
Jak chesz jakies konkretne rady co zalatwiania formalnego to pisz na priv'a
3maj sie

Obrazek użytkownika gashka
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 8 miesięcy temu
Dołączył: 05.03.2010 - 23:49
6 Marzec, 2010 - 00:10

no wlasnie...

Czesc wszystkim, czytam, czytam i cieplutku zrobił mi się na sercu. Jak to fajnie, ze nie jestem sama... W zeszłym roku poznałam faceta, Gruzina i od jakiegoś czasu ciężko mi jest sobie wyobrazić życie bez niego Chyba dołączam do paczki ja - Polka, on - Gruzin. Tez zadaje sobie pytanie jacy oni są..., a raczej jaki on jest. Po kilku miesiącach znajomości i po tym co przeczytałam dzisiaj na forum, to utwierdzam się w przekonaniu, że to zależy od człowieka i tego, jak wielkie jest to uczucie, które nas łączy i na ile potrafimy się zmienic, dostosowac do sytuacji i rozumiec nawzajem... i o ile znajomość kultury jest bardzo ważna, o tyle wszystko zależy od nas... od niego i odemnie... Ważne jest żeby się dobrze poznać i chcieć się poznać, dać sobie czas...
Też mamy dylemat, co dalej? Polska czy Gruzja? Wciąż poszukujemy odpowiedzi na wiele, wiele pytań... póki co... Masjanio, teraz ja jestem na etapie związku na odległość... rozstania i oczekiwanie na spotkanie bardzo bardzo mnie męczą... całe szczęście, że jest internet i skype (chociaż tyle)... Zastanawiam się kiedy będa tanie linie lotnicze do Tblisi i bezpośrednie połączenia, żeby można było chociaż raz w miesiącu polecieć ot tak..

Obrazek użytkownika masjania
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 6 miesięcy temu
Dołączył: 24.03.2009 - 22:51
6 Marzec, 2010 - 11:17

Gashko, jstem pewna jak ze jak Wam naprawde zalezy to wszystko sie uda :) zdarzalo sie ze nie widzialam swojego meza (wowczas chlopaka) kilka miesiecy, ale wlasnie dzieki temu ze bylismy w stalym kontakcie np na Skype to mysle ze mielismy czesto wieksze poczucie bliskosci niz wiele par mieszkajacych razem na stale. Masz racje ze kultura, zwyczaje sa bardzo istotne ale wszystko zalezy od Was :)

Obrazek użytkownika gashka
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 8 miesięcy temu
Dołączył: 05.03.2010 - 23:49
6 Marzec, 2010 - 14:39

Oj, tak ... już 4 miesiące się nie widzieliśmy, ale za to kilka razy w tygodniu rozmawiamy ze sobą 2-3 godziny. To bardzo nas zbliża... i faktycznie, jak byliśmy razem, ostatnio byłam w Gruzji 1,5 miesiąca, to nie mieliśmy tyle czasu, żeby porozmawiać. :) On sam powiedział, że to rozstanie wiele wyjaśni, jak mi pięknie, któregoś wieczoru powiedział: miłość to ogień, rozstanie to wiatr... i bywa tak, że wiatr gasi ogień, ale też tak, że go na nowo wznieca... reszte można sobie samemu dopowiedzieć :0) ... a on twierdzi, ze nie jest romantyczny... hihi Masjanko, pisałaś, że wyprowadzacie się do Gruzji, zdradzisz troszkę szczegółów? Gdzie będziecie mieszkać? Ja też snuje takie wizje chociaż to jeszcz troszeczkę za wcześnie. Tymczasem planuje wybrać się w kwietniu, bo niedoczekałam się na jego przyjazd do Polski... formalności go przerosły...

Obrazek użytkownika masjania
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 6 miesięcy temu
Dołączył: 24.03.2009 - 22:51
6 Marzec, 2010 - 19:54

szczegoly moge na priv'a ale po 11.03 bo mam wtedy egzamin a na razie dzialam w trybie awaryjnym :) napisz co chcialabys wiedziec

Obrazek użytkownika magdakistauri
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 7 lat 5 miesięcy temu
Dołączył: 17.12.2010 - 11:11
1 Styczeń, 2011 - 23:42

Re: Jak to z nimi jest ?

m

Obrazek użytkownika magdakistauri
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 7 lat 5 miesięcy temu
Dołączył: 17.12.2010 - 11:11
1 Styczeń, 2011 - 23:48

Re: Jak to z nimi jest ?

,

Obrazek użytkownika fanka Gruzji
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 7 lat 4 tyg. temu
Dołączył: 27.07.2007 - 10:39
2 Styczeń, 2011 - 17:07

Re: Jak to z nimi jest ?

Tez jest sie o co zakladac.Trzeba zyczyc najleszego :)

Obrazek użytkownika Tati
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 7 lat 7 miesięcy temu
Dołączył: 18.09.2008 - 21:46
5 Sierpień, 2011 - 13:21

Re: Jak to z nimi jest ?

Witam,
Jako osoba, która przez 2 lata była związana (zaręczona z Gruzinem) i mieszkała w Gruzji przez pół roku, czuję się w obowiązku opisania moich wrażeń dotyczących związków Polsko-Gruzińskich…
Tak więc od początku. Przez półtorej roku, kiedy to pomieszkiwałam z moim na przemian w Grecji (tam on pracuje i obecnie mieszka) i w Polsce – było super. Był miły, kochany, NORMALNY. Z chwilą przeprowadzenia się do Gruzji wszystko się zmieniło.
Zaczęło się od rodziny, pomimo iż zaklinali się, że bardzo mnie lubią, to nigdy nie pogodzili się z faktem że nie jestem Gruzinką. Zawsze byłam „tą gorszą” i zawsze byłam przez nich traktowana z góry. Pomimo iż przewyższałam ich zarówno wykształceniem jak i obyciem, byłam uważaną za niegodną ich syna i nie wystarczająco dobrą by zostać członkiem ich rodziny. Wszyscy jego koledzy, jak i członkowie rodziny płci męskiej (zarówno Ci mniej jak i Ci bardziej wykształceni) uważali mnie za „pannę lekkich obyczajów”, jako że nie byłam dziewicą („wszystkie Europejki są puszczalskie” więc z góry założyli, że nią nie jestem).
Mieszkałam z nim w centrum Tbilisi, wydawałoby się relatywnie bezpiecznym miejscu, więc tym większe było moje zdziwienie kiedy to zabroniono mi samej wychodzić z domu. Nie było to bynajmniej spowodowane troską o moje bezpieczeństwo a jedynie tym, że „kobiecie samej wychodzić NIE WYPADA”… :D Nie mogłam prowadzić samochodu – kobiecie nie wypada. Nie mogłam wychodzić z moim narzeczonym na piwo – kobiecie nie wypada. Nie mogłam z nim siedzieć przy jednym stole kiedy byłam jedyna kobietą w towarzystwie - kobiecie nie wypada. Wychodząc z nim i z jego znajomymi, nie miałam prawa rozmawiać z żadną osobą płci przeciwnej, nawet jego znajomymi, no chyba, że za jego przyzwoleniem. Podczas gdy on wychodził ze swoim szwagrem na męskie popijawki ja musiałam siedzieć w domu z jego siostrą i bawić gromadkę dzieci. Powiem więcej, gdy on był poza domem nie miałam nawet prawa zostać sama w naszym mieszkaniu – musiałam siedzieć u jego siostry. Ja nie należę do osób nie potrafiących postawić na swoim, więc każda moja próba przeforsowania swoich racji kończyła się tym, że dostawałam po pysku, niejednokrotnie przy jego znajomych i przy jego rodzinie. Żadna osoba, nawet kobiety, czy z jego rodziny, czy osoby postronne NIGDY nie stanęły w mojej obronie. Raz nawet w restauracji zapłakana w toalecie poprosiłam o pomoc menedżerkę lokalu – zostałam wyzwana od (niecenzuralne słowo na K) i wyproszona z restauracji. W Gruzji przemoc wobec kobiet jest nie tyle tolerowana, co powiedziałabym oczekiwana od mężczyzn i naprawdę wiem to z pierwszej ręki. Nie wiem, czy oni wszyscy tacy są, ale wiem jaki jest stosunek społeczeństwa Gruzińskiego do kobiet i wierzcie mi dziewczyny, KAŻDY FACET prędzej czy później, mniej lub bardziej, ale PODDA SIĘ PRESJI SPOŁECZEŃSTWA! Kobieta jest do garów, do chowania bachorów, ewentualnie do pracy fizycznej w polu – niczego więcej. Mężczyźni zdradzają na prawo i lewo, żony nie maja prawa nic na ten temat powiedzieć, bo jak powiedzą to dostaną w pysk i skończy się dyskusja.
Gdyby ktoś 3 lata temu powiedział mi, że tacy są Gruzini – w życiu bym nie uwierzyła, więc i wy mi pewnie (zakochane i młode) nie uwierzycie, ale naprawdę dobrze wam radzę. Jak już musicie z Gruzinem to JAK NAJDALEJ OD JEGO RODZINY I NIGDY W GRUZJI!

Pozdrawiam.

Obrazek użytkownika Kotes_Gogo
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 3 lata 7 miesięcy temu
Dołączył: 17.06.2010 - 15:03
5 Sierpień, 2011 - 14:51

Re: Jak to z nimi jest ?

No to mialas naprawde pecha, ze trafilas do takiej rodziny :? Ja jestem z gruzinem juz 9 lat, a od miesiaca mieszkamy w Kutaisi i troche mnie dziwi twoja relacja. Zawsze gdy bylismy w Gruzji a i nawet teraz nigdy nie spotkalam sie z takim czyms jak ty. Ja sama wychodze do sklepu jak chce, prowadze samochod, chodze do katolickiego kosciola, nieraz razem z mezem wychodzimy wieczorem na piwko, albo chodze ze szwagrowka po sklepach. Mieszkamy u moich tesciow, ktorzy licza sie z moim zdaniem, ktorzy nawet staja w mojej obronie, jak kloce sie z mezem :D Wszyscy w rodzinie staraja sie jak moga, aby mi bylo dobrze. Jak powiedzialam im, ze chce isc do pracy to zawiadomili wszystkich w rodzinie i znajomych, by jak tylko cos sie dla mnie znajdzie dali nam znac. Za tydzien jade sama na 5 dni do Tbilisi. Z mezczyznami tymi z rodziny jak i znajomymi meza rozmawiam bez przeszkod. W meza rodzinie nawet sie ciesza, jak probuje cos sama odpowiedziec po gruzinsku...
Do tego moj maz mnie jeszcze nigdy nie uderzyl.

Przykro mi bardzo, ze mialas takie zle doswiadczenia. Ale takie rodziny i zwiazki jak twoj zdarzaja sie niestety nie tylko w Gruzji :cry:

Kotes Gogo

Obrazek użytkownika druides
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 5 miesięcy 3 tyg. temu
Dołączył: 19.03.2009 - 13:41
8 Sierpień, 2011 - 15:19

Re: Jak to z nimi jest ?

Tati

Quote:
Tak więc od początku. Przez półtorej roku, kiedy to pomieszkiwałam z moim na przemian w Grecji (tam on pracuje i obecnie mieszka) i w Polsce – było super. Był miły, kochany, NORMALNY. Z chwilą przeprowadzenia się do Gruzji wszystko się zmieniło.

zgadzam sie to wilu zmienia sie :)

Quote:
Zaczęło się od rodziny, pomimo iż zaklinali się, że bardzo mnie lubią, to nigdy nie pogodzili się z faktem że nie jestem Gruzinką. Zawsze byłam „tą gorszą” i zawsze byłam przez nich traktowana z góry. Pomimo iż przewyższałam ich zarówno wykształceniem jak i obyciem, byłam uważaną za niegodną ich syna i nie wystarczająco dobrą by zostać członkiem ich rodziny.

to tak ciezko dla niektorych gruzinow pogodzic sie z faktem ze ich synek ozenil sie na obcokrajowke, ale u mnie wszystkie zgodzili sie jak ozenilem sie na Polke...

Quote:
Wszyscy jego koledzy, jak i członkowie rodziny płci męskiej (zarówno Ci mniej jak i Ci bardziej wykształceni) uważali mnie za „pannę lekkich obyczajów”, jako że nie byłam dziewicą („wszystkie Europejki są puszczalskie” więc z góry założyli, że nią nie jestem).

Przepraszam ale gdzie był męz ? jak by ktos potraktowal by mojej zone w taki sposob ktos z mojch przyjacielej to złamanym nosem napewno trafil by do szpitala... niestety to nie jest zachowania meczyzni nie twojego meza a tym barziej jego przyjacielej.

Quote:
Mieszkałam z nim w centrum Tbilisi, wydawałoby się relatywnie bezpiecznym miejscu, więc tym większe było moje zdziwienie kiedy to zabroniono mi samej wychodzić z domu. Nie było to bynajmniej spowodowane troską o moje bezpieczeństwo a jedynie tym, że „kobiecie samej wychodzić NIE WYPADA”…:D Nie mogłam prowadzić samochodu – kobiecie nie wypada. Nie mogłam wychodzić z moim narzeczonym na piwo – kobiecie nie wypada. Nie mogłam z nim siedzieć przy jednym stole kiedy byłam jedyna kobietą w towarzystwie - kobiecie nie wypada. Wychodząc z nim i z jego znajomymi, nie miałam prawa rozmawiać z żadną osobą płci przeciwnej, nawet jego znajomymi, no chyba, że za jego przyzwoleniem.

ale tutaj twój mez przesadził, okazuje sie jaki dobrym mezem jestem :D

Quote:
Podczas gdy on wychodził ze swoim szwagrem na męskie popijawki ja musiałam siedzieć w domu z jego siostrą i bawić gromadkę dzieci. Powiem więcej, gdy on był poza domem nie miałam nawet prawa zostać sama w naszym mieszkaniu – musiałam siedzieć u jego siostry.

znowu przesadzil :D

Quote:
a nie należę do osób nie potrafiących postawić na swoim, więc każda moja próba przeforsowania swoich racji kończyła się tym, że dostawałam po pysku, niejednokrotnie przy jego znajomych i przy jego rodzinie.

znowu przesadzil i to znowu nie zachowal sie jako normalni facet, jak mozna opi******lic wlasne zone przed ludzmi to dla mnie nie zrozumiale.

Quote:
Żadna osoba, nawet kobiety, czy z jego rodziny, czy osoby postronne NIGDY nie stanęły w mojej obronie. Raz nawet w restauracji zapłakana w toalecie poprosiłam o pomoc menedżerkę lokalu – zostałam wyzwana od (niecenzuralne słowo na K) i wyproszona z restauracji.

MDAAAA, nie chce mi sie w to wierzic ale znam tez takich ekgzemplarow :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock:

Quote:
W Gruzji przemoc wobec kobiet jest nie tyle tolerowana, co powiedziałabym oczekiwana od mężczyzn i naprawdę wiem to z pierwszej ręki. Nie wiem, czy oni wszyscy tacy są, ale wiem jaki jest stosunek społeczeństwa Gruzińskiego do kobiet i wierzcie mi dziewczyny, KAŻDY FACET prędzej czy później, mniej lub bardziej, ale PODDA SIĘ PRESJI SPOŁECZEŃSTWA! Kobieta jest do garów, do chowania bachorów, ewentualnie do pracy fizycznej w polu – niczego więcej. Mężczyźni zdradzają na prawo i lewo, żony nie maja prawa nic na ten temat powiedzieć, bo jak powiedzą to dostaną w pysk i skończy się dyskusja.

TO nie do konca prawda ale cos jest, ok zgadzam sie ze gruzinowie lubią zdradzac,ale nrmalni facet tak zrobie to ze zona nigdy nie dowie nawet w taki "wsi" jak Tbilisi. są rodziny bardzo patriarchalni ale ja uwazam ze to mieczyzna ktory nie bore udzial w wychowaniach dzieci i jego zona pracuje w polu a sam telewizor oglada to po prostu looser i w gruzji tez nie jest szanowani...

Quote:
Gdyby ktoś 3 lata temu powiedział mi, że tacy są Gruzini – w życiu bym nie uwierzyła, więc i wy mi pewnie (zakochane i młode) nie uwierzycie, ale naprawdę dobrze wam radzę. Jak już musicie z Gruzinem to JAK NAJDALEJ OD JEGO RODZINY I NIGDY W GRUZJI!

a z tym zgadzam sie ze lepej dystancji trzymacz z rodzicami i nie puszac w swojej zycie tyle przykladow mam jak mlody gruziny ozenili sie i ich rodzice pchali swoj nos w nie swojch sprawach i poprostu rodziny za rok rozwalali sie...

Obrazek użytkownika druides
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 5 miesięcy 3 tyg. temu
Dołączył: 19.03.2009 - 13:41
8 Sierpień, 2011 - 15:31

Re: Jak to z nimi jest ?

jedno co mogę poradzić polskim dziewczyn ze niech szukają kulturalnych panow w gruzji i nie chamów + nie wierzą w niektorych bajkach gruzinskich chlopakow ale tu ciezko dowiedzic co prwda i co bajka do tej porzy jak sama dziewczyna nie sprawdzi na miejsce w Gruzji dla tego fajnie bylo by w gosci do slubu pojechac i tam zobacic ... jak przyjedzie dziewczyna i chlopaka mamusia zacznie traktowac jej jak K**** facet nie zatknie swojej mamusie gęba to znacie ze on cale zycie bedzie swojej mamusie sluchac i lepej tedy chlopaka zabrac

Obrazek użytkownika gaaabi357
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 7 lat 2 mies. temu
Dołączył: 08.01.2012 - 16:28
8 Styczeń, 2012 - 16:31

Re: Jak to z nimi jest ?

coś stało mi się z tamtym kontem, ale to ja, Gabi ;) chciałam wam powiedzieć tylko, że za mną leży mój gruziński mąż ;) wczoraj wzięliśmy ślub ;) narazie jesteśmy w Polce a za nie dlugo jedziemy do gruzji ;) zdecydowaliśmy się, że zamieszkamy w Polsce. i wiecie co ? będziemy żyć długo i szczęśliwie ;)

Obrazek użytkownika druides
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 5 miesięcy 3 tyg. temu
Dołączył: 19.03.2009 - 13:41
9 Styczeń, 2012 - 20:20

Re: Jak to z nimi jest ?

gaaabi357:
coś stało mi się z tamtym kontem, ale to ja, Gabi ;) chciałam wam powiedzieć tylko, że za mną leży mój gruziński mąż ;) wczoraj wzięliśmy ślub ;) narazie jesteśmy w Polce a za nie dlugo jedziemy do gruzji ;) zdecydowaliśmy się, że zamieszkamy w Polsce. i wiecie co ? będziemy żyć długo i szczęśliwie ;)

Gabi moj gratulacja :)

Obrazek użytkownika wiedzma
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 3 mies. temu
Dołączył: 05.01.2014 - 23:29
26 luty, 2014 - 17:01

Re: Jak to z nimi jest ?

Jestem w bardzo dziwnej relacji z Gruzinem. Znamy się 3 miesiące, układa nam się wspaniale, ale nie rozumiem wszystkiego co się dzieję...
Znamy się tak krótko, a on już zadeklarował mi, że myśli o małżeństwie ze mną. Oczywiście zgodził się, że potrzebujemy więcej czasu, ale sprecyzował, że potrzebuje ... MIESIĄCA!!
1.Jak to możliwe, żeby decyzję o spędzeniu z kimś całego życia ( jest bardzo religijny, pochodzi z tradycyjnej rodziny) podejmować tak szybko? Czy to jest normalne? Nie podejrzewam go o akt desperacji bo jest bardzo przystojny i cieszy się ogromnym powodzeniem u płci pięknej.
2.Czemu nie mogę odwiedzić konkretnie JEGO, tylko musimy wysługiwać się stowarzyszeniem studenckim, aby zorganizować moją wizytę w Gruzji, na którą tak nalega? Wiem, że jego mama o mnie wie, bo wysłała mi życzenia z okazji walentynek ( przedziwne!)

Bardzo zasmuciło mnie również stwierdzenie, które się tu pojawiło, że Gruzini lubią zdradzać... Mój ukochany stwierdził, że zna takim mężczyzn, ale to świadczy o tym, że oni nie kochają tak naprawdę swoich żon. Obawiam się, że to wróży zdradzanie mnie jeśli dojdzie do jakiś małżeńskich :kryzysów:...

Największą niewiadomą jest dla mnie jak obchodzić się z Gruzinem. Z Polakami wiadomo - należy utrzymywać ich w niepewności, aby zmotywować ich do wysiłków i starań. Czy z Gruzinami jest podobnie?

Obrazek użytkownika albionus
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 3 lata 2 tyg. temu
Dołączył: 21.05.2008 - 23:26
28 luty, 2014 - 16:32

Re: Jak to z nimi jest ?

Wiedzma, byłbym bardzo ostrożny w tej relacji. Bądź ostrożna i zdecydowanie nie gódź się na żadne zobowiązania, które mogłyby ściągnąć Ci na głowę kłopoty. Po pierwsze sprawdź, czy jemu nie chodzi głównie o możliwość pobytu w Polsce i wyrwanie się z Kaukazu. Znam przypadki, Gruzinów czu Ormian, którzy starali się o małżeństwo mając już nawet żonę na Kaukazie.

Nie rozumiem punktu drugiego. Co to znaczy że nie możesz go odwiedzić?

www.mostdogruzji.pl

elektroniczna mapa Gruzji: www mygeorgia.ge/geotrails
Informacje o turystyce w Chewsuretii: www pshav-khevsureti.info

Obrazek użytkownika toja2123
Tamada
Niedostępny
Ostatnio był(a): 1 rok 10 miesięcy temu
Dołączył: 23.04.2012 - 20:19
1 Marzec, 2014 - 22:52

Re: Jak to z nimi jest ?

Wiedźma, zajrzyj do tego wątku
http://kaukaz.pl/forum/viewtopic.php?f=9&t=4787

innagruzja.blogspot.com
sklep-z-przyjaciolmi.blogspot.com
innaturcja.blogspot.com

Obrazek użytkownika wiedzma
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 3 mies. temu
Dołączył: 05.01.2014 - 23:29
11 Marzec, 2014 - 16:42

Re: Jak to z nimi jest ?

O jego intencję się nie martwię, gdyż jest wręcz odwrotnie - nie ma on najmniejszej ochoty na życie w Polsce. Martwi mnie, że nalega na MOJE życie w Gruzji mimo, że znajomość jak na polskie realia jest TAK KRÓTKA...
Co do odwiedzin to być może źle się wyraziłam... Nalega na to abym spędziła w Gruzji z nim wakacje, ale ja obawiam się czy dla niego nie będzie to znaczyć czegoś więcej niż dla mnie.

Zupełnie zaskakujące jest dla mnie, że moi Gruzińscy przyjaciele nie znają typowych u nas relacji romantycznych bez myślenia o ślubie... przedziwne.

Obrazek użytkownika HELIODOR85
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 10 miesięcy temu
Dołączył: 23.04.2014 - 11:22
3 Maj, 2014 - 13:51

Re: Jak to z nimi jest ?

Związki międzynarodowe są dość trudne, właśnie ze względu na język, wyznawaną religię i miejsce zamieszkania. Musicie to naprawdę dokładnie przedyskutować. Skąd masz pewność, że Twój wybranek będzie chciał zostać w Polsce? A jeśli nie, czy Ty zdecydujesz się opuścić swój kraj?

Obrazek użytkownika szaruka
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 5 miesięcy temu
Dołączył: 23.08.2014 - 11:38
23 Sierpień, 2014 - 17:08

Re: Jak to z nimi jest ?

Quote:
Jestem w bardzo dziwnej relacji z Gruzinem. Znamy się 3 miesiące, układa nam się wspaniale, ale nie rozumiem wszystkiego co się dzieję...
Znamy się tak krótko, a on już zadeklarował mi, że myśli o małżeństwie ze mną. Oczywiście zgodził się, że potrzebujemy więcej czasu, ale sprecyzował, że potrzebuje ... MIESIĄCA!!
1.Jak to możliwe, żeby decyzję o spędzeniu z kimś całego życia ( jest bardzo religijny, pochodzi z tradycyjnej rodziny) podejmować tak szybko? Czy to jest normalne? Nie podejrzewam go o akt desperacji bo jest bardzo przystojny i cieszy się ogromnym powodzeniem u płci pięknej.

Jeśli pochodzi z tradycyjnej rodziny, jak piszesz, to nie ma w tym zupełnie nic dziwnego - nie funkcjonuje w tradycyjnym pojęciu instytucja girlfriend/boyfriend. Nie można być z kimś "na próbę", sprawdzać, czy "do siebie pasujecie". Gruzini z tradycyjnych/religijnych społeczności nie akceptują "spotykania się" romantycznego singli - młodzież spotyka się w mieszanych grupach, a jeśli się ktoś komuś spodoba, to nie jest przyjęte "randkowanie", poznawanie bliżej, tylko albo ślub/obietnica ślubu, albo duży dystans. Zwyczaj porywania panien młodych już w zasadzie nie funkcjonuje, ale wciąż na wsiach chłopak często "przywozi żonę" do domu, i wtedy dziewczyna często pierwszy raz widzi jego rodziców, rodzinę, no i tam już zostaje jako synowa, ze wszystkimi oczekiwaniami, jakie się z tym wiążą (jako że nie jest panią domu - jest nią mama męża - nie ma decydującego głosu, ale jest pomocnikiem i jest to wymaganie od którego nie ma wymówek. Jeśli mąż kupi im dom, to będzie panią tego domu, za czym też idą oczekiwania - ma być czysto, uprane ciuchy, a kiedy mąż przyprowadzi gości/kolegów/sąsiadów na suprę, to ona zniknie z kuchni i w ekspresowym tempie zastawi stół, etc. Jeśli zaś przeprowadzą się do miasta, to rygor się trochę rozluźnia, i zaczyna przypominać to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni - żona pracuje, ma często swój samochód, kawiarnia z koleżanką, jedzenie w restauracjach, itp.
Jeśli dziewczynie podoba się chłopak, to - zwłaszcza jeśli jest bardzo młoda - "ucieka" z nim - co oznacza, że spędza z nim sam na sam noc poza domem. I choć nic się wtedy nie musi wydarzyć, to z gruzińskiego punktu widzenia, po takiej nocy ona jest jego żoną. I, czasem z płaczem, rodzice mogą zacząć szykować się do weselnej supry.
Wracając jednak do Twojej wątpliwości: nie ma w tym nic niezrozumiałego z gruzińskiego punktu widzenia, a wręcz jest to oznaką szacunku i poważnych planów (jak ktoś wspomniał już na tym forum, dla wielu Gruzinów kobiety dzielą się na "łatwe" i "te, z którymi się żeni". (wykluczając oszustwa w celu dostania wizy do UE).
Takie tu są zwyczaje, i można się zżymać, że brak obyczajowego przyzwolenia na "randkowanie" stwarza ryzyko dla związku, ale paradoksalnie, widziałam dziesiątki gruzińskich małżeństw tak "szybko" - z naszego punktu widzenia - zawartych, które są trwałe i się kochają. Choć czasem dziwnie się patrzy na zamężne 18-latki w ciąży, to jednak wiele z nich wygląda na szczęśliwe i chcą mieć jeszcze 4 dzieci! :)

Quote:
2.Czemu nie mogę odwiedzić konkretnie JEGO, tylko musimy wysługiwać się stowarzyszeniem studenckim, aby zorganizować moją wizytę w Gruzji, na którą tak nalega? Wiem, że jego mama o mnie wie, bo wysłała mi życzenia z okazji walentynek ( przedziwne!)

Z tego powodu, co powyżej - Twój przyjazd do niego, bez innych powodów i wyjaśnień, w jego środowisku traktowany byłby albo jako Twoje zamążpójscie, albo jako wyraz Twojej "bezwstydności", więc on chce uniknąć tego drugiego, skoro na pierwsze nie jesteście jeszcze gotowi.

Quote:
Bardzo zasmuciło mnie również stwierdzenie, które się tu pojawiło, że Gruzini lubią zdradzać... Mój ukochany stwierdził, że zna takim mężczyzn, ale to świadczy o tym, że oni nie kochają tak naprawdę swoich żon. Obawiam się, że to wróży zdradzanie mnie jeśli dojdzie do jakiś małżeńskich :kryzysów:...

Zdrada była rzeczywiście na porządku dziennym w czasach sowieckich, wszyscy niemal mężczyźni zdradzali jak tylko nadarzyła się okazja, i żony znosiły to milczeniem. W starym pokoleniu to wciąż norma, ale wśród młodych jest tak pół na pół - wielu napatrzyło się na upokorzenia swoich matek i nie chce tego serwować swoim żonom. Druga część napatrzyła się z kolei na machoistowskich ojców i przejęła ich "dumę" za liczbę "zdobyczy", ale Twój kandydat z tego, co mówi, raczej do nich nie należy.

Quote:
Największą niewiadomą jest dla mnie jak obchodzić się z Gruzinem. Z Polakami wiadomo - należy utrzymywać ich w niepewności, aby zmotywować ich do wysiłków i starań. Czy z Gruzinami jest podobnie?

Podsumowałaś Polaków chyba trochę niesprawiedliwie ;) ale pytanie,moim zdaniem, świadczy o tym, że nie do końca czujesz, że rozumiesz gruzińską mentalność i kulturę, więc na wszelkie zobowiązania (tym bardziej, że jak piszesz, dzieje się to dla Ciebie o wiele za szybko), jest chyba za wcześnie... Małżeństwo mieszane to duże wyzwanie, i jeśli Ty nie masz pojęcia "jak obchodzić się z Gruzinem", a on może nie rozumie standardów relacji do jakich Ty jesteś przyzwyczajona, to... hmmm. Może być trudno.

Jeśli zdecydowałaś się spędzić z nim wakacje, tak jak zamierzałaś, napisz może, jakie masz przemyślenia? Jak sie ułożyło?
Pozdrawiam!

Obrazek użytkownika Justyna3223
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 tyg. 2 dni temu
Dołączył: 01.03.2019 - 12:23
1 Marzec, 2019 - 12:25

Pary polsko-gruzinskie

Hej

Chciałabym Was wszystkich zaprosić na moją stronę na Facebook do dzielenia się Waszymi doświadczenie ze związków polsko-gruzinkich. https://www.facebook.com/Polki-w-zwi%C4%85zkach-z-gruzinami-409135113173962/