Zakładki podstawowe

pavl

Data publikacji Temat | komentarz Komentarz W dziale
10.08.2010 - 06:36

My nie mielismy szczescia w Borjomi. Tak okropnego hotelu w zyciu nie widzialem! Poprostu SYF. Drugi, lepszy, z czasow sowieckich i od tego czasu nic nie konserwowali. A cena 20 lari.
Mnostwo ludzi. Brak wody (oficjalnie mowi sie o grafiku) i wylaczyli swiatlo o polnocy.
Zaluje, ze takie wspomnienia mam bo bardzo marzylem o zwiedzeniu Borjomi.
Moze nastepnym razem z rezerwacja przez internet lepiej bedzie.

Turystyka, wyprawy i podróże...
16.09.2010 - 23:03 Knajpy/restauracje w Warszawie?
KOMENTARZ:
Re:

Mateusz Bajek:
Cóż, mam zwykle takie doświadczenie, że jak ktoś spamuje {patrz wyżej}, że w danej restauracji jest super, to zwykle super nie jest. Ale tu niepodziana, knajpa Kolchida jest naprawdę dobra! Zacznę od najgorszych stron:
Położenie: Absolutnie nie zachęca by tam przyjść, w okolicy brak przystanków, brud i ogromny ruch, miejsce wygląda tak, jakby tam mieli zatrzymywać się tylko kierowcy. Za wybór miejsca duży minus.
Ceny: żeby coś zjeść i wypić wydałem 50 PLN - zupa, drugie danie + oranżada, ale dania wybierałem tańsze z danej grupy cenowej. Ceny są na kieszeń porządnego warszawiaka, mniej porządnego zresztą też, aczkolwiek porządni studenci tam stołować się nie będą, przykro mi :)
Wygląd, atmosfera, obsługa: czułem się jak w Gruzji, gruzińska muzyka w tle i to nie jakieś smuty a mój ukochany Paata Tediashvili z piosenką Carsulis Pesvebi, bardzo miła obsługa, gruzińskie rozmowy w tle i zapach węgla drzewnego... Było naprawdę bardzo miło!
Smaki: nie widzę różnicy z co lepszymi restauracjami w Gruzji w których bylem a tą, dobra zupa, dobre drugie danie, nie Coca Cola jak w sieci Chaczapuri a gruzińska woda bądź oranżada do wyboru.

Generalnie polecam, jako miejsce na porządny i smaczny obiad!

NIestety... nie ma już jej. Jakaś grecka się tam teraz panoszy!

Kuchnia gruzińska, wino, toasty i ucztowanie
16.09.2010 - 23:10 Knajpy/restauracje w Warszawie?
KOMENTARZ:
Re:

kapitannn:
Podczas ostatniej wizyty w stolicy chciałem wreszcie spróbować kuchni gruzińskiej bo niestety w moim miejscu zamieszkania nie jest to możliwe. W Krakowie Chaczapuri to podobno fast food więc nie biorę go pod uwagę :)
Ponieważ chodziliśmy z żoną bratem, bratową i dzieciakami po starówce natknęliśmy się na gruziński bar ARGO na ul. Piwnej. Namówiłem resztę i już siedzieliśmy przed lokalem przeglądając menu. Zamówiłem z bratem chaczpuri po adżarsku natomiast żona w cieście francuskim. To które jadła żona smakowało jak drożdżówka tyle, że nadzieniem był słony ser. Nie wiem czy taką wersję robią Gruzini ale jak dla mnie nie dorasta do pięt wersji adżarskiej z wbitym jajkiem i masełkiem. NIEBO W GĘBIE !!! Zamówiliśmy też chinkali które było bardzo dobre. Muszę jednak zaznaczyć, że nie miałem (jeszcze) okazji jeść tych dań w Gruzji więc nie umiem stwierdzić różnic. Choć pewnie ile kucharzy tyle wersji :) Do posiłku zamówiliśmy oranżady gruzińskie w czterech smakach żeby popróbować. Wszystkie było smakowite - szczególnie niespotykane u innych producentów na naszym rynku smaki - kremowa i estragonowa :)
Na deser zamówiliśmy ciasto orzechowe również bardzo dobre.
Zapomniałem dodać, że na początku jako przystawkę kobiety zamówiły bakłażana z orzechami ale muszę tutaj powiedzieć, że nie przypadł nam do gustu. Mój jadłospis nie zawiera bakłażanów i ten smak jest mi obcy. Gorzkie to i takie nijakie. Oczywiście to moja (i reszty stołujących się) prywatna opinia a innym może smakować.
Obsługa natomiast bardzo miła. Pani tłumaczyła co i jak jeśli chodzi o menu. Dania podano szybko i profesjonalnie. Nawet klimat uliczki gdzie lokal znajduje się można podciągnąć pod klimat tbiliskich zaułków :D
Mam nadzieję w niedługim czasie będzie mi dane spróbować tych dań w ich ojczyźnie a wtedy porównam obiektywnie.

Pozdrawiam i polecam!

zdziwisz się... jako i ja się zdziwiłem.
jedyne dobre jedzenie jakie znalazłem w ciągu 2 tyg włóczęgi po bezdrożach to było w Kutaisi (taka mała restauracyjka na roku schodkami w dół)
no i może w Kazbegi Nazi (prowadzi słynny hostel, z polecenia od Iriny) się postarała ale za dużo narodu u niej się przewija.
generalnie kuchnia gruzińska w Gruzji to sztuka zapomniana - gotują byle jak.
A sałatka z ogórkiem i pomidorami - skandal aby się trzeba było o oliwę (olej) w tejże dopominać!

Kuchnia gruzińska, wino, toasty i ucztowanie
20.11.2010 - 19:42 Gruzini chłodnym okiem
KOMENTARZ:
Re: Gruzini chłodnym okiem

Jedyną rzeczą do pozazdroszczenia Gruzji jest patriotyzm jej dzieci.
W tym wątku Gruzini nie odnosząc się do racjonalnych faktów ale bronią emocjonalnie swojej Ojczyzny. Robią to w obcym im, słowiańskim, języku.
A fakty są proste - jesteśmy na innym etapie rozwoju.
Dla mnie szokiem było, że plastikową butelkę kierowca do Dawid Garedzia kazał mi za okno wyrzucić. Ale tak było i u nas kiedyś. Wyrośliśmy...

Było też i kilka innych zgrzytów. Ale to wliczone jest w egzotykę tego kraju.
Co do bazaru i ludzi tam napotkanych to chyba nie masz racji kolego - handlem zajmują się wszędzie cwaniacy.
Mnie natomiast zmarwił pewien diakon w Sameba w Tbilisi - kandydat na świętego ale nieuk - słabo po rosyjsku, angielskiego ani w ząb. Na szczęście udało nam się dogadać i pogadać. Ale wymiana myśli nie była jakoś górnolotnie zaawansowana.
No właśnie - kler. To jest coś co mnie zawsze w prawosławiu wkurza. Jakiś taki szorstki w obyciu. Taki z lekka feudalny..

Ale generalnie - Gruzji nie zamierzam omijać. Poprostu - to taki kraj!

O Gruzinkach, Gruzinach i kulturze gruzińskiej
21.11.2010 - 23:38 Gruzini chłodnym okiem
KOMENTARZ:
Re: Gruzini chłodnym okiem

Tak. Nie na darmo Duch Święty zesłał dar mówienia językami. Nie po to jest opowieść o talentach.
Religia to nie tylko wiara ale też i wskazówka jak żyć.
I tego się po diakonie spodziewać należałoby.

O Gruzinkach, Gruzinach i kulturze gruzińskiej
23.11.2010 - 20:31 Gruzini chłodnym okiem
KOMENTARZ:
Re: Gruzini chłodnym okiem

siedz w domu, tak bedzie lepiej dla wszystkich.[/quote:

Zgadzam się - siedźmy w domu bo tak będzie lepiej dla wszystkich....
Pani to zdaje się Gruzinką jest prawda?
Dziękujemy za dobrą rade! Pewnie dawana z uroczej Kahetii albo z herbacianych pól Batumi, prawda?

Ciekawe czy Armenia też tak myśli, że Polacy mają nie przyjeżdżać do nich. Muszę zapytać - znam jedną Ormiankę - urocza kobieta (niestety ma jakąś usterkę w głowie - na słowo Gruzja dostaje amoku i plecie, że to niedobry kraj... - coraz bardziej mi się widzi, że to wspólna cecha wszystkich nacji tego regionu)

Kochani Gruzini - ja wiem, że u Was wszystko według Was jest najlepsze, najwspanialsze i ... same superlatywy.
Ja wiem, że wyrastamy z tego samego bagna - lata dominacji rosyjskiej zrobiły swoje.
Ale otwórzcie proszę oczy - Autor wątku ma prawo do podzielenia się tym co mu się nie podobało. Możecie pisać do upadłego, że u nas było też tak samo (zapewniam, że nie do końca - jestem na tyle stary, że pamiętam). Możecie mówić, że Wasz kraj i kultura starymi są i przez to najlepszymi...
Możecie - Wasze prawo.
Ale fakty są takie jak przedstawił ten człowiek. I zamiast się obruszać - dostrzeżcie przysługę jaką Wam daje! Powiedział co trzeba zmienić aby jeszcze wiecej turystów przyjechało i zostawiło jeszcze więcej pieniędzy! I wyjechało zadowolonymi. I wróciło.
A tak - pokrzyczycie sobie i już, wszystko. Jedyny pożytek - wzrośnie Wasze lepsze samopoczucie, że macie swoją rację.
Od tego dobrobytu w Gruzji nie przybędzie....

O Gruzinkach, Gruzinach i kulturze gruzińskiej
26.11.2010 - 23:10 Gruzini chłodnym okiem
KOMENTARZ:
Re: Gruzini chłodnym okiem

Ja nikogo nie udaję za granicą - jestem Polakiem i uważam, że nie jesteśmy gorsi od innych.
To wstyd się wypierać własnej narodowości.
Każdy naród ma coś pod pazurami.

O Gruzinkach, Gruzinach i kulturze gruzińskiej
16.05.2012 - 22:25 Re: Omijajcie Borjomi!

Przykro mi ale to było 2 lata temu. Pewnie niewiele się zmieniło ale nazwy hotelu nie pamietam.

Turystyka, wyprawy i podróże...