Twoje konto

GTranslate

Mountain Freaks-Mountain Travel & Adventure Agency - OPINIA

24 wpisów / 0 nowych
Ostatni wpis
Obrazek użytkownika RafalPaciorek
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 3 tyg. temu
Dołączył: 28.01.2017 - 19:12
28 Styczeń, 2017 - 19:29

Mountain Freaks-Mountain Travel & Adventure Agency - OPINIA

Cześć Wam ! :-)

W maju 2016 roku, ja i 3 moich znajomych mieliśmy okazję skorzystać z usługi wyjazdu do Doliny Truso zaproponowanej przez ww organizację. Poznaliśmy panią Ewę z rekomendacji innych Polaków, jako osobę uczciwą i propolską. Po poznaniu p. Ewy i Jej zapewnieniom, że nikt nie zaproponuje korzystniejszej ceny dotarcia do Doliny zdecydowaliśmy się na jej ofertę. Jednocześnie mocno podkreślała, by nie wspominać o tym nikomu w Kazbegach, gdyż jest to zdecydowanie najniższa cena na rynku -130Lari. Gdy wróciliśmy, zapytaliśmy o cenę przypadkowego Gruzina, a ten zaoferował tę samą wycieczkę w cenie 80 Lari. Oczywiście każdy ustala własne ceny i nie mamy żalu o ich wysokość, ale o zapewnienia i kłamstwo tak :-)

Udzielam informacji przyszłym Klientom, by nie uwierzyli w te słowa ponownie bez ich weryfikacji :-)

Pozdrawiam,
Rafał :-)

Obrazek użytkownika Kamilo
Tamada
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 10 miesięcy temu
Dołączył: 05.03.2013 - 09:37
16 luty, 2017 - 23:24

Re: Mountain Freaks-Mountain Travel & Adventure Agency - OPI

Maj to dość wczesna pora na Truso - być może Pan Gruzin nie był świadomy drogi i rzucił ot tak. Dużo zależy też od tego gdzie do tego Truso Was Ewa zawiozła, a gdzie zawiózł by Pan gruzin... obie ceny są pewnie możliwe zależnie od serwisu.

Sakartvelo on my mind! საქართველო ჩემს გულში
Zapraszam do polubienia: www.facebook.com/sakartveloonmymind

Obrazek użytkownika sebkrol
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 6 miesięcy temu
Dołączył: 18.08.2017 - 13:57
18 Sierpień, 2017 - 14:06

Re: Mountain Freaks-Mountain Travel & Adventure Agency - OPI

My skorzystalismy z kilku uslug tej agencji bo wiadomo po polsku najlatwiej sie dogadac. Bylismy w 3 osoby i po Kazbeku chcielismy jechac do Juty ok. 20km zapytalismy o cene taksowki powiedziano nam 100 lari, agencja ma tez busa za 25 lari od osoby w 3 osoby jednak taxi nie wychodzi duzo drozej a bus byl dopiero o 16:00.W centrum Kazbegi zapytalismy losowego taksowkarza o kurs do juty i powiedzial 70 lari , my powiedzielismy 50 a on odrazu ok. Wiec informacja o 100 lari chyba byla mocno przesadzona.

Obrazek użytkownika emski
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 1 tydzień 3 godz. temu
Dołączył: 20.07.2016 - 14:51
22 Sierpień, 2017 - 11:36

Re: Mountain Freaks-Mountain Travel & Adventure Agency - OPI

Nie wiem na ile inflacja wpływa na ceny przejazdów ale dwa lata temu za przejazd z Kazbegi do Dżuty płaciłem 45 lari (tyle wziął gospodarz kwatery, w której nocowałem).
Pamietam też, że wynajecie auta (lada Niva) z kierowcą na kilkugodzinną wycieczkę z centrum Kazbegi do wąwozu Darialskiego i wodospadów Gweleti kosztowało 30 lari.

Obrazek użytkownika LesnyDzban
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 1 rok 4 mies. temu
Dołączył: 24.01.2018 - 23:57
27 Styczeń, 2018 - 10:51

Re: Mountain Freaks-Mountain Travel & Adventure Agency - OPINIA

<Po namyśle stwierdzam że nie ma sensu komentować. Każdemu wedle gustu i potrzeb. Pozdrawiam>

Obrazek użytkownika RafalPaciorek
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 3 tyg. temu
Dołączył: 28.01.2017 - 19:12
25 Styczeń, 2018 - 11:09

Re: Mountain Freaks-Mountain Travel & Adventure Agency - OPINIA

Myślę, że warto uwzględnić swoje uwagi na stronie https://www.facebook.com/mountainfreaksgeorgia/

Obrazek użytkownika Mountain Freaks - Mountain Travel and Adventure Agency
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 3 tyg. temu
Dołączył: 25.01.2018 - 11:13
25 Styczeń, 2018 - 18:27

Re: Mountain Freaks-Mountain Travel & Adventure Agency - OPINIA

Wywolana do tablicy, musze odniesc sie do powyzszych komentarzy. Przykro mi, ze spotkanie ze mna i nasza agencja wspominacie zle. Mysle jednak, ze przelewacie na mnie flustracje, ktorych zrodlo lezy gdzie indziej. Sytuacja 1 z samochodzem do Doliny Truso: dlaczego nie przyszedles do biura mnie o to zapytac?? czy upewniles sie co zawierala cena oferowana przez kierowce?? czy rzuciles tylko "dolina truso ile?" czy uzupelniles informacje o to, ze chodzi o kilkugodzinna przejazdzke do samego konca Doliny z wieloma postojami, taka jaka miales z nami?? czy jestes w 1000 procent pewien, ze oferta tego czlowieka dotyczyla tego samego co dostales od nas?? Mysle, ze nie. A jesli tak bylo to trzeba bylo miec odwage przyjsc do mnie i to zglosic, a nie po roku pisac na forach zale. Sytuacja 2: nasze ceny zawieraja transport tam i z powrotem + nieograniczony czas na miejscu (Juta, czy Truso), albo nawet powrot kolejnego dnia. NIKT w Kazbegi tak nie wozi turystow. Poza tym jestesmy FIRMĄ! Nie jestesmy Panem na rynku, ktory moze podwieść gdzieś w jedną stronę przy okazji itp. Sytuacja 3: dlaczego nie przyszedles do mnie i nie powiedziales, ze jest jakiekolwiek zamieszkanie z polecona kwatera?? dlaczego nie zapytales tego Gruzina dlaczego podaje wieksza kwote niz ustaliles ze mna?? nie pomyslales, ze ja nie jestem Bogiem w Kazbegi i kazdy tam robi co chce?? nie pomysles, ze moze ja nie wiem, ze taka sytuacja ma miejsce?? Jesli nie bylo u nas liny to znaczy, ze byl szczyt sezonu i ze byly wszystkie wypozyczone. Zdaza sie. Sam mowisz, ze staralam sie mimo to pomoc i znalezc rozwiazanie. Ostatecznie wyslalam Cie nawet do konkurencji. Wlasnie, bo najwazniejsze dla mnie to, zeby ktos szedl z lina na Kazbek, a czy z moja czy czyjas, to nie ma wiekszego znaczenia. Chcialabym pomoc wszystkim i wszystkich uczesliwisc. Szczegolnie gosci w Kazbegi. Ale jest to niemozliwe miedzy innymi dlatego, ze nie wszyscy omawiaja ze mna problem, a robia to potem na forum. I oczywiscie, ze reklamuje swoja firme i swoja agencje. Bo to jest nasza praca i zrodlo dochodu. Za przekaski z Polski nie przezyjemy. I na pewno nie przyjelam od Was zadnego "prezentu" w zamian niczego. Poniewaz nie zrobilam tak nigdy. Tyle w temacie.

Trudno ukryc mi emocje i zal, poniewaz moja agencja to cale moje zycie. Spedzam tam cale dni i staram sie jak moge, aby wszystkim umilic pobyt w Kazbegi i pomoc jesli tego potrzebuja. Przyjmuje u siebie bezplatnie ludzi na noclegi, oddaje wlasne buty jak ktos nie ma, spedzam godziny na rozmowach o Gruzji i regionie, nikomu nie odmawiam swojego czasu i checi pomocy. Mimo, ze czasami najzwyklej w swiecie pomoc nie moge. Niestety na takich forach nie pisza zadowoleni klienci, tylko osoby, ktore zamiast rozwiazac problem na miejscu - po prostu przyjsc i wogole o nim powiedziec - dusza go w sobie przez rok, a nastenie opisuja na forum jakas swoja wersje zdazen. Moja jest inna. Tym samym jeszcze raz wyrazam zal, ze nasza wspolpraca byla dla Was nieudana i ze nie udalo nam sie porozmawiac na zywo i rozwiazac problemu na miejscu. Mam nadzieje jednak, ze Kazbegi mimo wszystko wspominacie dobrze, bo to piekne miejsce. Pozdrawiam Was i zycze tylko dobrych spotkan z Polakami w swiecie i zadowolenia ze wszystkcih uslug z jakich korzystacie! :) 

Ewa

w imieniu Mountain Freaks - Mountain Travel & Adventure Agency

(nie muszę się ukrywać pod pseudonimami i zza kotary internetu rozwiązywać problemów)

Obrazek użytkownika snufkin
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 3 tyg. temu
Dołączył: 31.03.2016 - 23:45
26 Styczeń, 2018 - 20:44

Re: Mountain Freaks-Mountain Travel & Adventure Agency - OPINIA

Dzień dobry i cześć Wszystkim,

Pomyślałam, że powinnam wypowiedzieć się w tym wątku.  Nazywam się Agnieszka i pracowałam w Mountain Freaks dwa lata. Mogliście mnie spotkać w biurze czy też wypożyczalni, gdyż tam spędzałam większość swojego czasu.

Powiem Wam, że strasznie przykro czyta się takie wpisy Klientów pełne żalu i rozgoryczenia. Szczerze mówiąc są to też pierwsze negatywne opinie na temat Mountain Freaks, które do mnie dotarły.  Każdego dnia widziałam ile pracy i energii w działanie firmy wkładała nie tylko Ewa, ale też gruzińska część zespołu, czyli Nika i Jaba.  Nie ukrywam, że ja też dawałam z siebie 100%. Cierpliwie odpowiadałam czterdzieści razy na to samo pytanie i tłumaczyłam każdą trasę ze szczegółami, tak aby Turyści mieli jak najwięcej radości z gór, a nie z błądzenia. Zostawałam po godzinach zamknięcia biura, bo grupa Turystów właśnie przyjechała. Przychodziłam wcześniej do pracy, bo wiedziałam, że ktoś wybiera się w góry i może potrzebować wskazówek. Tak naprawdę całe ówczesne życie było podporządkowane turystom – bezinteresownie, bo moja wypłata nie zależała od ilości obsłużonych ludzi ani od obrotu firmy.  Każde szefostwa poświęcało prywatny czas na spotkania z turystami, na pomoc im, na jak najlepsze zorganizowanie ich wypadu w góry – czy był to krótki trekking czy też wspinaczka na Kazbek. Oddawali swoje ubrania, plecaki czy buty - za darmo, tylko po to, aby upewnić się, że turysta wyszedł w góry bezpiecznie.

Życzyłabym sobie, żeby chociaż połowa prywatnych (i nie tylko) przedsiębiorców w Polsce była tak uczciwa w stosunku do Klientów (i pracowników) jak ekipa Mountain Freaks.  

Jeśli ktoś patrzy na pracę MF przez egipski pryzmat zawodowej turystycznej uprzejmości, to jak widać potrafi już w głowie przeliczyć sobie ile prowizji dostała Ewa za polecenie noclegu, a jaką część całości zgarnął kierowca. Sprawne myślenie już nie doprowadziło do tego, żeby po prostu zapytać się wynajmującego nocleg – czemu cena jest wyższa – nie będę się powtarzać, bo o tym pisała Ewa wyżej.

Nikt nie robi ludziom szkoleń z obsługi Klienta. Gruzini dostają Klienta w ręce a oni robią co chcą. Nikt też za to nie zgarnia żadnych prowizji – wierzcie lub nie, ale z uwagi na fakt, że w zespole jest dwóch mohewskich górali – oni traktują Klientów jak Gości, więc to nieetyczne według nich pobierać jakiekolwiek pieniądze za takie rzeczy.  MF zarabia na trochę innych i poważniejszych rzeczach niż polecanie noclegów.  To, że ktoś Ci zaproponował nocleg – to wynikało tylko z życzliwości – nie chęci zarobku.

Jeśli chodzi o babuszki, to bardzo często przychodzili do nas Turyści, którzy prosili o znalezienie innego noclegu, bo ten u babuszki zawiódł. Nie mówie, że każda babuszka ma syf, zimno i pobiera opłaty za zostawienie bagażu na kilka godzin, ale takie też są i niestety stanowią większość.  Stąd też ostrzeżenie Ewy.

Obrazek użytkownika snufkin
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 3 tyg. temu
Dołączył: 31.03.2016 - 23:45
26 Styczeń, 2018 - 20:47

Re: Mountain Freaks-Mountain Travel & Adventure Agency - OPINIA

Co do ceny transportu. Musiałabym powtórzyć się i napisać jeszcze raz to co Ewa. Dużo osób przychodzi do nas do biura i mówi – umawialiśmy się z Panem Gruzinem na 70lari za transport do Juty, a on chce od nas teraz 2 razy więcej. Coż z tego, że Turysta się dokładnie nie dogadał z Panem Gruzinem, że inna jest cena za transport w jedną stronę a inaczej się liczy za transport z czekaniem lub transport w dwie strony. No, ale ze wstępnych kalkulacji w biurze wychodziło drożej.  Nie słyszałam też, żeby ktoś oferował powrót po turystów po kilku dniach, co jest niezbędne przy chociażby trekkingu do Roshki. Poza tym codziennie odjeżdżają do Juty busy za 25 lari/os nie ważne czy 2 osoby czy 6. Cena zawsze taka sama. Czy to drogo?
Pana, który zarzuca MF braki sprzętowe zapraszam na początku sezonu na dobrą kawę i zerkniecie na pełne pólki sprzętu, a nie w środku sezonu – w lipcu czy sierpniu, gdy 20 grup wspina się na Kazbek jednego dnia. Co do sprawy liny, to dodam tylko tyle, że często tego typu sytuacje wynikają z niesłowności Klientów, którzy obiecują, że oddadzą linę za 2 dni, ale w trakcie zmieniają zdanie i plany i oddają nam ją za  tydzień. Stąd też było możliwe przeciąganie terminu. Finalnie jednak wyszliście z liną i to najważniejsze.
 

Obrazek użytkownika snufkin
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 3 tyg. temu
Dołączył: 31.03.2016 - 23:45
26 Styczeń, 2018 - 20:50

Re: Mountain Freaks-Mountain Travel & Adventure Agency - OPINIA

Jednak takie zarzuty można odbijać w obie strony. Sprawy są już przedawnione i nie da się dojść prawdy, bo nie dzieją się „tu i teraz”. Tak czy siak, o tym, że firma jest kompetentna i nie oszukuje ludzi świadczą już tysiące zadowolonych Klientów, co można chociażby zauważyć na profilu facebookowym Mountain Freaks. Gdyby każdy miał jakiś żal, to z pewnością by go tam przelał.

 

Obrazek użytkownika snufkin
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 3 tyg. temu
Dołączył: 31.03.2016 - 23:45
26 Styczeń, 2018 - 20:54

Re: Mountain Freaks-Mountain Travel & Adventure Agency - OPINIA

Obrazek użytkownika RafalPaciorek
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 3 tyg. temu
Dołączył: 28.01.2017 - 19:12
26 Styczeń, 2018 - 21:04

Re: Mountain Freaks-Mountain Travel & Adventure Agency - OPINIA

Piszecie rozprawki, a ja wyraziłem jedynie żal, że zostaliśmy potraktowani przez Polkę nieuczciwie.

Gdyby nie prośba o niepytanie lokalsów o cenę i niezdradzanie ceny p. Ewy wszystko byłoby ok. A tak wyszło, że to było zwyczajne kłamstwo i chęć zarobienia pieniędzy. Myślę też, że jako doświadczona osoba wiedziała, że na końcu maja, po intensywnych opadach deszczu warunki w dolinie mogły okazać się nieprzejezdne i tak też się stało. Poszliśmy piechotą więc argument, co do dystansu, gdzie zostaliśmy dowiezieni jest również zupełnie nietrafiony. Dodatkowo pieniądze były odebrane przez p. Ewę po wykonaniu usługi.

Odnosząc się do Waszych tłumaczeń, ja w żadnym wypadku nie zarzucam Wam braku zaangażowania w to, co robicie, ale forma w jaki sposób funkcjonowało to na końcu maja 2016 pozostawia niesmak.

Zwyczajnie oczekiwałem uczciwości i tyle w temacie.

Wy wiecie najlepiej, jak funkcjonujecie i życzę powodzenia :-)

Obrazek użytkownika Magdalena Kamińska
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 3 tyg. temu
Dołączył: 25.01.2018 - 23:38
26 Styczeń, 2018 - 22:44

Re: Mountain Freaks-Mountain Travel & Adventure Agency - OPINIA

Sądzę, że Ewa i Agnieszka napisały już wyczerpująco i klarownie jak to wygląda ze strony Mountain Freaks. Ja dodam jeszcze swoje trzy grosze - pracowałam w Kazbegi w Mountain Freaks od sierpnia do połowy października 2017. Chcę zapewnić, że nie ma żadnej mafii taksówkarsko-hotelarskiej - gdy turyści prosili nas o polecenie noclegów staraliśmy się pomóc na tyle ile było to możliwe, zalecaliśmy jednak szukanie poprzez booking.com aby nie było nieodomówień odnośnie ceny czy warunków.  
Co do transportu do pobliskich dolin Truso czy Juty to w ogóle nie ma o czym mówić - codzienny bus za 25 lari w obie strony od osoby mówi sam za siebie... Wielokrotnie przychodzili do nas turyści żaląc się, że kierowcy z placu zdarli z nich niebotyczne sumy za transport. Żałowali, że nie skorzystali z naszych usług. 

Ponadto Mountain Freaks działa również jako informacja turystyczna - udzielamy informacji odnośnie regionu całkowicie za darmo - z dobrej woli i chęci pomocy turystom. 

Obrazek użytkownika Andzia
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 3 tyg. temu
Dołączył: 28.01.2018 - 19:55
28 Styczeń, 2018 - 21:04

Re: Mountain Freaks-Mountain Travel & Adventure Agency - OPINIA

Cześć, 

Ja również współpracowałam z Ewą w ostatnim sezonie. I podobnie jak dziewczyny mogę powiedzieć, że dajemy z siebie 100%. 

Czy jesteśmy idealni? Nie. Ale działamy na najwyższym poziomie naszych możliwości pracując w warunkach, jakie mamy. Praca z Gruzinem to nie są łatwe warunki. Turysta, który przyjeżdża do Gruzji, jest nią zachwycony. Ma wiele rzeczy taniej, bo można się targować. Gruzin mu często da flaszkę za darmo i nakarmi. Ile razy się o tym czytało i sama doświadczyłam mieszkając i jeżdżąc stopem po kraju. Niestety wielu z Polskich turystów naczytawszy się, że zasada "gość w dom, Bóg w dom" jest kluczowa w Gruzji zapomina, że kraj przechodzi zmiany. Ewa jest jedną z tych zmian. Pokazuje im jak prowadzić biznes. Byłam w Kazbegi w 2013 roku, gdzie była jedna knajpa. Do bankomatu musiałam wspinać się krętymi uliczkami gdzieś far far away. Bank był rozpadającym się budynkiem. A infrastruktura noclegowa była dużo poniżej poziomu. 

W tym czasie współpracowałam w innym mieście z samymi Gruzinami. W pracy są niesłowni, nierzetelni i często skupiają się na szybkim zysku. Pracując z nimi nie jest kolorowo.  Niestety kapitalizm powoduje, że nawet w klanowej społeczności gruzińskiej pojawia się zawiść dotycząca pieniądza. I często ceny podwykonawców dla nas- obcych są zawyżane. Nawet fakt, że firma należy również do dwóch szanowanych w miasteczku Gruzinów nie robi na ich ziomkach wrażenia.

Noclegi

Piszecie, że standard guesthousów polecanych przez Ewę nie różnił się od tych, w których spaliście u babuszek. Nie zgodzę się. Spałam w guesthousie "Ewy", czyli tym, który polecaliśmy naszym klientom. Widzialam pokoje i lazienki, bo z nich korzystałam. Jedną noc spędzilam też w guesthousie babuszki z przystanku marszrutek. Za 20 lari chłopaki mięli raczej słabe warunki. Żeby dojść do łazienki trzeba było przejść przez 3 pokoje ze szpitalnymi łóżkami. Na szczęście tej nocy były puste. Pani właścicielka wparowała sobie o 2 nad ranem sprawdzić co się dzieje w pokoju i czy śpimy. I obiecała zrobić im pranie panom, ale wykorzystała fakt, że nie ma wody, a wieczorem, kiedy ją włączyli rozpłynęła sie jak kamfora. 

Transport

Jeśli chodzi o transport. Często podkreślałyśmy z Agą, że dla grup 3-4 osobowych nie ma dużej różnicy jeśli wynajmą sobie auto i nie muszą czekać na naszą marszrutkę. Finansowo wychodzi podobnie, albo lepiej. Ale w sezonie dziesiątki razy słyszałam słowo "dziękuję" za to, że pojedynczy turysta mógł zwiedzić okoliczne miejsca, bo nie chciałby wydać 60 lari, aby samemu pojechać na wycieczkę np. do Dariali.  Dawało mu to rónież możliwość poznania innych kultur. Bo często lądował w grupie z ludźmi z Azji, Europy zachodniej, albo Ameryki. A jeśli ktoś był w tym roku i w poprzednich latach wie, że Kazbegi stało się jednym z najdroższych miejsc w Gruzji i ceny kierowców w obecnej sytuacji raczej nie różnią się od cen Ewy. Powiedziałabym, że często Ewy są niższe. Tak wynika z moich obserwacji, gdy pracowałam w centrum miasteczka i sluchałam naganiaczy, a czasem nawet tłumaczyłam negocjacje z obcokrajowcami. A w kolejnych sezonach na pewno się to zmieni, ponieważ pojawia się wielu zachodnich turystów, więc będzie trzeba płacić jak "na zachodzie", za standard gruziński. 

Ewa bardzo mocno wspierała w sezonie turystykę w regionie. Nie tylko jej firma zarabiała, ale kilkanaście hosteli przez dużą część sezonu miało obłożenie. Niestety Gruzini nie uznją umów, więc pod koniec sezonu zmuszeni byliśmy przestać polecać konkretne miejsca. Proponując booking.com, jak Magda wspomniała. 

Wielu kierowców miało pracę dzięki Ewie. W sezonie korzystamy nie tylko z naszych aut, ale bywa, że połowa Kazbegi ma kursy w ramach firmy MF, ponieważ jest takie obłożenie naszych grup. Gdy trzeba Nika i Jaba zwlekają się z łóżka bladym świtem, aby zawieść turyste prywatnym autem na miejsce. 

Zapewnialiśmy pracę także koniarzom, którzy nas i turystów oszukiwali. Oferta firmy była konkretna i pewnie gdyby nie rozczarowany turysta nigdy byśmy się nie dowiedzieli o przekrętach nieuczciwych Gruzinów. Ale to uroki pracy, z których ty, jako turysta możesz sobie nie zdawać sprawy.

Tak, jak Ewa napisała. Masz zażalenie przyjdź i powiedz nam.My pracujemy w biurez/ w budce. Nie możemy reagować na to, co dzieje się poza biurem nie mając świadomości, że realizacja nie przebiega zgodnie z planem. Ewa dba o to, by współpracować z najlepszymi w Kazbegi. Niestety bywa różnie...

Szpej

I wypożyczalnia. Spisywałam sprzęt po zamknięciu sezonu. Powiem wam, że sprzętu było mnóstwo. Przez cały sezon sukcesywnie dowoziliśmy nowe rzeczy. Od kuchenek, przez buty, śpiwory i inne sprzęty. Każda podróż do Polski wiąże się z nowym zakupem. W sezonie tego nie widać. Bo 95 procent sprzętu jest w ciągłym użyciu. Natomiast w podsumowaniu dokumentacji poczatku i końca sezonu jest spora różnica. Wiele razy nawet my (pracownicy) pożyczaliśmy sprzęt, bo na miejscu okazywało się, że ktoś zapomniał wspomnieć, że tego nie ma i bedzie potrzebował. 

Zdarza się, że któraś z nas zapomni wpisać do kalendarza rezerwacji, albo inna osoba nie zajrzy do niego i wyda drugiemu turyście. Jesteśmy tylko ludźmi. Ewa odbiera wiadomości od was o 4 nad ranem (często ludzie nie myślą o tym, że jest różnica czasu i piszą, a nawet dzwonią w środku nocy). Nie zawsze ma przy sobie komputer, aby wklepać to. Mieszkałam z Ewą i słyszałam, jak klienci po północy dzwonili, a ona odbierała, bo chciała pomóc. Aga do 23 czekała na turystę, który się zdziwił, że jest jedyny o tej porze. Kurcze my też potrzebujemy snu. Więc pomyłki mogą się zdarzyć. 

Często też przychodzą turyści bez potwierdzenia rezerwacji. A jak nie otrzymujesz potwierdzenia znaczy może nie być sprzetu. 

Zarzucacie, że wysyłamy do konkurencji. W 2017 roku ilość turystów przekraczała możliwości przerobowe nie tylko naszej firmy, ale wielu miejsc w Kazbegi. Brakowało jedzenia, gazu, miejsc noclegowych, w okresach świąt gruzińskich (polecam sprawdzać informacje przed planowanym przyjazdem). Czasem brakowało nawet przewodników górskich. Niektórzy mięli okazję doświadczyć tego.  Więc dlaczego klient ma nie zrealizować swojego celu? Jeśli my nie możemy mu pomóc może któryś z 2 pozostałych punktów będzie w stanie. Powstają nowe miejsca, więc wybór jest coraz większy. Ale z doświadczenia wiem, że Ewa dba o to, abyśmy byli rzetelni. I każdy/a z nas dba o jakość usług. Możemy się zmieniać jako firma, jeśli dostajemy informacje na bierząco. Po 2 latach, gdzie sytuacja wygląda inaczej za dużo nie zrobimy. Każdy sezon jest tam inny. I dzieję się tak dużo, że pewnie w tym roku powstanie kilkanaście firm, firemek, kawiarni, hosteli i innych przybytków. Różnica jest taka, że Ewa jest Polką i prowadzi biznes. Odprowadza podatki za swoją dzialalność, a Gruzin nie. Więc on się może z toba dogadać, jeśli zechce. A w tym sezonie, aż tak ochoczy do tego  nie byli.

Pozdrawiam Anka 

Obrazek użytkownika wodas
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 3 tyg. temu
Dołączył: 29.01.2018 - 06:26
29 Styczeń, 2018 - 19:30

Re: Mountain Freaks-Mountain Travel & Adventure Agency - OPINIA

Witam,

Przygotowując wyprawę na Kazbek natrafiłem na stronę MF i kilka miesięcy przed przyjazdem do Kazbegi bombardowałem Ewę mailami. Dziewczyna poświęciła mi wiele czasu odpowiadając na moje pytania i pomoc w zorganizowaniu bezpiecznego wejścia na Górę nie mając żadnej gwarancji, że ostatecznie trafimy do jej biura. Ewa też pomogła nam wytransportować sprzęt na 2000m choć zdobywaliśmy szczyt na własną rękę, a o nasze bezpieczeństwo troszczyła się nie tylko w czasie wyprawy, ale i podczas pobytu w Kazbegi.

Kobieta wkłada serce w to co robi i z całą pewnością traktuję to bardziej jak misję niż pracę, a kilka niepotrzebnych słów w parę minut niszczy to co buduje się latami.

Moi Drodzy! Zachowujmy się jak miłośnicy gór i panujmy nad emocjami.

Pozdrawiam

Swoboda Krzysztof

Obrazek użytkownika meter30
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 1 tydzień 6 godz. temu
Dołączył: 18.12.2016 - 14:11
30 Styczeń, 2018 - 09:53

Re: Mountain Freaks-Mountain Travel & Adventure Agency - OPINIA

Już trzecia osoba broniąca MF w tym wątku zarejestrowała się na forum po założeniu tego tematu. Przypadek??

Obrazek użytkownika lukassz
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 3 tyg. temu
Dołączył: 30.01.2018 - 21:04
31 Styczeń, 2018 - 11:09

Re: Mountain Freaks-Mountain Travel & Adventure Agency - OPINIA

To nie jest przypadek. Też się zarejestrowałem bo wcześniej nie miałem tutaj konta, a forum czytam. Chciałem napisać kilka zdań o moim doświadczeniu z Agencją Ewy. Zanim dodarliśmy na Kaukaz po Gruzji podróżowaliśmy na dziko. Zupełnie przypadkiem poznaliśmy tam Ewe i myślę, że lepiej nie trafić nie mogliśmy. Agencja rozpoczynała dopiero swją działalność. Największą ulgą było dla nas to, że spotkaliśmy właśnie tam kogoś z Polski, ponieważ byliśmy trochę przerażeni ogromem Kazbeku i okolicy. U Ewy znajeźliśmy wszystko czego nam potrzeba plus mattczyną opiekę :D. Dostaliśmy sprzęt, przewodników, weszliśmy na stacje Meteo. Wcześniej razem z Agencją pojechaliśmy do Juty, Truso - sami za chiny byśmy tam nie trafili. Polecam bardzo, ponieważ mają wszystko co potrzeba i chętnie udzielają pomocy, jest to konkretny zespół, który składa się z bardzo doświadczonych osób. Oczywiście, cenę można znaleźć gdzieś niższą za jakieś aktywności, ale wątpie aby ta cena miała wspólny mianownik z profesjonalismem i wszechstronnością aktywności. 

Obrazek użytkownika Vikulec
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 3 tyg. temu
Dołączył: 31.01.2018 - 12:16
31 Styczeń, 2018 - 13:25

Re: Mountain Freaks-Mountain Travel & Adventure Agency - OPINIA

Cześć Wszystkim !

Bylem na Kaukazie w Gruzji 3 razy. Pierwszy raz zimą 2 lata temu na nartach w Gudauri. Tam zupelnym przypadkiem poznaliśmy na wyciągu Ewe z MtnFreaks. Jako ze chcielismy poznac odrobinę  więcej Gruzji niz tylko (a moze AŻ!) najwspanialsze freeridowe tereny narciarskie na calym Kaukazie, zorganizowała  dla nas Supre ( kto byl ten wie a kto nie - to musi ;). Zoragnizowala 3 auta na przejazd calej naszej druzyny do Kazbegi a nie bylo to łatwe bo snieg po uszy a droga wojenna zasypana. Uczta byla przednia, zabawa doskonala, nieziemskie zakrzywienie czaczoprzestrzeni a cenowo znacznie taniej niz zwykly obiad w kanjpie. (Na ich fb mozna nawet znalezc filmik z tej imprezy). Zacheceni gruzińska kultura i klimatem wrocilsmy latem z żoną na konkretna juz exploracje Kaukazu. Po dotarciu do Kazbegi udalismy sie do MtnFreaks po nocleg. I TU UWAGA! EWA PRZYJELA NAS JAK NAJBLIŻSZĄ RODZINĘ BIORĄC NAS POD SWOJ DACH NA 3 DNI, POZYCZAJAC SWOJE AUTO, ORGANIZUJĄC WYCIECZKI W GÓRY ITD ITP NIE BIORĄC ZA TO ANI GROSZA! (A przeciez znalismy zaledwie z jednej zimowej imprezy).Zatem zarzut naciagniecia polskich turystow na jakies pare lari jest tak absurdalny, ze w zyciu gorszej bzdury nie słyszałem... 

Ale nic.. opowiadam dalej...Zasieg uslug i kontaktow Ewy w Gruzji siega daleko daleko poza Kaukaz. Dzieki niej pożyczylismy auto 4x4 w Tbilisi w cenie 2 razy nizszej niz rynkowa i objechalismy pół Gruzji po drodze odwiedzajac niesamowitych Polaków(oczywiscie namiary od Ewy) i Gruzinów w roznych zakątkach kraju...

Wrocilismy rowniez na narty zimą w zeszlym roku. Tym razem z jeszcze większą  grupą znajomych (ok 20os wraz z rodzinami). Chyba nie musze mowic do kogo zglosilismy sie po zorganizowanie supry i przejazdu do Kazbegi zimą. Wszystko znow poszlo idealnie i wszyscy byli super zadowoleni. Jeden kolega byl z synem (8lat) ktoremu zdarzył sie dosc powazny wypadek na nartach a wiec zostal zabrany przez ratownikow do lekarza prosto ze stoku(wraz z tata). Chyba nie musze mowic co przeżywała mama nie mając zadnych informacji o stanie zdrowia dziecka - tacie padla komorka...(a bylo podejzenie zlamania obu rąk i nóg). Niewiele myśląc zadzwonilem do Ewy. Okazalo sie ze znala ratowników ktorzy go zabrali i juz za 10 min mielismy pelne info od lekarza gdzies hen na dole w dolinie ze z dzieckiem wszystko OK i tylko poobijane strachu sie najadlo). Kolejna przygoda na Kaukazie dobrze zakończona i znów z nieoceniona pomocą Ewy.

Jesli ktos podrozowal po Gruzji (czy tez w ogole po wschodzie) wie doskonale jak ciezko czasem zalatwic niektore sprawy nawet znajac jezyk, kulture i ogolny klimat...wiec jesli jesteś w okolicy Kazbegu..wal śmiało do Ewy a na pewno Ci pomoże. Podróżuje bardzo dużo po świecie i faktycznie czasem spotkac rodaka nie musi byc koniecznie przyjemnie

..natomiast w tym przypadku w życiu nie spotkalem tak życzliwej i bezinteresownie pomocnej osoby...

MtnFreaks rulez!

Obrazek użytkownika Migawki_z_podrozy
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 3 tyg. temu
Dołączył: 31.01.2018 - 13:03
31 Styczeń, 2018 - 13:34

Re: Mountain Freaks-Mountain Travel & Adventure Agency - OPINIA

Na moim drugim wyjeździe do Gruzji, 4 lata tamu, kiedy MF jeszcze nie istniało, zdążyło mi się skorzystać z oferty kierowcy z głównego placu. Nawet udało się uzgodnić cenę, gdzie za 80 lari mieliśmy pojechać do Truso. Zapakowalismy się do auta, pan wywiózł nas za Kobi i po kilometrze drogi powiedział że teraz czas na trening, wskazał palcem gdzie mamy iść do Truso, zostawił nr telefonu pod który mieliśmy zadzwonić jak wrócimy ale że nam zajmie to parę godZin to on czekać nie bedzie. Miałam wrażenie, że nie ma pojecia gdzie jest. Pojechał. Po 2 KM doszliśmy do urwanego mostu i do Truso nie było dostępu. Zawrocilismy i zadzwonilismy do czlowieka. Oczywiście był zaskoczony brakiem mostu (który został zniszczony parę lat wcześniej jak potwierdziło na cześć mieszkańców po powrocie, co było powodem ze nikt tam nie jeździł bo nie było po co) nasz kierowca oburzył się, powiedział że ma teraz inną wycieczke i przyjedzie za 5 godzin, tak jak się umawialiśmy. Po wyrazach niecierpliwości kolegi który powiedział mu co o tym mysli przyjechał po 2 godzinach. Kiedy zawiózł nas do Kazbegi zażądał drugie tyle co wziął bo stwierdził że cena była w jedna strone, a na dodatek robimy same problemy. Kiedy most został naprawiony zaraz po otwarciu przejazdu pojechałam tam z MF, był maj, parę razy zakopalismy się trochę w błocie ale kierowca był opanowany i widać było że wiedział co robi. Dojechaliśmy do samego końca doliny do posterunku granicznego. Kierowca zagadał że straznikami, jeszcze nas na herbatę zaprosili i opowiedzieli o dolinie rzeczy, które na pewno nie wyczytalibysmy w żadnym przewodniku. Znając warunki dojazdu do truso szczerze aż mi coś stawało w gardle jak słyszałam rozmowy kierowców na placu chcących niekoniecznie terenowym autem dojechać do Truso za wysokie ceny albo jak słyszałam jeszcze rok po tym jak już MF tam jeździło że nie ma tam nic ciekawego a do tego nie ma mostu. Mam czasem wrazenie że komuś po prostu się nie chce. A informowanie o cenie a potem domaganie się dwukrotnosci przerobiłam kilka razy i to nie tylko w Kazbegi. 

Ktoś w komentarzach zauważył że zalogowało się dużo nowych osob. Nie widziałam w tym jakiejś przekory. Forum czy stronę obserwuje naprawdę dużo ludzi i widocznie czują się zobowiązani do podjęcia tematu skoro mają coś do powiedzenia. 

Obrazek użytkownika bielnikk
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 1 tydzień temu
Dołączył: 31.01.2018 - 17:06
31 Styczeń, 2018 - 17:11

Re: Mountain Freaks-Mountain Travel & Adventure Agency - OPINIA

Cześć 

W 100% nie zgodzę się z opnią na temat MF. 

Byłem dwa razy w Kazbegi i zawsze dają z siebie 100% jeśli o pomoc i radę. 

Pierwszym razem kiedy byłem w 2016 roku oprowadzili nas o pięknych miejscach. Punktualnie zawsze pojawiał sie kierowca, gdzie często słyszalem o przypadkach, że przypadkowi gruzini obiecywali przyjazd po grupę albo osobę a wcale się nie pojawiali. 

Drugim razem gdy byłem z kolegą zdobyć Kazbek na turach też dali niesamowite wsparcie, od załatwienia spraw noclegowych na Meteo, przez gaz albo jedzenie o ogarnięciu noclegu w Kazbegi po zejściu z gór nie wspomnę. 

Warto korzystać z tego, że tam w odległych górach jest miejsce gdzie pomagą nam. A ceny jak to ceny, biznes to biznes. Czasami zapłacisz ciut więcej ale masz gwarancję, że jak będzie ciemno to ktoś po Ciebie przyjedzie a nie będziesz np z Truso zasuwał z buta :-). 

Polecam ja! 

Konrad 

Obrazek użytkownika Redakcja kaukaz.pl
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 1 rok 3 mies. temu
Dołączył: 25.07.2007 - 19:59
31 Styczeń, 2018 - 23:11

Re: Mountain Freaks-Mountain Travel & Adventure Agency - OPINIA

Czuję, że przyszedł najwyższy czas na wpis na temat moich osobistych doświadczeń z MF. Będzie szczegółowo, do bólu obiektywnie i bez emocji.

W sierpniu zeszłego roku wybrałem się na Kazbek. Jednak zanim pojawiłem się w Stepancmindzie przebijałem się przez kilka dni, "na ciężko", z Gudauri przez wulkaniczny Płaskowyż Keli do Truso. Chcąc ograniczyć i tak spory balast na tej trasie uznałem, że zabiorę z Polski jedynie swój czekan a resztę sprzętu spróbuję ogarnąć w miasteczku, tuż przed porwaniem się na Kazbek. Nie miałem pewności, że to się uda (przecież to szczyt sezonu) a bez pełnego rynsztunku na pewno nie zaryzykowałbym ataku i tym samym pogrzebałbym kolejną szansę na wejście. 

Zaraz po dotarciu do Stepancminda zadzwoniłem do właścicielki MF (Ewy) i bez problemu zrobiłem rezerwację na sprzęt dla siebie i kumpla (kask, raki, uprząż, karabinki, czekan). Niestety wszystkie liny z MF wyszły wczesniej w góry.

W siedzibie MF pojawiliśmy się około południa, w dzień przed opuszczeniem miasta (bo ruszaliśmy bladym świtem kolejnego dnia). W biurze była inna pracownica. Wydała ekwipunek i przytomnie zaleciła przymierzenie na miejscu. Słusznie, bo raki na moją wielką stopę okazały się zbyt małe i wymagały wymiany.

Natomiast słysząc nasze dywagacje na temat zabrania lżejszego (niż posiadany wtedy przez nas) cartridża z gazem zaproponowała nam, abyśmy bezpłatnie pożyczyli sobie jedną z niepełnych butli, które stały w biurze. Skorzystaliśmy.

Co do liny otrzymaliśmy namiar na konkurencyjną wypożyczalnię, gdzie udało nam się zdobyć chyba jedną z ostatnich dwóch sztuk.

Do Stepancminda zeszliśmy w środku nocy, więc kolejnego dnia (bliżej południa) wróciliśmy oddać ekwipunek. Ze strony obsługi (chyba ta sama pani, co wcześniej wydawała nam towar) nie było żadnych uwag. Mile zaskoczyło nas, że w finalnym rozliczeniu nie policzyła nam skrajnych dni (w pełni świadomie a nie przez pomyłkę), tj. nie płaciliśmy za dzień wydania i dzień oddania ekwipunku. Byliśmy dzięki temu do przodu o ładnych kilkadziesiąt lari.

Podsumowując własne (chociaż skromne) doświadczenia z Mountain Freaks stwierdzam, że to:

  • profesjonalna i uczynna obsługa,
  • dobrej jakości sprzęt i spory wybór (zwłaszcza jak na tę porę roku),
  • ceny standardowe,
  • proklienckie podejście do naliczania opłat (brak płatności za dzień wypożyczenia i oddania),
  • przewidywalność i dotrzymywanie ustaleń.

Z usług transportowych ani noclegowych MF nie korzystaliśmy, więc się nie wypowiadam.  

Muszę dodać, co ważne w moim przypadku, że korzystałem z MF "w trybie incognito", czyli w ogólnie nie ujawniałem moich związków z serwisem Kaukaz.pl. Mam świadomość, że przedstawiając się jako założyciel kaukaskiego portalu mógłbym wywołać inne niż standardowe podejście obsługi do warunków wypożyczenia. Pani zza lady być może kojarzy mnie jako wysokiego gościa o specyficznym głosie a nie admina Kaukaz.pl. Przy okazji chciałbym publicznie zapewnić MF, że pożyczoną bezpłatnie butlę z gazem (sporo go jeszcze zostało) oddam przy najbliższym pobycie w Stepancmindzie.

Dodam też, że MF i Kaukaz.pl w żaden sposób nie współpracują i nie prowadzą obecnie żadnych rozmów na ten temat. Sądzę, że to ważna informacja w kontekście obiektywizmu mojego wpisu.   

Redakcja kaukaz.pl

Obrazek użytkownika Robert Jabłecki
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 lata 2 tyg. temu
Dołączył: 07.02.2018 - 14:25
7 luty, 2018 - 15:55

Re: Mountain Freaks-Mountain Travel & Adventure Agency - OPINIA

Witam serdecznie

Chciałbym wyrazić swoją opinię o biurze Mountain Freaks.

W 2016 postanowiłem, że chciałbym zwiedzić Gruzję . Wisienką na torcie miało być wejście na Kazbek.

Na początku jak to zwykle bywa szukałem opinii z którym biurem wyjechać najlepiej.

Padło na Mountain Freaks.

Kontakt : od początku mogłem liczyć na kontakt z Panią Ewa 24 godziny na dobę , nie ważne czy pisałem rano , wieczorem czy w nocy . Odpowiedzi na moje pytania przychodziły maksymalnie do dwóch godzin. Zawsze otrzymywałem rzetelne informacje .

Transport : jedyne o co musiałem się martwić to zakup biletu z Polski do Gruzji ( pani Ewa poradziła jakimi liniami najkorzystniej dostać się do Gruzji) , o nic więcej nie musiałem się martwić . Po przylocie Ewa wraz z Gruzińskim kierowcą czekała na mnie .Wszystko przebiegło sprawnie . Za każdym razem miałem przyjemność podróżowania w bardzo komfortowych warunkach .Wszystko na czas i co najważniejsze bezpiecznie .

Zakwaterowanie : do Gruzji dotarłem w szczycie sezonu , mimo to zawsze kwatery w których mieszkałem były schludne i czyste . Stosunek jakość i cena ( 35 złoty za noc) była zawsze na dobrym poziomie .

Wyprawa na Kazbek : mimo iż nie udało mi się zdobyć góry za pierwszym razem ( z pogodą jeszcze nikt nie wygrał) to jednak wiem , że agencja poczyniła wszelkie kroki żeby nam się udało .

  • Sprzęt potrzebny na Kazbek można wypożyczyć bezpośrednio w biurze w Kazbegi ( Ewa od samego początku pilnie dogląda by każdy uczestnik posiadał wszystko co potrzebne do tego by zdobyć bezpiecznie szczyt , od butów po przez gaz czy raki i inne potrzebne wyposażenie – jeśli czegoś nie przywiozłeś z Polski to możesz być pewny , że Ewa za rozsądne pieniądze wypożyczy Ci odpowiedni sprzęt.
  • Wykwalifikowani przewodnicy – od samego początku wiedziałem , że mamy do czynienia z profesjonalistami , którzy posiadają niezbędną wiedzę i doświadczenie , dla których najważniejsze jest dobro i bezpieczeństwo klienta.

Zwiedzanie Gruzji : w ciągu tygodnia trudno jest zwiedzić Gruzję ale dzięki Mountain Freaks wykorzystałem czas w pełni . Nie było miejsca na nudę . Program pełen atrakcji , ciekawe miejsca i super ludzie .Do dziś z chęcią wspominam ten czas.

Z czystym sumieniem mogę polecić Agencję Mountain Freaks każdemu. Wiem o czym mówię bo w 2017 roku skorzystałem z ich usług jeszcze raz . Dzięki Ewie i jej zespołowi udało mi się bezpiecznie zdobyć Kazbek i Elbrus .

Obrazek użytkownika draft111
Nowicjusz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 1 rok 8 miesięcy temu
Dołączył: 25.06.2018 - 10:14
25 Czerwiec, 2018 - 11:05

Re: Mountain Freaks-Mountain Travel & Adventure Agency - OPINIA

Zalogowałem się, by opisać sytuację z dnia. 21.06.2018. Był to kolejny tydzień trekingu w Gruzji po Mestii. Zawitałem do biura MF, gdzie usłyszałem informację, że oferują przewozy np Juta, Truso i w innych kierunkach w tej samej cenie 30 GEL od osoby, że to są najniższe ceny. Po rozeznaniu się w lokalnych ofertach, okazało się,że gruzinscy kierowcy oferują przejazdy na tych samych zasadach co MF (np. z poczekaniem) w o wiele niższych cenach. Szkoda było mi czasu na ponowne zawitanie do biura MF, i wytknięcie całej sytuacji z podaniem nieprawdziwych wiadomości. Czuję tylko konsternację, z powodu nieprawdziwych słów usłyszanych w języku polskim w polskim biurze w Gruzji. Podsumowując: Niech każdy przyjeżdżający do Kazbegi, rozezna się w sytuacji, popyta różnych osób i wybierze ofertę najlepszą.

Obrazek użytkownika rzdrozny
Amator Kaukazu
Niedostępny
Ostatnio był(a): 2 tyg. 1 dzień temu
Dołączył: 11.05.2018 - 13:50
25 Czerwiec, 2018 - 12:42

Re: Mountain Freaks-Mountain Travel & Adventure Agency - OPINIA

Czyli zwykłe kłamstwo - "w innych kierunkach w tej samej cenie 30 GEL od osoby, że to są najniższe ceny".

Niech biorą ile chcą, ich prawo. Ale jak dodają do tego takie słowa, to już zwykłe oszustwo. Teraz zaloguje się 17 osób, aby opisać swoje historie, jak to przychodzili do pracy wcześniej, bo na pewno trzeba komuś coś doradzić. Za darmo. Ludziska, czy myślicie, że ktoś się na to nabierze? Zarabiać trza umić.