Zakładki podstawowe

Kuba D

Data publikacji Temat | komentarz Komentarz W dziale
27.06.2012 - 16:53 Spacer u stóp Kazbeku
KOMENTARZ:
Re: Spacer u stóp Kazbeku

Dobra, dalej.

O naszych zmaganiach z lodowcem.
Byliśmy w sierpniu. Szczeliny było widać. Pewnie wszystkie, albo prawie wszystkie - ludzi pałętało się naprawdę sporo (niektórzy mocno zrelaksowani). I nikt się w nic nie wchrzanił.
Przy wejściu na lód spotkaliśmy grupę Gruzinów, którzy udzielili nam szybkiego przeszkolenia. Mówię z pamięci i nie do końca ręczę za dwa pierwsze punkty, może ktoś mądrzejszy skomentuje:
1) unikać dużych kamieni
2) nie leźć na azymut tylko najpierw strawersować lodowiec, a potem odbić w górę (tj w lewo).
3) wypatrywać flag na lodzie znakujących bezpieczne (hmmmm, powiedzmy) przejście z lodu do schroniska

Sami z siebie dodaliśmy do tego pilnowanie odstępu między nami i orientację po końskich kupach.

No i jeszcze jedno: wypożyczyliśmy na dole GPS. Ale po kolei... Trochę byliśmy lodowcem zestresowani. W związku z tym zaszliśmy wieczorem po przyjeździe do agencji turystycznej (od rynku w stronę mostu do Gergeti, w podwórku po prawej) i spytaliśmy o przewodnika. Pani spojrzała na nas jak na parę kretynów i kazała przyjść rano.
Rano dowiedzieliśmy się, że z przewodnika nici (bo pani pytała i za drogo chcieli), natomiast jak strasznie chcemy, to mogą nam dać GPS.
Wzięliśmy, liczyliśmy że jakoś się nam pomoże odnaleźć na lodowcu.
Chcieli paszportu w zastaw. Zostawiliśmy i poczuliśmy się lepiej - ktoś będzie wiedział w razie czego że byli tacy i znikli.
Zadałem jeszcze głupie pytanie: jaki wy tu macie numer do górskiej służby.
Znowu spojrzeli jak na kretyna, a potem pan właściciel powiedział "my tu wsie spasicielniki" i podał komórę do siebie.

Z poczuciem że więcej dla swego bezpieczeństwa już nie zrobimy dziarsko ruszyliśmy w drogę. A pod klasztorem spotkaliśmy gościa, który pytał czy może jestem Jakub z Polski. Bo pani w travel agency mówiła, że ostatniego GPSa oddała Jakubowi i jak koniecznie chce z nawigacją to goni.
Oczywiście GPS jako taki na lodowcu się nie przydał, trasa była wklepana tylko na dojście do lodu. Ale tak dawał poczucie bezpieczeństwa, że "coś po nas zostanie".

Ostatnia dobra rada: jak dojdziecie, to darujcie sobie piwo. Może dołożyć swoje do problemów z wysokością. A jeszcze trzeba jakoś zejść :).

Tyle pamiętam. Jakby coś jeszcze, to pisz.

Pozdrawiam,

Kuba

Turystyka, wyprawy i podróże...
27.06.2012 - 15:33 Spacer u stóp Kazbeku
KOMENTARZ:
Re: Spacer u stóp Kazbeku

Hej!

ad a) Koło klasztoru jest ujęcie wody, dalej raczej sucho
ad b) Może fizycznie możliwe to by i było, ale ryzykowne. Na lodowcu albo schodząc z niego łatwo pobłądzić (nadmiar kopczyków i nie wszystkie pokazują tą drogę o którą nam akurat chodzi). Poza tym przy np burzy lepiej być przygotowanym na awaryjny biwak, a z tego co rozumiem to byście chcieli na lekko. Jeżeli czas jest dla Was większym problemem niż pieniądze, to może rozważcie przewodnika?
ad c) Nie wiem

Puszczę może tego posta, żeby go nie wsiorbało i postaram się jeszcze coś dopisać nie za długo.

Pozdrawiam,

Kuba

Turystyka, wyprawy i podróże...
09.05.2011 - 16:27 Gruzja - gaz
KOMENTARZ:
Re: Gruzja - gaz

W zeszłym roku na stronie Austriana (tak lecieliśmy) dogrzebałem się, że można po wcześniejszym zgłoszeniu - i bodaj tylko w podręcznym
Sprawa dotyczyła tabletek alkoholowych, ale to chyba jeden pies.

Inna sprawa, że taki palnik porządnego gazu Ci raczej nie zastąpi (poczytaj sobie: https://groups.google.com/d/topic/pl.rec.gory/9fURZ_c9I8Q/discussion).
A w zeszłym roku na Mickiewicza camping gazy mieli - przynajmniej te przekłuwane, nie pamiętam czy również nakręcane.

Pozdrawiam,

Kuba

Turystyka, wyprawy i podróże...
06.04.2011 - 10:37 Gruzinska Droga Wojenna
KOMENTARZ:
Re: Gruzinska Droga Wojenna

quack87:
Witam :)

Tj. wiem z artykułu ze istnieje mozliowsc pokonania tej trasy jbusem Tbilisi Kazbeki (Marszrutki kursują dwa razy dziennie (o 10:00 i 13:00) a bilet kosztuje 9 lari w jedną stronę. W przeciwnym kierunku marszrutki wyruszają z głownego placu w Kazbegi (15:00 i 17:00).)
oraz taksowka z Tbilisi gdy chcemy zatrzymywac sie w miejscach zabytkowych by pozwiedzac i porobic zdjecia.

W sezonie (nie wiem jak kiedy indziej) marszrutki z Didube przed południem startują jak tylko się zapełnią. I jest ich dużo więcej niż dwie dziennie.

Pozdrawiam,

Kuba

Turystyka, wyprawy i podróże...
06.04.2011 - 10:29 Sklep z winami - Warszawa, Trójmiasto?
KOMENTARZ:
Re: Sklep z winami - Warszawa, Trójmiasto?

Dziękuję za odpowiedzi.

My koniec końców zrobiliśmy zakupy w Premium Liquors Importer w Sopocie na Smolnej.
Było wszystko co trzeba.

Pozdrawiam,

Kuba

Kuchnia gruzińska, wino, toasty i ucztowanie
26.08.2010 - 22:57 prezenty

My wzięliśmy dwie książeczki-albumiki o Polsce po rusku plus trzy ćwiarteczki gorzkiej żołądkowej / wiśniówki.
Sprawdziło się, choć jedna książka i cztery ćwiartki byłyby lepsze.

Pozdrawiam,

Kuba

Turystyka, wyprawy i podróże...
26.08.2010 - 17:35 koniecznie Wardzia

blackart:

vis-a-vis Vardzi jest Turbaza (o ile jeszcze funkcjonuje). Trudno jej bylo nie zauwazyc - to takie blaszane "byle-co" :)

Jeżeli dobrze rozumiem to Turbazą nazywasz to w czym jest basen od gorących kąpieli? Z rozmów z miejscowymi wynikło, że ten teren należy w tej chwili do mnichów. Taplać w basenie się ponoć wciąż można, natomiast życia biwakowego nie dostrzegłem - ludzie rozbijają się teraz na dziko po tej stronie rzeki po której znajduje się Wardzia.

GMG:

W sandałach można moim zdaniem. Natomiast przydadzą się długie spodnie, żeby swobodnie wejść do kościoła

Z drugiej strony wyznakowali tam ostatnio w okolicy parę fajnych szlaków do połażenia - my zrobiliśmy sobie dwugodzinną przebieżkę do klasztoru żeńskiego, tzw Wierchnej Wardzii. Moim zdaniem jest to dobry powód żeby mieć na nogach górskie obuwie - po pierwsze bywa stromo, po drugie z uwagi na faunę i florę (drapiące trawy, jaszczurki wielkości jamników, koniki polne wielkości dwóch pięści, pewnie coś jeszcze :D ).

Pozdrawiam,

Kuba

Turystyka, wyprawy i podróże...
14.07.2010 - 11:35 Pociągi
KOMENTARZ:
Re: Pociągi

Hej!

Podobno w pociągu nie ma możliwości zakupu ormiańskiej wizy.
Myślę że warto to potwierdzić/wziąć pod uwagę przy planowaniu podróży.

Pozdrawiam,

KD

Turystyka, wyprawy i podróże...
08.07.2010 - 16:50 kuchenka turystyczna

Hej!

Rzućcie też okiem tutaj:

http://groups.google.pl/group/pl.rec.gory/browse_thread/thread/1076403059867f36/d69f13a0ec42f2ce?lnk=gst&q=benzyna+samolot#d69f13a0ec42f2ce

Jak się nie obrócić tak d... z tyłu :)

Pozdrawiam,

KD

Podróże i wyprawy
04.07.2010 - 18:45 Co by tu jeszcze po drodze zobaczyć?? :)

... " Jeśli chcesz jechać do Wardzi to chyba najlepiej przez Achalciche." ...

A koło Achalciche masz też przejście graniczne do Turcji. Stamtąd możesz pojechać do Karsu w celu rzucenia okiem na ruiny Ani. Będziesz miał łyk Armenii - naprawdę warto.

Pozdrawiam,

Kuba

Turystyka, wyprawy i podróże...