Zakładki podstawowe

żuraw_8650

Data publikacji Temat | komentarz Komentarz W dziale
03.06.2013 - 15:12 Tbilisi - Batumi nocnym pociągiem
KOMENTARZ:
Re: Tbilisi - Batumi nocnym pociągiem

cubano:
W sezonie letnim kupienie biletów w dniu odjazdu na nocny pociąg do Batumi z Tbilisi jest mało realne.

Z jak dużym wyprzedzeniem powinniśmy kupić bilety na nocny pociąg? 3-4 dni?

Turystyka, wyprawy i podróże...
03.06.2013 - 16:03 taniec na żywo. gdzie?
KOMENTARZ:
Re: taniec na żywo. gdzie?

druides:
na końcu lipca każdego roku jest festiwal art-gen.

Gdzie jest ten festiwal?

O Gruzinkach, Gruzinach i kulturze gruzińskiej
27.06.2013 - 10:43 Prośba o opinie planu podróży+ może ktoś dołączy lipiec?
KOMENTARZ:
Re: Prośba o opinie planu podróży+ może ktoś dołączy lipiec?

Lejb:
pitras100:
Trudno mi coś mówić, bo jeszcze nie byłem w Gruzji, ale prosisz o uwagi, a ja sam lecę 10 lipca ze znajomymi i skrupulatnie obmyślam plan wycieczki. Może zwiedź Uplistsikhe w drodze do Tbilisi i tam zrób nocleg. Będziesz świeżo po Polsce, więc pierwsza noc nie musi być w mega komfortowych warunkach. Albo może pojedź do Tbilisi drogą przez południe (Wardzia itp.). Może z Tbilisi warto skoczyć do Dawid Garedża, może udałoby Ci się wynająć taksówkarza na taką wycieczkę, albo samochód na jeden dzień. Strasznie dużo Tbilisi w tej wyciecze, no ale może lubisz miasta ;)

pozdrawiam


Oho to razem lecimy...chyba:)

Jak lecicie z Warszawy to i my tak samo, z tymże z Kutaisi bezpośrednio do Batumi. Tibilisi zostawiamy na koniec wyjazdu.

Zaproszenia i ogłoszenia
01.08.2013 - 13:38 Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)
KOMENTARZ:
Re: Praktyczne porady oczami.. trzydziestolatków :)

miner:
Votum separatum (oczami czterdziestolatkow). :)
Pozwalam sobie na pewne korekty, bo sami jesteśmy w Batumi trochę jako ofiary takiego "romantycznego" obrazka jak w tym opisie...

- lemoniada Zedazeni to jedyna pijalna lemoniada, reszta jest okropnie słodka. Zedazeni cytrynowa to klasa
- "przepyszne gruzińskie piwo" - takie cos nie istnieje. Znosne są "niefiltrowane" i "extra" Natakhtari i odkryte tutaj w Batumi lokalne piwo. Reszta to jedynie żółte napoje z bąbelkami o nijakim smaku
- wino można trafić genialne (nam sie udało w Mestii - domowe i w Sinagi - przy degustacji) ale równie często można dostać cos co nazywa się "wytrawnym" a jest półsłodką "Kadarką" lub walącym piwnicą kwasem
- ogród botaniczny jest wielki, to prawda i swietnie z niego widać morze. Ale jest tez stary i zniszczony, kolejka przed wejściem straszy niesłychanie
- ścieżek rowerowych jest mnóstwo. Na części spaceruja piesi, bo nie ma chodników, jak przy dojściu do promenady, na innych parkują samochody. I na dokładkę - i tak przejechanie przez ulice ze ścieżki na ścieżkę to walka o życie
- nocne życie w Batumi to też raczej mocno przereklamowane jest. Byliśmy wczoraj od 22:00 do 02:00 zasmakować go. Przerazliwie pusto na deptaku (porównuje do czarnomorskich kurortów na Krymie), dyskoteki są ale puste, dudnią co kilkaset metrów, wabiąc snujące się pary. Na deptaku do zjedzenia praktycznie tylko kukurydza na gorąco, w promocji brak światła przez jakieś pól godziny. Po 1:00 całkowicie zamarł ruch marszrutek, tylko taksówki.

Postanowiliśmy tez spróbować zachwalanej przez Ciebie knajpy, o 23:00 odbilismy sie od zamkniętych na głucho drzwi. Swoją drogą ta knajpa to chyba jakaś sieciowka, kilka ulic dalej znalezlismy cos podobnego, tez nieczynny. Taaaa... Nocne życie :) Potem jeszcze po drodze dwie knajpki, z których nas wyproszono bo już nie serwują jedzenia (mimo napisu OPEN przy wejściu). Wreszcie udalo nam sie trafić do przytulnej knajpki, dostaliśmy bardzo dobre Odzakhuri, do tego wyjątkowo dobre Chaczapuri i kiepskie "piwniczne" wino. Czar prysł gdy okazało się, ze dwie lampki tego wina kosztowały 10 GEL! Wyszliśmy w poczuciu "naciągnięcia" i mamy poważny problem czy isc tam dzisiaj, choć jedzenie było pyszne.

To tyle spojrzen czterdziestolatkow, którzy w wielu miejscach byli, wieloma się zachwycili a w wielu zakochali. Batumi - zdecydowanie nie dla nas... :(

Czytam, czytam i oczom nie wierzę - ja do 30-tki mam jeszcze kilka lat i właśnie na dniach wróciłam z kilkunastodniowej podróży po Gruzji. Znaczną część czasu spędziłam w Batumi więc temat jest dla mnie świeży :D
Miałam okazję jeść w restauracji Kiziki - fantastyczna atmosfera, miła obsługa. Widać, że przychodzi tam wielu miejscowych, co podkreśla fakt, że warto się tam udać. Jedzenie już na pierwszy rzut oka wygląda smakowicie, dość spore porcje. Przepyszne chinkali w kilku wersjach do wyboru. Ale, że szukaliście jedzenia o takiej porze??? Wow, to trochę nie zdrowe..
Wino, piwo, oranżady Zedazeni??? - to wybór subiektywny i rzecz gustu, ja posmakowałam wszystkiego i na mnie wywarło zdecydowanie pozytywne wrażenie, oranżady Zedazeni - moje ulubione to gruszkowe i jabłkowe - mniam aż mi ślinka leci :lol:
Miałam tez okazję być w ogrodzie botanicznym, miejsce przepiękne i rzeczywiście ogromne - jest jednak dobrze oznakowane, są też mapki więc poruszanie się po ogrodzie nie sprawia problemu. Stara, pordzewiała kolejka? Ma swoją historyczną przeszłość i niech tak zostanie.
Co do życia nocnego w Batumi - nie jestem typem "imprezowicza" więc do rana nie szalałam, ale w godzinach późno wieczornych około północy, zarówno na deptaku, jak i przy tańczących fontannach, było full ludzi, życie tętniło. Kukurydze na każdym rogu? Jak dla mnie super - uwielbiam je więc ich zapach był dla mnie zachętą do kupowania. Deptak to nie jest w końcu miejsce dla knajp. Z jednej strony muzyka pochodząca z fontann, na deptaku z klubów, przy deptaku z restauracji - jak dla mnie bomba - było przepięknie i Batumi jest miejscem, które będę zawsze szczerze i serdecznie polecać :P
Jak widać opinie bywają różne, może to kwestia różniącej nas ponad dekady???
Kto wie czy za rok moja noga nie postanie raz jeszcze przy Pier Batumi :D Na pewno się nie zawiodę :D
Pozdrawiam mimo wszystko
M.

Turystyka, wyprawy i podróże...