Twoje konto

GTranslate

Podróż samochodem do Gruzji

19 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Obrazek użytkownika Maka
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 1 miesiąc temu
Dołączył: 28.01.2009 - 19:21
5 Sierpień, 2009 - 22:58

Podróż samochodem do Gruzji

Witam,
mam pytanko: czy ktoś z Was podróżował samochodem do Gruzji?Jak wygląda trasa oraz jakie są opłaty i z jakimi kosztami należy się liczyć? Czy jest problem z tankowaniem gazu i gdzie najlepiej to robić? Za wszelkie info serdeczne dzięki. Gdyby ktoś wybierał się ok 13 sierpnia autem do Gruzji to prosze o kontakt, będzie raźniej ;)
Pozdrawiam

GG:1915537
Wrocław

Obrazek użytkownika drBlack
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 9 lat 2 mies. temu
Dołączył: 31.05.2009 - 08:45
6 Sierpień, 2009 - 04:53

witaj, wlasnie jestem z zona i synkiem w Erewaniu, przyjechalismy samochodem z Polski i przez 9 dni jezdzilismy po Gruzji. Drogi glowne sa niezle, boczne w b.kiepskim stanie, trzeba uwazac zwlaszcza o zmroku (licze dziury,brak pokryw studzienek, stada bydla). Styl jazdy tutejszych kierowcow wymaga maksymalnej koncentracji, kierowcy sa kompletnie nieprzewidywalni, samochody w oplakanym stanie, niekt nie jezdzi na swiatlach, wiele aut wogole nie ma reflektorow, zderzakow, grili a widzialem i takie co mialy karoserie latana kartonem. Zdarza sie wyprzedzanie po poboczu z prawej strony i rownoczesne z lewej. kierowcy co chwile trabia, jazda w Tbilisi tez jest niezbyt bezpieczena, podobnie jak przechodzenie przez ulice. Kierowcy kompletnie nie mysla o innych kierowcach i nie przewiduja co moze zrobic inny uzytkownik drogi. dlatego musisz myslec za siebie za nich i jeszcze raz za nich i koniecznie uwazaj na dziury w drodze. POza tym Gruzja jest przepiekna, podobnie jak Armenia. W gruzji jakich

Obrazek użytkownika drBlack
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 9 lat 2 mies. temu
Dołączył: 31.05.2009 - 08:45
6 Sierpień, 2009 - 04:54

W gruzji jakichs dodatkowych oplat nie bylo. POzdrwawiam. Jak chcesz jeszcze co

Obrazek użytkownika drBlack
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 9 lat 2 mies. temu
Dołączył: 31.05.2009 - 08:45
6 Sierpień, 2009 - 04:55

jesli chcesz jeszcze cos wiedziec na goraco to jeszcze tylko dzisiaj ma siec, bo jutro ruszamy do domu.

Obrazek użytkownika Maka
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 1 miesiąc temu
Dołączył: 28.01.2009 - 19:21
6 Sierpień, 2009 - 11:30

Te informacje które mi udzieliłes akurat znam ponieważ co roku jestem w Gruzji gdyż mam tam rodzinę i posiadam podwójne obywatelstwo lecz zawsze latałam samolotem. Interesuje mnie droga jaka jechaliscie do Gruzji? Gdzie opłacaliscie autostrady? Czy nie ma problemu z tankowaniem gazu? I z jakimi kosztami trzeba sie liczyc, ile Cie to wyniosło? Aha i gdybyś mógł powiedzieć jak na prawde wyglada teraz sytuacja w Gruzji? Dziękuje.Pozdrawiam

GG:1915537
Wrocław

Obrazek użytkownika aro
aro
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 1 miesiąc temu
Dołączył: 23.04.2009 - 21:17
6 Sierpień, 2009 - 19:37

co do podrozy do Gruzji nic Ci niestety nie moge powiedziec. w samej Gruzji nie ma zadnych problemow z tankowaniem gazu, na co drugiej stacji benzynowej mozna go tankowac. i koniecznie trab przy wyprzedzaniu!!!
obecnie sytuacja jest ok, ciagle leca programy o wojnie, na szczescie tylko w tv. tylko upal jest straszny :) pozdrawiam!!!

Obrazek użytkownika marko
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 1 rok 7 miesięcy temu
Dołączył: 17.06.2008 - 10:45
7 Sierpień, 2009 - 07:37

Ja ruszam do Gruzji 29 sierpnia. Jadę przez Budapeszt, Belgrad, Sofię, Stambuł do Batumi. Mam nadzieję w 3 dni dotrzeć. Jak było - napiszę.

Obrazek użytkownika Maka
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 1 miesiąc temu
Dołączył: 28.01.2009 - 19:21
7 Sierpień, 2009 - 13:15

Podróż samochodem do Gruzji

Ja wyjeżdżam 13 sierpnia i również tą samą trasą ;) Ponoć w 48 h można dojechać w dwóch kierowców oczywiście ;) Pozdrawiam i życze szerokiej drogi ;)

Obrazek użytkownika patryk863
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 10 lat 1 miesiąc temu
Dołączył: 23.08.2009 - 12:09
23 Sierpień, 2009 - 12:32

A my z żoną wczoraj wróciliśmy samochodem z Gruzi. Jechaliśmy 6 dni (tylko ja prowadziłem). Do Batumi z Bielska Białej wyszło nam 3333 km. Podróż w obie strony zamknęła się w około 3500 zł (paliwo i wszelkie winietki, wizy i taksy), chociaż dokładnie jeszcze
nie zdążyliśmy tego policzyć. Po drodze jeszcze płaciliśmy za motele od 20 do 30 euro, a w Turcji spaliśmy w samochodzie bo to drogi kraj. Nasz wóż spala w trasie równo 10l/100 km gazu LPG, lub 9 l benzyny ale nie jedzie szybciej niż 80km/h (30-letnia radziecka terenówka ze sporym przebiegiem). Nie radzę brać do gruzji samochodu niskopodwoziowego. Tylko Uaz lub Niva :) Mieliśmy kilka drobnych awarii które na miejscu szybko i chętnie usuwali
miejscowi mechanicy. Drogi Gruzji poza kilkoma wyjątkami są w koszmarnym stanie. Nawet na obwodnicy Tbilisi (czerwona na mapie) są odcinki bez asfaltu gdzie jechaliśmy 10km/h. Droga z Batumi przez Adigeni do Wardzii to przygoda życia. Śmignęliśmy 80km po górach bez asfaltu, nad przepaściami bez barierek we mgle, pokonując strumienie w tym jeden błotny... Zajęło nam to cały dzień. Droga ta widnieje na mapie jako żółta.
Dobre drogi w Gruzji są tylko między głównymi miastami.

Obrazek użytkownika patryk863
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 10 lat 1 miesiąc temu
Dołączył: 23.08.2009 - 12:09
23 Sierpień, 2009 - 13:08

I jeszcze jedno... Niestety, kolega sie myli. W gruzji jest kłopot z gazem LPG. Widzieliśmy tylko 2 stacje azerskiej sieci Sacar z LPG (w Batumi i Rustawi) gaz kosztował 1.35Lari, czyli nie ma sensu tankować bo benzyna
wyjdzie taniej. Natomiast widzieliśmy co namniej kilkanaście stacji z gazem CNG - jest on tam popularniejszy. Gruzini nie odróżniają gazu ziemnego (prirodnyj gaz) od LPG (żitkyj gaz) i zapytani o stację z autogazem wskażą zapewne CNG. W ten sposób straciliśmy wiele godzin szukając LPG gdy szwankował nam gaźnik i dało się tylko na gazie jechać.

UWAGA! Gruzini kompletnie nie potrafią obchodzić się z gazem! Oto dlaczego:

1.Raz zdarzyło mi się zapytać o gaz LPG na
stacji z gazem CNG. Pracownik zaproponował mi że zmieni końcówkę i spróbuje napełnić nasz zbiornik, co
skończyło by się natychmiastową eksplozją gdyż stalowa butla na LPG nie wytrzymałaby takiego ciśnienia (metan nie skrapla się tak łatwo jak mieszanka propan-butan). Dobrze
że miałem więcej oleju w głowie i odmówiłem eksperymentu.

2.Gruzini notorycznie przepełniają butle (tankują do oporu po pierwszym "odbiciu"), co w ich klimacie może być niebezpieczne (butla musi zawierać min.20%powietrza które działa jak amortyzator).

3.Na stacji Socar w Rustawi byliśmy świadkami niecodziennego widowiska. Zapytaliśmy o LPG. Pan odpowiedział
że jest, ale końcówka jest inna więc on ją zaraz wymieni i zatankuje nam wóz. Okazało się że pan rozpiął na łączeniach węże (pod ciśnieniem) i próbował przyczepić wąż z właściwą końcówką. Gaz spieprzał z węża tworząc białą chmurę. Nerwy nam puściły i uciekliśmy. Koleś wezwał pomoc i już w dwójkę spięli ten wąż i zatankowali.
Na szczęście nie wybuchło (choć mogło bo podobno gaz w stężeniu 8-10% z powietrzem tworzy mieszankę zdolną do samozapłonu).

4.Na stacji Socar w Batumi mają właściwą końcówkę, ale jest stara uszczelka i przy tankowaniu gaz się ulatnia tworząc małą białą chmurkę. Udało się nabić bez eksplozji.

A zatem gazu LPG w Gruzji nie radzę tankować. Jeśli już ktoś się uprze to niech podczas tankowania stanie przynajmniej 30m od samochodu by w razie eksplozji mieć większe szanse przeżycia.

Obrazek użytkownika Jasiek
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 3 lata 5 miesięcy temu
Dołączył: 27.05.2008 - 20:42
23 Sierpień, 2009 - 18:23

a więc to Wy do mnie dzwoniliście przed samym wjazdem do Gruzji?:D
Jaka szkoda, że się razem nie zabraliśmy autem.;/
Może następnym razem...

Odradzam Tbilisi OLD TOWN HOSTEL

Obrazek użytkownika majufka
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 10 lat 3 tyg. temu
Dołączył: 24.08.2009 - 14:04
24 Sierpień, 2009 - 14:12

Jasiek:
a więc to Wy do mnie dzwoniliście przed samym wjazdem do Gruzji?:D
Jaka szkoda, że się razem nie zabraliśmy autem.;/
Może następnym razem...

Jeśli to Ty jesteś bratem niejakiego Wojtka G. to tak ;) To my wydzwanialiśmy do Ciebie :) No szkoda, że nie jechaliśmy razem.. Ale tak się złożyło, że dowiedzieliśmy się o sobie, kiedy Ty już byłeś w Polsce, a my dopiero przy granicy z Gruzją ;) Poza tym.. to był jedyny termin, w którym mogliśmy jechać... Pozdrawiamy!! I jeszcze raz dzięki za pomoc!!! :)

Obrazek użytkownika ant_eater
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 4 mies. temu
Dołączył: 16.07.2009 - 20:53
26 Sierpień, 2009 - 13:42

czesc czolem,
dwa lata temu machnelismy trase z Rzeszowa do Gruzji i spowrotem Wartburgiem. Trasa: PL-SK-HU-RO-BG-TR-GE, spowrotem podobnie, ale przez Serbie. Wyszlo smiesznie tanio, ok 500 zl za cala trase na 3 osoby, w sumie 8800 km. Gaz tankowac mozna smialo na calej trasie lacznie z Turcja. W Gruzji jak pisal przedmowca balismy sie tankowac gaz, poza tym mieli inne koncowki. Drogi wcale nie sa dramatyczne, mowie o glownych drogach. Boczne to rzeczywiscie inna bajka. Podroz autem to super sprawa, szczegolnie wybrzeze tureckie.
Inna opcja to kupno samochodu na miejscu, skatowane Ziguli to ok 300 USD. Moze jeszcze sie zdecyduje, to dam znac jak wyglada zakup auta;)
pozdro z Tbilisi!

http://www.youtube.com/watch?v=GitwDG-2Txo

Obrazek użytkownika Chicken
Tamada
Niedostępny
Ostatnio był(a): 3 lata 5 miesięcy temu
Dołączył: 20.06.2009 - 18:25
27 Sierpień, 2009 - 09:28

Czym????????? Wartburgiem????????? Hahahaahahahah :D :P
Świetne!!!!!!
Gazu to raczej nie zatankujecie bo wszędzie na wschodzie mają gaz ziemny a u nas jest LPG, skutek mógłby być wybuchowy ;-)

Stowarzyszenie Most do Gruzji

Obrazek użytkownika ant_eater
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 4 mies. temu
Dołączył: 16.07.2009 - 20:53
27 Sierpień, 2009 - 20:42

Wrzucilem tu pare fotek :)
http://picasaweb.google.de/antioschka/WarczyburgiemWKaukaz2007#

http://www.youtube.com/watch?v=GitwDG-2Txo

Obrazek użytkownika aro
aro
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 1 miesiąc temu
Dołączył: 23.04.2009 - 21:17
27 Sierpień, 2009 - 22:29

koncowki koncowkami, gaz gazem. ale sposob tankowania!!! z auta trzeba wysiasc ze wzgledu na mozliwosc eksplozji. i co robia kierowcy??? pala papieroska!!! wracajac z Tbilisi taxiarz tankowal gaz i palac papieroska zagladal do bagaznika, gdzie mial butle. przy okazji opowiadal historie znajomego, ktorego samochod wybuchl, jak on zapalil papierosa - instalacja byla wadliwa...

Obrazek użytkownika bialy_6
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 7 lat 7 miesięcy temu
Dołączył: 12.06.2009 - 10:00
2 Wrzesień, 2009 - 11:41

Bzdury

Byłem w Gruzji nisko zawieszonym samochodem w pierwszej połowie sierpnia. Drogi raczej dobre (wiadomo, że gdzieś dalej w górach będą gorsze). Gazu LPG nie ma (podobno jest jedna stacja LPG w Tbilisi, ale nie znaleźliśmy). Jest trochę stacji CNG - byliśmy na kilku, ale na żadnej z nich nie próbowali nam go zatankować. Poza tym benzyna jest w cenie gazu LPG z Turcji. Przejechaliśmy 10100km i jesteśmy cali - samochód nie wybuchł. Przejeżdżaliśmy przez takie kraje: CZ, SK, H, SRB, BG, TR, GEO, GR, MK, AL, MNE, HR, SLO, A, D i jeżeli chodzi o LPG to baaardzo mało stacji jest w GR(tylko duże miasta), no i szału nie ma w A. Pozdro :)

Obrazek użytkownika David
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 6 lat 4 mies. temu
Dołączył: 07.09.2009 - 02:42
7 Wrzesień, 2009 - 02:54

Witam,
jade samochodem do Gruzji. Chce wyjechac z Katowic jak najszybciej. Jesli ktos chce sie dolaczyc: 698 502234 lub eval(unescape('%64%6f%63%75%6d%65%6e%74%2e%77%72%69%74%65%28%27%3c%61%20%68%72%65%66%3d%22%6d%61%69%6c%74%6f%3a%70%61%79%73%68%6e%40%68%6f%74%6d%61%69%6c%2e%63%6f%6d%22%3e%70%61%79%73%68%6e%40%68%6f%74%6d%61%69%6c%2e%63%6f%6d%3c%2f%61%3e%27%29%3b'))

Obrazek użytkownika marko
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 1 rok 7 miesięcy temu
Dołączył: 17.06.2008 - 10:45
27 Wrzesień, 2009 - 19:02

Właśnie wróciłem z samochodowej wyprawy do Gruzji. Z Warszawy do Batwumi wypadło 3300 km, a jechałem przez Budapeszt, Belgrad, Sofię, Stambuł, Samsun i oczywiście Sarpi. Jechałem w jedną stronę 3 dni, noclegi w motelach. Droga w zasadzie bez zarzutu, na granicach bez problemu. Jedynie w Sarpi jakiś cwaniaczek chciał mi wmówić, że w Gruzji jest nowy przepis i OC jest obowiązkowe, oczywiście wciskając mi polisę. Potem 3 tygodnie po gruzińskich drogach, raz lepszych raz gorszych /czasami beznadziejnych/ - dobrze, że samochód z napędem na 4 koła i wysoki. Obawiałem się jedynie o jakość paliwa do diesla, mój silnik jest trochę wybredny - ale ani razu nie miał czkawki czy innych objawów niezadowolenia. Po 15 września plaże w Kobuleti opustoszały i można było rozkoszować się szumem morza a nie muzyką z okolicznych dyskotek. W następnym roku znów wyprawa do Gruzji z wyskokiem do Armenii.