Zakładki podstawowe

willi

Data publikacji Temat | komentarz Komentarz W dziale
17.01.2012 - 09:19 Nocleg w Tbilisi ?
KOMENTARZ:
Re: Nocleg w Tbilisi ?

Witam
Mam pytanie odnośnie miejscówki u słynnej Iriny.
Pytałem co prawda o to mejlowo, ale jakoś nie uzyskałem odpowiedzi.
Jak duże łóżka są w "Separate room for 2 persons"?
Czy z małymi dziećmi (3 i 7 lat po sztuce na łóżko :)) idzie się zmieścić?
Zdaje sobie sprawę, że to trochę indywidualna sprawa ale może ktoś już przetarł szlak.

Turystyka, wyprawy i podróże...
18.01.2012 - 22:29 Nocleg w Tbilisi ?
KOMENTARZ:
Re: Nocleg w Tbilisi ?

aragorn:
Z dziecmi u Iryny ? To milej zabawy w 2osobowym, tam dosc glosno bywa ... "male imprezki glosnych podroznikow z roznych krajow". To olbrzymi guesthouse i tam setki ludzi sa ... A pokoik malenki, jesli to ten o ktorym mysle to jak sie polozylem to niebardzo gdzie plecaki bylo dac .

A jakiej szerokości są tam łóżka, mniej więcej?

Turystyka, wyprawy i podróże...
09.05.2012 - 12:29 Nocleg w Tbilisi ?
KOMENTARZ:
Re: Nocleg w Tbilisi ?

Pytałem wcześniej w tym wątku o kwaterowanie z dziećmi u Iriny.
Zdecydowaliśmy się na spanie tam, z lekką obawą po tutejszych informacjach o imprezach.
Podzielę się więc wiedzą, może komuś się przyda.

Po pierwsze i główne, za dzieci nie zostaliśmy przez szefową policzeni.
Co już w przedbiegach podejmowało za nas decyzję :)
Dostaliśmy pokój na dole, na wprost większej łazienki.
Pokój mocno budżetowy, ale chyba jak wszystko u Iriny. Pokój zawalony książkami, nieco stęchły
W lokum 2 łóżka, piętrowe i szersze "normalne. Czyli to jest w zamyśle chyba taka jakby czwórka rodzinna
My sypiamy na wyjazdach z dzieciakami po sztuce z rodzicem. Na dole piętrowego łóżka układ rodzic+dzieciak nieco ciasny.

Podejście do dzieciaków super (jak mam wrażenie w całej Gruzji).
Chyba "przez" dzieciaki kilka razy dostaliśmy jakieś placki robione dla kogoś innego, propozycje "pure" dla rebionak na śniadanie itp.
Skorzystaliśmy też z propozycji ugotowania obiadu, z delikatniejszym przyprawianiem dań pod dzieciaki.
Po trzech dniach pobytu w Gruzji załapaliśmy na czym to polega. Gruzini wszędzie tak mocno doprawiają (słone i ta cholerna kolendra) że dzieciaki nie chciały nic jeść. Obiad u Iriny był dużo delikatniejszy, więc dzieciaki pałaszowały z chęcią. Koszt 25GEL. Spora ilość. Wystarczyło nam na 3 dni.
Generalnie, poza głośniejszymi odgłosami z sąsiedniego pokoju, w lokum mieszkania nie słychać.
Przez trzy dni mieliśmy "jedynie" przez ścianę śpiewającego nocami ukraińskiego popa. Ale byliśmy tak zmęczeni, że nie przeszkadzało to.
Pokój który dostaliśmy jest z przedpokojem. Składowane są w nim plecaki osób z doskoku (nie śpiących u Iriny). Poza nocą wylotu, kiedy było bardzo dużo polskich plecaków, nie przeszkadzało to. W dzień wylotu trochę hałasu przez przepakowywanie w tradycyjnych polskich reklamówkach.

Po prysznicem problem z regulacją temperatury wody.
Dostaliśmy co prawda propozycję kompania dzieciaków wannie, na której stoi kartka "don't touch" :). Nie skorzystaliśmy jednak.

Generalnie wrażenia z pobytu (i stosunek cena/jakość) jak najbardziej pozytywne. Jeśli będę miał okazję, wrócę.

Turystyka, wyprawy i podróże...