Twoje konto

GTranslate

Wyjazd rodzinny samochodem a bezpieczeństwo i trudności.

21 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Obrazek użytkownika notek
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 8 lat 9 miesięcy temu
Dołączył: 28.06.2010 - 13:13
1 Lipiec, 2010 - 01:04

Wyjazd rodzinny samochodem a bezpieczeństwo i trudności.

Próbuję przekonać 5-cio osobową rodzinę do wyjazdu do Gruzji i Armenii naszym samochodem. W zeszłym roku zwiedziliśmy tak bez problemu prawie całe Bałkany z Albanią włącznie, najmłodsza uczestniczka miała 4 lata (teraz 5;-).
Pytanie moje jest czy podróżowanie może nie luksusowym, ale dość nowym VAN-em może zwracać uwagę i powodować jakieś niebezpieczeństwa? Czy będziemy na wstępie krojeni x 2 lub 4? Jakich innych trudności spodziewać się w takiej podróży? Czy są problemy włamań do samochodu zwłaszcza pod zabytkowymi miejscami? Czy może lepiej zaplanować na przyszły rok samolotem? I jeszcze pytanie do naszych Gruzinów - czy ma sens (chodzi o trudności administracyjne) przyjechanie jakimś tańszym samochodem w celu wygodnego przemieszczania a potem jego sprzedaży i powrotu samolotem?

Obrazek użytkownika volta2
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 3 lata 10 miesięcy temu
Dołączył: 01.03.2009 - 22:08
1 Lipiec, 2010 - 13:41

jak ci się nie spieszy z odpowiedzią na swoje pytania, to poczekaj 2 tygodnie i coś będę mogła napisać.
jutro wyjeżdżamy rodzinnie, 2+2(5 i7lat), wracać będę sama z wybrzeża gruzińskiego do azerbejdżanu, na wybrzeże bakijskie:)
wrażenia na pewno opiszę, ale jak wrócę,
szczerze - nie zakładam że z tytułu posiadania auta będzie drożej, bo:
gruzini wcale tak źle nie jeżdżą(pan z pociągu opowiadał mi z miłością w oczach o swoim bmw 6? o ile dobrze pamiętam)

lubią polaków, to czuć na każdym kroku, nie zawsze schodzą z ceny ale i nie zawyżają

policja łapówek też nie bierze, to chyba potwierdzą forumowicze...

Obrazek użytkownika Chicken
Tamada
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 11 miesięcy temu
Dołączył: 20.06.2009 - 18:25
1 Lipiec, 2010 - 18:38

Ogólnie jest bezpiecznie, choć wiadomo że zawsze się moze coś przytrafić.

Stowarzyszenie Most do Gruzji

Obrazek użytkownika marmar
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 11 lat 1 miesiąc temu
Dołączył: 26.02.2010 - 12:02
7 Lipiec, 2010 - 21:45

volta2:
jak ci się nie spieszy z odpowiedzią na swoje pytania, to poczekaj 2 tygodnie i coś będę mogła napisać.
jutro wyjeżdżamy rodzinnie, 2+2(5 i7lat), wracać będę sama z wybrzeża gruzińskiego do azerbejdżanu, na wybrzeże bakijskie:)
wrażenia na pewno opiszę, ale jak wrócę,
szczerze - nie zakładam że z tytułu posiadania auta będzie drożej, bo:
gruzini wcale tak źle nie jeżdżą(pan z pociągu opowiadał mi z miłością w oczach o swoim bmw 6? o ile dobrze pamiętam)

lubią polaków, to czuć na każdym kroku, nie zawsze schodzą z ceny ale i nie zawyżają

policja łapówek też nie bierze, to chyba potwierdzą forumowicze...

stosunek do Polakow jest rzeczywiscie pozytywny;
Gruzini dobrze pamietaja gest Kaczynskiego, ktory do nich przylecial w trudnych momentach niedawnej historii

z tego co slyszalem, nowa, "odmlodzona" policja z zasady nie bierze lapowek; z doswiadczenia stweirdzam, ze jest bardzo pomocna i uprzejma (nawet w kwestiach, które moga ich wcale nie dotyczyć

Obrazek użytkownika blackart
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 10 lat 8 miesięcy temu
Dołączył: 07.08.2008 - 16:48
9 Lipiec, 2010 - 01:39

Re: Wyjazd rodzinny samochodem a bezpieczeństwo i trudności.

notek:
Próbuję przekonać 5-cio osobową rodzinę do wyjazdu do Gruzji i Armenii naszym samochodem. W zeszłym roku zwiedziliśmy tak bez problemu prawie całe Bałkany z Albanią włącznie, najmłodsza uczestniczka miała 4 lata (teraz 5;-).

...nie gniewaj sie, ale zwiedzanie Balkanow przy tej wyprawie (choc to tez nie zadne ekstremum) to ..jak wyjazd do pobliskiego hipermarketu.

notek:
Pytanie moje jest czy podróżowanie może nie luksusowym, ale dość nowym VAN-em może zwracać uwagę i powodować jakieś niebezpieczeństwa?

Glownym niebezpieczenstwem jest to, ze ten w miare nowy van moze ci sie po drodze po prostu...rozleciec. A wowczas - jak to mowia - bedziesz "w dupie". Jak zobaczysz przecietny gruzinski warsztat samochodowy, zrozumiesz o czym mowie. :)

notek:
Czy będziemy na wstępie krojeni x 2 lub 4?

Jak zaczniecie cwaniakowac, jakie to z was nie swiatowce i jak bardzo oni nie sa zacofanie...to raczej nie powinniscie sie spotkac z czyms takim.
m
notek:
Jakich innych trudności spodziewac się w takiej podróży?

Glownie - martw sie o auto. Tam cienko z assistance. I jak ci sie cos zrypie (zwlaszcza zawieszenie) ..mozesz miec problemy. Nie wiem, ktoredy chcesz sie tam wybierac lecz: przez Rumunie/Bulgarie - drogie mniej wiecej jak u nas. W Turcji - lepsze (warto jednak poczytac o przekraczaniu mostow pomiedzy Europa a Azja), w Gruzji..hmm..jakbycitu...spooooro gorzej niz u nas! Pytanie czy w tym "w miare nowym vanie" zawieszenie ci wytrzyma!

notek:
Czy są problemy włamań do samochodu zwłaszcza pod zabytkowymi miejscami?

Nie slyszalem i nie spotkalem sie z tym problemem. Co oczywiscie nie oznacza, iz na 100% cie to nie spotka. Ludzie sa tylko ludzmi... i zawsze moze sie zdarzyc jakis zlodziej. Aczkolwiek podejrzewam, iz masz tam o to sporo mniejsze prawdopodobienstwo niz w PL.

notek:
Czy może lepiej zaplanować na przyszły rok samolotem?

Samolot jak samolot..pytanie jak chcesz tam na miejscu to dalej zwiedzac. Jesli wynajecie samochodu - to po pierwsze poszukaj na necie jakie to koszta (nie wiem jak obecnie, lecz dawniej to dosc drogo wychodzilo), po drugie - jakie masz umiejetnosci za kolkiem. Kierowcy w Gruzji jezdza dobrze, lecz przecietny polski kierowca-amator moze miec tam spore trudnosci :) Wszystko zalezy od "lacznika pomiedzy kierownica a siedzeniem".

notek:
I jeszcze pytanie do naszych Gruzinów - czy ma sens (chodzi o trudności administracyjne) przyjechanie jakimś tańszym samochodem w celu wygodnego przemieszczania a potem jego sprzedaży i powrotu samolotem?

Sam nie sprawdzalem tej opcji. Wiem, ze w Turcji ci wbijaja auto w paszport. W Gruzji/Armenii bodajze tez. Jesli tak - to mozesz miec spore trudnosci w powrocie do PL. Aleee... lepiej jeszcze dopytaj

A.

Obrazek użytkownika Chicken
Tamada
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 11 miesięcy temu
Dołączył: 20.06.2009 - 18:25
9 Lipiec, 2010 - 16:05

Jeśli wjedziesz autem a wyjedziesz bez niego to z całą pewnością zapłacisz cło i kto wie czy jeszcze nie jakąś grzywne. Doradzałbym podróż samolotem a na miejscu wynajęcie samochodu - koszt od 60$ do ok 100 euro za dzień. Choć z drugiej strony można by się pokusić o wyjazd własnym autem - w zeszłym roku w Stepanakercie spotkałem Polaków którzy przyjechali wcale nie terenową skodą octawią.

Stowarzyszenie Most do Gruzji

Obrazek użytkownika Piotr Karwecki
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 3 mies. temu
Dołączył: 01.01.2008 - 18:18
9 Lipiec, 2010 - 21:10

gruzja autem

W 2007 roku byłem w Gruzji i Armenii starym fordem mondeo rocznik 1994. Wracałem przez Ukrainę- i wróciłem... Choć niektórzy nie uwierzyli kiedy zobaczyli auto z powrotem w Polsce.
Da się...

Piotr

Obrazek użytkownika notek
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 8 lat 9 miesięcy temu
Dołączył: 28.06.2010 - 13:13
10 Lipiec, 2010 - 16:49

Re: Wyjazd rodzinny samochodem a bezpieczeństwo i trudności.

blackart:
...nie gniewaj sie, ale zwiedzanie Balkanow przy tej wyprawie (choc to tez nie zadne ekstremum) to ..jak wyjazd do pobliskiego hipermarketu.

nie gniewam się ;-) chodziło mi raczej o to ze BiH i Albanie tez co niektórzy odradzali na wyjazd samochodem z rodziną.

notek:
Pytanie moje jest czy podróżowanie może nie luksusowym, ale dość nowym VAN-em może zwracać uwagę i powodować jakieś niebezpieczeństwa?

blackart:
Glownym niebezpieczenstwem jest to, ze ten w miare nowy van moze ci sie po drodze po prostu...rozleciec. A wowczas - jak to mowia - bedziesz "w dupie". Jak zobaczysz przecietny gruzinski warsztat samochodowy, zrozumiesz o czym mowie. :)

Rozumiem ze wyglada jak przecietny chinski ? ;-)
Przecinak i mlotek

notek:
Czy będziemy na wstępie krojeni x 2 lub 4?

blackart:
Jak zaczniecie cwaniakowac, jakie to z was nie swiatowce i jak bardzo oni nie sa zacofanie...to raczej nie powinniscie sie spotkac z czyms takim.

Nie wiem po co mialbym cwaniakowac, nigdy tego nie robie. Ale pomimo naszego pozytywnego zachowania w jednej z knajp północnego Maroka oszukali nas strasznie. Jednak mysle ze pytanie nie na miejscu - takie rzeczy zdarzaja sie w krajach turystycznych, a chyba Gruzja do takich jeszcze nie nalezy.
notek:
Jakich innych trudności spodziewac się w takiej podróży?

blackart:
Glownie - martw sie o auto. Tam cienko z assistance. I jak ci sie cos zrypie (zwlaszcza zawieszenie) ..mozesz miec problemy. Nie wiem, ktoredy chcesz sie tam wybierac lecz: przez Rumunie/Bulgarie - drogie mniej wiecej jak u nas. W Turcji - lepsze (warto jednak poczytac o przekraczaniu mostow pomiedzy Europa a Azja), w Gruzji..hmm..jakbycitu...spooooro gorzej niz u nas! Pytanie czy w tym "w miare nowym vanie" zawieszenie ci wytrzyma!

To akurat mocniejsza strona amerykanow, najbardziej boje sie o elektronike

notek:
Czy są problemy włamań do samochodu zwłaszcza pod zabytkowymi miejscami?

blackart:
Nie slyszalem i nie spotkalem sie z tym problemem. Co oczywiscie nie oznacza, iz na 100% cie to nie spotka. Ludzie sa tylko ludzmi... i zawsze moze sie zdarzyc jakis zlodziej. Aczkolwiek podejrzewam, iz masz tam o to sporo mniejsze prawdopodobienstwo niz w PL.

To dobra wiadomośc, podrózowałem po biedniejszcych krajach, ale albo muzułmańskich albo gdzie kary są drakońskie. I tam nie ma problemów z włamaniami. Ale niestety pamiętam Polskę sprzed 15-20-tu lat.

Dziękuję za wypowiedzi i proszę o wiecej opini zwłaszcza innych niz backpackersow.

Obrazek użytkownika blackart
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 10 lat 8 miesięcy temu
Dołączył: 07.08.2008 - 16:48
10 Lipiec, 2010 - 19:40

Re: Wyjazd rodzinny samochodem a bezpieczeństwo i trudności.

notek:
nie gniewam się ;-) chodziło mi raczej o to ze BiH i Albanie tez co niektórzy odradzali na wyjazd samochodem z rodziną.

eeee tam! Prawie wszedzie mozna sie wybrac, akurat kto jak kto ale ja nie lubie siac paniki :) Wystarczy tylko "miec glowe na karku" i myslec. Ogolnie rzecz biorac - Gruzja to spokojny, goscinny kraj z przepieknymi widokami i praktycznie czterema strefami klimatycznymi. Koniecznie trzeba ja zwiedzic moim zdaniem. Jedyny problem to..no wlasnie: drogi! O ile dziury to nie zadne zaskoczenie, lecz jesli na miedzynarodowej drodze do Armenii nagle konczy sie asfalt i jedziesz po kamieniach..to troszke moze zdziwic :) A i zdarzalo mi sie jechac drogami wygladajacymi na mapie na "dosc przyzwoite" a faktycznie niewiele odbiegaly od dna rzeki i o asfalcie mozna bylo tylko pomarzyc :)

Nie zdziwi za to widok sporej ilosci aut z porozbijanymi przednimi szybami/reflektorami czy widok gruzinskich marszrutek ze specjalnymi pokrowcami na przednich maskach, chroniacych przed kamieniami.
Pytanie po prostu czy:
- ci nie szkoda w miare nowego auta
- jestes pewny jego bezawaryjnosci (im nowsze auto tym mniej nadaje sie na takie wyprawy - za delikatne, za duzo elektroniki i wymagajace "w razie czego" dosc mocno specjalizowanego warsztatu)
- jestes pewny, ze bezproblemowo twoje auto znosi slabej jakosci paliwo
- zawieszenie twego auta przetrzyma tamtejsze drogi (lub ich brak ;) )

Caly czas piszesz, iz to van a to akurat nie wrozy dobrze gdyz auta te przewaznie maja komfortowe lecz delikatne zawieszenia a przede wszystkim - nie sa zbyt wysoko zawieszone. Z amerykanskich aut - juz bym wolal tam jechac starym cherokee z uwagi na prostote konstrukcji, wysokosc zawieszenia i starej konstrukcji silnika "przezuwajacego" nawet slabe paliwo). A w niektore fajne miejsca to i 4x4 by sie przydal (choc to juz rozpusta :) ). O ile w miastach jest jeszcze spoko, to poza nimi..hmm..roznie bywa - gruzinska droge wojenna mimo kamieni miejscami powinienes vanem spokojnie objechac ale juz np droga z Batumi do Vardzi to juz bedzie hardcore dla vana (ogolnie warto sie trzymac tylko drog oznaczonych na mapie jako glowne/najlepsze :) )

Osobiscie do Gruzji wolalbym sie wlasnie wybrac starszym autem. Kolega powyzej opisuje swoj wyjazd tam starym mondeo. Nie wiem na ile byl to swiadomy wybor a na ile "bo taki byl pod reka" lecz w swietle tego co napisalem powyzej byl to wybor dosc rozsadny. Tym bardziej, iz bylo to mondeo, do ktorego "w razie czego" bylyby spore szanse na dorwanie tam czesci, gdyz podstawowy pojazd na tamtejszych marszrutkach to wlasnie stary transit (z ktorego niektore czesci powinny do mondeo pasowac). Stara, odporna konstrukcja :)

Co do warsztatu - co to to nie! :) Tam juz nawet butle spawalnicze znaja! :) Zebys choc troche wiedzial o czym mowie, specjalnie dla ciebie wrzucilem fotke typowego gruzinskiego warsztatu (choc moze i znajdziesz oczywiscie w tym kraju kilka lepszych) i to zlokalizowanego w centrum Tbilisi:
http://w485.wrzuta.pl/obraz/55qt4IP8Udz/gruzja-tbilisi_warsztat_samochodowy

Nooo...nie wiem, na ile w razie awarii byliby ci tam w stanie pomoc :)
Choc oczywiscie mozesz spokojnie i bezawaryjnie objechac cala trase i cala ta moja gadka moze byc niepotrzebna. Uwazam jednak, iz powinienes wiedziec jak tam sytuacja "w razie czego" wyglada :)
Mimo wszystko uwazam, iz sie zdecydujesz i wrzucisz na neta relacje z wyprawy. Udanego tripu! :)

PS. w razie czego pamietaj jeszcze o naczelnej zasadzie tamtejszego PoRD czyli.. duzy ma zawsze pierwszenstwo. I ze wyprzedzanie na lusterka (lub ich brak, co widac po sporej ilosci aut z rozwalonymi lusterkami..heh) nie jest niczym dziwnym. Do tego, ze na dwupasmowej ulicy moze sie zrobic i piec pasow powinienes chyba byc przyzwyczajony, skoro jezdziles po krajach arabskich. Do powszechnego "klaksonowania" rowniez :) Acha.. i jeszcze jedno: jesli ktos cie wyprzedza i raczej nie ma szans na "zmieszczenie sie" - raczej na pewno sprobuje cie zepchnac z drogi. Na szczescie tam raczej nie ma rowow przy drogach jak u nas. Za to (b.rzadko) moga sie zdarzyc studzienki kanalizacyjne bez pokryw. Koniecznie tez uwazaj poza miastami na krowy! Uwielbiaja wylegiwac sie na drogach w najbardziej nieoczekiwanych miejscach a zwlaszcza na mostach i nie bardzo maja ochote schodzic z drogi.
Ufff...dobra - dosc juz straszenia :) Jak masz glowe na karku i tak dasz sobie rade. Powodzonka!

Obrazek użytkownika notek
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 8 lat 9 miesięcy temu
Dołączył: 28.06.2010 - 13:13
11 Lipiec, 2010 - 01:41

Re: Wyjazd rodzinny samochodem a bezpieczeństwo i trudności.

blackart:

eeee tam! Prawie wszedzie mozna sie wybrac, akurat kto jak kto ale ja nie lubie siac paniki :) Wystarczy tylko "miec glowe na karku" i myslec. Ogolnie rzecz biorac - Gruzja to spokojny, goscinny kraj z przepieknymi widokami i praktycznie czterema strefami klimatycznymi. Koniecznie trzeba ja zwiedzic moim zdaniem. Jedyny problem to..no wlasnie: drogi! O ile dziury to nie zadne zaskoczenie, lecz jesli na miedzynarodowej drodze do Armenii nagle konczy sie asfalt i jedziesz po kamieniach..to troszke moze zdziwic :) A i zdarzalo mi sie jechac drogami wygladajacymi na mapie na "dosc przyzwoite" a faktycznie niewiele odbiegaly od dna rzeki i o asfalcie mozna bylo tylko pomarzyc :)

Nie zdziwi za to widok sporej ilosci aut z porozbijanymi przednimi szybami/reflektorami czy widok gruzinskich marszrutek ze specjalnymi pokrowcami na przednich maskach, chroniacych przed kamieniami.

To jednak trochę paniki we mnie zasiałeś. Widziałem na głównej obwodnicy Islandii szuter na paru km, ale jakość była taka, ze tiry po nim zasuwały. Z kolei w Maroku zwykła (albo niezwykłą) Dacią Logan pokonywałem rzekę. Ale masz rację mój van jest przestronny, ale nisko zawieszony i jazda po kamieniach raczej źle się skończy. A naprawa moze wyniesc tyle co kupno tanszego samochodu. Tylko co z nim zrobic potem? ;-) Z tego co widze jakiegos osobowego transita da sie kupic za kilkanascie tys, podobnie 2-3 letnia Dacie Logan. Te samochody poza francuskim silnikiem mają dość wysokie zawieszenie i pewne prowadzenie.
Druga opcja to darować sobie Armenie, wjechać ile się da i albo spędzić resztę czasu w Turcji, albo wynająć u nich samochód (moze z kierowcą).
Dzięki za rady.
P.S. na samolot juz za późno - ceny zrobily się abstrakcyjne.

Obrazek użytkownika ISLANDIA
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 10 lat 8 miesięcy temu
Dołączył: 10.07.2010 - 21:46
11 Lipiec, 2010 - 09:10

WITAM JAK WIĘKSZOŚC Z WAS TEZ WYBIERAMY SIE DO GRUZIJI I POSZUKUJEMY NOCLEGÓW NAJBARDZIEJ POTRZEBA NAM ICH W TBILISI , A WŁASCIWIE JEDEN PONIEWAZ JEST NAS 12 OSÓB W TYM 3 DZIECIARÓW I PRZYLATUJEMY W ŚRODKU NOCY POTRZEBNA JEST NAM REZERWACJA. OCZYWIŚCIE TEZ NIE CHODZI O HOTELE BO CENY LEKKO ZABÓJCZE , ALE O JAKIES MIESZKANIE DO WYNAJĘCIA LUB MOTEL. UIRINY , CZYU INNEJ OSOBY PRYWATNIE NIE CHCIELIBYŚMY W ŚRODKU NOCY STAWIAC NA NOGI CAŁY DOM

Obrazek użytkownika Piotr Karwecki
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 4 lata 3 mies. temu
Dołączył: 01.01.2008 - 18:18
11 Lipiec, 2010 - 18:53

do Gruzji autem

Notek -tylko spokojnie..
1.Możesz spokojnie jechać swoim Vanem na taki rodzinny wyjazd.
3500km do Gruzji przejedziesz bardzo dobrymi drogami w Europie i Turcji.
Z powrotem tak samo , nawet jesli byś wracał promem do Odessy i przez Ukrainę. Trochę gorsze drogi nakazuja tylko wolniejsza i ostrożniejszą jazdę.
2. Główne drogi w Gruuzji są w miarę dobre, lokalne w kiepskim stanie ale i to się zmienia. Nawet jeśli będziesz musiał zrobić 1000km po Gruzji po kiepskich drogach to przy rozważnej jezdzie nic autu nie powinno się stać. Nawet nisko zawieszone auto z mądrym kierowcą pokona nawet trudne odcinki bez asfaltu.
Poza tym zawsze możesz niektóre odcinki bardzo trudne pokonać wynajętym autem a swój zostawić na ten czas gdzieś po opieką.
3. Warsztatów w Gruzji jak i na całym świecie mnóstwo i znajdziesz zarówno kiepskie jak i świetnie wyposażone. Również na prowincji są przyzwoite warsztaty. Wystarczy wziąść podstawowe części do samochodu typu paski, kklocki , filtry , żarówki itp.
Przecież auto nie psuje się tylko z powodu wjazdu do Gruzji czy Armenii.
Porządny przegląd przedwyjazdem i tyle.
4. Kupując usługę tyrystyczną czy gastronomiczną wystarczy się pytać dokładnie o cenę przed kupnem , wówczas nie będziesz skrojony.
Jesteś klientem , sam wybierasz co chcesz zjeść i za ile. W Armenii parę lat temu wczasie wyprawy autem zostaliśmy też oszukani , a moze raczej próbowano nas naciagnąć na d jeziorem Sewan na lekką kolację za 100 dolarów . Tylko duża determinacja po usłyszeniu ceny pozwoliła zbić rachunek do 50 dolarów. Dokładnie ustal w barze czy restauracji co zamawiasz i za ile. Nie zgadzaj się na niezamawiane dodatki. Mogą być droższ niż cała reszta. Nieuczciwi ludzie są wszędzie , po prostu musisz być w miarę czujny.
5. Staraj sie zostawiać auto w miejscu strzezonym lub na jakiejś ogrodzonej posesji. Jesli to auto benzynowe to przed zostawieniem auta zdejmij kabel z cewki zapłonowej. Bardzo proste a skuteczne. Żaden złodziej nie pomysli o tym kiedy chce skubnąć . Okraść Cię moga wszędzie , nie tylko w Gruzji czy Armenii.
6. Myslę ,że spokojne moższ się wybrać z rodziną swoim vanem do Gruzji i Armenii. Hoteli i moteli jest dużo wszędzie z umiarkowanymi cenami. Przeważnie możesz nocleg dostać wraz ze śniadaniem. Trzeba to zawsze ustalać przed ulokowanie się w hotelu . I najlepiej od razu zapłacić aby na drugi dzień nie powiedziano Ci ,że ustalona cena była na przykład za osobę a nie za dwuosobowy pokój.
Staraj się nocować z rodziną w miejscach gdzie jest więcej ludzi, raczej w motelach czy hotelach. Wówczas mniejsze prawdopodobieństwo jkakiegoś napadu czy rabunku. Jeżeli to mozliwe to proś o mozliwośc wstawienia auta na ogrodzoną posesję.

Przeczytaj sobie moją relację z zeszłorocznej wyprawy - tym razem trochę większym autem.
http://www.kaukaz.pl/gruzja/turystyka/relacje/relacja-wyprawa-do-gruzji.php

Poza tym powodzenia.

Piotr

Obrazek użytkownika notek
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 8 lat 9 miesięcy temu
Dołączył: 28.06.2010 - 13:13
11 Lipiec, 2010 - 23:58

Re: do Gruzji autem

Piotr Karwecki:
Notek -tylko spokojnie..
...
Poza tym powodzenia.

Piotr dzięki za wszystkie rady i słowa otuchy. Oczywiście czytałem Twoją relacje!
Do Islandii: na forum jest sporo adresów noclegów, np trochę zebranych na :
http://www.kaukaz.pl/forum/viewtopic.php?t=63&highlight=noclegi
http://www.kaukaz.pl/forum/viewtopic.php?t=826&highlight=noclegi
http://www.kaukaz.pl/forum/viewtopic.php?t=715&highlight=noclegi

Ale kazdy kto moze polecić zwłaszcza motel lub kwaterę przy drodze, niekoniecznie w mieście - proszony jest o informacje - przyda się następnym!.

Obrazek użytkownika blackart
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 10 lat 8 miesięcy temu
Dołączył: 07.08.2008 - 16:48
12 Lipiec, 2010 - 11:23

Re: Wyjazd rodzinny samochodem a bezpieczeństwo i trudności.

notek:

To jednak trochę paniki we mnie zasiałeś. Widziałem na głównej obwodnicy Islandii szuter na paru km, ale jakość była taka, ze tiry po nim zasuwały. Z kolei w Maroku zwykła (albo niezwykłą) Dacią Logan pokonywałem rzekę. Ale masz rację mój van jest przestronny, ale nisko zawieszony i jazda po kamieniach raczej źle się skończy. A naprawa moze wyniesc tyle co kupno tanszego samochodu. Tylko co z nim zrobic potem? ;-) Z tego co widze jakiegos osobowego transita da sie kupic za kilkanascie tys, podobnie 2-3 letnia Dacie Logan. Te samochody poza francuskim silnikiem mają dość wysokie zawieszenie i pewne prowadzenie.
Druga opcja to darować sobie Armenie, wjechać ile się da i albo spędzić resztę czasu w Turcji, albo wynająć u nich samochód (moze z kierowcą).
Dzięki za rady.
P.S. na samolot juz za późno - ceny zrobily się abstrakcyjne.

...no to po kolei: nie piszesz (badz ja przeoczylem) ile masz urlopu/wolnego, dodatkowo nie wiem "co was kreci" i czego oczekujecie po takiej wyprawie. Kazdy z nas jest inny, wiec to co dalej powiem jest tylko i wylacznie moja opinia, zgodna z moimi upodobaniami :)

Na samo zwiedzanie Gruzji potrzeba min. miesiac (optymalnie poltora), pomimo tego iz nie jest to za duzy kraj. Jak pojedziesz - zobaczysz dlaczego :) Wyprawa "sladami Piotra" czyli polaczenie Gruzji z Armenia dlatego tez wydaje mi sie lekko bez sensu. Przypuszczam, iz po prostu braknie ci czasu i zamiast zobaczenia naprawde fajnych miejsc wyjdzie ci z tego "wyprawa na zaliczenie" by moc sobie kolejny krzyzyk na mapie postawic "gdzie bylem" ;P Jak widzisz, nawet Piotr postanowil "poprawic Gruzje" i wybral sie tam ponownie. I to wyzej zawieszonym autem ;)

To samo dotyczy "spedzanie reszty czasu w Turcji". W zeszlym roku - gdy z przyczyn niezaleznych musialem odpuscic Gruzje - poswiecilem czas na zwiedzanie Turcji. Przez 5 tygodni udalo mi sie (autem) zwiedzic raptem 1/2 Turcji (zachodnia czesc do gory do dolu). I tam naprawde jest co zwiedzac. Ze o mozliwosci kapieli w 4 morzach nie wspomnie.

Moja rada zatem taka: wybierz sie do tej Gruzji. Poki jeszcze nie stala sie "modna" i jest tam spokojnie. Nawet swoim vanem. Odradzam przejazd przez Ukraine (choc sam tak jezdzilem). Juz lepiej Slowacja, Wegry, Rumunia, Bulgaria, Turcja. Stan drog mniej wiecej jak u nas badz lepsze (Turcja). W Gruzji zas:
- z Klimati via Batumi do Poti - droga asfaltowa, spoko
- z Poti via Kutaisi, Gori do Tbilisi - droga asfaltowa, spoko
- z Tbilisi via Sighnaghi do Telavi - droga asfaltowa, spoko
- z Khashuri do Akhaltsikhe - droga asfaltowa, spoko. Dalej do odbicia na Vardzie po drodze kawalek zwiru byl ale dobrej jakosci. Byc moze juz nawet tam asfalt jest. Do samej Vardzi prowadzila droga gorszej jakosci (zwir z kamieniami)... ale tez spoko vanem objedziesz.
- Gruzinska Droga Wojenna - wiekszosc asfalt, miejscami zwir, w kilku miejscach moze troszke kamieni. Zwalniajac tu i owdzie tez powinienes vanem objechac.

Jak widzisz zatem glowne drogi masz w miare spoko. Problem jest natomiast z bocznymi, gdybys chcial cos zobaczyc w okolicy (ale mozna jak Piotr zauwazyl wynajac auto badz wynajac marszrutke badz.. jechac po prostu marszrutka).
Pytanie tylko, czy ci w ogole starczy czasu by zobaczyc "cos w okolicy" (jak mowie, nie wiem ile masz urlopu). Sam dojazd z PL trzeba liczyc ok 3 dni w jedna strone (zalezy od ilosci kierowcow na pokladzie). Prom z Poti na Ukraine odradzam. Choc sam nie korzystalem, to na tyle na ile mi sie udalo dowiedziec, plywaja jak chca i kiedy chca. Relacja Piotra zdaje sie to potwierdzac.

Armenie zostaw sobie na jakis niedlugi wypad samolotem z wynajeciem auta na miejscu. Spytaj Chickena o koszty wynajmu, gdyz wynajmowali w zeszlym roku. Na Turcje..to tak z 2 m-ce by sie przydaly ;P

Sprawdz dobrze auto przed wyjazdem, wez - jak Piotr radzi - jakies minimum czesci zamiennych "w razie czego" i.. trzymaj sie glownych drog. Powodzonka! :)

Obrazek użytkownika volta2
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 3 lata 10 miesięcy temu
Dołączył: 01.03.2009 - 22:08
14 Lipiec, 2010 - 09:34

a ja właśnie wróciła wczoraj z gruzji do domu i już mogę co nieco napisać.

najpierw - odnośnie przyjazdu samochodem - nie ma szans na opuszczenie gruzji bez auta, jeśli w paszporcie masz "stickera", oczywiście bez zapłacenia cła.(niestety, sprawdziliśmy to dość boleśnie na własnej skórze...)

nigdzie nie byliśy potraktowani z buta, nieuczciwie, czy po prostu nieuprzejmie - poza oczywiście granicą(tu nie ma regułu, raz jest w miarę ok, raz koszmarnie, jak tym razem i to w obie strony)

w miejscowościach nadmorskich jest znacznie więcej naganiaczy i handlarzy ale nie jest to nic, czego nie ma w stegnie czy ustce - dla polaka znajome klimaty w sumie.

kuchnia gruzińska mnie rozczarowuje nieustannie, dla dzieci z jedzeniem jest problem, jeśli te dzieci nie jedzą xynkali czy chaczapuri(moje nie jedzą) - szaszłyk raz jest ok, raz niekoniecznie, xynkali raz ok, raz za ostre nawet dla dorosłego. nam się udało przetrwać kulinarnie dzięki dwóm chwytom - mniej więcej co drugą noc spędzaliśmy pod namiotem i mieliśmy dostęp do "włanej kuchni" - czyli menażka i ognisko.
nad morzem w pensjonacie - kuchnia dostępna dla letników, można gotować ile się chce - i zaraz dzieci zupą podkarmiłam.

co do jazdy samochodem - drogi główne i styl jazdy kierowców - niczym od polski się nie różnił - samodzielnie prowadziłam na odcinku tbilisi - annauri i czułam się jak na trasie krakowskiej(wawa - kraków)
natomiast takie odcinki jak bakuriani-wardzia, alcachydze(?)- batumi, annauri-chinali(?) robi się cały dzień, mimo długości 100-200 km. i trzeba mieć dobre zawieszenie a i też porządne umiejętności. no i trzeba umieć omijać krowy/kaczki na drodze, nawet na przelotówkach w sporych miejscowościach.

poziom bezpieczeństwa - tu chyba nie mam żadnych zastrzeżeń, policja się kręci, jest widoczna, ma spory autorytet u miejscowych więc nie ma kombinowania, nam się nic przykrego nie zdarzyło, ani w stolicy ani w leśnej głuszy gdy rozbijaliśmy namiot.

co do auta - słabo bylo z naszymi hamulcami, bez większego problemu przy trasie kupiliśmy klocki hamulcowe, ale już ze znalezieniem warsztatu były kłopoty(fakt, nie byliśmy zdeterminowani) i w efeckcie klocki są nie zminione. jeśli obawiasz się o elektronikę - to lepiej zawczasu sprawdź w necie jakieś stacje autoryzowane, bo na prowincji to warsztaty wygladają na ledwie "szemrane garażówki" a nie warsztaty.

Obrazek użytkownika ISLANDIA
Poznający Kaukaz
Niedostępny
Ostatnio był(a): 10 lat 8 miesięcy temu
Dołączył: 10.07.2010 - 21:46
14 Lipiec, 2010 - 09:50

HEJ WOLTA , CZYLI TWOJE WIADOMOŚCI SĄ NAJBARDZIEJ AKTUALNE . PISZESZ O DZIECIACH , NIE WIEM W JAKIM WIEKU NASZE MAJĄ 12 LAT I JEDNO 10 MIESIĘCY. CZY JEŻELI MAMY WŁASNY ZAPAS WODY I JEDZENIA DLA NAJMŁODSZEGO TO NIE BEDZIE PROBLEMU Z ODGRZANIEM TEGO I NA CO TRZEBA ZWRÓCIC BACZNIEJSZA UWAGĘ , ŻEBY UŁATWIC SOBIE ŻYCIE.MY CHCEMY AUTO WYNAJĄC NA MIEJSCU NAJCHĘTNIEJ Z KIEROWCĄ , ALE BIEŻEMY YEŻ POD UWAGĘ BEZ

Obrazek użytkownika volta2
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 3 lata 10 miesięcy temu
Dołączył: 01.03.2009 - 22:08
14 Lipiec, 2010 - 15:26

islandia, wyłącz kapsa, bo strasznie trudno się to czyta:)

co do dzieci - moje mają lat 5 i 7, pobyt zniosły rewelacyjnie, tym bardziej że zawierał on elementy ekstremalne(konno w górach), co noc mieliśmy nocleg w innym miejscu, a cały pobyt obejmował 10 nocy. połowa pod namiotem - więc też niełatwo:)

co do wynajmowania kierowcy - to dla mnie niestety pomyłka- bo płaci się mu za pracę ale również za jego nocleg i wyżywenie(no chyba że zgodzi się inaczej)
do tego nie masz intymności, ktoś obcy siedzi i słucha(co z tego że nie rozumie, albo nie wszystko?) - no ale może to ja jestem antyspołeczna i ktoś może to lubić.

gruzja jest na tyle łatwa komunikacyjnie, że ja zastanawiałabym się nad wynajmowaniem auta - a postawiła na pociąg i marszrutki, auto wynajmowałabym tylko na te dnie, gdzie będzie bez niego trudno(długa droga, słabe połączenia)
zależy jeszcze gdzie chcecie pojechać i co robić oczywiście - ale np. nad morze dostaniesz się dobrym pociągiem - klimatyzacja:), a na miejscu podjedziesz taxi gdzie ci trzeba.
dodam, że do gruzji jeżdżę z dziećmi od niemal roku a dopiero ten wyjazd był zmotoryzowany - do tej pory używaliśmy tylko marszrutek(głównie zimą) i było bardzo sprawnie. i tanio:)
oczywiście 5 latek to nie 10 miesięczniak, ale i z takimi dziećmi ludzie wsiadają do marszrutek.

możemy przenieść się na priva, jak masz jakieś pytania o szczegóły dzieciowe:)
nie bardzo rozumiem o tym zapasie wody, gdzie chcesz mieć ten zapas i gdzie odgrzewać?:)

Obrazek użytkownika blackart
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 10 lat 8 miesięcy temu
Dołączył: 07.08.2008 - 16:48
14 Lipiec, 2010 - 17:32

volta2:
islandia, wyłącz kapsa, bo strasznie trudno się to czyta:)

co do dzieci - moje mają lat 5 i 7, pobyt zniosły rewelacyjnie, tym bardziej że zawierał on elementy ekstremalne(konno w górach), co noc mieliśmy nocleg w innym miejscu, a cały pobyt obejmował 10 nocy. połowa pod namiotem - więc też niełatwo:)

z ciekawoscia podpytam o ta wypawe konna: zalatwialiscie to tam na miejscu? Czy wczesniej zdobyliscie jakies namiary na tego typu usluge? Jakie koszta i trasa? Ogolnie moglabys wrzucic jakies tegoroczne ceny z Gruzji (jakies noclegi, jedzenie, napoje, paliwo, przejazdy marszrutkami itd..co sobie przypomnisz :) )

volta2:

zależy jeszcze gdzie chcecie pojechać i co robić oczywiście - ale np. nad morze dostaniesz się dobrym pociągiem - klimatyzacja:),

no ba! Ale za to odradzam (o ile sie nic nie zmienilo) podroz pociagiem z ..hmm..bodajze z Ninotsmindy do Tbilisi. Ten skwar w wagonach z nieotwieranymi oknami wymieszany z ostrym zapachem sera lezacego wszedzie wokol (locznie z podlogami i gornymi lozkami) i potu oraz zasyfialego kibla, ktory skutecznie odrzucal e od skorzystania (a ja obrzydliwy wszak nie jestem), rozwalone stacje - znajdujace sie oczywiscie poza miasteczkami (bo i po co niby ktos by mial budowac stacje w miescie...heh) i calonocna podroz w tempie piechura z mnostwem postojow po drodze. Hmm... takie rzeczy sie pamieta :) Jedyny plus (o ile bedzie sie na tyle sprytnym by zajac sobie - i utrzymac! - wlasna kuszetke), ze za bodajze 6 lari (dawno to juz bylo i nie jestem pewien tej kwoty) odpadal jeden nocleg po drodze. Bo pociag ten niedlugi kawalek jedzie oczywiscie cala noc.

volta2:

nie bardzo rozumiem o tym zapasie wody, gdzie chcesz mieć ten zapas i gdzie odgrzewać?:)

...moze boi sie, ze w takim Batumi strasznie zimno bedzie i bedzie musial podgrzac te wode, by dzieci przeziebienia nie zlapaly ;P

A.

Obrazek użytkownika blackart
Kaukazofil
Niedostępny
Ostatnio był(a): 10 lat 8 miesięcy temu
Dołączył: 07.08.2008 - 16:48
14 Lipiec, 2010 - 17:38

volta2:
a ja właśnie wróciła wczoraj z gruzji do domu i już mogę co nieco napisać.

najpierw - odnośnie przyjazdu samochodem - nie ma szans na opuszczenie gruzji bez auta, jeśli w paszporcie masz "stickera", oczywiście bez zapłacenia cła.(niestety, sprawdziliśmy to dość boleśnie na własnej skórze...)

...jezeli to nie jakas tajemnica, moglabys napisac cos wiecej? O co chodzilo i jak udalo wam sie z tego wyplatac? Temat ciekawy i moze sie przydac komus takie info na przyszlosc.

A.

Obrazek użytkownika volta2
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 3 lata 10 miesięcy temu
Dołączył: 01.03.2009 - 22:08
14 Lipiec, 2010 - 22:06

z tym samochodem to akcja naszego życia będzie i anegdota dla rodzinki:)

nasz plan wakacyjny był taki, żeby tydzień spędzić na zwiedzaniu, przemieszczaniu się itd. i tak się udało.
drugi tydzień miał być poświęcony na pobyt nad morzem - już tylko ja i dzieci, bo mąż musiał wrócić do pracy.

zatem zostawił mi samochód i ja miałam nim dojechać po tygodniu do tbilisi i razem mieliśmy przejechać granicę z azerbejdżanem(gdzie mieszkamy)
no i jak pomyśleliśmy tak zrobiliśmy - tylko okazało się, że w męża paszporcie jest info, że wjechał autem a wyjeżdża bez. no i się wyjechać bez auta nie dało.
wrócił więc po całonocnej jeździe pociągiem z wybrzeża do stolicy by potem z granicy wracać na wybrzeże po samochód.
oczywiście było kilka opcji - zapłacenie cła - ale dopiero w poniedziałek(pewnie z 2-3 tys. $) i odbiór niewiadomo kiedy
przekroczenie granicy w sarpi i wpisanie, że opuścił gruzję razem z autem a potem ja bym nim wjechała(koszt niższy bo 4*20$ za wizę turecką, ale szkoda nam było czasu)
może jeszcze inne możliwości - ale jakie?

dodam, że męża plecak z komórką i wszystkimi rzeczami pojechał sobie spokojnie do baku:) mąż wrócił na wybrzeże z paszportem i kartą kredytową w kieszeni.

no i wyszło jak wyszło - trochę winna tu nasza niewiedza, na drugi raz będziemy mądrzejsi, ale się na tę sytuację wkurzyłam i spakowałam się i ja i dzieci i tak oto zamiast po 2 tygodniach to po 10 dniach wróciliśmy do domu. jak sobie pomyślałam o powrocie do domu pociągiem(z wybrzeża gruzji) relacji tbilisi - baku, gdzie okna się nie otwierają, klimy oczywiście nie ma, i staniu na granicy 4 godzin bez możliwości wyjścia z pociągu i z zamkniętym kiblem - to wymiękłam i zdecydowałam o powrocie. i to chyba dobra decyzja była, bo w miejscu gdzie mniej więcej jest granica termometr nam pokazywał 38 stopni ciepła.

czyli nie wyplątaliśmy się z tego, tylko pokornie poddaliśmy przepisom, a co ciekawsze to przy przekraczaniu granicy z gruzją zostaliśmy ja i dzieci poproszeni o wyjście z auta i udanie się na przejście graniczne dla pieszych. więc nie było szansy na to by celnik wbił stickera w mój paszport. ogólnie - paranoja. (dodatkowo poproszę o info - czy to norma, że pasażer se ma iść pieszo na przejściu z turcją czy armenią, czy to tylko krasny most ma takie zasady?)

Obrazek użytkownika volta2
Dżigit
Niedostępny
Ostatnio był(a): 3 lata 10 miesięcy temu
Dołączył: 01.03.2009 - 22:08
14 Lipiec, 2010 - 23:41

...moze boi sie, ze w takim Batumi strasznie zimno bedzie i bedzie musial podgrzac te wode, by dzieci przeziebienia nie zlapaly ;P

nie śmiej się, nie śmiej,
w batumi woda w piątek i sobotę zimna była bardzo
a w ureki w sobotę na plaży najzwyczajniej w świecie zmarzłam jak nie wiem co. szczególnie na wieczornym plażowaniu.
do tego stopnia było zimno, że sobie darowałam kąpiel w morzu przez cały dzień:)