Zakładki podstawowe

Carolescu

Data publikacji Temat | komentarz Komentarz W dziale
05.08.2010 - 12:31 Przewodniki po Armenii

Mogę się również podłączyć do kolejki? :P

Podróże i wyprawy
31.10.2010 - 18:22 Wokół Gruzji - noclegi
KOMENTARZ:
Re: Wokół Gruzji - noclegi

właśnie wróciłem z Gruzji i dorzucę parę uwag na temat noclegów:

TELAVI - też trafiłem do Eto (mają jej wizytówki w muzeum w Telavi), jej dom jest jakieś 5 minut od centrum, kilka domów za jakimś homestayem polecanym w LP, który jednak sprawiał wrażenie niefunkcjonującego. Dołączam się do zachwytów nad domem Eto, wygodnie, czysto, nowocześnie, świetna łazienka, płaciłem 20 GEL, byłem sam i chyba dostałem na własność pokój dwuosobowy :) Dogadanie się z Eto po angielsku jest trochę trudne, ale jest tak sympatyczna, że nie jest to problem :)

adres:
Eto Jajanidze, 27. Elene Akhvlediani, Telavi
899 78 2050
898 333 113
+995 350 770 70

TBILISI - 'homestel' (niby non-profit hostel) Giorgiego, ul. Poskhaverashvili 14, tuż obok dworca, stojąc tyłem do budynku dworca pierwsza ulica równoległa do ul. Królowej Tamary na lewo od niej, w głębi podwórza w budynku nr 14. Giorgi ma dwa pokoje, 9 łóżek (docelowo ma być 10), kiedy tam byłem to był w trakcie częściowego remontu. Generalnie jest czysto, wygodnie (byłem akurat jedynym jego gościem, może jak jest pełno, to jest mniej wygodnie :) ), bez problemów z ciepłą wodą, łazienka wygląda ok, nie ma problemów z dostępem do kuchni. Giorgi mówi nieźle po angielsku, chociaż informacje, jakie udziela np. o połączeniach i godzianch odjazdów marszrutek sporo się z rzeczywistością mijają. Cena za nocleg to 15 GEL. Ojciec Giorgiego może też zawieźć do Dawit Garedży, za kurs z Tbilisi miało być 70 GEL, ale potem wyszło 80. Biorąc pod uwagę położenie2 minuty od metra to bardzo dobre miejsce.
Pierwszą noc spędziłem u jakiegoś człowieka, który kręcił się koło dworca i mnie stamtąd zgarnął, jego dom jest dosłownie 50 metrów od homestelu Giorgiego, ponoć jest reklamowany w japońskich przewodnikach i zawsze pełny jest turystów z Japonii (daje to pewien koloryt, zależy, co kto lubi..), ale generalnie to stanowczo ODRADZAM. Brudno, łóżka ledwo stoją, obskurna łazienka, a cała rodzina jest jakaś mocno pokręcona. Cena też 15 GEL za noc.

Turystyka, wyprawy i podróże...
01.11.2010 - 15:21 Czy jest mozliwosc wyrobienia sobie wizy azerskiej w Tblisi?
KOMENTARZ:
Re: Czy jest mozliwosc wyrobienia sobie wizy azerskiej w Tbl

Ja wyrabiałem tam wizę tranzytową i było to jedynie niemiłe przeżycie w całym regionie :/
* dziwne godziny otwarcia: składanie dokumentów poniedziałek, środa, piątek 10-12, składanie paszportów te same dni 16-17, ale w sumie to i tak się ich nie trzymają - w poniedziałek o 16.45 już było zamknięte, a swoja wizę dostałem we wtorek
* na wizę tranzytową trzeba czekać tydzień (ale kosztuje tylko 20 dolarów)
* pod samą ambasadą zamiast zapowiadanych 25 minut na wizę czekałem ponad godzinę, przez co ledwo zdążyłem na nocny pociąg do baku. w sumie połowa oczekujących była w takiej sytuacji, ale nikogo to nie wzruszało.
* najpierw mówili, że nie muszę pokazywać biletu wyjazdowego z Azerbejdżanu, potem zmienili zdanie (może powodem była wiza armeńska w paszporcie).
Generalnie to było bardzo niesympatycznie i cholernie nerwowo.

Do ambasady można dojechać z Rustaveli autobusami 39, 55, 59, 61 (w stronę filharmonii), wysiąść trzeba koło ambasady tureckiej i pobłądzić w osiedlu :)

Informacje dla podróżnika i turysty
01.11.2010 - 15:25 Marszrutka Erewań Tbilisi
KOMENTARZ:
Re: Marszrutka Erewań Tbilisi

Ja jechałem marszrutką z dworca autobusowego (tego za mostem niedaleko od Pl Republiki), dojeżdżała na Ortachala, bilet 6500 dramów.
Z Tbilisi za 30 lari z Ortachala, dowiozło mnie na dw autobusowy w Erewaniu

Podróże i wyprawy
01.11.2010 - 18:02 Gruzja Armenia Azerbejdżan
KOMENTARZ:
Re: Gruzja Armenia Azerbejdżan

Dorzucę tu kilka swoich informacji, coby wątków nie dublować

termin: 6-28 października
łączny koszt: ok. 3000 PLN, duża część noclegów z CouchSurfingu

pogoda: bardzo dobra, jeden chłodny deszczowy dzień w Gruzji, poza tym albo ciepło i słonecznie (na Nizinie Araratu i ok. 25 stopni było), albo znośnie :) w Kacheti mgliście, w Kazbegi piękne słońce i ciepło

LOT AirBaltic Ryga - Baku - Ryga za ok. 200 euro (z bagażem), kupiony jakieś 3 miesiące przed wyjazdem.
Dojazd do Rygi: Simple Express, Warszawa - Ryga 59 PLN, wyjazd o 19 z Dworca Zachodniego (można wsiąść na Okęciu albo przy Centralnym o 20), przesiadka w Kownie ok 4 (autobusy na siebie czekają), w Rydze ok. 9. Bardzo wygodnie i bardzo tanio :)

PRZEWODNIKI: Bezdroża i LP plus wiadomości z netu i forów
Bezdroża zdecydowanie mnie rozczarowały, bardzo mało przydatnych informacji praktycznych (dojazdy, noclegi), mapy są małe i niedokładne, a do tego z błędami. No i autorzy chyba za abrdzo chcieli się przypodobać słuchaczom radyjka z Torunia, można odnieść wrażenie, że Zakaukazie skłąda się z kilku kościołów z jakimiś nieinteresującymi przestrzeniami między nimi. Opis jednego kościoła z Mtskhety jest dłuższy, niż opis całęgo Tbilisi o_O Opis Haghpatu i Samahinu zajmuje 9 stron, a nigdzie nie pojawia się informacja, jak się tam dostać. Niektóre fragmenty są żywcem przetłuamczone z LP (np. Ananuri). Bezdroża moga być ciekawe dla pasjonatów historii sztuki, ale przeżyć w regionie nie pomagają.
LP, jak to LP, trochę powierzchowny, ale większość informacji jest bardzo rzetelna i pomocna. Czasami jednak godziny odjazdów marszrutek mijały się z rzeczywistością (może poza "sezonem letnim" jeżdżą inaczej). Przesadzone są też ceny za taksówki, jak kilka razy zdarzało mi się z nich korzystać na dłuższych dystansach, to płaciłem zazwyczaj dwa razy mniej, niż to podaje LP. (po wytargowaniu)

W Azerbejdżanie nie miałem żadnych problemów z przewodnikami, nikt nie kontrolował, czy jest tam coś o Armenii, właściwie to nikogo nie zainteresowało czy przewodniki mam. Granicę Azerbejdżanu przekraczałem łącznie 4 razy.

WIZY.
Azerbejdżańska - miała być dwukrotnego wjazdu na lotnisku, okazało się, że takiej wydać nie chcą / nie mogą, dostałem więc zwykłą turystyczną na 7 dni (wcześniej dawali na 30 dni, ale coś się zmieniło) za 85 USD, potem tranzytową w ambasadzie w Tbilisi (20 USD), ale kontaktu z ambasadą radzę unikać :) Lokalsi mówili, że w najbliższym czasie w ogóle nie będą dawać wiz na lotnisku.
Armeńska - bez żadnych problemów na granicy, 10 USD

JĘZYK.
Z angielskim jest mocno średnio, szczególnie w Azerbejdżanie. Stosunkowo najłatwiej było mi się po angielsku porozumieć w Armenii. Rosyjskiego poza garścią pdostawowych zwrotów i wyćwiczonym na bałkanach "międzynarodowym językiem słowiańskim" nie znam, ale ludzie są zazwyczaj tak pomocni, że zawsze mi to wystarczało. Generalnie to bez żadnych problemów przeżyłem bez rosyjskiego, ale trochę zubożyło to wyjazd.

TELEFON.
W Azerbejdżanie kupienie karty SIM jest trudne - z tego, co mi mówili w sklepach, trzeba mieć jakiś oficjalnie poświadczony adres w Azerbejdżanie. Nie wiem, czy hotel / hostel może coś takiego wydać i będzie to wystarczające, ja mieszkałem u CS, więc żadnej możliwości nie miałem i karty kupić nie mogłem.
W Gruzji i Armenii jest to zdecydowanie łatwiejsze - w Tbilisi wysłano mnie do biura GeoCell na al. Rustavelego (w małych punktach nie mogli mi sprzedać karty z nowym numerem), trzeba tam było wypełnić jakiś papierek, wpisać jakiś adres w Gruzji (miła pani powiedziała mi, żeby wpisać cokolwiek, wiec wpisałem cokolwiek :-) ), robią kopię paszportu i za 1 GEL dostaje się kartę. sms w Gruzji kosztował 6 tetri, sms do azerbejdzanu i armenii - 21 tetri, do Polski nie wysyłałem.
W Armenii kartę kupiłem gdzieś przy Placu Republiki, punkt czynny całodobowo, praktycznie zero formalności (ksero paszportu i dostaje się kartę do łapki :] ), 500 dramów, a w tym 400 dramów kredytu. koszt smsa to 10/20 dramów w sieci / poza siecią. Kosztów za granicę nie znam.
wiadomości wysyłane z sieci armeńskiej (z terenu Armenii) do sieci azerskiej nie dochodzą. Azerowie twierdzili, że dochodzą natomiast do służb bezpieczeństwo, które to potem lubi wzywać adresatów tychże na miłe pogawędki na temat zaobserwowanych kontaktów z wrogiem.

AZERBEJDŻAN

Baku - Muzeum Dywanów dość mało efektowne, jak dla mnie nie do końca warte swojej ceny
- Pałac - zdecydowanie warty zobaczenia
jeden przejazd metrem kosztuje 15q, ale trzeba miec karte magnetyczną (kosztuje chyba 1,5 AZN, można ja potem zwrócić i dostać pieniądze z powrotem), którą ładuje sie w automatach. Powszechne jest, że ludzie po prostu dają 20q komuś z naładowaną kartą, żeby ich wpuścił.
Marszrutki - 20q
Gdzieś w mieście widziałem marszrutki jadące na lotnisko, ale nie wiem skąd i w jakich godzinach jeżdżą.

Suraxany - malutka świątynka z wiecznym ogniem, który wygląda jak dogasające ognisko. Mikroekspozycja muzealna, wszystko raczej rozczarowujące. Księzycowy krajobraz dookoła :)

Szeki (dojazd autobusem z nowoczesnego i bardzo zadbanego dworca autobusowego w Baku, za metrem 20 ianvar - jest sporo marszrutek, bo na piechotę to nieco daleko, numerów nie pamietam :( dworzec autobusowy to będzie pewnie ostatni przystanek marszrutek), ok 5 godzin.
Warto zajrzeć do Kish, marszrutki 15 i 23 jeżdżą co najmniej raz na godzinę z centrum, podróż trwa ok 20 minut
Nocleg - Ilgar Agayev, 055 6238295
namiary są w LP, ale adres email jest nieaktualny
12 AZN, dostałem bardzo ładny pokój w jego domu, w ceni wielka kolacja, śniadanie, 150 herbatek w ciagu dnia, świetna konfitura z arbuza, wieczór w herbaciarni Ilgara i zapoznanie z połową mieszkańców Szeki :) Ilgar dobrze zna angielski (i nauczył się go sam!)

Ganca
dojazd marszrutką z Szeki (13.30), miasto mało ciekawe, wielki plac w centrum w stylu ustroju słusznie minionego, mało efektowny meczet i mauzoleum, bardzo trudna do znalezienia zrujnowana twierdza, która też nie robi dużego wrażenia. Bardzo sympatyczna ludność miejscowa, któej prawie udało mi się zhandlować siostrę (jakbym miał jej zdjęcie, to na pewno udałoby się ją nieźle opchnąć).
Autobusy do Gruzji jeżdżą tylko rano i przed południem.
Pociąg Baku - Tbilisi zatrzymuje się w Ganca ok. 5 nad ranem, bilet kosztował ok. 25 AZN. Dworzec całkiem dobrze utrzymany, koczowałem tam do 5, wyspać się za bardzo nie było można, bo jakoś co godzinę budzili mnie lokalsi, żeby popytać skąd jestem, co tu robię, dokąd jadę itd. :)
Pociąg z Tbilisi do Baku kosztuje jakieś 56 GEL. Dobry, wolny, wygodny, ruski pociąg z prowadnicą i samowarem :)

GRUZJA

Jesień 2010 Gruzini upatrzyli sobie na sezon remontowy. Mtskheta w remoncie, część starówki w Tbilisi w remoncie, muzeum narodowe ciągle w remoncie, Alaverdi w remoncie, Nekresi w remoncie, kolejka pod wieżę telewizyjną w tbilisi nie działa

Tbilisi
noclegi w homestelu u Giorgiego, adres Poskhaverashvili 14, email eval(unescape('%64%6f%63%75%6d%65%6e%74%2e%77%72%69%74%65%28%27%3c%61%20%68%72%65%66%3d%22%6d%61%69%6c%74%6f%3a%6c%61%73%2e%68%61%62%65%72%40%68%6f%74%6d%61%69%6c%2e%63%6f%6d%22%3e%6c%61%73%2e%68%61%62%65%72%40%68%6f%74%6d%61%69%6c%2e%63%6f%6d%3c%2f%61%3e%27%29%3b')) , 15 GEL/ noc
z miejsc godnych odwiedzenia: muzeum miasta tbilisi, muzeum lalek, łaźnie
muzeum sztuki gruzji prezentuje sztukę orientalną i współćzesne fotografie gruzji, sztuki gruzji brak :) (skarbiec był oczywiście zamknięty)
do metra trzeba mieć kartę za 2 GEL, którą łąduje się w okienkach (tzn pani z okienka ją ładuje :) ). Karty można też używać w żółtych autobusikach (chociaż tam można wrzucić też 40 tetri).

Gruzję zwiedzałem z Tbilisi, jeżdżąc na jednodniowe wypady do Kazbegi, Gori, Kutaisi, Dawit Garadzy i na 2 dni do Kacheti. Trochę traci się w ten sposób możliwość poznania ludzi na prowincji, ale zyskuje się życie nocne w stolicy, gdzie też można poznać ciekawych ludzi. Któregoś razu losowo poznani lokalsi wzięli mnie na nagranie gruzińskiego Idola, a potem na imprezę, która potem okazała się być pełna lokalnych gwiazdek muzyki i filmu :)

Kazbegi - marszrutka z Didube, 3 godziny z hakiem, wyjechałem o 9 (to chyba najwcześniejsza marszrutka, byłem na dworcu o 7.40), spokojnie zdążyłem dojść do Sameby, zejść, pojechać do Ananuri, obejrzeć Ananuri i wrócić stopem do Tbilisi (chociaż marszrutki jeszcze jeżdżą, ostatnia wyjeżdża z KAzbegi ok. 17). W Kazbegi można też dojechać do Sameby samochodem (swoją drogą to dość ciekawy widok, jak niemieccy turyści w swoim fetyszystowskim ekwipunku górskim wychodzą z samochodu, obchodzą dwa razy kościół, wsiadajądo samochodu i wracają na dół :-) )

Gori - mnóstwo marszrutek z Didube, w samym Gori forteca (zachowane tylko zewnętrzne mury, całkiem łądny widok na miasto) i muzeum Stalina.
Z dworca autobusowego jeżdżą marszrutki (niezbyt często, może co godzinę albo rzadziej) do Kvakhvreli, skąd w 15 minut można dojść do Uplitsikhe.

Dawit Garedży - pojechałem z Tbilisi z ojcem Giorgiego, u któego mieszkałem za 80 GEL (miało być 70, ale się po drodze zmieniło). Na sam dojazd trzeba liczyć z 1,5 godziny w jedną stronę, a widoki w monastyrze są tak pięknie, że można na górze cały dzień przesiedzieć :)

Telavi - jechałem w kolektywnej taksówce z metra Isani, 10 GEL, w drodze powrotnej - marszrutką (6 GEL). MArszrutka jechałą przez Gurjaani (jakieś 2,5 godziny), natomiast taksówka nowo przez Miszę otwartą drogą bezpośrednio z Tbilisi - widoki piękne, a jedzie się około godziny :)
twierdza, pałac i muzea w Telavi nie powalają, ale warto je zobaczyć (moim zdaniem ciekawsze niż Tsinandali)

Alaverdi - mnóstwo marszrutek z dworca w Telavi, co ok. 15-20 minut
Ikalto - po drodze do / z Alaverdi, do monastyru i akademii idzie się jakieś 15 minut od głównej drogi, raczej płasko :)
Tsinandali - marszrutki chyba jakoś co 40 minut - godzinę, trzeba wysiąść na początku miejscowości, bo potem wjeżdżają gdzieś w boczne uliczki rozwożąc ludzi. W Tsinandali jest mikro pałacyk i niezbyt imponujący parczek, średnio interesująca i turystyczna winiarnia - na pewno nie jest to gwóźdź programu w czasie pobytu w Gruzji.
Nekresi - z dworca autobusowego trzeba wziąć marszrutkę do Kvareli, wysiąść po drodze, przy drogowskazie na Nekresi i zrobić sobie ok. godzinny spacerek. Na górę wiedzie nowiutka droga, ale jest bardzo stroma i można się troche zasapać. W mgliste dni góry wyjlądaja fantastycznie
Gremi - ta sama marszrutka do Kvareli, ale wysiada się trochę wcześniej. Gremi stoi przy samej drodze (jadąc od Telavi po lewej), będzie doskonale widoczne z marszrutki.
Wszystkie te miejsca można bez problemu zobaczyć w dwa dni i zdążyć dojechać na wieczór do Tbilisi (albo do Sighnaghi, ale wtedy trzeba np. wyeliminować Tsinandali, bo ostatnia marszrutka do Sighnaghi odjeżdża ok. 14)

ARMENIA

Marszrutki z Tbilisi jeżdżą z Ortachala co godzinę albo i częściej, z dworca kolejowego też są, ale ponoć jakoś dopiero o 13 - jak próbowałem coś znaleźć ok 7-8, to nic nie było. Z dworca kolejowego jest marszrutka bezpośrednio na Ortachala. Bilet do Erewania - 30 GEL.

EREWAŃ

koniecznie trzeba odwiedzić Muzeum Ludobójstwa (wstęp darmowy) i pomnik ludobójstwa. Największe wrażenie robi w nocy (z wiecznym ogniem), jest też stamtąd piękna panorama nocnego Erewania. Zdecydowanie ładniej niż na kaskadach.
Matanadaran - warto obejrzeć te wszystkie manuskrypty z wczesnego średniowiecza i porównać z polskimi kulfonami z tego samego okresu :)
Erebuni - spodziewałem się, że będzie bardziej interesujące, na cytadeli są dwie połowicznie zrekonstruowane, makabrycznie zaniedbane świątynie, mury obronny, trochę fundamentów w stanie trwałej ruiny, i żadnych, ale to żadnych oznakowań. Całkiem dobrej jest natomiast muzeum przy twierdzy. Dojazd marszrutką 86 spod hotelu Mariot, jakieś 15-20 minut. Jak ktoś nie jest szczególnie zainteresowany historią starożytnego Wschodu, to spokojnie może sobie odpuścić.

przejazd marszrutką - 100 dramów, żeton na metro (nie trzeba żadnych kart) - 50 dramów

koło dworca autobusowego Kilikya jest coś a la hotel dla kierowców - małe pokoiki 1- i 2- osobowe z mikro łazienkami (niektóre też z prysznicami), jakie sąceny oficjalne to nie wiem, ode mnie chcieli 25 USD, ale zeszli na 15 USD (byłem sam w pokoju 2- osobowym bez łazienki), chociaż mój informator z Tbilisi mówił, że będzie 10 USD za noc. Z dworca trzeba przejść przez ruchliwą ulicę, pójść nieco w lewo i zejść błotnisto - kamienistą uliczką trochę w dół. Jest tam re jakiś hotel / motel (nie mam pojęcia, ile kosztuje, ale na drogi nie wyglądał), a moje miejsce było w domu prawie na przeciwko. Nie ma jednak żadnych informacji ani reklam, najlepiej chyba zapytać lokalsów albo kierowców na dworcu o dom Stjopa (to właściciel). Córka mówi dobrze po angielsku.

Eczmiadzyn i Zwartnoc - mnóstwo marszrutek z ul. Movses Khorenatsi, koło skrzyżowania z Mashots. Eczmiadzyn jak dla mnie mocno rozczarowujący, wypada zupełnie blado w porównaniu z monastyrami w Lori czy nawet Sewanawank.
Zwartnoc to natomiast niezwykłe miejsce, jak dla mnie dużo ciekawsze niż Eczmiadzyn. Wejście tuż przy głównej drodze Eczmiadzyn - Erewań.
W czasie, jak tam byłem, zabronione było przewożenie w marszrutkach pasażerów na stojąco, a że wszystkie wyjeżdżały z Eczmiadzynu już zapakowane, to sporo się wyczekałem na rozpadający się autobus, w którym to już stać można :) autostop nie działał :(

Garni - marszrutki odjeżdżają zza salonu mercedesa, daleko od centrum. można się tam dostać marszrutką 51 z centrum, miejsce trudno przegapić, bo pewnie połowa pasażerów tam wysiądzie :) Garni zdecydowanie warte odwiedzenia - fantastyczne widoki, dobrze zrekonsturowana i zakonserwowana świątynia, wszystko dokładnie opisane i oznakowane, a do tego na terenie temenosu porozstawiane są głośniki z pseudo antyczną / orientalną muzyką, co jest zdecydowanie udanym pomysłem.

Khor Virap - marszrutki jeżdżą zza dworca kolejowego, ponoć jest marszrutka bezpośrednia o 9 rano, ja byłem trochę później i został autobus, który zatrzymuje się na głównej drodze przy skręcie na Khor Virap, trzeba stamtąd podejść jakieś 6 km (600 dramów). Tak samo w drodze powrotnej, w marszrutkę trudno trafić, bo jeżdżą rzadko (jedna jest ok. 10, potem 13.30), natomiast po głownej drodze ciągle coś jeździ. W samym Khor Virap dwa kościoły i niesamowite widoki na Ararat. Można poskakać po skałkach nad fortecą i poszukać ruin innych części kompleksu, ale nie ma żadnych oznakowań, trudno je znaleźć, a jak już się znajdzie, to rozczarowują :)

Sewan - marszrutki koło stacji metra Yeritasardakan, chyba co godzinę (500 dramów), jeżdżą do miasta Sewan, w którym absolutnie nic ciekawego nie ma. Do Sewanawank jest jakieś 4-5 km, za taksówkę płaciłem 400-500 dramów w jedną stronę. Bardzo łądne widoki na jezioro Sewan i góry, ale sam monastyr nie powala.

Alaverdi - marszrutki z dużego marszrutkowiska przy stacji metra Zoravar Andranik, ponad 3 godziny, 1500 dramów. W niedzielę z Alaverdi nie jeżdżą marszrutki do Sanahina i Haghapatu :( Za taksówkę w oba te miejsca wraz z czekaniem zapłaciłem 4000 dramów, łącznie jakieś 3 godziny. To najpiękniejsze miejsca w Armenii, jakie widziałem, i chyba jedne z najpiękniejszych budowli, jakie zdarzyło mi się do tej pory oglądać. Samo Alaverdi jest ciekawe, jeżeli ktoś lubi industrialne pustynie wciśnięte w nieziemskie krajobrazy górskie :). W niedzielę jest problem z dostaniem się z Alaverdi do Erevania, trzeba jechać do Vanadzoru, a stamtąd są marszrutki do Erevania (1200 dramów).

Mam nadzieję, że komuś się ta epistoła przyda :)
K.

Turystyka, wyprawy i podróże...