Zakładki podstawowe

blackart

Data publikacji Temat | komentarz Komentarz W dziale
04.09.2008 - 00:26 Wyjazdy do Gruzji w sierpniu/wrześniu

Okraj:
Ok, mozesz mnie traktowac jak szczura uciekajacego z okretu.

..przepraszam jesli poczulas sie urazona - niezupelnie o to mi chodzilo. Bardziej poruszyly mnie Twoje slowa o "nie zawracaniu im teraz glowy swoja osoba i uszanowaniu ich tragedii". Bylas np w Wardzi? Ja bylem. Juz po ewakuacji. Bylismy JEDYNYMI turystami. Jak myslisz, z czego tam sie utrzymuja? Odpowiem: z turystow. Nie ma turystow = nie ma czego do przyslowiowego "garnka" wlozyc. A "uszanowaniem ich tragedii" ciezko im sie bedzie wyzywic. Powiesz: pomoc miedzynarodowa. Hmm.. zycie uczy, ze na takie "zadupia" jak chocby wspomniana Wardzia ta pomoc dotrze w najlepszym razie - w MOCNO okrojonej formie. Albo - co bardziej prawdopodobne - ..wcale.

Turystyka, wyprawy i podróże...
03.09.2008 - 22:52 Wyjazdy do Gruzji w sierpniu/wrześniu

Okraj:
Mam bardzo mieszane uczucia co do Waszych planow wyjazdu. Bylam w Gruzji w pierwszych 4 dniach wojny i mysle, ze to nizebyt dobry pomysl teraz tam jechac. To troche na takiej zasadze: robie sobie wakacje (bo kupilem bilet, bo zaplanowalem juz dawno itd.) i reszta mnie nie obchodzi...
Nie wiem, czy to takie przyjemne jechac na wakacje w miejsce, gdzie nastroje sa - mowiac b. delikatnie, co najmniej nie wesole.
Moze zamiast tego zmienic plany wakacyjne, a Gruzinom pomoc tutaj (chocby przez PAH itp.). Jak pewnie wiekszosc z Was wie, gdy goscisz u Gruzina, on czuje sie za ciebie odpowiedzialny, wiec prosze, pomyslcie chwile i moze uszanujcie tragedie tych ludzi i nie zawracajcie im teraz glowy swoja osoba.

.."bylam w Gruzji w pierwszych 4 dniach wojny". Hmm.. czyli bylas w grupie, SPOREJ grupie uciekinierow z Gruzji. Byc moze nawet widzielismy sie, gdy zegnalismy sie z naszymi wspoltowarzyszami. To.. wiele wyjasnia.
Obawiam sie, iz "zmywajac" sie z Gruzji w tych dniach niewiele mialas okazji przekonac sie, jak tam sytuacja wyglada "naocznie". Gruzini potrzebuja turystow jak "gabka- wody". Gro z nich zyje z turystow, a Putin doprowadza ich tym najazdem wrecz do plajty. Pamietajmy, iz w Gruzji nie ma praktycznie przemyslu. Zyja glownie z tego co (w niektorych rejonach) uprawiaja "na roli" oraz z turystow.
Inna - rownie (o ile nie bardziej) wazna rzecza, jest ich postrzeganie turystow w kontekscie nadzieji na unormowanie sytuacji. Nie czarujmy sie - tysiace uciekajacych turystow (glownie - niestety "naszych", gdyz inne nacje spokojniej podchodzily do tematu) nie moze ich nastrajac optymistycznie. Gdy myszy uciekaja z okretu - nabierasz pewnosci, iz okret tonie. Trudno opisac, jak w wielu miejscach ludzie cieszyli sie z tego, iz nas widzieli i nie mogli uwierzyc, ze sa turysci, ktorzy nie uciekli. W rozmowach - czuja sie samotni i opuszczeni. Dlatego m.in. z taka uwaga ogladaja TV i reakcje swiata na najazd rosjan. Wielokrotnie robili sobie z nami zdjecia powtarzajac: "nie jestesmy sami". Szczerze mowiac - o ile na poczatku nam to imponowalo.. potem czulismy sie zazenowani. Przeciez.. nie robilismy nic niezwyklego i w zaden sposob nie przyczynialismy sie do ich walki z najezdzca.
Zeby Ci to bardziej uswiadomic: wyobraz sobie deptak w Batumi, gdzie zwykle w sezonie (wg info miejscowych) jest ok. 1 mln turystow. A obecnie.. bylismy we 2 na pieknym, dlugim.. symbolicznym miejscu.
Kazdy turysta przybywajacy w obecnym czasie do Gruzji to dla nich jak kolejna jaskolka wiosny... tfu - normalnosci mialo byc :)

pzdr
A.

Turystyka, wyprawy i podróże...