Zakładki podstawowe

blackart

Data publikacji Temat | komentarz Komentarz W dziale
22.06.2009 - 02:31 Wyjazdy do Gruzji w 2009'

PREZES:
GRUPA z SANOK-a
wyjeżdża 31 lipca wieczorem czyli powinniśmy być mniej więcej :wink:
2~ 3 sierpnia w Gruzji.
Aktualnie jest zapisanych 40-ścioro.
/Trasa jest podana na naszej stronie/

..z ciekawości spojrzałem na Waszą stronkę i nadal nie widzę na jak długo jedziecie (kiedy wracacie).

pzdr
A.

Turystyka, wyprawy i podróże...
05.07.2009 - 23:33 Re: Czy będzie znow woijna ?

samartali:
Chodzą pogłoski ze na wiosnę znów Rosja zaatakuje ...
nie daj boże
ale ja czuje ze tak a ty co uważasz?

..w ankiecie odpowiedziałem: nie. Myślę, że (przynajmniej w tym roku) żadnej wojny nie będzie. Rosja ma na razie własne problemy (gospodarcze). Poza tym.. Putin uzyskał co chciał:
- sprawdził na ile sobie może pozwolić na arenie międzynarodowej
- zajął część terytoriów Gruzji
- przybliżył się do potencjalnych lokalizacji przepompowni w Gori.

Słowem: uzyskał co chciał. Gdyby chciał więcej - np. zająć całą Gruzję - miał w zeszłym roku świetną ku temu okazję. Nie czarujmy się - przy swoim potencjale Rosja na luzach by to zrealizowała. Zwłaszcza, przy postawie władz gruzińskich, które.. niespecjalnie się broniły (a mogły gdyż Gruzja to świetne tereny do obrony), jakby głównym ich celem była nie tyle obrona kraju co minimalizacja strat. Dziwacznie to wszystko wyglądało..

Druga sprawa - to oczywiście kasa czyli..rurociągi. Ich powstanie coś czuję coraz bardziej się oddala ze wzgl. na kryzys w krajach UE. Skoro ich wizja się oddala.. interesy Rosji są na razie niezagrożone.

W związku z powyższym Rosja prawdopodobnie przeszła do fazy "soft" (czytaj: nie pilne), czyli.. przekupywania polityków, celem osadzenia "na tronie" przychylnego sobie prezydenta Gruzji. Oczywiście w grę wchodziłby też sponsoring nieprzychylnej dotychczasowemu prezydentowi opozycji (co prawdopodobnie też ma już miejsce). Faza ta prawdopodobnie będzie trwała ten rok..a może i przyszły. W zależności od jej wyników oraz (a może przede wszystkim) od sytuacji gospodarczej w Rosji i UE.. pomysły "wojenne" powrócą (bądź nie) w przyszłości.

Biznes i polityka w Gruzji
09.07.2010 - 01:39 Wyjazd rodzinny samochodem a bezpieczeństwo i trudności.
KOMENTARZ:
Re: Wyjazd rodzinny samochodem a bezpieczeństwo i trudności.

notek:
Próbuję przekonać 5-cio osobową rodzinę do wyjazdu do Gruzji i Armenii naszym samochodem. W zeszłym roku zwiedziliśmy tak bez problemu prawie całe Bałkany z Albanią włącznie, najmłodsza uczestniczka miała 4 lata (teraz 5;-).

...nie gniewaj sie, ale zwiedzanie Balkanow przy tej wyprawie (choc to tez nie zadne ekstremum) to ..jak wyjazd do pobliskiego hipermarketu.

notek:
Pytanie moje jest czy podróżowanie może nie luksusowym, ale dość nowym VAN-em może zwracać uwagę i powodować jakieś niebezpieczeństwa?

Glownym niebezpieczenstwem jest to, ze ten w miare nowy van moze ci sie po drodze po prostu...rozleciec. A wowczas - jak to mowia - bedziesz "w dupie". Jak zobaczysz przecietny gruzinski warsztat samochodowy, zrozumiesz o czym mowie. :)

notek:
Czy będziemy na wstępie krojeni x 2 lub 4?

Jak zaczniecie cwaniakowac, jakie to z was nie swiatowce i jak bardzo oni nie sa zacofanie...to raczej nie powinniscie sie spotkac z czyms takim.
m
notek:
Jakich innych trudności spodziewac się w takiej podróży?

Glownie - martw sie o auto. Tam cienko z assistance. I jak ci sie cos zrypie (zwlaszcza zawieszenie) ..mozesz miec problemy. Nie wiem, ktoredy chcesz sie tam wybierac lecz: przez Rumunie/Bulgarie - drogie mniej wiecej jak u nas. W Turcji - lepsze (warto jednak poczytac o przekraczaniu mostow pomiedzy Europa a Azja), w Gruzji..hmm..jakbycitu...spooooro gorzej niz u nas! Pytanie czy w tym "w miare nowym vanie" zawieszenie ci wytrzyma!

notek:
Czy są problemy włamań do samochodu zwłaszcza pod zabytkowymi miejscami?

Nie slyszalem i nie spotkalem sie z tym problemem. Co oczywiscie nie oznacza, iz na 100% cie to nie spotka. Ludzie sa tylko ludzmi... i zawsze moze sie zdarzyc jakis zlodziej. Aczkolwiek podejrzewam, iz masz tam o to sporo mniejsze prawdopodobienstwo niz w PL.

notek:
Czy może lepiej zaplanować na przyszły rok samolotem?

Samolot jak samolot..pytanie jak chcesz tam na miejscu to dalej zwiedzac. Jesli wynajecie samochodu - to po pierwsze poszukaj na necie jakie to koszta (nie wiem jak obecnie, lecz dawniej to dosc drogo wychodzilo), po drugie - jakie masz umiejetnosci za kolkiem. Kierowcy w Gruzji jezdza dobrze, lecz przecietny polski kierowca-amator moze miec tam spore trudnosci :) Wszystko zalezy od "lacznika pomiedzy kierownica a siedzeniem".

notek:
I jeszcze pytanie do naszych Gruzinów - czy ma sens (chodzi o trudności administracyjne) przyjechanie jakimś tańszym samochodem w celu wygodnego przemieszczania a potem jego sprzedaży i powrotu samolotem?

Sam nie sprawdzalem tej opcji. Wiem, ze w Turcji ci wbijaja auto w paszport. W Gruzji/Armenii bodajze tez. Jesli tak - to mozesz miec spore trudnosci w powrocie do PL. Aleee... lepiej jeszcze dopytaj

A.

Turystyka, wyprawy i podróże...
09.07.2010 - 01:43

Jasiek:
przy azerskiej i ormianskiej granicy uważaj na skorpiony :)

eeeee tam! Na czacze niech uwaza - to sporo gorsze niz skorpiony ;P

A.

Turystyka, wyprawy i podróże...
09.07.2010 - 02:14 Co by tu jeszcze po drodze zobaczyć?? :)
KOMENTARZ:
Re: Co by tu jeszcze po drodze zobaczyć?? :)

Pasza:
Witam,

jestem właśnie na etapie planowania tegorocznej podróży po Gruzji. W zeszłym roku udało mi się zobaczyć co nieco jedynie na wybrzeżu (Poti, Ureki, Batumi, Gonio) no ale w tym na Gruzję mam zamiar przeznaczyć około 10-11 dni.

...ze tak powiem - to strasznie malo! No ale..skoro tylko tyle mozesz..moze cos doradze.

Pasza:
Moją małą wyprawę rozpoczynam w Tbilisi, ląduje koło północy, taksóweczką/autobusem 37 do miasta (jeśli zdążę na ten ostatni). Dwa dni za zwiedzanie miasta (nie jestem wielkim fanem zwiedzania metropolii więc myślę że to starczy).

...jak sie sprezysz - jeden dzien ci wystarczy. Wzgorza z matka Gruzja, i schodzac obejrzysz troszke kosciolkow roznego wyznania i zdazysz podejsc do gruzinskiego odpowiednika "swiatyni Opatrznosci" :) Nie daj sie wrobic w ogrod botaniczny w Tbilisi - nie warto. Ogolnie - jeden dzien przy wczesnym wstawaniu powinien wystarczyc.

Pasza:
Następnie wypad jednodniowy do Rustawi i stamtąd jakoś do Dawid Garedżi (taksi/ bus?) i na wieczór powrót na nocleg do Tbilisi (wykonalne w jeden dzień tak żeby troszkę nacieszyć oko w Dawid??? Będzie jakaś marszrutka w godzinach wieczornych z Rustawi do Tbilisi?)

Marszrutki w Gruzji to temat-rzeka. To, ze nawet ktos kiedys pojechal o danej godzinie w danym kierunku marszrutka.. nie znaczy, iz i tobie sie to uda :) A tak bardziej serio mowiac - przy tak krotkim pobycie Dawid Garedzi bym sobie odpuscil na rzecz Vardzi.

Pasza:
Kolejny etap -> Kazbegi, marszrutką z Tbilisi, tam nocleg przy klasztorze w namiociku. Następnego ranka podejście pod Kazbegi pod stację meteorologiczną. Jeden dzień tam posiedzę albo zejdę dnia następnego z powrotem do miasteczka Kazbegi. Tam też nocleg pod namiocikiem, chyba że smród własny zmusi mnie do szukania kwatery z prysznicem.

..raczej sie nastaw na dopoludniowa marszrutke w tamtym kierunku. Pamietaj jednak, iz ta marszrutka pokonuje ten wzglednie krotki odcinek..hmm... no juz nie pamietam ale.. z 6 godzin! I za duzo ich w tamtym kierunku nie ma. Nastaw sie raczej na poranny wyjazd i przybycie tam popoludniu. Dopytaj tez od razu o kursy powrotne!

Pasza:
I tutaj problem - czy z Kazbegi jeździ coś na Gori/Achalciche? Chodzi mi o to aby przebić się gdzieś do Gruzji Centralnej i nie musieć wracać do Tbilisi.

..nie wiem jak w tym roku, lecz przedtem sie nie dalo. Tak czy siak, trzeba sie bylo przesiasc w Tbilisi. Moze ktos "bardziej na biezaco" mnie poprawi.

Pasza:
Dalej chcę jechać do Wardzii (tam nie mam pojęcia gdzie spać, jak najlepiej dojechać) i dalej jeżeli to będzie możliwe dostać się marszrutką do Batumi.

Spanie w Wardzii - to albo w dawnej Turbazie - czyli w blaszaku badz pseudopolenamiotowe, badz po lewej stronie rzeki/autobusu. Niewiele drozej ale duzo lepsze warunki! Do Wardzii muisz sie przesiasc w ...kurcze - pisze z telefonu i nie mam mapki pod reka - w Akhalaki czy Akhalcise...(sorry, nie pamietam tak z glowy) sprawdz sobie na mapce - wieksze miasteczko na drodze do Armenii przed odbiciem do Vardzii.
Z Vardzii dopytaj o godziny odjazdow!! Nie wiem jak teraz, ale dawniej jezdzil z 1-2 busy. A tym miasteczku powyzej ponownie bedziesz sie musial prawdopodobnie przesiasc. Do Batumi nie dojedziesz inaczej niz naokolo - czyli do drogi idacej z Tbilisi do Batumi i dalej... Inna droga mozliwa tylko w czasach wojennych :P Jesli sie cos zmienilo - prosze o korekte.

Pasza:
W Batumi jeden dzionek, a następnie na granicę turecką i do Kapadocji...

Akurat na Batumi 1 dzionek to moim zdaniem zdecydowanie za malo. Samo zobaczenie ogrodu botanicznego (warto!) zabierze z 1 dzien. A gdzie plaza czy Batumi noca.. Moim zdaniem - min. to 2 dni.
Na marginesie spytam..na ile w ogole planujesz swoja wyprawe? W samej Kapadocji to warto z 4-5 dni spedzic. No ale ja na sama Turcje poswiecilem m-c..i ledwo 1/2 Turcji zwiedzilem. Nigdy nie zrozumiem, jak mozna zwiedzac "na turyste z USA" (slynne: "jaki dzis dzien tygodnia? Aaaa...jak sroda - to jestesmy w Belgii..." hehehehhee). Zastanow sie, czy faktycznie chcesz pozwiedzac czy bardzje... "zaliczyc"

Pasza:
Czy ominąłem coś istotnego na mojej trasie?

noo...sporo. Chocby caly pln-wsch

Pasza:
A może tłukę się przez pół Gruzji do jakiegoś miejsca żeby je zobaczyć i powiedzieć tylko "aha" :P

Trudno mi powiedziec. Na moj gust - by zwiedzic i "poczuc" Gruzje to minimum m-c na wyprawe. Taka wyprawa "na skoczka" jak planujesz, dla mnie nie bardzo ma sens. Tyle czasu to akurat by zwiedzic Armenie.

Pasza:
Zastanawiam się także nad wariantem zrezygnowania z Wardzii i Batumi i przedostaniem się do Armenii na 4-5 dni, a stamtąd do Turcji.

...o ile sie nic nie zmienilo - to raczej via Gruzja.

Pasza:
Jest sens pchać się do Armenii na 5 dni - nie zależy mi zbytnio na Yerevanie, raczej wole nacieszyć oczy tamtejszymi widoczkami, no i brzuch specjałami tamtejszej kuchni :) Myślałem o Parku Narodowym Sevan i okolicach.

...no wg mnie wiekszy niz do Gruzji. Moim prywatnym zdaniem "na zaliczenie Gruzji..heh" trzeba poswiecic wiecej czasu. Na Armenie akurat zas wystarczy :)

A.

Turystyka, wyprawy i podróże...
09.07.2010 - 02:19 Co by tu jeszcze po drodze zobaczyć?? :)
KOMENTARZ:
Re: Co by tu jeszcze po drodze zobaczyć?? :)

Pasza:
Następnie wypad jednodniowy do Rustawi i stamtąd jakoś do Dawid Garedżi (taksi/ bus?) i na wieczór powrót na nocleg do Tbilisi (wykonalne w jeden dzień tak żeby troszkę nacieszyć oko w Dawid??? Będzie jakaś marszrutka w godzinach wieczornych z Rustawi do Tbilisi?)

Marszrutki w Gruzji to temat-rzeka. To, ze nawet ktos kiedys pojechal o danej godzinie w danym kierunku marszrutka.. nie znaczy, iz i tobie sie to uda :) A tak bardziej serio mowiac - przy tak krotkim pobycie Dawid Garedzi bym sobie odpuscil na rzecz Vardzi.

..i radzilbym nie odpuszczac Mchetty (nadal pisze z glowy i tel. wiec sprawdz sobie pisownie miasta :) ) Chodzi mi oczywiscie o stara stolice Gruzji..OBOWIAZKOWO! :)

A.

Turystyka, wyprawy i podróże...
10.07.2010 - 19:40 Wyjazd rodzinny samochodem a bezpieczeństwo i trudności.
KOMENTARZ:
Re: Wyjazd rodzinny samochodem a bezpieczeństwo i trudności.

notek:
nie gniewam się ;-) chodziło mi raczej o to ze BiH i Albanie tez co niektórzy odradzali na wyjazd samochodem z rodziną.

eeee tam! Prawie wszedzie mozna sie wybrac, akurat kto jak kto ale ja nie lubie siac paniki :) Wystarczy tylko "miec glowe na karku" i myslec. Ogolnie rzecz biorac - Gruzja to spokojny, goscinny kraj z przepieknymi widokami i praktycznie czterema strefami klimatycznymi. Koniecznie trzeba ja zwiedzic moim zdaniem. Jedyny problem to..no wlasnie: drogi! O ile dziury to nie zadne zaskoczenie, lecz jesli na miedzynarodowej drodze do Armenii nagle konczy sie asfalt i jedziesz po kamieniach..to troszke moze zdziwic :) A i zdarzalo mi sie jechac drogami wygladajacymi na mapie na "dosc przyzwoite" a faktycznie niewiele odbiegaly od dna rzeki i o asfalcie mozna bylo tylko pomarzyc :)

Nie zdziwi za to widok sporej ilosci aut z porozbijanymi przednimi szybami/reflektorami czy widok gruzinskich marszrutek ze specjalnymi pokrowcami na przednich maskach, chroniacych przed kamieniami.
Pytanie po prostu czy:
- ci nie szkoda w miare nowego auta
- jestes pewny jego bezawaryjnosci (im nowsze auto tym mniej nadaje sie na takie wyprawy - za delikatne, za duzo elektroniki i wymagajace "w razie czego" dosc mocno specjalizowanego warsztatu)
- jestes pewny, ze bezproblemowo twoje auto znosi slabej jakosci paliwo
- zawieszenie twego auta przetrzyma tamtejsze drogi (lub ich brak ;) )

Caly czas piszesz, iz to van a to akurat nie wrozy dobrze gdyz auta te przewaznie maja komfortowe lecz delikatne zawieszenia a przede wszystkim - nie sa zbyt wysoko zawieszone. Z amerykanskich aut - juz bym wolal tam jechac starym cherokee z uwagi na prostote konstrukcji, wysokosc zawieszenia i starej konstrukcji silnika "przezuwajacego" nawet slabe paliwo). A w niektore fajne miejsca to i 4x4 by sie przydal (choc to juz rozpusta :) ). O ile w miastach jest jeszcze spoko, to poza nimi..hmm..roznie bywa - gruzinska droge wojenna mimo kamieni miejscami powinienes vanem spokojnie objechac ale juz np droga z Batumi do Vardzi to juz bedzie hardcore dla vana (ogolnie warto sie trzymac tylko drog oznaczonych na mapie jako glowne/najlepsze :) )

Osobiscie do Gruzji wolalbym sie wlasnie wybrac starszym autem. Kolega powyzej opisuje swoj wyjazd tam starym mondeo. Nie wiem na ile byl to swiadomy wybor a na ile "bo taki byl pod reka" lecz w swietle tego co napisalem powyzej byl to wybor dosc rozsadny. Tym bardziej, iz bylo to mondeo, do ktorego "w razie czego" bylyby spore szanse na dorwanie tam czesci, gdyz podstawowy pojazd na tamtejszych marszrutkach to wlasnie stary transit (z ktorego niektore czesci powinny do mondeo pasowac). Stara, odporna konstrukcja :)

Co do warsztatu - co to to nie! :) Tam juz nawet butle spawalnicze znaja! :) Zebys choc troche wiedzial o czym mowie, specjalnie dla ciebie wrzucilem fotke typowego gruzinskiego warsztatu (choc moze i znajdziesz oczywiscie w tym kraju kilka lepszych) i to zlokalizowanego w centrum Tbilisi:
http://w485.wrzuta.pl/obraz/55qt4IP8Udz/gruzja-tbilisi_warsztat_samochodowy

Nooo...nie wiem, na ile w razie awarii byliby ci tam w stanie pomoc :)
Choc oczywiscie mozesz spokojnie i bezawaryjnie objechac cala trase i cala ta moja gadka moze byc niepotrzebna. Uwazam jednak, iz powinienes wiedziec jak tam sytuacja "w razie czego" wyglada :)
Mimo wszystko uwazam, iz sie zdecydujesz i wrzucisz na neta relacje z wyprawy. Udanego tripu! :)

PS. w razie czego pamietaj jeszcze o naczelnej zasadzie tamtejszego PoRD czyli.. duzy ma zawsze pierwszenstwo. I ze wyprzedzanie na lusterka (lub ich brak, co widac po sporej ilosci aut z rozwalonymi lusterkami..heh) nie jest niczym dziwnym. Do tego, ze na dwupasmowej ulicy moze sie zrobic i piec pasow powinienes chyba byc przyzwyczajony, skoro jezdziles po krajach arabskich. Do powszechnego "klaksonowania" rowniez :) Acha.. i jeszcze jedno: jesli ktos cie wyprzedza i raczej nie ma szans na "zmieszczenie sie" - raczej na pewno sprobuje cie zepchnac z drogi. Na szczescie tam raczej nie ma rowow przy drogach jak u nas. Za to (b.rzadko) moga sie zdarzyc studzienki kanalizacyjne bez pokryw. Koniecznie tez uwazaj poza miastami na krowy! Uwielbiaja wylegiwac sie na drogach w najbardziej nieoczekiwanych miejscach a zwlaszcza na mostach i nie bardzo maja ochote schodzic z drogi.
Ufff...dobra - dosc juz straszenia :) Jak masz glowe na karku i tak dasz sobie rade. Powodzonka!

Turystyka, wyprawy i podróże...
12.07.2010 - 11:23 Wyjazd rodzinny samochodem a bezpieczeństwo i trudności.
KOMENTARZ:
Re: Wyjazd rodzinny samochodem a bezpieczeństwo i trudności.

notek:

To jednak trochę paniki we mnie zasiałeś. Widziałem na głównej obwodnicy Islandii szuter na paru km, ale jakość była taka, ze tiry po nim zasuwały. Z kolei w Maroku zwykła (albo niezwykłą) Dacią Logan pokonywałem rzekę. Ale masz rację mój van jest przestronny, ale nisko zawieszony i jazda po kamieniach raczej źle się skończy. A naprawa moze wyniesc tyle co kupno tanszego samochodu. Tylko co z nim zrobic potem? ;-) Z tego co widze jakiegos osobowego transita da sie kupic za kilkanascie tys, podobnie 2-3 letnia Dacie Logan. Te samochody poza francuskim silnikiem mają dość wysokie zawieszenie i pewne prowadzenie.
Druga opcja to darować sobie Armenie, wjechać ile się da i albo spędzić resztę czasu w Turcji, albo wynająć u nich samochód (moze z kierowcą).
Dzięki za rady.
P.S. na samolot juz za późno - ceny zrobily się abstrakcyjne.

...no to po kolei: nie piszesz (badz ja przeoczylem) ile masz urlopu/wolnego, dodatkowo nie wiem "co was kreci" i czego oczekujecie po takiej wyprawie. Kazdy z nas jest inny, wiec to co dalej powiem jest tylko i wylacznie moja opinia, zgodna z moimi upodobaniami :)

Na samo zwiedzanie Gruzji potrzeba min. miesiac (optymalnie poltora), pomimo tego iz nie jest to za duzy kraj. Jak pojedziesz - zobaczysz dlaczego :) Wyprawa "sladami Piotra" czyli polaczenie Gruzji z Armenia dlatego tez wydaje mi sie lekko bez sensu. Przypuszczam, iz po prostu braknie ci czasu i zamiast zobaczenia naprawde fajnych miejsc wyjdzie ci z tego "wyprawa na zaliczenie" by moc sobie kolejny krzyzyk na mapie postawic "gdzie bylem" ;P Jak widzisz, nawet Piotr postanowil "poprawic Gruzje" i wybral sie tam ponownie. I to wyzej zawieszonym autem ;)

To samo dotyczy "spedzanie reszty czasu w Turcji". W zeszlym roku - gdy z przyczyn niezaleznych musialem odpuscic Gruzje - poswiecilem czas na zwiedzanie Turcji. Przez 5 tygodni udalo mi sie (autem) zwiedzic raptem 1/2 Turcji (zachodnia czesc do gory do dolu). I tam naprawde jest co zwiedzac. Ze o mozliwosci kapieli w 4 morzach nie wspomnie.

Moja rada zatem taka: wybierz sie do tej Gruzji. Poki jeszcze nie stala sie "modna" i jest tam spokojnie. Nawet swoim vanem. Odradzam przejazd przez Ukraine (choc sam tak jezdzilem). Juz lepiej Slowacja, Wegry, Rumunia, Bulgaria, Turcja. Stan drog mniej wiecej jak u nas badz lepsze (Turcja). W Gruzji zas:
- z Klimati via Batumi do Poti - droga asfaltowa, spoko
- z Poti via Kutaisi, Gori do Tbilisi - droga asfaltowa, spoko
- z Tbilisi via Sighnaghi do Telavi - droga asfaltowa, spoko
- z Khashuri do Akhaltsikhe - droga asfaltowa, spoko. Dalej do odbicia na Vardzie po drodze kawalek zwiru byl ale dobrej jakosci. Byc moze juz nawet tam asfalt jest. Do samej Vardzi prowadzila droga gorszej jakosci (zwir z kamieniami)... ale tez spoko vanem objedziesz.
- Gruzinska Droga Wojenna - wiekszosc asfalt, miejscami zwir, w kilku miejscach moze troszke kamieni. Zwalniajac tu i owdzie tez powinienes vanem objechac.

Jak widzisz zatem glowne drogi masz w miare spoko. Problem jest natomiast z bocznymi, gdybys chcial cos zobaczyc w okolicy (ale mozna jak Piotr zauwazyl wynajac auto badz wynajac marszrutke badz.. jechac po prostu marszrutka).
Pytanie tylko, czy ci w ogole starczy czasu by zobaczyc "cos w okolicy" (jak mowie, nie wiem ile masz urlopu). Sam dojazd z PL trzeba liczyc ok 3 dni w jedna strone (zalezy od ilosci kierowcow na pokladzie). Prom z Poti na Ukraine odradzam. Choc sam nie korzystalem, to na tyle na ile mi sie udalo dowiedziec, plywaja jak chca i kiedy chca. Relacja Piotra zdaje sie to potwierdzac.

Armenie zostaw sobie na jakis niedlugi wypad samolotem z wynajeciem auta na miejscu. Spytaj Chickena o koszty wynajmu, gdyz wynajmowali w zeszlym roku. Na Turcje..to tak z 2 m-ce by sie przydaly ;P

Sprawdz dobrze auto przed wyjazdem, wez - jak Piotr radzi - jakies minimum czesci zamiennych "w razie czego" i.. trzymaj sie glownych drog. Powodzonka! :)

Turystyka, wyprawy i podróże...
14.07.2010 - 17:32 Wyjazd rodzinny samochodem a bezpieczeństwo i trudności.

volta2:
islandia, wyłącz kapsa, bo strasznie trudno się to czyta:)

co do dzieci - moje mają lat 5 i 7, pobyt zniosły rewelacyjnie, tym bardziej że zawierał on elementy ekstremalne(konno w górach), co noc mieliśmy nocleg w innym miejscu, a cały pobyt obejmował 10 nocy. połowa pod namiotem - więc też niełatwo:)

z ciekawoscia podpytam o ta wypawe konna: zalatwialiscie to tam na miejscu? Czy wczesniej zdobyliscie jakies namiary na tego typu usluge? Jakie koszta i trasa? Ogolnie moglabys wrzucic jakies tegoroczne ceny z Gruzji (jakies noclegi, jedzenie, napoje, paliwo, przejazdy marszrutkami itd..co sobie przypomnisz :) )

volta2:

zależy jeszcze gdzie chcecie pojechać i co robić oczywiście - ale np. nad morze dostaniesz się dobrym pociągiem - klimatyzacja:),

no ba! Ale za to odradzam (o ile sie nic nie zmienilo) podroz pociagiem z ..hmm..bodajze z Ninotsmindy do Tbilisi. Ten skwar w wagonach z nieotwieranymi oknami wymieszany z ostrym zapachem sera lezacego wszedzie wokol (locznie z podlogami i gornymi lozkami) i potu oraz zasyfialego kibla, ktory skutecznie odrzucal e od skorzystania (a ja obrzydliwy wszak nie jestem), rozwalone stacje - znajdujace sie oczywiscie poza miasteczkami (bo i po co niby ktos by mial budowac stacje w miescie...heh) i calonocna podroz w tempie piechura z mnostwem postojow po drodze. Hmm... takie rzeczy sie pamieta :) Jedyny plus (o ile bedzie sie na tyle sprytnym by zajac sobie - i utrzymac! - wlasna kuszetke), ze za bodajze 6 lari (dawno to juz bylo i nie jestem pewien tej kwoty) odpadal jeden nocleg po drodze. Bo pociag ten niedlugi kawalek jedzie oczywiscie cala noc.

volta2:

nie bardzo rozumiem o tym zapasie wody, gdzie chcesz mieć ten zapas i gdzie odgrzewać?:)

...moze boi sie, ze w takim Batumi strasznie zimno bedzie i bedzie musial podgrzac te wode, by dzieci przeziebienia nie zlapaly ;P

A.

Turystyka, wyprawy i podróże...
14.07.2010 - 17:38 Wyjazd rodzinny samochodem a bezpieczeństwo i trudności.

volta2:
a ja właśnie wróciła wczoraj z gruzji do domu i już mogę co nieco napisać.

najpierw - odnośnie przyjazdu samochodem - nie ma szans na opuszczenie gruzji bez auta, jeśli w paszporcie masz "stickera", oczywiście bez zapłacenia cła.(niestety, sprawdziliśmy to dość boleśnie na własnej skórze...)

...jezeli to nie jakas tajemnica, moglabys napisac cos wiecej? O co chodzilo i jak udalo wam sie z tego wyplatac? Temat ciekawy i moze sie przydac komus takie info na przyszlosc.

A.

Turystyka, wyprawy i podróże...