Twoje konto

GTranslate

Szukam speców od Raczy i Guri

4 wpisów / 0 nowych
Ostatni wpis
Obrazek użytkownika Kamilo
Tamada
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 3 mies. temu
Dołączył: 05.03.2013 - 09:37
9 Marzec, 2015 - 23:00

Szukam speców od Raczy i Guri

Hej

Wbijamy w czerwcu na dawno wyczekiwane tematy czyli jezioro Udziro w Raczy oraz wioski Bakhmaro i Gomismta w Guri. Jeśli jesteście zorientowani w temacie wymienionych miejsc, lub macie kogoś kto mógłby pomóc bardzo proszę o cynk :)

Interesuje mnie:

- trek z Oni lub Utsery do Udziro - jakiekolwiek wrażenia / informacje
- jak nazywał się polski architekt który zaprojektował synagogę w Oni :)
- czy jest przejazd bezpośredni pomiędzy Bakhmaro a Gomismta - w lini prostej to ledwo 15 km więc nie wierzę, że sobie tego jakoś nie ułatwiają, żeby nie zjeżdżać na niziny i potem mocno na około. Stawiam na przełęcz Meriakeli tylko jak z utrzymywaniem tej drogi?
- jakiekolwiek namiary na noclegi właśnie w Bakhmaro/Gomismta
- czy to prawda, że da się zjechać z Bakhmaro bezpośrednio do Ajari? niektóre mapy pokazują trasę do Shuakhevi / Khulo

z góry dzięki za wszelkie informacje!
naxvamdis!

Sakartvelo on my mind! საქართველო ჩემს გულში
Zapraszam do polubienia: www.facebook.com/sakartveloonmymind

Obrazek użytkownika Kamilo
Tamada
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 3 mies. temu
Dołączył: 05.03.2013 - 09:37
26 Maj, 2015 - 00:39

Re: Szukam speców od Raczy i Guri

podbijam temat! Anyone?

Sakartvelo on my mind! საქართველო ჩემს გულში
Zapraszam do polubienia: www.facebook.com/sakartveloonmymind

Obrazek użytkownika Redakcja kaukaz.pl
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 8 miesięcy 2 tyg. temu
Dołączył: 25.07.2007 - 19:59
4 Sierpień, 2015 - 01:09

Re: Szukam speców od Raczy i Guri

Kamilo:
podbijam temat! Anyone?

Niedawno wróciłem z kilkutygodniowego wypadu do Gruzji. Tym razem udało mi się spełnić jedno z moich największych górskich marzeń - zobaczyć "jezioro bez dna" (czyli dosłownie "Udziro") i przejść masyw Dolomisiscweri. Muszę przyznać, że rzeczywistość przyćmiła moje wyobrażenia. Widoki oszałamiające. Nad wyraz oryginalna rzeźba górska. Bogata flora. Żadnych przedstawicieli homo sapiens (poza naszą dwójką oczywiście) i nieliczne ślady ich bytności.

Wybrałem się tam w swoim ulubionym stylu, czyli wytyczając własne szlaki w oparciu o sowieckie sztabówki, zdjęcia satelitarne i mozaikę informacji z Internetu. Trasę uważam za umiarkowanie wymagającą kondycyjnie (1560 m podejścia), ale dość kłopotliwą orientacyjnie. Ścieżka zanika w połowie drogi do jeziora a w pochmurną pogodę łatwo pomylić przełęcze i wpakować się w niebezpieczne schodzenie po stromym stoku, tuż nad urwiskami cyrku lodowcowego (co nam się zdarzyło w ramach szukania optymalnej trasy). Odbiornik GPS bardzo się przydaje. Do Szowi można dostać się bezpośrednią marszrutką z TBS, która odjeżdża z Didube ok. 9.30 (w jedną stronę 25 lari). W tym rejonie kraju sporo pada, więc trzeba się przygotować sprzętowo i mieć jakiś zapas czasu. Na prawie dobę zatrzymała nas, na wys. prawie 3 tys. metrów, seria następujących krótko po sobie burz z gradem.

W moim podejściu do trekkingu po górach Kaukazu nie brakuje błędnych/nieoptymalnych decyzji, których źródłem jest niedosyt danych. Tak tez było tym razem. Plan zakładał przebicie się przez masyw z Szowi do drogi w okolicy rozjazdu Ghebi/Szowi. Zapomnijcie o takim wariancie. Tak samo jak o podchodzeniu/schodzeniu w kierunku Oni (na SW). Stanowczo rekomenduję podejść z Szowi i wracać tą samą drogą. Nas skusiła ścieżka, która - na starych sztabówkach i nowych mapach Geolandu - niewinnie zaczyna się tuż poniżej Jeziora Udziro (co ciekawe samego jeziora na żadnych mapach nie znajdziecie!) i jakoby sprowadza w dół na NW. Niestety ta ścieżka dziś nie istnieje! Mamy pewność po żmudnym chodzeniu z GPS-em w ręku zygzakiem wokół jej potencjalnego przebiegu. Zamiast lajtowego zejścia szacowanego na jakieś 3 godziny zmarnowaliśmy dobę na bolesne trawersowanie stromego stoku, gęsto zarośniętego bylinami. Potem było już tylko gorzej. Przedzieraliśmy się przez krzaki i wysoki łubin po zdradliwych skałkach. Potem szliśmy nocą lasem mijając co jakiś czas odchody i gawry niedźwiedzi. Jeszcze trochę i uwierzyłbym w przesąd mówiący o śmierci w górach dla tych co ujrzeli swoje widmo Brockenu (mój Brockenik poniżej). Bilans tego zejścia obejmuje zwichnięte stawy, liczne potłuczenia i parę ran ciętych. Mimo tych wszystkich przeciwności, warto było! Można by zapytać dlaczego nie wróciliśmy nie widząc ścieżki. To proste, schodziliśmy z nadzieją (popartą częstym doświadczeniem), że im niżej tym większe szanse na odnalezienie wyraźnej ścieżki. Będąc już w Tbilisi zgłosiłem błąd na mapie trekkingowej jej wydawcy. Zobaczymy czy wydawnictwo Geoland skoryguje nowe wydanie. BTW alternatywna droga biegnąca z wioski Giola do mostu na Czanczachi istnieje tylko momentami, jest zupełnie nieprzejezdna a chwilami również trudno przechodnia.

A teraz kilka dowodów na to, że jednak warto wybrać się na Udziro i Dolomisiscweri:

Redakcja kaukaz.pl

Obrazek użytkownika wiatr.ab
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 3 lata 2 mies. temu
Dołączył: 29.07.2012 - 15:05
31 Marzec, 2016 - 11:09

Re: Szukam speców od Raczy i Guri

Super Udziro tba! Szlismy tam latem 2015 ale utknelismy w totalnej mgle i wrocilismy tego samego dnia z powrotem... Temat jeszcze przed nami.
Mam jednak pytanie dot. przejscia z Raczy do Svanetii - czy szedl Pan z Ghebi do Zeskho?
Obok Gor Samsarskich chcemy to zrobic w sierpniu tego roku, gdzies jednak na angielskim portalu wyczytalam, ze to very hard i nabieram watpliwosci...
Asia Błeńska