Zakładki podstawowe

kawowa

Data publikacji Temat | komentarz Komentarz W dziale
24.09.2013 - 15:02 Noclegi w Gruzji - recenzje
KOMENTARZ:
Re: Noclegi w Gruzji - recenzje

hadzi:
Hostel Kutaisi, ja nie wiem kto ile jezdzi po swiecie ale nie ma sie tu nad czym podniecac, wlasciciel nastawiony na zysk, ponad godzina oczekiwania w upale na klucze, gdzie ludzie obok proponawali nocleg za grosze-szkoda ze nie skorzystalismy. Wycieczki: jaskinia Prometeusza, dwa monastyry: 70 lari. U pierwszego lepszego taksówkarza taka sama wycieczka bez negocjacji kosztowała 50. A i jeszcze wieczorem włąsciciel zrobił nam wykład, ze on to prowadzi charytatywnie ten hostel:))) Pytajac o dojazd na lotnisko powiedzial ze nie wie czy jego kolega sie zgodzi, bo nie pojechalismy z nim na wycieczke. Dobre. Po ustaleniu ceny- 25 lari zgodzilismy sie bo niby taniej nie mozna dostac sie na lotnisko. Nie dostalismy kluczy, w nocy nie wiadomo kiedy ktos nas zamknal a potrzebowalem z rana isc do sklepu, bo zle sie poczulem. Nie mowiac juz o tym jak bym potrzebowal lekarza. Nie było innego wyjścia więc wyszliśmy przez okno:) panowie taksowkarze byli bardziej uczynni i pokazali dokladnie numer marszrutki na dworzec glowny i z dworca marszrutke na lotnisko, ale zanim sie doczekalismy sie marszrutki zagadnął do nas pan taksowkarz ze nas za dyszke!!! zawiezie na lotnisko i pojechalismy. Właściciel wyraźnie zaznaczał, że woli żeby nikt w okolicy nie wiedział że w jego domu znajduje się hostel, dlatego na ulicy nie ma zadnego znaku z informacja gdzie hostel sie znajduje i zadnego kwitka za pobyt wiec cala kasa do kieszeni. Biznesmen i tyle, jak ktos podrozuje sporo to sie pozna na takim, chyba ze ktos ma za duzo pieniedzy

Chciałam się odnieść do powyższego komentarza, gdyż bardzo mnie zaskoczył, biorąc pod uwagę inne komentarze znajdujące się na forum. Czy użytkownik naprawdę spał w Hostelu Kutaisi u Konstantina?
Sama z całego serca polecam to miejsce i podpisuję się pod wszystkimi pozytywnymi opiniami wyrażonymi przez innych. Właściciel nastawiony na zysk? Nie spotkałam bardziej pomocnego i uczynnego człowieka niż Kote. Biorąc pod uwagę całą energię i czas, który poświęca temu miejscu to ta "praca" jest tak naprawdę jego hobby, za które nie dostaje pieniędzy. A na pewno nie proporcjonalnie do wykonanej dla tego miejsca pracy. Należy też pamiętać, że hostel trzeba jakoś utrzymać. Z tego co widziałam, cały czas odbywają się tam remonty i przebudowy, żeby gościom było wygodniej. Ciężko więc mówić, że Kote ma z tego jakiekolwiek sensowne pieniądze (o ile ma w ogóle). W związku z tym zarzuty, że jest on cwany i nastawiony na zysk są bezpodstawne.
Co do organizowanych przez nich wycieczek - jasne, są te pewne koszty, ale da się je zminimalizować, jeśli np. jedzie się w 4 osoby. Wystarczy popytać innych, czy nie mają ochoty się dołączyć. Owszem, można jeździć marszrutką za znacznie mniejsze pieniądze i jest to opcja bardzo ekonomiczna dla ludzi z ograniczonym budżetem. Jeśli jednak ktoś ma wolne środki, warto zainwestować w transport samochodowy i zaufać kierowcom. Możemy też poszukać taksówki na własną rękę, ale trzeba pamiętać o kilku ważnych rzeczach. Po pierwsze, kierowca hostelowy podjeżdża pod sam hostel, o której chcesz godzinie i potem pod samo hostel odwozi. Co więcej, kierowca jest również przewodnikiem, zabierze Cię w ciekawe miejsca, opowie o nich i jest gotowy spędzić z Tobą cały dzień, nie spieszy mu się do innych klientów. Masz pewność, że zobaczysz wszystko, co zobaczyć warto, a po drodze zatrzymasz się w prawdziwej gruzińskiej knajpie, a nie w tej dla turystów. A że ma to swoją cenę - c'est la vie!
Z tego co zauważyłam, w Gruzji w wielu hostelach nie ma kluczy do pokojów i trzeba to zaakceptować. Jeśli chodzi o wychodzenie przez okno - ja zostałam poinformowana o tym, co się dzieje z kluczem do hostelu. Poza tym, są drzwi tarasowe, którymi spokojnie można wydostać się na zewnątrz. Albo właśnie okno :) Jaki problem? Jestem pewna, że w sytuacjach nagłych (takich jak potrzeba skorzystania z opieki medycznej) wystarczyłby jeden telefon do Konstantina i on by się tym zajął, niezależnie do pory dnia czy nocy. Nie ma więc co od razu snuć czarnych scenariuszy.
Wydaje mi się też, że użytkownik źle zrozumiał intencje gospodarza, gdy ten mówił o braku reklamy. Swoja drogą, ciekawa jestem, gdzie w Gruzji albo nawet w Polsce w prywatnym hostelu albo za nocleg w pokojach gościnnych można dostać paragon. To już jest czepianie się.
Podsumowując, oczywiście każdy ma prawo do swojej własnej subiektywnej oceny. Chciałam tylko wyjaśnić część zarzutów i wskazać, że może nie do końca użytkownik zrozumiał gospodarza tego hostelu. Ja, jak już wspomniałam na początku, polecam go z czystym sercem. Oczywiście, zawsze znajdzie się coś, do czego można się przyczepić, stąd moja rada - w Gruzji trzeba się wyluzować i nie przejmować błahostkami. Inaczej cała przyjemność z pobytu zniknie. A szkoda, bo to naprawdę wspaniały kraj.
Pozdrawiam!
p.s. Biznesmen Kote nie płaci mi za reklamę ;)

Turystyka, wyprawy i podróże...